brydż jako afrodyzjak

04.02.12, 16:04
Lata temu sporo grałam w brydża, mój facet też (nie znaliśmy się wtedy). Ale potem dłuuuuugo nie mieliśmy okazji - nie mieliśmy towarzystwa do grania.
Teraz w końcu udało się nauczyć i wkręcić w grę grupę znajomych i wsiąkliśmy ponownie. Przypomniałam sobie, jak to uwielbiam - i odkryłam ku swemu zaskoczeniu, że jak po wieczorze brydżowym wracamy do domu, to jestem bardziej nakręcona na seks niż po czymkolwiek innym... I tak się zastanawiam dlaczego :) mózg pracuje, emocje buzują, włącza się rywalizacja, zacieśnia współpraca... może musze to rozładować potem? A może po prostu lubię swojego partnera w czasie gry - i to mnie pociąga?

Podobnie pożądanie jeszcze mi się wzmagało po zmęczeniu w górach - najlepiej na szczycie.

Iiii... i nie wiem, jakie jeszcze "pozaerotyczne" sytuacje tak na mnie działają.

Macie też tak, że jakieś działania, sytuacje tak na was działają?
    • kitek_maly Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:16
      Bierki. :P
    • kseniainc Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:18
      Po pchełkach;-p A tak serio mam odwrotnie, kiedyś grałam w parze z moim ówczesnym chłopakiem i się tak pokłóciliśmy-dał d-py i przegraliśmy- za co ja mu w odwecie właśnie nie dałam;-)
    • kombinerki.pinocheta Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:21
      Byl gangbang po seksie czy nie?

      Jak idzie w swingu?

      W brydz bym pogral, ale nie ma mnie kto nauczyc, sam w sumie nie wiem czy bym to ogarnal.
      • kombinerki.pinocheta Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:22
        w brydza
      • 2szarozielone Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:37
        A co ma iść, Kombi? Jak się ma dobrze do siebie dopasowanego partnera, którego się pożada i któremu isę ufa i do tego zdrowie dopisuje, to życie seksualne może juz tylko kwitnąć, we wszystkich kierunkach. Czego też właśnie z satysfakcją doświadczam.

        Spróbuj tez się trochę zainteresować własnym, to może nie będziesz tak się pasjonował i ekscytował obcymi ci zupełnie osobami z sieci? Bo to jest trochę smutne - usiłujesz mnie zawstydzić, a w moim przypadku to jest trochę bezcelowe.

        A brydża polecam, bo jak nie znoszę kart, to ta gra akurat totalnie wciąga. I nie jest jakaś nie do ogarnięcia, podstawy prosto opanować, a potem to już kwestia inteligencji i doświadczenia, do jakiego poziomu gry się dojdzie. Coś jak z szachami. Tylko więcej przyjemności z gry nawet na samym początku :)
        • kombinerki.pinocheta Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:49
          Zaraz tam zawstydzic. Ciekawosc, nic wiecej.

          A stawiasz sobie jakies wyzwania w tej dziedzinie? No nie wiem. Kanapka czy jakis seksik z murzynami? :)
          • czadroman Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:04
            przestań ten porn oglądać, jest tyle fajnych filmów
          • 2szarozielone Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:27
            nie, nie mam jakoś za bardzo preferencji odnośnie rasy człowieka, skąd taki pomysł? Pociąg seksualny w niewielkim stopniu w ogóle zależy u mnie od wyglądu faceta. A "wymagań" sobie nie stawiam - jak każdy normalny człowiek mam jakieś fantazje i lubię je spełniać (to już rzadsze, fakt), ja nie wiem co Cię w ogóle tak w tym dziwi. To nie jest wyścig ani kolekcjonerstwo, tylko po prostu zamiłowanie do przyjemności. Mam na coś ochotę - to albo to robię, albo dążę do tego, żeby to zrobić. Życie jest jedno, jest krótkie, a co najgłupsze - nie da się przewidzieć, kiedy się nagle skończy. Więc uważam, że trzeba się nim intensywnie cieszyć i brać, co daje :)
    • bosa_stokrotka Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 16:37
      no pewnie :))
      u mnie to stres , zdenerwowanie tak mnie nakręca ,ze normalnie czasami trafia mnie w najmniej odpowiednim momencie np w pracy grrrrr wytrzymać wówczas nie można
      • 2szarozielone Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:21
        mnie akurat taki negatywny stres i złość odbierają ochotę na cokolwiek, raczej w apatię popadam niż mi się chce czegoś... niestety, to strasznie nieżyciowa cecha ;)
        • czadroman Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:24
          agresja jako paliwo napędowe niszczy zdrowie na dłuższą metę
        • bosa_stokrotka Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 18:11
          zawsze byłam dziwna pod tym względem :))
    • czadroman Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:03
      brydżowe nocki w internacie technikum, fajnie było :)
      a odpowiadając na pytanie, kiedyś, czasem po wysiłku fizycznym, takim że padam, to zanim padnę, coś bym jeszcze zaliczył :D
      • 2szarozielone Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:30
        No ja właśnie grałam w liceum, a potem dłuuuugo nie było z kim - nikt nie umiał i nie chciał się nauczyć... Może czasu nie było, nie wiem. Fajnie jest to sobie odświeżyć :)

        A wysiłek fizyczny też tak na mnie działa często - w górach to najintensywniej czuję, ale jak wracam z biegania, albo z siłowni - to też się coś we mnie gotuje. I odwrotnie, w okresach w ogóle bez aktywności fizycznej siada mi energia do życia i libido. Już się nauczyłam, że na to zawsze MUSZĘ mieć czas.
    • to.niemozliwe Re: brydż jako afrodyzjak 04.02.12, 17:05
      Basen. Stan po pływaniu wywołuje we mnie podobne ciagoty. :-)
Pełna wersja