jak nie wykorzystac faceta

01.02.12, 13:28
problem spotykam sie z facetem poznanym na kursie, spotkania sa kolezenskie itd...z mojej strony nic nie ma on widze, ze jednak chciałby cos wiecej, codzienne spotkania, telefony etc
teraz załatwia mi prace i nie chce, zeby wyszło tak ze za tydzień powiem mu słuchaj to nie to, a prace dostane. Zeby nie pomyslał ze go wykorzystuje. Bo tak nie jest. a z drugiej strony na pracy mi zależy bardzo bo juz długo szukam on oczywiscie mowi ze robi to tylko z sympatii i niczego nie oczekuje itd.
i nie chce zeby wyszlo głupio...;/
    • rudenko Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:34
      no typowo babskie podejscie do sprawy, dylematy, rozterki - jeszcze dzień, dwa tych rozmyślań i z wdzięczności mu się oddasz

      Facet nie miałby z tym żadnego problemu, nawet przez myśl by mu nie przeszło co Ty czujesz, czy Cię czasem nie uraził
      • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:37
        no wiem, ale ja mam taki charakter i tego nie zmienie.
        Gdyby nie ta praca to juz dzis bym mu powiedziala zeby sie nie wysilał bo z tej maki chleba nie będzie...
        • rudenko Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:43
          ale mówisz o ślubie czy seksie, bo ani tego ani tego nie musisz robić po kilku spotkaniach
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:36
      Ależ oczywiście że wyjdzie głupio.
      Niezależnie od tego co zdecydujesz. Więc bierz tą pracę. Pod warunkiem że nie jest to praca w jego otoczeniu.
      • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:38
        nie ...po prostu on ma duzo znajomychw róznych kegach
        miedzy nami nie doszło nawet do pocałunku wiec jakby o robienie nadzieji mam nadzieje nie zostane posadzona
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:48
          velannaa napisała:

          > nie ...po prostu on ma duzo znajomychw róznych kegach
          > miedzy nami nie doszło nawet do pocałunku wiec jakby o robienie nadzieji mam na
          > dzieje nie zostane posadzona

          Nie sposób przewidzieć co będzie.
          Masz powiedzmy 90% szans że mężczyzna robi to z autentycznej życzliwości. Czyli nie będzie żałował pomocy niezależnie od finału waszej znajomości.
          I 10% że okaże się głęboko zraniony i urażony jeśli po zdobyciu przez Ciebie pracy na każde śmielsze podrywy zareagujesz "Nie, dziękuje".
          Procenty wymyślone, ale takie scenariusze widzę.
          • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:50
            no ja tez
            bo co nagle mu powiem słuchaj nic z tego nie bedzie oprócz kolezestwa zwyklego i co nadal bedzie mu sie chciało krecic dla mnie prace..moze tak moze nie
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:58
              velannaa napisała:

              > no ja tez
              > bo co nagle mu powiem słuchaj nic z tego nie bedzie oprócz kolezestwa zwyklego
              > i co nadal bedzie mu sie chciało krecic dla mnie prace..moze tak moze nie

              Wszystko zależy od tego jak czujesz.
              Czy uważasz że faktycznie go mamisz i wykorzystujesz, czy po prostu korzystasz z przychylności.
              • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 14:12
                ja jestem mila ale zdysnansowana ... on dzwoni zaprasza itd. Z praca tez jeszcze sie nie umowilismy a on juz mi prace załatwiał itd
                • princess_yo_yo Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 16:57
                  jak dla mne nie masz sobie nic do zarzucenia i tego sie trzymaj. to ze on moze sobie cos wyobrazac to jest kwestia jego interpretacji na ktora ty nie masz zadnego wplywu jesli tak jak piszesz trzymasz dystans i niczego nie dekalrujesz.
                  • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 17:06
                    no mysl, że wyrzutów mieć nie powinnam
                    fakt ze jak gdzies idziemy to on za mnie płaci, mimo iz ja chce za siebie..ale on twierdzi nie masz kasy nie masz pracy ja płace...
                    • princess_yo_yo Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 17:19
                      nadal nie widze problemu
    • fomica Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:42
      A ja myslę że on naprawdę chce ci pomóc z życzliwości i wcale nie oczekuje wdzięczności po grób. No bo chyba jeszcze nie jest tak źle że faceci każda przyslugę rozpatrują w kategoriach czy się im opłaca i jak tu to potem odebrać? Człowiek cie polubił i chce pomóc, więc o ile nie traktujesz go z rażącą nieszczerością i nie oszukujesz to nie widzę problemu.
      • velannaa Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 13:47
        no tez tak mysle ze to po prostu zyczliwy człowiek..bo w sumie prace zaczał mi krecic jeszce przed 1 randka;)
        wiec moze i tak

        w zasadzie sam mowi ze trzeba sobie pomagac etc
        • 5er Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 14:18
          zasadzie sam mowi ze trzeba sobie pomagac.

          zatem sobie pomaga, nie tobie.
      • princessjobaggy Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 15:19
        > No bo chyba jeszcze nie jest tak źle że faceci każda przyslugę rozpatrują w kategoriach czy się im opłaca i jak tu to potem odebrać?

        Moim zdaniem wiekszosc jednak rozpatruje.
    • moonogamistka Re: jak nie wykorzystac faceta 01.02.12, 17:35
      Jak sam gada, ze niczego nei oczekuje, to po co Ty sie martwisz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja