jak zrobić z siebie menela-proces staczania się

30.01.12, 23:38
Macie w swoim otoczeniu takie osoby,które sie stoczyły? I nie mówię może jeszcze o fazie typowego menela,który zbiera złom,nie ma gdzie mieszkać,itp.,ale o osobach stosunkowo młodych (ok.20-30 lat),które są na dobrej drodze by sobie zniszczyć życie - nie mogą skończyć studiów/zdobyć pracy albo ciągle tę pracę zmieniają/wchodzących w destrukcyjne nałogi(alkohol/dragi/siedzenie przed netem non-stop) uniemożliwiające im normalne funkcjonowanie. Znacie takich ludzi? Z czego wynika ten stan? Każdy wpada w swoim życiu w jakąś ciemna dziurę,ale udaje mu się te zawirowania pokonać,a są tacy,co staja się życiowymi wykolejeńcami. Co jest powodem- słaba odporność psychiczna,jakieś zaburzenia osobowości, złe wychowanie przez rodziców? Taka Lindsay Lohan np. - mogłaby mieć wszystko,a od kilku lat nie może wyjść z problemów lądując nawet w więzieniu...Dlaczego ludzie sie staczają?
    • spawacz.drewna Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 09:29
      dragi+alkohol = menel?
      co ty z klasztoru piszesz?
    • alpepe Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 09:39
      mój brat miał przyjaciela z podstawówki, bardzo fajnego zresztą, no i koleś w latach studenckich popijał, popijał, aż kiedyś za okno wypadł i sie zabił. Co za głupia śmierć, może wyszedłby z chlania na umór, a może zostałby menelem. (*)
    • soulshunter Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:06
      Do zostania menelem najlepsza droga to zwykle lenistwo. Hipergigamegakosmiczne lenistwo. Bo najlatwiej jest nic nie robic, obwiniac wszystkich i wszystko dookola usprawiedliwiajac tym samym siebie. Bo ja jestem biedny robaczek i nikt mi nie pomogl kiedy potrzebowalem pomocy, wiec zostalem menelem. Tak ja to widze. Kiedys nawet zrobilem eksperyment. Trzeba bylo u mnie w domu posprzatac strych. Wiec zaproponowalem menelowi zeby mi pomogl to mu zaplace (gosc notorycznie zbiera na jabola pod moim domem). Porobil 15 minut, stwierdzil ze za ciezko i zeby mu zaplacic.
      • alpepe Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:14
        moja teściowa tak chciała, by różni bezrobotni a pijący sąsiedzi jej pomogli przy ogródku czy domu, zapłaciłaby i to dobrze, 40 zł za godzinę pracy do ręki nie jest źle, prawda? Nie chciało się, żadnemu.
        • jael53 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:47
          Znam takich ludzi. Niekoniecznie bez zawodu. Wręcz przeciwnie - najcięższy znany mi przypadek to człowiek, który bardzo wcześnie (19 lat) zaczął pracować. Nie dorabiać - pracować. Kiedy padł zakład, gdzie pracował, szybko zmienił zawód i równie szybko dorobił się opinii dobrego fachowca. Po 30-tce zaczęła się jazda w dół.
          W tym przypadku można by znaleźć chyba wszystkie klasyczne "inspiracje" do spaprania sobie życia: destrukcyjna rodzina (wymagająca sprzecznych zachowań typu bądź mężczyzną - słuchaj się taty i mamy ), nadmiar wymagań, frustracja aspiracji, fatalne wzorce (brak treningu odkładania gratyfikacji, "szybkie scieżki" rozładowania stresu itd.).

          Znam też kogoś, kto się staczał - a impulsem było "bycie cudownym dzieckiem": zawodowy szczyt osiągnięty przed 30-tką, zawrót głowy, że świat do mnie należy i rosnący stres, że (podobno) nie ma się pomysłu, jak ten szczyt utrzymać. Tu jednak człowiek odbił się od dna.
          • chat_calin Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 11:43
            Jael53 dobrze mowi, podala prawie wszystkie przyczyny. Mozna dodac jeszcze jako przyczyny: rozny poziom wrazliwosci ktory jest nam "dany" oraz rozny poziom odpornosci na stres. Co dla jednego jest zwyklym zyciowym bledem, dla innej osoby staje sie zyciowa porazka, z ktorej nie trudno sie podniesc. Dorosli wychowywani w rodzinach alkoholikow lub w rodzinach dysfunkcyjnych (przemoc, rodzice bogaci ale nieobecni, itd.) nawet jesli odniosa duzy zyciowy sukces czesto sa mniej odporni na porazki niz dzieci z przecietnych rodzin.

            Pewnien wplyw maja tez warunki zewnetrzne - czasem otoczenie pomaga sie podniesc, a czasem ciagnie w dol (duza lub mala ilosc przyjaciol i znajomych, rodzina, ich reakcja na porazke lub bledy, itd.).

            Slowem: zwykle zyciowa klapa wynika z cech psychicznych danej osoby, na ktore mamy pewien wplyw, ale z pewnoscia nie 100%, zas otoczenie pelni role "pomocniczo dobijajaca" lub "pomocniczo-wspierajaca".

            W sumie: jesli dane jest nam urodzic sie w normalnej, dobrze funcjionujacej rodzinie, miec normalne wzorce, a zatem potem dobrze wybierac przyjaciol, facetow, miec tez wsparcie matki i ojca przez wiekoszosc zycia- to powinnismy dziekowac Niebiosom na kolanach, a to wydaje sie takie naturalne, ze wlasciwie nie zwracamy na to uwagi...
          • organza26 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:30
            destrukcyjna rodzina (wymagająca sprzecznych zachowań typu
            > bądź mężczyzną - słuchaj się taty i mamy ), nadmiar wymagań, frus
            > tracja aspiracji,

            Naprawdę uważasz, że jeśli rodzina (pracowita, w miarę normalna) stawia dziecku zbyt wysokie wymagania czy ma zbyt wysokie w stosunku do dziecka aspiracje, to może je 'zwichnąć'?
            Mogłabyś to czymś poprzeć?
            • jael53 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 18:01
              Pisałam przede wszystkim o sprzecznych wymaganiach. Na temat skutków tego istnieje dość duża biblioteka.
              O rodzinach nie wspierających, a tylko "zarzynających" wymaganiami jest przynajmniej drugie tyle.

              Nie mam pojęcia, kim (i gdzie) byłabym, traktowana tylko wymaganiami, i to od sasa do lasa. Wątpię, żebym tak bez konsekwencji przeszła np. jeremiady, że przez wypadek straciłam 2 lata z życiorysu - że tego nigdy nie odrobię i ze wobec tego nie ma sensu walczyć o nowe studia. Itd.

              Jest poza tym coś dziwnego: gdy tylko wspomnieć o wymaganiach, to odzewem na takie hasło jest: zbyt wysokie wymagania. Czyżby to było takie oczywiste: że nie umie się wymagać inaczej, niż nadmiernie?
      • hermina5 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:43
        Trzeba bylo u mnie w domu posprzatac strych.
        > Wiec zaproponowalem menelowi zeby mi pomogl to mu zaplace (gosc notorycznie zb
        > iera na jabola pod moim domem). Porobil 15 minut, stwierdzil ze za ciezko

        A to akurat mogła być prawda, że dla niego to było za cięzko. Ci gościowei po laatch picia i bezdomnoci maja tak skopane zdrowie, że w zasadzie kompletnie się do cięzszej pracy fizycznej nie nadają ( problemy z sercem, nerkami, stawami, dna, przykurcze) Wystarczy popatzreć jak oni chodzą...
      • senseiek Moi menele robili z kilkanascie godzin... 31.01.12, 17:47
        > Porobil 15 minut, stwierdzil ze za ciezko i zeby mu zaplacic.

        Moi menele robili z kilkanascie godzin u mnie za 50 zl, i nie narzekali..

        Najwidocznie uznal ze jestes frajerka ktora mozna okpic.
    • lazy.eye Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:36
      Masz na myśli ludzi, którzy nie mogą zdobyć prawdziwej pracy za prawdziwe pieniądze i kończą w urzędach, jako nauczyciele albo jeszcze coś gorszego?:)
      Jeśli tak to wydaje mi się, że to brak wzorców i jaj.
    • stary.dziadyga Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 10:49
      To zależy co rozumiesz przez stoczenie się, bo bo dragi + alkohol = menel to rzeczywicie trochę za mocne określenie. Jest mnóstwo ludzi którzy piją codzinnie butelkę lub dwie wina albo palą codziennie jointy i nie są żadnymi menelami, tylko normalnymi ludźmi ogarniającymi swoje życie, którzy mają pracę a nawet karierę, związki, rodzinę, zainteresowania itp., pomimo że de facto są uzależnieni od jakiejś substancji. Znam takich.

      Jednak jest również sporo ludzi, którzy potrafią się w czymś podobnym zatracić i rzeczywiście się powoli staczają. Znam i takie osoby.

      Warto mimo wszystko zwrócić uwagę że wymienione przez Ciebie elementy zatracenia:
      nie mogą skończyć studiów/zdobyć pracy albo ciągle tę pracę zmien
      > iają/wchodzących w destrukcyjne nałogi(alkohol/dragi/siedzenie przed netem non-
      > stop)
      to jest trochę znak naszych czasów.

