granatowa-only
05.02.12, 12:55
Nie tak dawno umówiłam się z pewnym mężczyzna o konkretnej godzinie w konkretnym miejscu. Jakież było moje zdziwienie, gdy się ów dżentelmen nie pojawił. Na całe szczęście przytomnie sprawdziłam wiadomości w komórce, wysłał sms-a, iż sączy gorącą herbatkę w pobliskiej knajpce i tam na mnie czeka. Rozumiem mróz, nie chciało mu się stać na takim zimnie..... Przybywam na miejsce, lokalizuję go przy stoliku, uśmiech na twarzy - optycznie w porządku, witam się grzecznie. Nie uszło mojej uwadze, to że ma na sobie kurtkę. Pytam z ciekawości czy mu nie zimno....on potwierdza. Kelner przynosi kartę... ja ją przeglądam...zawczasu pada pytanie czy nie jestem głodna...stwierdzam, że nie...widzę wyraźną ulgę na jego twarzy...zamawiam gorąca herbatę.... po mniej więcej 10 minutach skądinąd miłej konwersacji zerka na zegarek.... myślę sobie czeka na wiadomość, może się nudzi.... pytam w czym tkwi problem...on, że ma zamiar jeszcze dziś skoczyć na siłownię...ja pytam, do której czynna ta siłownia...on odpowiada, że do 22.00.... myślę sobie mamy czas... rozmawiamy dalej... po kolejnych 10 minutach ponownie zerka na zegarek i oświadcza, że mój tramwaj odjeżdża o 18.50 więc powinnam chyba się pospieszyć, żeby na niego zdążyć... bo on jednak chciałby o 19.00 zajrzeć do tej siłowni.... Zaczęłam się śmiać.... pytam się go czy to nie żart...a on z całą powagą...ubiera się i oczekuje tego samego ode mnie.... Cóż wkładam szalik, kurtkę, czapkę, rękawice.... wyjmuję portfel i udaję się do kasy, by zapłacić za swoją herbatę... prosi bym schowała pieniądze, on za wszystko zapłaci... wychodzę nie czekając aż uiści rachunek...dogania mnie na zewnątrz i pyta czy się obraziłam...ja na to, że mógł mnie uprzedzić, że nie ma dziś kompletnie czasu na spotkanie...on do mnie: nie przesadzaj... Następnego dnia wysyła sms-a: czy mi przeszło i kiedy spotykamy się na piwo... odpisałam: skąd masz pewność, że mam ochotę pójść z Tobą na piwo?..... on na to: a tak zapytałem..ok, w takim razie nie przeszkadzam...
Według mnie najwyższy stopień buractwa i prostactwa...
Co o tym sądzicie?