all.those.yesterdays
01.02.12, 12:53
Wśród moich znajomych trwa właśnie okres wchodzenia w nowe związki.
Podczas weekendowego spotkania koledzy pochwalili się atutami nowych dziewczyn.
Scena z życia.
Kuchnia.
Przy stole siedzi czterech chłopców i dwie dziewczyny w wieku ok. 30 lat.
Facet 1: -Kamila jest super, odprowadziłem ją ostatnio pod dom i okazało się, że ma stumetrowe mieszkanie na ul. (tu pada nazwa popularnej ulicy w centrum miasta) i ma w maju przejąć firmę po swoim ojcu! Podobno będzie potrzebowała mojej pomocy. Zajebiście się urządziłem, nie?
Facet 2:- Moja Asia też jest super, mówi w 5 językach, jest instruktorką jazdy na nartach, robiła kurs tu i tu, a jej stary był prezesem (tu pada znana nazwa marki samochodu). Urządziliśmy się, piona!
W kuchni rozlega się dziki ryk, stukanie kieliszków.
Po chwili słychać stłumiony damski szept:
-"A to podobno kobiety lecą na kasę".........
Facet 2 triumfalnie:
- "Mamy równouprawnienie!!!"
Rechot chłopaków, westchnienia dziewcząt, słychać stukanie kieliszków.
Facet 1 podnosi toast " za tych, co się potrafią ustawić w życiu".
Kurtyna.