kora3
08.02.12, 00:36
dziewczyny - na kanwie wątków o reakcji na wyznanie typu "miałam aborcję", czy "oddałam dziecko do adopcji"...
Otóż ekstremalnie wielodzietnych rodzin (niepatologicznych, gdzie dzieci są z rodzicami a nie po placówkach, czy w rodzinach zastepczych) jest u nas b. malo, ale są.
Miałam ostatnio okazję uczestniczyć w imprezie zorganizwanej dla nich. Były rodziny z 7,8, 9, 10 a nawet wiekszą liczbą dzieci. I znów wyszła hipokryzja naszego społeczeństwa, jaką dostrzec mozna w stosunku np. kobiet przyznającyc się do aborcji, czy oddania dziecka do adopcji.
Na pokaz to kazdy im gratulował, wyrazał "szczery" podziw dla odwagi, poswiecenia, sił. Ale w tzw, kuluarach ludzie stukali sie dyskretnie w czoło "Trzeba mieć nie po kolei", "Dzecioroby, swiry", "Nie maja się czym zając, tylko ..." , "Biedne dzieciaki". Zenitu sięgnął pewnienb znany skądinąd lokalnie pan. Wystąpił ze wzruszajacym przemówieniem, że sam pochodzi z rodziny b. wielodzietnej, bo z 13 dzieci i to wspaniale miec taką rodzinę, świeta przy stole, rodzinne spotkania i w ogóle. Pan dodam nie robił sobie zadnej kampanii, bo piastuje stanowisko niezalezne od wyborów ludzi i w ogóle nieurzednicze. I naprawde pochodzi z takiej rodziny, opowiadał mi kiedyś w prywatnej rozmowie. Powiedział, że dzieciństwo wspomina źle, bo choć biedy u nich nie było, o wszystko od uwagi matki, po stołek przy stole walczył z reszta rodzeńśtwa. Z domu wyszedł wczesnie, poszedł do szkoły z internatem, potem nastepnej, na studia. Do rodzinnego domu jeździ z obowiazku kilka razy w roku, bo wypada matkę (ojciec już zmarł) odwiedzic, ale świeta i inne uroczystosci spedza w domu tesciów, rodziców jego zony i dwójki szwagrostwa, gdzie jak mówi jest ciepło. Jego matka nawet nie pamieta wszystkich swoich wnuków, a rodzeńśtwo poza jedną siostrą, którą wspomagają, ale z obowiazku, nie ma po wiecej niż 2 dzieci. To wszystko mówił prywatnie, a oficjalnie, choć nie musiał wystepować piał peany pochwalajace megawielodzietnosc.
Reszta też piała, choć "pochwalić się" pochodzenie z domu aż tak ekstremalnie woelodzietnego się nie mogła. To ze sceny, a po cichu, jak opisałam...Kolejna politpoprawnosc wyszła: WYPADA chwalić,podziwiac, gratulować, a tak naprawde szydzi się, dziękuje Opatrznosci, ze się takim głupimnie było itd.