5olga
03.02.12, 14:16
Chcialam prosic o spojrzenie na moją sprawę z Waszej perspektywy..otoz. Tak po krotce....JAkis czas temu rozstałam sie z chlopakiem, wczesniej jak bylismy jeszcze razem, zainwestował w sklep, którym zajmowałam sie ja. Po rozstaniu jak najbardziej muszę oddac byłemu pieniadze, on w calosci wyłozył kase na ten biznes. nie posiadam takiej sumy wiec chcemy sklepik sprzedac. W miedzyczasie poznalam kogos, chlopak ten mieszka za granica i postanowilam do niego wyjechac za jakis czas. Martwi mnie tylko to, co bedzie jak do tego czasu nie uda mi sie sprzedac tego sklepu. A nie chce zostawiac bylego z problemem +on pracuje wiec sklep mu nie jest potrzebny i nie zna sie na jego prowadzeniu. A nie chcialabym, zeby stracil te pieniadze poniewaz ciezko na nie pracowal, z drugiej strony nie moge czekac w niekonczonosc bo tez mam swoje zycie. A nowy facet troche sie zlosci ze tak chetnie pomagam bylemu zamiast jechac do niego, a ja chce byc tylko uczciwa i fair. Co mam zrobic, ile czekac i jak to rozwiazac...