nie wiem co robić.....

31.01.12, 11:12
odchodzę od zmysłów, mam męza jestesmy 2 lata po ślubie, wszystko jest ok ale tak letnio - żyjemy z dnia na dzień. poznałam jego kolegę ( nikt bliski) 2 tyg temu i poczuliśmy coś do siebie, wiem jest to obustronne. ale pierwszy raz w życiu , nie moge spać, jeść, skupić się na niczym - myślę tylko o nim. ja się chyba zakochałam, nie sądziłąm że coś takiego może mi się przydarzyć, zawsze twardo stąpałam po ziemi i nigdy by mi coś takiego do głowy nei przyszło a teraz nie wiem co robić????
    • 5er Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:23
      puść się, potem powiedz koledze, że chcesz z nm mieszkać, a następnie, ze chyba zaciążyłaś.
    • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:27
      no jak to co? Dogódź sobie, co się będziesz przejmować wiernością i byciem ze sobą w złe i dobre czasy?
      Swędzi, to się podrap i jeszcze zdołuj tego fajtłapę niewydarzonego, że się do niczego nie nadaje, bo pzy nim nie masz motyli w brzuchu.
      • dangerous.mistress Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:42
        Ty brzydosiu co ją do złego namawiasz :P
        • senseiek Ona mieszka naprzeciwko burdelu.. :P 31.01.12, 22:40
          > Ty brzydosiu co ją do złego namawiasz :P

          Ona mieszka naprzeciwko burdelu, to codziennie ma okazje do ogladania sodomy i gomory i zdrad ;P
          • alpepe Re: Ona mieszka naprzeciwko burdelu.. :P 31.01.12, 23:40
            prawie na przeciwko, pisałam.
      • m-kow :-) n/t 31.01.12, 14:02

    • dangerous.mistress Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:27
      A męża kochasz? Nie wiem, co masz zrobić. Ale sytuacja do doopy, też bym się pogubiła
    • urko70 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:47
      Nie rób nic pochopnie
      Odczekaj jeszcze kilka tygodni, a w międzyczasie zastanów się co było powodem Waszego małżeństwa.

      Jeśli po dwóch latach wieje letniością to moim zdaniem będzie coraz chłodniej i jesli nie ma dzieci to należy poważnie się zastanowić czy nie zacząć od nowa. Zróbcie to wspólnie.
    • lazy.eye Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:54
      Jeśli chcesz być uczciwa to weź szybki rozwód, bzyknij kolegę raz, drugi, trzeci. Jak nowy związek przetrzyma próbę czasu (min. 2 tygodnie) to weź ślub z ukochanym. Jak nie to wracaj do starego.
      • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 12:08
        lazy.eye napisał:

        > i. Jak nowy związek przetrzyma próbę czasu (min. 2 tygodnie)

        LOL
        az tak szybko sie teraz zyje? :D
    • varia1 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 11:54
      żeby się przekonać o sile zarówno starego , jak i nowego uczucia, koniecznie rozstań się z mężem i złóż pozew o rozwód...
      ciekawa jestem, czy łatwo ci to przyjdzie i czy nowe zauroczenie przerodzi się w miłość kiedy nie będziesz już zakazanym owocem
    • raohszana Re: Jaki jest wasz stosunek do aborcji? 31.01.12, 12:16
      Ja rozumiem, że zimno, ale żeby tyle trolli nalazło na forum?
      • raohszana I czemu mi nie ten tytuł wątku wpisało? n/t 31.01.12, 12:17

        • alpepe Re: I czemu mi nie ten tytuł wątku wpisało? n/t 31.01.12, 12:22
          dobre.
          • raohszana Re: I czemu mi nie ten tytuł wątku wpisało? n/t 31.01.12, 12:28
            Tam dobre! Technika się na mnie wyżywa :P
    • yeenna Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 12:30
      łatwo wam mówić
      ale z drugiej strony nigdy tak się nei czuła,przy nikim i jak mam to zignorować?
      pogubiłam się strasznie
      • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 12:33
        normalnie, nie musisz lecieć i nadziewać się na pierwszą lepszą pałkę, bo cię swędzi. Uczucie niech sobie będzie, ale nic z tym nie rób. Przyszło, to i samo pójdzie. Zainteresuj się mężem, bo i chyba jego kiedyś pokochałaś w podobny sposób.
        • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 14:01
          alpepe napisała:

          Zainteresuj się mężem, bo i chyba jego kiedyś pokochałaś w podobny sposób.


          A co jeśli nie?
          • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:24
            jeśli nie co?
            • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:33
              alpepe napisała:

              > jeśli nie co?


              Jeśli nie kochała męża w taki sposób i tak mocno.
              • soulshunter Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:35
                Jednym slowem co zrobc jesli trawa po drugiej stronie łąki jast bardziej zielona? Nawodnic swoja część łąki i bedzie taka sama.
                • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:37
                  czasami sie udaje, ale czasami za malo wody
                • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:46
                  soulshunter napisał:

                  > Jednym slowem co zrobc jesli trawa po drugiej stronie łąki jast bardziej zielon
                  > a? Nawodnic swoja część łąki i bedzie taka sama.


                  Bardzo idealistyczne podejście ocierające się wręcz o dziecięcą naiwność.
                  • soulshunter Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:50
                    nie no pewnie. To moze od razu niech panna, pszam PANI sobie wykupi abonament u adwokata na 10 rozwodow, 11-ty gratis.
                    • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:06
                      soulshunter napisał:

                      > nie no pewnie. To moze od razu niech panna, pszam PANI sobie wykupi abonament u
                      > adwokata na 10 rozwodow, 11-ty gratis.


                      Fajna reklama na babskim forum=facet, który nigdy nie odejdzie od kobiety, choćby nie wiem jak słaby był związek i choćby emocji było w nim mniej niż na meczu piłkarskim III ligi litewskich trampkarzy. Będzie zawsze walczył i podlewał, będzie trwał do końca.
                      Napisz jeszcze soul, że regularnie kosisz trawnik, robisz śniadania do łóżka i uwielbiasz oglądać "Seks w wielkim mieście".
                    • m-kow 11-ty gratis 31.01.12, 16:47
                      U nich nigdy nic nie ma w gratisie...
                • vandikia Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:00
                  soulshunter napisał:

                  > Jednym slowem co zrobc jesli trawa po drugiej stronie łąki jast bardziej zielon
                  > a? Nawodnic swoja część łąki i bedzie taka sama.

                  ale ładnie napisałeś :P
              • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:36
                to po co za niego wychodziła, to nie te czasy i nie te strony świata, gdzie ci rodzice wyszukują małżonka i jesteś jako kobieta skazana na infamię, jeśli do 26. r. ż. nie znalazłaś męża.
                Poza tym wystarczy się rozwieść, b. prosta sprawa, jeśli nie ma dzieci i wspólnego kredytu.
                • soulshunter Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:41
                  łatwo ci mowic alpepowna. Ale co ludzie powiedzo?
                • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:46
                  alpepe napisała:

                  > to po co za niego wychodziła, to nie te czasy i nie te strony świata, gdzie ci
                  > rodzice wyszukują małżonka i jesteś jako kobieta skazana na infamię, jeśli do 2
                  > 6. r. ż. nie znalazłaś męża.


                  Jak ja to uwielbiam. Ktoś się poparzył i pytanie="to po co wkładałeś dłoń do piekarnika?". A jakie to ma znaczenie? Na cholerę komuś takie boskie stwierdzenie skoro ten ktoś już uległ poparzeniu i wie doskonale, że ch...owo postąpił.
                  To raz. A dwa=nie wiem alpepe w jakim świecie ty żyjesz, ale na każde jedno małżeństwo zawierane z prawdziwej miłości znam pięć, w których związek powstał "bo tak wypada", "bo tyka zegar biologiczny", "bo ciotki na urodzinach pytają", "bo matka z tatulem naciskają", "bo nie ma z kim iść na groby 1-go listopada" itd itp...

