borovechka
02.02.12, 19:15
2 miechy temu poznałam fajnego chłopaka. Na początku zwykłe koleżeństwo, mimo iż on od razu bardzo mi się spodobał. Wiem jednak, że był strasznie zauroczony, bo chyba nie zakochany, no znajdował się pod silnym erotycznym wpływem pewnej dziewczyny. Nigdy między nimi nic nie było, ale ona strasznie mu się podobała, byłam świadkiem na pierwszej imprezie na jakiej się pzonaliśmy, jak się w nią wpatrywał rozanielonym wzrokiem, jak za nią latał. Ona jednak jest poza jego zasięgiem, nie jest zainteresowana, ma kogoś. Potem poznaliśmy się bliżej i doszło między nami do flirtu, pocałunków, zaczęliśmy się spotykać. On był bardzo nakręcony na te spotkania, dąży do stosunku i ja tego chcę...ale
Boję się, że on traktuje mnie jako ujście swojego pożądania do tej panny. Wydaje mi się, że on wciąż o niej myśli, bo unika rozmow na jej temat, nie pokazuje się tam gdzie ona może być, ale widziałam jak przeglądał jej profil na facebooku :/ i kiedyś spotkaliśmy ją na mieście, przechodziła, krótkie powitanie "cześć, cześć", ale on bardzo się zmieszał i strasznie jakoś zagapił... Nie wiem co o tym myśleć, bardzo mi się podoba, lubię go, ale zwyczajnie boję się zranienia, tego że on mnie traktuje zastępczo bo jest pobudzony tamtą.
Czy faceci działają w ten sposób? Czy może tamta go kręciła, nie wyszło, ale poznał mnie i mną się zafascynował na tyle że bardzo dąży do konsumpcji?
Proszę o rady, bo młoda jestem i niedoświadczona :).