vandikia
05.02.12, 23:43
mojemu poczuciu bezpieczeństwa"
kilka takich akcji w życiu miałam, dziś kolejna. Byliśmy na stacji benzynowej, prócz paliwa kupiliśmy po piwie na grzańca, mój m ubrany na luzie, ja w kurtce, 3 szalikach, czapce i kapturze na głowie, bo przy -20 jakoś się muszę grubiej opatulić.. w sumie wyglądaliśmy dość menelowato. Dodam, że ciemno już było.
Jakoś mało ludzi w środku i stojąc w kolejce kątem oka widziałam kolesia rozmawiającego przez kom. z kapturem na głowie - niby jak ja. Ale jakoś mnie tknęło i zerkałam na niego co i raz. Wyszedł za nami w odległości 10 kroków, wcześniej przechodząc obok usłyszałam, że bredzi przez kom, z nikim nie rozmawiał, rzucał jakieś słówka i tyle. Zatrzymałam na zewnątrz m tak, że byłam przodem do gościa i spojrzałam w jego kierunku, m oczywiście co robię itd.. a ten facet w tym momencie się zawahał i wiedziałam, że albo chce nas skroić albo coś gorszego - mało się słyszy o kosie w plecy dla 20 zł?
W każdym razie wytrzymałam, poszedł za cysternę, a potem ją minął i wypieprzył w tempie w zupełnie innym kierunku - gdyby miał tam pójść na początku, to w ogole nie zahaczyłby o nasz kierunek.
Myslę o tym do tej pory, zasnąć nie mogę i nieswojo mi z tym.
I chciałam Was tylko może uczulić, że warto zwracać uwagę na dziwne zachowania, bo to się w większości czuje i nie ma się co bać czy wstydzić zatrzymać czy poprosić kogoś o pomoc w razie potrzeby.