                  Poza tym wystarczy się rozwieść, b. prosta sprawa, jeśli nie ma dzieci i wspólnego kredytu.
                  Przynajmniej tutaj jakiś konkret.
                  • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:05
                    tak, też nie wiem, na jakim świecie żyję, bo sama znałam (mąż kuzynki zmarł dwa lata temu) jedno małżeństwo zaaranżowane, b. udane zresztą, reszta jest normalna, dwie znajome wyszły za mąż będąc w ciąży, jedna wyszła za mąż za ojca swojego dziecka, ale nie znam ani jednej osoby, która będąc "letnią" pchałaby się przed ołtarz z jakichś durnych powodów. Konformizm i obłuda są mi obce.
                    Jeśli kogoś kochasz, wychodzisz za mąż, żenisz się. Nie jesteś pewny, po prostu nie bierzesz na siebie zobowiązań, które wynikają z faktu zawarcia małżeństwa. Proste.
                    Zakochanie rozumiem, pociąg seksualny, powinowactwo duchowet itd., ale człowiek dorosły wie, że nie ma czegoś takiego, jak druga połowa jabłka, tylko kilka potencjalnych pasujących do ciebie połówek. Ja wręcz byłabym za tym, by ta yenna przespała się z kolesiem, mogłoby się okazać, że powinowactwo duchowe i pociąg seksualny nie wystarczył i seks był katastrofalny. Sęk w tym, że jest tu jeszcze trzecia osoba, która nie zasłużyła na to, by ktoś się śmiał z niej.
                    Mało to jest interesujących mężczyzn czy kobiet na świecie? Osoba odpowiedzialna, będąca w związku, nie dopuści jednak do nadmiernej zażyłości z kolejną interesującą kobietą lub kolejnym interesującym mężczyzną, choćby sama tego b. pragnęła.
                    • potworski Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:25
                      Dyskusja tudzież powyższa wymiana myśli schodzi niepotrzebnie na inny tor=czyli "skąd się biorą letnie związki". To jest kompletnie nieistotne skąd i czy potworski zna takich pięć, a alpepe żadnego czy też jest dokładnie na odwrót. Należy przyjąć roboczą hipotezę, że takowe istnieją (skoro chociażby autorka wątku w takim istnieje - choć może być trollem, to jednak się zdarza). Ludzie podejmują błędne decyzje, za bardzo się spieszą, albo kierują się czipem wszczepionym w głowę przez obce cywilizacje - nieistotne.
                      No i co wtedy? Kiedy już w takowym jesteś? I kiedy okazuje się, że spotykasz osobę, która zwyczajnie i prosto ujmując - pasuje do ciebie bardziej niż twój aktualny partner. Abstrahuję tu od autorki bo 2 tygodnie to ch..j a nie czas. Trwasz dalej w dziadostwie w imię zobowiązań? Zaciskasz zęby patrząc na inne pary, gdzie ludzie mieli więcej szczęścia w doborze siebie nawzajem i wracasz do swojego nudnego życia? Tak - można podlewać, jak to romantycznie nakreślił nam tutaj nasz nadworny wielbiciel kobiet-soul. Ale co jeśli to podlewanie nie skutkuje?
                      • alpepe Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:40
                        alpepe napisać, że yenna się rozwieść i się dowiedzieć.
                      • ka-mi-la789 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 22:08
                        potworski napisał:

                        > No i co wtedy? Kiedy już w takowym jesteś? I kiedy okazuje się, że spotykasz os
                        > obę, która zwyczajnie i prosto ujmując - pasuje do ciebie bardziej niż twój akt
                        > ualny partner. Abstrahuję tu od autorki bo 2 tygodnie to ch..j a nie czas.

                        Czy pasuje, to wiadomo dopiero po przeżyciu razem paru lat, pokonaniu razem paru trudności, po kilku poważnych konfliktach. To, że na widok chłoptasia robi się mokro w majtach (albo na widok laski staje), to jeszcze nie pasowanie.

                        Trwa
                        > sz dalej w dziadostwie w imię zobowiązań?

                        Problem w tym, że dzisiejsi ludzie bardzo łatwo uznają swoje małżeństwa za "dziadostwo". Wystarczy, że "chemii nie ma" (czyli nie ma wyżej wspomnianego efektu w majtach). Co do zobowiązań, to zależy, kto jest wierzycielem. Bo o ile mąż/żona spokojnie sobie poradzi bez infantylnego współmałżonka, to rozbijanie rodziny dzieciom z racji tego, że tatuś/mamusia spotkał(a) "miłość swojego życia" jest sukinsyństwem wobec tychże dzieci.

                        Zaciskasz zęby patrząc na inne pary,
                        > gdzie ludzie mieli więcej szczęścia w doborze siebie nawzajem

                        Szczęścia czy rozumu i dojrzałości? Chyba że mowa o cywilizacji, w której małżeństwa dobiera się drogą losowania.

                        i wracasz do swoj
                        > ego nudnego życia? Tak - można podlewać, jak to romantycznie nakreślił nam tuta
                        > j nasz nadworny wielbiciel kobiet-soul. Ale co jeśli to podlewanie nie skutkuje

                        Spoko, można zabrać zabawki i wynieść się z piaskownicy, tylko że druga piaskownica za chwilę znów okaże się nudna. I każda kolejna też. Do momentu uświadomienia sobie, że życie to nie tylko i nie przede wszystkim "chemia".
      • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 12:37
        No weź się - po 2 tygodniach wielkie miłości? To zwykle zauroczenie. Przetrzymaj i nie histeryzuj.
      • 5er Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 13:31
        nadal nie wiesz? dostałaś tyle światłych odpowiedzi.
        wychodzi na to, ze tylko trollujesz nieudolnie.
    • nowa_nudziara Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 13:35
      MOja droga,gdybyś twardo stąpała po ziemi nigdy do czegoś podobnego by nie doszło.Zastanów się nad krzywdą wyrządzoną Twojemu mężowi,chyba,że Wy oboje tylko żyjecie obok siebie i dla żadnego z Was ta druga osoba nie jest na tyle ważna,aby walczyć o nią.Zastanów się czy w ogóle warto niszczyć i ranić siebie nawzajem.
      • yeenna Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 13:52
        ale ja niczego nie sprowokowałam,do niczego miedzy nami nie doszło, ale jak ktoś doświadczył sytuacji w której poznajesz drugą osobe i wiesz! że to twoja druga połówka,rozumiecie się bez słów, a witając się oboje macie gęsia skórke na ciele i błysk w oku.......nie potrafię wytłumaczyć tego, a nie mam z kim porozmawiać dlatego tu pisze...
        • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 13:55
          Pic na wodę i fotomontaż, zacznij myśleć rozumem a nie tylko hormonami.
          • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:31
            raohszana napisał:

            > Pic na wodę i fotomontaż, zacznij myśleć rozumem a nie tylko hormonami.
            >

            ja tez jestem zagorzala fanka rozumku, jednak kognitywisci np. twierdza, ze emocje moga wygrywac z rozumkiem ;)
            i to tez rozumiem, zwlaszcza w kontekscie tego watku oraz doswiadczen osobistych
            aczkolwiek sama tendencji autodestrukcyjnych nie mam, wiec moj rozumek ma duzo do powiedzenia (choc kto tam wie, co tak naprawde przyczynia sie do moich ostatecznych decyzji ;))
            • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:51
              miau_weglowy napisała:

              > ja tez jestem zagorzala fanka rozumku, jednak kognitywisci np. twierdza, ze emo
              > cje moga wygrywac z rozumkiem ;)
              *
              Herezje! Wszystko jest świadomą decyzją - czy zdajemy się na rozum czy emocje :P Ale zapytam kognitywistów przy najbliższej sesji, co uny o tym myślo i dlaczego niby to oni majom mieć racjem, a nie ja! ;)

              > i to tez rozumiem, zwlaszcza w kontekscie tego watku oraz doswiadczen osobistyc
              > h
              > aczkolwiek sama tendencji autodestrukcyjnych nie mam, wiec moj rozumek ma duzo
              > do powiedzenia (choc kto tam wie, co tak naprawde przyczynia sie do moich ostat
              > ecznych decyzji ;))
              *
              A w przypadku uroczej autoreczki... no, mózgojad głoduje :D
              • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:56
                tam zaraz herezje
                chyba wiadomo, ile razy w historii zbywano nowe teorie slowem 'herezje' nieprawdaz? ;)

                a czy wszystko na pewno jest Twoja swiadoma decyzja? czy tez moze ta niby swiadoma decyzja zostaje podjeta pod wplywem emocji? ;)
                • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:02
                  miau_weglowy napisała:

                  > tam zaraz herezje
                  > chyba wiadomo, ile razy w historii zbywano nowe teorie slowem 'herezje' niepra
                  > wdaz? ;)
                  *
                  To akurat herezje i już! Umysł to potęga, a nie jakieś tam neuroprzekaźniki :P

                  > a czy wszystko na pewno jest Twoja swiadoma decyzja? czy tez moze ta niby swiad
                  > oma decyzja zostaje podjeta pod wplywem emocji? ;)
                  *
                  Ja to akuratnie jestem typem upośledzonym emocjonalnie, więc tak, rozumek :]
        • varia1 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 13:56
          skoro wiesz że to twoja druga połówka, to gdzie jest problem?

          rozwodzisz się z jednym, zaczynasz z drugim, proste
        • mali_kali Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:48
          Oczywiscie, ze niczego nie sprowokowalas. Sytuacje znam z autopsji.

          Albo zacisniesz zeby i przetrzymasz wszystko pozostajac przy mezu, albo odejdz do tego kolegi. Zycie z dwoma mezczyznami na raz, to raczej ciezka sytuacja i zastanow sie, czy sobie poradzisz.

          Poza tym jezeli zdarzylo Ci sie to raz, to takze zwieksza szanse, ze kiedys w przyszlosci pojawia sie kolejne pokusy. Czy na pewno byc warto z mezem, z ktorym jest tylko letnio? Czy na pewno chcesz spedzic reszte zycia wlasnie z nim?
    • iwona334 zdaj sie na los - rzuc moneta :) n/t 31.01.12, 13:49
      .
    • iwona334 zdaj sie na los - rzuc moneta :) n/t 31.01.12, 13:50
      nobody knows...
    • mirtillo25 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:03
      Jesteśmy z mężem 3 lata po ślubie. Zauważam przystojnych facetów. Nawet lubię z nimi poflirtować. Chętnie wysłucham komplementów. Ale to mi całkowicie wystarcza.

      Może zamiast ślinić się na kolegę męża, wyjdź parę razy z koleżankami na babski wieczór i posłuchaj tych jełopów w dyskotekach i pubach. Mąż od razu wyda Ci się supermanem ;)

      Moja rada?
      Małżeństw trudno zbudować, łatwo zniszczyć. Nie bądź naiwna i uważaj na tego "kolegę" Twojego faceta. Faceci chętnie wyrywają do mężatek, żeby potem mogli się pochwalić, że "Widzisz, ta dziunia olała męża, żeby tylko się ze mną przespać. Widzisz, jaki jestem bóg flirtu i seksu".

    • lled Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:24
      proponowal bym zrobic test na ciaze.
    • ipone123 Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:25
      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD <lolololol>

      rada dla wszystkich glupich lasek, albo glupich facetow:
      kazdy czlowiek ma swoje wady i nawet to 'wielka milosc', co sie wydaje byc TĄ druga polowka, tez ma wady i za chwile zacznie cie wk..ac tak samo jak mąż/żona.

      Wspolczuje wszystkim, ktorzy maja za partnerow zyciowych takie zdziecinniale zwierzaki, jak autorka watku.
      PS. mam jedna znajoma, ktora jest tzw. mloda mezatka, bardzo sie tym chwali, bo chyba mysli, ze jej to dodaje jakiejs powagi w towarzystwie, ale jak tylko maz nie patrzy, to laska wyrywa wszystkich wokol facetow (ma za soba juz dwa romanse w pracy). Na firmowym party potrafi calowac sie ze wspolpracownikiem, macac w tancu itd:) i nawet sie z tym nie kryje przed reszta zespolu.
      :)))
    • nowy_w_masle Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 15:46
      Dajesz mała. Jeśli jest tak jak piszesz to znaczy, że to ten. Sprawdź go jeszcze w łóżku - czy zabierze cię na szczyt rozkoszy :) I już będziesz wiedziała co robić dalej :)
    • vandikia Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:01
      a skąd wiesz, że obustronne?
      • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:34
        rozkodowala blysk w oku :D
        • vandikia Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 16:35
          strach się takiej bać, spojrzy tylko i wie wszystko :P
          • yeenna Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 19:40
            jesteście wszyscy tacy mądrzy, tez tak uważałam jak kilkoro z was.... aż nadchodzi taki moment i bum po tobie.
            nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego co się dzieje w paru zdaniach a jak by było ich więcj znając was to nie przeczytalibyście ich....
            nie jestem głupia, zamknieta w domu baba na która jakis koleś raz spojrzał......
            mam to szczęscie bądz nieszczeście że podobam się mężczyzną ale nigdy nie zrobiłam nic nawet przez myśl mi nie przeszło skrzywdzić męża. czy wy wszyscy tu obecni wiecie jak to jest kochać? tak mocno i najbardziej na świecie? ja też myślałam że wiem wychodząc za mąż, a teraz dowiaduje się że można bardziej i nigdy nie spodziewałabym się takich uczuć! nic nie zrobie muszę czekać, jak przejdzie z czasem to znaczy że to zauroczenie jak bedzie trwać kilka miesięcy to miłość.....
            • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 19:47
              yeenna napisała:

