michals29
01.02.12, 17:47
Można być szczęśliwym nie pracując.Przynajmniej częściowo.Owszem na bezrobociu sie nie przelewa,ale to poczucie wolności i swobody jest poprostu bezcenne.Robie co chce i kiedy chce.Czytam ksiżążki,oglądam filmy,imprezuje.Nikt ci nic nie każe,nie musisz ogladac ciągle tych samych twarzy,robić kilku rzeczy naraz.Owszem wielu rzeczy trzeba sobie odmówić,troche głupio jak np.znajmomi kupują nowy samochód,jada na wakacje,biora kredyt na mieszkanie to uczucie zazdrości jest...ale przez krótko,bo jak pomyśle jak oni musieli harować na te wakacje czy mieszkanie ile znieś upokorzeń ze strony przełożonych,ile brać nadgodzin,to od razu sobie myśle,że te wakacje,auto,mieszkanie nie sa tego warte.Nie każdy ma żelazną psychike,żeby harować jak wół za grosze.Po 2 zależy,co kto rozumie pod pojęciem szczęścia.Jeżeli ktoś ma nature korporacyjnego niewolnika i liczy sie dla niego tylko stanowisko,awans i "skóra fura i komóra"to na pewno dla niego bezrobocie bedzie tragedią.Jeżeli ktoś nie lubi rygoru,stresu,rywalizacji(tak jak ja) a ceni święty spokój może odnaleść w bezrobociu w pewien sposób szczęście .Jak uważacie Drogie Panie?