    • twojabogini Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 13:31
      Znam mnóstwo osób, które w opinii większości się stoczyły, albo delikatniej "niezrealizowały". Nie mają pokończonych szkół, nie mają stałej pracy, nieraz głodują, nie mają majątku w tym niekiedy nawet stałego miejsca zamieszkania. Mają skłonność do nałogów, albo wręcz przeciwnie sa abstynentami. Niektórzy wyglądają jak menele, inni są zadbani, u innych to kwestia jaka akurat mają passę.
      Część z nich to artyści, nie komercyjne stworki, ale artyści. Największym takim artystą był wspaniały malarz Zdzisław Lachur - w pewnych okresach jego życia nie odróżnilibyście go od standardowego miejskiego menela, tyle że w paczkach, które nieustannie ze sobą nosił zazwyczaj miał przepiękne obrazy. Był abstynentem. Wiele lat swojego życia przeżył w skrajnej nędzy. Stworzył wspaniałe dzieła.
      Część takich osób to ludzie, którym nie odpowiada powszechny model życia. Żle czują się już w szkole i jej nie kończą, nie potrafią odnaleźć się w pracy. Społeczeństwo nie ma dla nich alternatywy, więc zazwyczaj żyją nijak, z dnia na dzień. Innym się udaje - zostają podróżnikami. Albo podróżnikami za grosz - podróżują, głodują biedują, ale czują że żyją i nie zamieniliby swojego życia na garnitur i osiem godzin dziennie w biurze.
      Są tez osoby u których takie niedostosowanie jest symptomem choroby,. Potrzebują pomocy a nie krytyki.
      Łatwo dowartościować się ich kosztem, tych innych, prawda? I szkołę mam i stałą pracę...
      • stary.dziadyga Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:03
        > Część takich osób to ludzie, którym nie odpowiada powszechny model życia. Żle c
        > zują się już w szkole i jej nie kończą, nie potrafią odnaleźć się w pracy. Społ
        > eczeństwo nie ma dla nich alternatywy, więc zazwyczaj żyją nijak, z dnia na dzi
        > eń.

        To prawda.
        Swoją drogą nie podoba mi się jak wielu uważa zestaw stała praca + rodzina za jedyna słuszną drogę życiową, a tym którzy się w ten schemat nie wpsiują dostaje się od lewaków i feministek, no i musowo coś musi być z nimi "nie halo" ;)
        • aroden oj, czasami niestety, to jedyna droga zyciowa... 31.01.12, 14:11
          stary.dziadyga napisała:
          > Swoją drogą nie podoba mi się jak wielu uważa zestaw stała praca + rodzina
          za jedyna słuszną drogę życiową,

          oj, czasami, niestety, to jedyna droga zyciowa... (chociaz niesluszna...)
          chetnie bym sie rozwiodl, ale nie stac mnie na nowe mieszkanie, alimenty etc... ;)
          • stary.dziadyga Re: oj, czasami niestety, to jedyna droga zyciow 31.01.12, 14:38
            Widzisz, ale żeby żyć tak jak chesz miec jaja, każdy wybór to konsekwencje.
            Rodzina to też piękna rzecz o ile się jej chciało i się pracuje na to żeby była szczęsliwa i trwała.

            Było pomyśleć za wczasu to bys teraz pisał felietony spod palmy... tudzież grzebał po smietnikach, ale teraz to juz "po japkach" więc idź kup żonie kwiaty i ciesz się że Ci poda szklankę wody na starość.

            Fajnie by było gdyby wszyscy mieli odwagę żyć tak jak chcą.
            Jakby jakiś miękki f... powiedział mi kiedys zamiast "kochanie podaj mi sól", że mu spierdzieliłam najlepsze lata życia.....yh.
      • chat_calin Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 18:40
        Twojabogini przy okazji przywolala setki artystow, myslicieli i innych "meneli" swoich czasow, ktorzy umierali w nedzy, a ktorych dziela dzis kosztuja milony euro.
    • iwona334 jak sie stoczyc - to betka 31.01.12, 13:58
      mozna z roznych powodow i na wiele sposobow.

      napisz jak z tego wyjsc moze , co ?
      • baba67 Re: jak sie stoczyc - to betka 31.01.12, 14:23
        Ja znalam jednego. Menelem nie byl bo mlodo zginal,zdolny facet, dostal sie na bardzo oblegany kierunek, studiowal bardzo przyzwoicie a po absolutorium cos w nim peklo-przestal pisac prace, zaczal zyc z dnia na dzien, w koncu po wielu przewlekankach go wyrzucili, wojsko(bo to te czasy) tez mu nie pomoglo zyl a wlasciwie wegetowal na utrzymaniu rodziny, ktora byla przerazona. I znow nie bylo tu alkoholizmu ani dragow-prawdopdobnie nierozpoznana depresja-w tamtych czasach do psychologa chodzili tylko alkoholicy, narkomani i niedoszli samobojcy. Smutna historia.
    • berta-death Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:18
      Osobiście to raczej sobie nie przypominam. Chociaż kto wie, nie mam bieżących informacji dotyczących losów wszystkich znanych mi osób. A co do niektórych to miałabym spore podejrzenia, że się stoczyli.

