Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :)

29.01.12, 21:39
Dobra, czas na mój pierwszy wątek. Mam nadzieję nie wylądować na oślej :) Ciekawa jestem Waszego zdania. Podstępnie podsłuchałam na ulicy rozmowę kilku facetów koło 30 wszyscy mniej więcej. Rozmawiali o antykoncepcji. A raczej doradzali koledze, którego żona namawiała na prezerwatywy, a on ją na tabletki. W każdym razie morał był taki, że zjechali go strasznie, bo co ta baba sobie wyobraża, to po ich stronie jest się zabezpieczać, we łbach im się poprzewracało, to one mają brać tabletki, a nie żebyśmy my mieli się w gumkach męczyć. Robię obrażoną minę i wtrącam się ( a co, w biały dzień na przystanku mnie nie zjedzą :)) że tabletki brane latami to też w końcu jakieś poświęcenie, ingeruje w nasze kobiece zdrowie. Odpowiedz już milszym tonem, że całe wieki kobiety się o to martwiły to po co nagle to zmieniać. Dla mnie trochę przegięcie.
    • sid.sid Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:44
      Eee tam, chojraczenie w męskim gronie. A w praktyce pewnie gumki będą w użyciu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:45
      Primo - nie tylko "oni" się w gumkach męczą.
      W długim stałym, małżeńskim związku gumki to niezbyt wygodne rozwiązanie.
      Zgadzam się hormony zdecydowanie nie są neutralne dla zdrowia, ale na początek dają spokojny sen, że "wypadek" im nie grozi.

      Ach, gdyby tak była męska antykoncepcja w zastrzykach. Pstryk i na np. 4 tygodnie spokój.
      No, ale to mogłaby być rewolucja społeczna na miarę tabletek...
    • wersja_robocza Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:47
      No co, robili co mogli, by im było wygodniej.
      A po co nagle coś zmieniać? A czemu nie?
      A komentarz o oślę ignoruję.Bez obaw. Nie zjadam.:cool:
    • elemelech Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:48
      Żaden mężczyzna nigdy nie rozmawiałby z drugim mężczyzną o antykoncepcji swojej żony. Od razu widać, że zmyślone.
      • dangerous.mistress Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:51
        Może i nie żona nie wiem, widziałam obrączkę to domyśliłam się że żona, może chodziło o kochankę, nie wiem :)
        • elemelech Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:53
          Wszystko jedno. Zjawisko pt. "psiapsiółki" występuje wyłącznie wśród kobiet, chociaż nie mam pojęcia, o czym "psiapsiółki" mogą ze soba gadać. Być może nawet i o gumkach. Mi na samą myśl o takiej rozmowie w męskim gronie zaczyna się robić niedobrze.
          • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:56
            chyba jesteś b. młody i nieżonaty, skoro tak świata nie znasz.
            • dangerous.mistress Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:57
              alpepe napisała:

              > chyba jesteś b. młody i nieżonaty, skoro tak świata nie znasz

              No racja.
          • hermina5 Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:58
            To, ze tobie robi się niedobrze na mysl o takiej rozmowie w meskim gronie, nie znaczy, że inni mężczyźni takich rozmów nie przeprowadzają,. Znaczy tylko tyle, że ty nie bierzesz w nich udziału. Gdybym ci opowiedział, jakiej rozmowy prowadzonej przez dwóch ok. 25 latków na ulicy byłam świadkiem, to chyba byś zwymiotował.
            • elemelech Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:02
              Taka rozmowa byłaby złamaniem niepisanego tabu. Byłoby to gorsze niz patrzenie w bok przy pisuarze.
              • dangerous.mistress Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:08
                elemelech napisał:

                > Taka rozmowa byłaby złamaniem niepisanego tabu. Byłoby to gorsze niz patrzenie
                > w bok przy pisuarze.
                Na jakim Ty świecie żyjesz? Mój były rozmawiał o takich rzeczach z kolegą. Drugi rozmawiał nawet o najintymniejszych ze mną i z moim przyjacielem. Przykro mi, że nie chcą z Tobą rozmawiać
              • charles_chaplin Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:08
                Czyjego tabu, gimnazjalistów?
              • hermina5 Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:08
                W takim razie całkiem wielu facetów łamie to tabu za Ciebie. Co gorsza, nie maja w ogóle żadnego problemu z tym, że jak lezą środkiem ulicy o 16, to słyszą ich wszyscy wokół. I to uznaję za wybitnie żenujące;/
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:08
                elemelech napisał:

                > Taka rozmowa byłaby złamaniem niepisanego tabu. Byłoby to gorsze niz patrzenie
                > w bok przy pisuarze.

