bum-bum-bec
06.02.12, 21:09
hej,
wierzycie w coś co kieruje naszym losem. Bez względu na to jak się je nazwie: droga Boża (czy coś takiego), przeznaczenie, wskazówki wszechświata i inne takie tam.
Chodzi mi o to, że czasem dzieje się tak jakby wszystko wskazywało byśmy czegoś nie zrobili, np. jak chodziłam na rozmowy o pracę to czasami (bardzo sporadycznie) wszystko było nie tak jak być powinno: wyszłam o normalnej godzinie, ale po drodze wypadek, wszystkie przejazdy kolejowe pozamykane, korek o niespotykanej godzinie, wszystko się działo tak żebym nie dotarła na czas. I ku memu zdziwieniu zawsze coś było na rzeczy.
Macie czasami tak?
Albo tak jak teraz mam. Jestem nieszczęśliwie zakochana w jednym panu, który nieco bawi się moim kosztem - jest niezdecydowany: mówi, że nie będziemy razem, ale chwilę później dostaje od niego e-maila i itp. Stwierdziłam, że najzdrowiej dla mnie będzie dać sobie spokój. Mam pracę mobilną - jestem handlowcem i zajmuje się pewną częścią miasta, sporo oddaloną od niego. ZAWSZE, ale to jeszcze raz podkreślę ZAWSZE jak siedziba firmy się zmieni albo jak firma jest zarejestrowana pod adresem x a wszystko dzieje się pod y to wspomniane y jest tuż koło jego pracy bądź domu. I tak ostatnio wylądowałam koło jego bramy i sobie patrzyłam jak parkuje. Na domiar złego jak wyszłam od klienta to nie zdążyłam na tramwaj. Doszłam do przystanku i akurat w tym momencie awaria i żaden nie jeździł. Stałam pod jego oknami ponad 20 minut w mrozie -20 :( Dla wyjaśnienia miasto w którym mieszkam ma prawie 300km2 i ponad 600 000 mieszkańców...
Wierzycie w takie znaki? Los? Czy cokolwiek?