banksia
03.02.12, 14:38
pozwole sobie podsumowac pare ekstremalnych twierdzen z ktorym sie tu na forum spotkalam - moze macie jakies lepsze w zanadrzu, podzielicie sie?
1. kobieta moze miec satysfakcje z seksu jedynie kiedy jest zamezna/zareczona, inaczej nie da rady, orgazmy nie wystepuja
2. decydujac sie na seks trzeba "liczyc sie z ciaza" (zakonczona porodem rzecz jasna) bo -
3. (niesmiertelne) "zadna antykoncepcja nie dziala na 100%"
(ok, moze na 99.5% co dalej nie wyjasnia dlaczego ok. polowa dzieci to wynik rzekomych "wpadek";)
4. te co usuwaja ciaza znaczy sie puszczaly bo (cytuje) "po zajściu w ciążę z mężem żadna kobieta nie myśli o skrobance." LOL
5. "no, ciaza byla nieplanowana ale nie zabezpieczalismy sie...." WTF??
7. wszystkie kobiety marza o slubie a te ktore nie marza sa nienormalne
8. "nigdy nie poszlabym do lozka z mezczyzna z ktorym nie chcialabym dzieci"
o tym juz kiedys zalozylam chyba watek bo mnie to rozwalilo po prostu....
i na koniec pytanie otwarte - jak to sie dzieje ze w dzisiejszym swiecie ludzie wciaz maja takie poglady? co sie stalo z oswieceniem, wyzwoleniem, tolerancja, wolnoscia wyboru?
dlaczego zamiast propagowac bezpieczny seks, potepia sie jego uprawianie (poza malzenstwem) jako puszczalstwo i brud?
wedlug tej logiki, nie powinnismy tez ludzi edukowac o zasadach bezpecznego ruchu drogowego, bo prosciej wszystkim zabrac prawka - wypadkow nie bedzie...