                A to ciekawe. Ja tam takie rozmowy jak najbardziej pamiętam, choć w towarzystwie mieszanym. Bo jednak kobieta ma więcej do powiedzenia na temat tabletek :)
                Choć to może takie towarzystwo bez tabu było...
                • wersja_robocza Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:13
                  No i emelech poczuł się wykluczony.
                  • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:19
                    przypomniało mi się, jak chłopak mojej ówczesnej przyjaciółki, kiedy to miałyśmy tak ok. 17 lat, opowiedział kolegom, że kobiety to mają cewkę moczowę i pochwę osobno, a nie podpiętą do jednego otworu. Nie wierzyli.
                    • wersja_robocza Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:21
                      Wagarowali na biologii.
                      • dangerous.mistress Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:26
                        Nie uwierzycie, ale mnie ostatnio kolega zapytał, 29 lat, oczytany taki fajny gość :"-Jak to, to wy nie sikacie tam przez to? noooo to wiesz no. -Pochwę? -No"
                        • wersja_robocza Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:29
                          Hahahahha kolejny.:D
                        • sid.sid Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:31
                          Moja koleżanka (wtedy 22 lata, po liceum, w trakcie studiów) nie mogła uwierzyć, że stosunek przerywany nie jest najlepszą metodą antykoncepcyjną i że przed wytryskiem coś tam może wpełznąć. Już nie mówiąc o zagrożeniu ciążowym jako jedynym rozpatrywanym w kontekście seksu.
                          • dangerous.mistress Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:37
                            rozumiem, że się podmywała po stosunku, żeby nie zajść w ciąże :D
                            • sid.sid Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:43
                              Aż tak szczegółowo, to nie wiem.:) Żeby było jeszcze lepiej, to jej ówczesny facet był starszy od niej o kilkanaście lat i też taki mądry.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:43
                          dangerous.mistress napisała:

                          > Nie uwierzycie, ale mnie ostatnio kolega zapytał, 29 lat, oczytany taki fajny
                          > gość :"-Jak to, to wy nie sikacie tam przez to? noooo to wiesz no. -Pochwę?
                          > -No"

                          Widać o czym innym czytał :D
                    • sid.sid Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:27
                      Lol...
    • gocha033 normalnie, zdrowym egoizmem :) 29.01.12, 21:50
      te chlopaki nie lubia gumek i tyle.
      nie raz to slyszalam.
      • hermina5 Re: normalnie, zdrowym egoizmem :) 29.01.12, 21:55
        Ciekawe, czy ktoś kiedy zapytał kobiety, czy lubią hormony? Mam wrażenie, że cżłowiek czuje się po nich jak opuchnięta locha;/
        • asqe Re: normalnie, zdrowym egoizmem :) 29.01.12, 21:58
          Mnie tam hormony nie przeszkadzaja, ale rozumiem, ze komus moga. Natomiast zdecydowanie nie czuje sie jak opuchnieta locha :)
    • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 21:54
      prawda jest taka, że faceci, szczególnie miętkie Bolki wychowane na porno, zaspokajaniu ustami i onaniźmie, w gumkach nie czują nic, za słabe bodźce, za cienkie lance lub za duże groty. Stąd abnegacja w stosunku do prezerwatyw.
      • asqe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:00
        Nie tylko faceci, tzn niektorzy faceci, maja negatywny stosunek do prezerwatyw. Sa tez kobiety, ktore wola bez, cialo do ciala.
        • swiete.jeze Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:06
          asqe napisała:

          > Nie tylko faceci, tzn niektorzy faceci, maja negatywny stosunek do prezerwatyw.
          > Sa tez kobiety, ktore wola bez, cialo do ciala.

          Dobrze gada.
      • spawacz.drewna Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:01
        ze niby sami sobie lody robia? bo inaczej nie pasuje
        • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:03
          suponujesz mi błąd składniowy, czy to tylko twoja pewna ociężałość intelektualna?
          • spawacz.drewna Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:05
            co moja ociezalosc umyslowa?
            • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:17
              nie, już nic, przepraszam pana, nie chciałam się naśmiewać.
              • spawacz.drewna Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:19
                rozumiem, ze jestes zwolennikiem tezy iz profesjonalnie zrobiona minetka poniza faceta jako mezczyne
        • ognista.potwora Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 30.01.12, 01:09
          spawacz.drewna napisał:

          > ze niby sami sobie lody robia? bo inaczej nie pasuje

          W sumie ciekawa myśl. Trochę jogi czy innych ćwiczeń rozciągających i już facet jest samowystarczalny :D
      • zeberdee28 Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:04
        Zawsze mnie nurtowało skąd kobiety czerpią tak dogłębną wiedzę o środowisku nałogowych onanistów ? Z katechezy ?
        • alpepe Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 29.01.12, 22:07
          ja? Z opracowań fachowych, co do innych kobiet, nie wiem.
          Aha, źródeł nie kolekcjonuję, choć pewnie w końcu zacznę, bo tu co poniektórzy łakną wiedzy jak kania dżdżu i się ode mnie ich dopraszają..
    • czadroman kobiety 29.01.12, 21:56
      i tak żyjecie dłużej i nikt do was o to pretensji nie ma
      • hermina5 Re: kobiety 29.01.12, 22:00
        Sugerujesz eutanazję ?
        • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:05
          tabletki!
          • hermina5 Re: kobiety 29.01.12, 22:10
            Tabletki na eutanazje ?
      • wersja_robocza Re: kobiety 29.01.12, 22:05
        Ma, ma. Co i raz ktoś ma o to pretensję. Zresztą Wam też długo żyć nie broni.:cool:
        • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:07
          nas testosteron zabija, to trucizna toksyczna, a wy go wzbudzacie, trochę obiektywności, nic więcej
          • dangerous.mistress Re: kobiety 29.01.12, 22:09
            Śmiech
            • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:13
              śmiech, powód nieznany, tzw. reakcja neurotyczna
              • dangerous.mistress Re: kobiety 29.01.12, 22:20
                Błysnąłeś :)
                • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:23
                  neurotyczna reakcja obronna
          • hermina5 Re: kobiety 29.01.12, 22:11
            Jedz soję, skoro testosteron Cię zabija :) Japończyków i Chińczyków nie zabija.
            • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:18
              takie tam badania naukowe, doktorów, profesorwów, bzdury, olej, wiesz lepiej
              • hermina5 Re: kobiety 30.01.12, 10:21
                Jasne, żety wiesz lepiej przecież.... Testosteron zabija jedzacych golonkę i hamburgery, popijajacych je wódeczką i piwskiem bardzo męskich panów, którzy musza na II piętro wjechac windą, a o dziwo - nie zabija 80 letnich Japończyków, jedzących ryby, soję i pijących zieloną herbatę, którzy potrafią tak wyginać swoje ciała, ze dla przeciętnego 20 latka to neimozliwe...No, ale bez obaw kolejne pokolenie Azjatow, które przejeło " amerykański " styl zycia na pewno juz zamorduje testosteron :P
          • wersja_robocza Re: kobiety 29.01.12, 22:12
            Ale mnie to mówisz? Mnie? Kolegów uświadom. A do tego testosteronu dołóż niehigieniczny tryb życia jeszcze.:cool:
            I paskudny dowcip:
            - Dlaczego kobiety żyją dłużej?
            - Bo nie mają żon.
            • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:19
              dowcip całkiem spoko :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiety 29.01.12, 22:20
              > I paskudny dowcip:
              > - Dlaczego kobiety żyją dłużej?
              > - Bo nie mają żon.

              Dowcip jest kiepski głównie dlatego że fałszywy. Bo żony życie znacznie przedłużają.
              • wersja_robocza Re: kobiety 29.01.12, 22:23
                Przepraszam bardzo, a kto powiedział, ze dowcipy mają się zgadzać z faktami? Panowie lubią upatrywać przyczyny swoich nieszczęść w kobietach, to i dowcip nawet wymyślili.:cool:
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiety 29.01.12, 22:26
                  wersja_robocza napisała:

                  > Przepraszam bardzo, a kto powiedział, ze dowcipy mają się zgadzać z faktami? Pa
                  > nowie lubią upatrywać przyczyny swoich nieszczęść w kobietach, to i dowcip nawe
                  > t wymyślili.:cool:

                  Nie, tego typu dowcipy są fajne jeśli odpowiadają jakiemuś wycinkowi rzeczywistości.
                  Patrz - dowcipy o teściowych :)
                  • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:31
                    ja lubie o blondynkach, co ssaja przed dzwiami
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiety 29.01.12, 22:41
                      czadroman napisał:

                      > ja lubie o blondynkach, co ssaja przed dzwiami

                      Zwłaszcza jeśli to jest ten prawdziwy wycinek rzeczywistości :D
                      • czadroman Re: kobiety 29.01.12, 22:44
                        nikt jeszcze foty nie zrobił, i to mnie trochę niepokoi, ale mam wiare
      • martishia7 Re: kobiety 29.01.12, 23:28
        Prezes ZUS ma ogromne.
    • lolcia-olcia Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 30.01.12, 00:04
      czym się tak podniecasz, każdy ma w życiu pierwszy raz


      temat jak każdy inny... ziewwww
    • ryszard_mis_ochodzki jak to nie wiesz jak nazwać? męski punkt widzenia 30.01.12, 08:57
      nieskażony kalkulacjami ani poprawnoscia polityczna

      teraz przyjmij do wiadomości i nie pal głupa, a jak Ci jakiś facet wyjedzie z innym tekstem to sie lepiej zastanów dlaczego to robi , bo to nie jest normalne
    • princess_yo_yo Re: Rrrrany, nawet nie wiem jak to nazwać :) 30.01.12, 17:25
      jest szansa na nowe metody antykoncepcji dostepne dla mezczyzn wiec w koncu nastapi rownouprawnienie:

      uk.news.yahoo.com/ultrasonic-sperm-zap-tests-hailed-000737218.html
      ja akurat nie lubie zadnych metod barierowych, czy to prezerwatywa czy cokolwiek innego wiec rozumiem niechec jak tez myslenie o wlasnej wygodzie, jakbym byla facetem to mialabym pewnie podobne podejscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja