pink_and_brown
06.02.12, 22:00
Mam problem ze zroumieniem zachowania kolegi. Ogólnie to znamy się od liceum, teraz oboje studiujemy w jednym mieście, spotykamy się na wspólnych imprezach w sumie co tydzień. Jesteśmy kumplami, żadnych flirtów, podtekstów, ja mu się nie podobam, nie jestem w jego typie, on mi też nie. Nie rozumiem jednak tego, że za każdym razem jak jestem podrywana przez jakiś kolesi, on bardzo się irytuje i jakby "obraża" na mnie. Ostatnio w klubie długo rozmawiałam z pewnym chłopakiem, flirtując, on mnie adorował. Kiedy potem zwróciłam się do kolegi, który rozmawiał w grupie najomych, on się do mnie nie odzywał, nawet nie patrzyć na mnie, a potem nie żegnając się wysedł nabzdyczony z lokalu. Kilkakrotnie zdarzało się, że kiedy ktoś mi prawił komplementy, on obruszał się i dodawał "och, ona nie jest znowu taka wspaniała". Bardzo mnie to denerwuje i przykro mi, zwrociłam mu uwagę na to, ale on udawał że nie wie o co chodzi. Poza tym jest miły, wesoły, lubię z nim rozmawiać, bo mamy wspólne zainteresowania i poczucie humoru. Po takich akcjach jednak odechciewa mi się z nim kontaktu...Nie wiem co o tym myśleć i czemu on zachowuje się tak tylko w stosunku do mnie :/.