dziewczyna_rzeznika
04.02.12, 22:49
I nie chodzi tu oczywiście o kolor włosów, ale znaczenie popularnego stereotypu :)
Ja właśnie przed chwilą dałam popis:
Siedzę przed komputerem, jem kanapki (wiem, nie wolno, ale bardzo lubię czytać FK wsuwając coś dobrego). Nagle czuję coś twardego i słodkiego w buzi (żeby nie było, kanapki były z: chlebem, margaryną, łososiem, sokiem cytrynowym) i zamieram. "Wymemłałam" to "coś" z buzi, patrzę - kawałek czegoś białego. Pierwsza myśl: matkonajświntsza, ząb mi się ukruszył jak bum cyk cyk! (jestem w trakcie leczenia kilku zębów). Ale skąd ta słodycz w ustach? I nagle mnie oświeciło. Po prostu wraz z kanapką zeżarłam tabletkę anty, którą sobie wcześniej przyszykowałam na talerzyku, żeby po jedzeniu popić :D Masakra :D Ale ile nerwów było, naprawdę się bałam, że to mój ząbek....
Kto mnie przebije?:)
P.S.
Mam nadzieję, że dzieci z tego nie będzie :D