      Wg mnie problemem są zaburzenia osobowości, bo menelstwo to pewien styl życia, niekoniecznie związany z alkoholizmem. Bo można być alkoholikiem a nie menelem. Można też być menelem i nie alkoholikiem. Chociaż alkohol przyczynia się do menelstwa, najprawdopodobniej dlatego, że powoduje trwałe i nieodwracalne uszkodzenie mózgu.

      Podobno, żeby odnieść sukces w życiu to trzeba być przede wszystkim wydolnym i zorganizowanym. I w im większym stopniu te cechy są rozwinięte, tym wyżej dana osoba zajdzie. A menele na ogół nie są ani wydolne ani zorganizowane. Oni wszystkim się męczą, wstanie taki rano z łóżka, ubierze się i musi sobie odpocząć. Czas mu przecieka między palcami. Zanim się zabierze do jakiejś pracy to 3h musi się zastanowić co ma zrobić, jak, gdzie, kiedy, po co, dlaczego i czy w ogóle. Nic dziwnego, że każda praca ich męczy, że często nie byli w stanie zdobyć żadnego zawodu, bo szkoły z takimi cechami też ciężko jest skończyć. A co za tym idzie nie są w stanie utrzymać się w żadnej pracy, żyć z zgodzie z rodzinami i znajomymi, że są w ciągłym konflikcie z całym światem, który nie jest w stanie ich zaakceptować. A stąd to już niedaleka droga do stoczenia się, popadnięcia w alkoholizm i życia w brudzie, smrodzie i ubóstwie.
      • lazy.eye Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:33
        Oni wszys
        > tkim się męczą, wstanie taki rano z łóżka, ubierze się i musi sobie odpocząć. C
        > zas mu przecieka między palcami. Zanim się zabierze do jakiejś pracy to 3h musi
        > się zastanowić co ma zrobić, jak, gdzie, kiedy, po co, dlaczego i czy w ogóle.
        Kurde, jestem menelem niealkoholikiem:)
        Ze wstawaniem i ubraniem się nie mam problemu ale po śniadaniu to już muszę sobie odpocząć a jak sobie pomyślę, że musiałbym się wziąć do jakiejś niedochodowej pracy robi mi się niedobrze i z całego serca współczuję ludziom, którzy muszą pracować za średnią krajową i mniej. IMHO wykonywanie jakiejś monotonnej, upierdliwej pracy za pieniądze uwłaczające ludzkiej godności to właśnie stoczenie się. Większość Polaków to menele tyle, że nie mają punktu odniesienia lub udają, że go nie widzą i oszukują się. Nie mają też jaj, żeby powywieszać swoich nadzorców.
    • abush Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:56
      siedzenie przed netem non- stop...
      oo tak, zwłaszcza jak się ma pracę zdalną, wszyscy copywriterzy, redaktorzy, graficy i tłumacze to wstrętni menele :DD aaaa i jeszcze ci biedni długotrwale bezrobotni, co w necie szukają ofert pracy - to wszystko menele, a co! :D
      • tais86 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 18:12
        wygłupiasz się, czy naprawdę nie rozumiesz? ;/
    • ipone123 Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 14:58
      Kazdy z nas moze wpasc w tarapaty w zyciu, co czasem z dystansu moze wygadac jak 'bycie menelem'... Choroby, samotnosc, dlugi, nie wiem, rozne zyciowe nieszczescia moga czlowieka wykoleic.
      Co mnie jednak zastanawia, to ze w Polsce jest chyba latwiej niz gdzie indziej wpasc w takie tarapaty, bo w mentalnosci postkomunistycznej tego kraju czlowieka traktuje sie kopniakiem, zeby mu niby to pomoc. Pewnie wiele osob cieszy sie nawet skrycie, ze komus tam sie nie udalo w zyciu.

      • siostra.bronte Re: jak zrobić z siebie menela-proces staczania s 31.01.12, 17:41
        Podpisuję się. Do tego jeszcze dodałabym jakieś problemy wyniesione z domu. Jeżeli człowiek w tym czasie nie nabrał pewności siebie, umiejętności radzenia sobie z problemami, poczucia, że zawsze sobie poradzi, to później to się ciągnie. Ludziom ze słabszą wiarą we własne siły i odpornością na stresy trudno sobie radzić we współczesnym świecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja