2szarozielone
04.02.12, 16:04
Lata temu sporo grałam w brydża, mój facet też (nie znaliśmy się wtedy). Ale potem dłuuuuugo nie mieliśmy okazji - nie mieliśmy towarzystwa do grania.
Teraz w końcu udało się nauczyć i wkręcić w grę grupę znajomych i wsiąkliśmy ponownie. Przypomniałam sobie, jak to uwielbiam - i odkryłam ku swemu zaskoczeniu, że jak po wieczorze brydżowym wracamy do domu, to jestem bardziej nakręcona na seks niż po czymkolwiek innym... I tak się zastanawiam dlaczego :) mózg pracuje, emocje buzują, włącza się rywalizacja, zacieśnia współpraca... może musze to rozładować potem? A może po prostu lubię swojego partnera w czasie gry - i to mnie pociąga?
Podobnie pożądanie jeszcze mi się wzmagało po zmęczeniu w górach - najlepiej na szczycie.
Iiii... i nie wiem, jakie jeszcze "pozaerotyczne" sytuacje tak na mnie działają.
Macie też tak, że jakieś działania, sytuacje tak na was działają?