              podobam się mężczyzną


              chyba zapomnialas o slowie 'bedąc'?

              darmowa korekta: podobam się bedąc mężczyzną?

              jak bedzie trwać kilka miesięcy to miłość.
              > ....

              aha, to teraz juz wszyscy wiemy, jakby co
            • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 19:58
              Tak, tak, oczywiście. Ale widzisz - niektórzy mają mózg, a inni tylko gruczoły.
              • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 20:09
                nie wierze
                • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 20:11
                  W ten mózg? :D
                  • miau_weglowy Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 20:12
                    w brak ofkors
                    (ale ze mnie optymistka!)
                    • raohszana Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 20:20
                      A toż przymusu wiary nie ma, ponoć wolność wyznania - więc tyczy i wiary w brak muskuf :P
    • malwan Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 21:44
      Ty nie odeszłaś od zmysłów tylko od rozumu-rada jest jedna: wróć do niego
    • caloka Re: nie wiem co robić..... 31.01.12, 22:04
      yeenna napisała:

      > odchodzę od zmysłów, mam męza jestesmy 2 lata po ślubie, wszystko jest ok ale t
      > ak letnio - żyjemy z dnia na dzień.

      Od początku związku/małżeństwa tak "letnio" było między Wami?

      >poznałam jego kolegę ( nikt bliski) 2 tyg
      > temu i poczuliśmy coś do siebie, wiem jest to obustronne. ale pierwszy raz w ży
      > ciu , nie moge spać, jeść, skupić się na niczym - myślę tylko o nim. ja się chy
      > ba zakochałam, nie sądziłąm że coś takiego może mi się przydarzyć, zawsze tward
      > o stąpałam po ziemi i nigdy by mi coś takiego do głowy nei przyszło a teraz nie
      > wiem co robić????
    • maitresse.d.un.francais w "Nowym Wspaniałym Świecie" 31.01.12, 22:23
      stosowano kurację surogatem gwałtownych namiętności. :-P

      Letnio, ojoj, co za problem, panna by chciała pięć razy dziennie wzlatywać nad obłoki, a tu zonk.
      • caloka Re: w "Nowym Wspaniałym Świecie" 31.01.12, 22:36
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > stosowano kurację surogatem gwałtownych namiętności. :-P
        :))
        > Letnio, ojoj, co za problem, panna by chciała pięć razy dziennie wzlatywać nad
        > obłoki, a tu zonk.
        No to jest różnica:):) I jeśli ona od początku chciała mieć te 5 wzlotów, i to dla niej jest/ było bardzo ważne, to mogła szukać do związku wprawionego w 5 podniebnych lotach pilota:):):)
    • maitresse.d.un.francais są dwie możliwości 31.01.12, 22:28
      pójść do łóżka z kolegą albo nie pójść

      decyzja należy do ciebie

      za jej konsekwencje ty odpowiadasz
    • uleczka_k Re: nie wiem co robić..... 01.02.12, 08:21
      Na to jest zawsze jedna dobra rada: nabierz dużej prędkości ... i takie małe j.ebudu, cię ukoi bez trudu...
Pełna wersja