rodzy.nkii
08.02.12, 00:06
Kolega wyznał mi ostatnio, że bardzo podoba mu się pewna dziewczyna, jego znajoma i fizycznie i z charakteru, ale nigdy jej tego nie powie. Na moje zdziwienie i pytanie czemu, on stwierdził że i tak bym tego nie rozumiała.
Wydało mi się to ciekawe, bo w końcu przeważnie jest tak, że jak facetowi wpadnie w oko panna, to się o nią stara, okazuje to, a wszelkie rozkminy babek w stylu 'czy ja mu się podobam, bo się na mnie patrzy ciągle' albo 'jest miedzy nami chemia ale on nie dzwoni, nie robi nic' to przeważnie nadinterpretacje desperatek. No, ale okazuje się że zdarzają się wyjątki.
Tylko jakie są tego powody? Podoba się wam ktoś, ale nie aż tak żeby działać, czy przeciwnie zależy wam tak bardzo, a sytuacja jest niepewna, nie ma odpowiedzi zwrotnej od danego obiektu westchnień i działa instynkt samozachowawczy?
Czuliście kiedyś coś takiego?