Mieliście kiedyś tak?

08.02.12, 00:06
Kolega wyznał mi ostatnio, że bardzo podoba mu się pewna dziewczyna, jego znajoma i fizycznie i z charakteru, ale nigdy jej tego nie powie. Na moje zdziwienie i pytanie czemu, on stwierdził że i tak bym tego nie rozumiała.
Wydało mi się to ciekawe, bo w końcu przeważnie jest tak, że jak facetowi wpadnie w oko panna, to się o nią stara, okazuje to, a wszelkie rozkminy babek w stylu 'czy ja mu się podobam, bo się na mnie patrzy ciągle' albo 'jest miedzy nami chemia ale on nie dzwoni, nie robi nic' to przeważnie nadinterpretacje desperatek. No, ale okazuje się że zdarzają się wyjątki.
Tylko jakie są tego powody? Podoba się wam ktoś, ale nie aż tak żeby działać, czy przeciwnie zależy wam tak bardzo, a sytuacja jest niepewna, nie ma odpowiedzi zwrotnej od danego obiektu westchnień i działa instynkt samozachowawczy?
Czuliście kiedyś coś takiego?
    • moonogamistka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:11
      Wycofany frajer:-) Kto nie ryzykuje- ten nie ma :-)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:16
        moonogamistka napisała:

        > Wycofany frajer:-) Kto nie ryzykuje- ten nie ma :-)

        Ale nie musi cierpieć odrzucenia...
        Taki emocjonalny mechanizm samozachowawczy.
        • moonogamistka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:18
          Rozumiem:-) Ale jako kobieta wole mysliwych:-)
          • grassant Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:27
            Jedni polują na ptactwo wodne, inni na jelenie, jeszcze inni na słonie:)
            • moonogamistka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:29
              Owszem:_) Ale to kobiety wybieraja:_) I to jest piekne:_)
              • grassant Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:34
                no tak, lepiej mieć większe możliwości wyboru.
                • moonogamistka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:37
                  Mam klamac, ze nie?:-)
    • ognista.potwora Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:29
      Rozumiem go. Sama kiedyś zaryzykowałam i dostałam bolesnego "kosza". Strach przed odrzuceniem bywa paraliżujący. Co innego, gdy są podejrzenia, że można liczyć na wzajemność...
      • moonogamistka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:32
        Sorry, ale co innego kosz kobiety, a mezczyzny:-) Jestem tu tradycjonalistka, bo widze jednak roznice miedzy plciami:-) Roznimy sie, nie ma co udawac:-)
    • lacido Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 00:39
      dziwne że się przyznał ;)
    • maggpie Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 07:36
      Oczywiście;)
      Z różnych względów nie podejmuje się żadnej akcji, a 'delikwent' nawet się nie domyśla.
    • n.michal Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 13:27
      mowiac ci o tym liczyl ze "puscisz farbe" do obiektu jego westchnien i byc moze wtedy sprawy rusza do przodu.
    • anna_sla Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 14:55
      tak... potwierdzam jest coś takiego:

      > zależy wam tak bardzo, a sytuacja jest niepewna, nie ma odpowiedzi
      > zwrotnej od danego obiektu westchnień i działa instynkt samozachowawczy
    • bum_bum_bec Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 15:17
      Mam teraz tak na siłowni. Chodzę często i regularnie więc już większą część 'ekipy' kojarze i oni mnie też. Od jakiegoś czasu zmieniłam godziny i często spotykam 2 kolesi. Jeden jest we mnie wpatrzony jak w obrazek. Ciągle za mną chodzi i się przygląda, a raczej wgapia. Przykładowo jestem na urządzeniu 12 a on na 13. Ja zmieniam zupełnie stronę siłowni i jestem przykłodowo na 2, chwila i patrzę oni na 3. Nie zagada, nie uśmiechnie się tylko stoi jak ciele i się patrzy. W moich oczach nie jest przystojny (ma dość sporą brodę i mnie niesamowicie ona brzydzi) to ja nie zagadam, bo mi najnormalniej w świecie nie zależy i też nie chce nikomu żadnych nadziei robić. Wczoraj to już koleś przegiął. Bez kitu, stał w odległości niecałego metra i wpatrzony we mnie, a ja sapie i dyszę i prężę się, bo już nie daje rady z obciążeniem hehe Totalnie antyseksowny wygląd a ten jak w obrazek. I nic. Aaaa... Ja przecież nie gryzę. Jak mi się ktoś podoba to cokolwiek robię, by porozmawiać i być może wymienić się tel. A ten nic. Aaaa...
    • bosa_stokrotka Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 15:18
      powiem tak :
      jako kobieta w życiu bym się pierwsza facetowi nie przyznała ,że zawrócił mi w glowie czy że nieziemsko działa na mnie taka już jestem
      ale gdybym usłyszała takie wyznanie od kumpla , kolegi , znajomego to kurcze normalnie nie wiem co bym z tym zrobiła ;))
      • bum_bum_bec Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 15:57
        ja się już nauczyłam... jak mi się koleś podoba to robię wszystko, by zagaić. Raz kozie śmierć. Najwyżej powie, że ma dziewczynę etc. Raz od jednego usłyszałam, że to nie jest częste, by to dziewczyna zagaiła to wyjaśniłam, że mam czekać lata aż mnie zauważysz? Między czasie poznasz x innych dziewczyn. Pogratulował pewności siebie.

        Ze znajomym też już tak miałam. Razem pracowaliśmy, chodziliśmy na piwo, wspólne imprezy etc. Coś mu do łba strzeliło, że mogę być dobrą kandydatką na jego dziewczynę. Dałam mu 12 razy kosza. Nie mógł zrozumieć, a nie mieliśmy możliwości, by rozluźnić znajomość. Jak się okazja nadażyła to pół roku przerwy. Teraz jesteśmy bardzo dobrymi znajomymi, a z całej sytuacji z perspektywy czasu to sobie wzajemnie jeździmy po rajtuzach. Wymagało to czasu. Sporo czasu. I wysiłku.
    • thelma.333 Re: Mieliście kiedyś tak? 08.02.12, 21:49
      ja tak nie mialam, ale mysle, ze to chodzi raczej o ten instynkt samozachowawczy;
      'dlatego wlasnie wiekszosc z nas woli znajomosc z roznymi Klarami. Tu niepowodzenie dowodzi tylko, ze nie starczylo ci pieniedzy, tam zas w gre wchodzi wartosc czlowieka' -anna karenina
      stare ale jare; mysle, ze to prawda uniwersalna
Pełna wersja