Jestem dla niego za biedna

08.02.12, 17:04
Otóż jestem w związku i czuje się gorsza od mojego partnera pod kątem finansowym.
Mój M zarabia dość sporo, ja zaledwie 1500 zł, aż wstyd się publicznie przyznać. Nie mieszkamy jeszcze razem, dzięki temu mogę trochę zaoszdzędzić. Prawda jest bolesna. Gdy M przyjeżdża do mnie specjalnie robię porządne zakupy, gotuję ciekawe potrawy, chociaż wiem, że jednocześnie, jak tylko wróci do siebie będę musiała zacisnąć ostro pasa. Myślę, że go ograniczam. Nie mogę pozwolić sobie na podróże, kino, teatr.
Proszę tylko nie piszcie, żebym znalazła lepiej płatną pracę, bo szukam już od 1,5 roku i NIC. Wszędzie tylko umowy śmieciowe.
Swój kompleks ukrywam przed nim. Jak jesteśmy na zakupach oczywiście płacimy 50/50, ewentualnie raz ja całość, a raz on. Staram się cały czas jakoś to ograniać, ale chyba już nie daję rady. Może lepiej, by był z kimś kto już w życiu coś osiągnął. Na kredyt na mieszkanie nie mogę liczyć, nie mówiąc już o dzieciach. Jego znajomi porządnie zarabiają, mają już rodziny, mieszkania. Tylko ja jestem, jak jakaś sierota. Ostatnio nawet doszło do małej sprzeczki między nami. Niby o pierdołę, ale inaczej to odebrałam. M. zapytał się mnie trochę z wyrzutem czemu sobie ładnych butów nie kupię (bo latam już 2 rok w tych samym trochę potężnych oficerkach), a ja na to, że nie kupię butów na jeden sezon i myślę przyszłościowo, by jak najwięcej pochodzić, niż co roku wydawać na nowe. A w głębi marzę, by sobie parę rzeczy sprawić. Staram się oszczędzać, ale to mi się przydaje tylko na czarną godzinę, jak ostatnio, gdy zepsuła mi się pralka i kupiłam nową.

    • khadroma Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:08
      Silniejsi powinni pomagac słabszym, bogatsi - biedniejszym, zdrowi - chorym, itd.
      Powinien Cie wesprzec finansowo, jesli wiecej zarabia, lubi Cie i jest dobrym człowiekiem, dopoki nie znajdziesz lepszej pracy. :)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:11
        POWINNI?!
        • khadroma Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:13
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > POWINNI?!

          Tak. W myśl moich standardow i filozofii życiowej. :)
        • minasz Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 10:10
          ta idea tyczy sie tylko facetów ktorzy maja utrzymywac nieroby czesto grube ewentualnie panie ktore zarabiaja grosze - w druga strone to jakos im nie pasuje choc mamy ponoc rownouprawnienie i kobiete czesto zarabiaja wiecej od facetów
          • triismegistos Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 11:17
            Minasz i kobietofobia ;)
          • po-trafie Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 16:11
            widzialam kilka takich zwiazkow i sama rowniez zarabiam wiecej od partnera.
            W kazdym z nich kobieta z sercem na dloni dzieli sie z facetem wszystkim co ma, traktujac to jako 'wspolne'.
          • wlody1 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 19:47
            minasz napisał:

            > ta idea tyczy sie tylko facetów ktorzy maja utrzymywac nieroby czesto grube ewe
            > ntualnie panie ktore zarabiaja grosze - w druga strone to jakos im nie pasuje c
            > hoc mamy ponoc rownouprawnienie i kobiete czesto zarabiaja wiecej od facetów

            A co ma tu tusza do rzeczy?
          • szironna Re: Jestem dla niego za biedna 10.02.12, 12:27
            gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90444,10961696,Kobieta_w_pracy__ile_kosztuje_bycie_kobieta.html?as=1&startsz=x
            Uważam, że związek to wspólnota. I nie mam na myśli wykorzystywania czy wieszania się na drugiej osobie, niezależnie od płci. Generalnie dojrzały związek to taki, w którym partnerzy się wspierają, dokonują wspólnie życiowych wyborów (np. zmiana pracy na pracę w innym mieście, ilość dzieci, urlop wychowawczy itp.) a nie walczą o wpływy lub okazują wyższość "bo to ja tu więcej przynoszę". Co do zarobków to myślę, że większość ludzi podnosi swoje kwalifikacje (niezależnie od płci), szuka lepszej pracy, jeśli obecna im nie odpowiada. Nie dlatego, by równać do partnera, jeśli już to dlatego, by im obojgu było lepiej.
            Autorko porozmawiaj ze swoim partnerem, nie rozumiem dlaczego kryjesz fakt, że nie na wszystko Cię stać? Masz dochód jaki masz, rozumiem że chcesz to zmienić i b.dobrze. Działaj w tym kierunku. Niemniej nie stawiaj siebie niżej na drabinie tylko z tego powodu, że Twój partner więcej zarabia. Swoją drogą czy Twój mężczyzna do tej pory nie zorientował się, że różnicie się w dochodach?

            aha - żeby nie było, jestem niezależna i potrafię się sama utrzymać, zatem nie piszę tego z punktu widzenia kobiety, która bez męskiego portfela nie przeżyje.
    • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:09
      A dlaczego mu nie powiesz prawdy?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:10
      Idea że dla niego nie stanowiłoby problemu płacić za wspólne rozrywki więcej nie przyszła ci do głowy, prawda
    • berta-death Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:11
      To on nie wie ile zarabiasz? Oszukujesz go, że jesteś nadziana? Może jak się wkręcisz w jego rodzinę i znajomych, to pomogą ci załatwić jakąś dobrze płatną pracę. Nie zawsze warto udawać kogoś kim się nie jest.
    • georgia241 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:12
      Nie rozumiem, dlaczego ci cokolwiek wymyśla. Ja bym mu odpowiedziała, że moje buty są mało ważne. Ważne, że on tak pieknie wygląda.
    • varia1 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:15
      dziwi mnie, że właśnie przyznałaś się publicznie ile zarabiasz, a twój ukochany tego nie wie :)
      to w jakim "związku" wy jesteście właściwie?
      • erillzw Re: Jestem dla niego za biedna 11.02.12, 02:42
        Naszła mnie podobna refleksja.
        Zadziwiajace jest udawanie, że "jestem bogata, stać mnie" przed człowiekiem wydawać by się mogło najbliższym a potem zaciskanie pasa bo nie miało sie odwagi powiedzieć w jakim punkcie zycia jestem.
        Albo jesteś trollem albo jesteś jakąś zakompleksioną nastolatką, że tak trudno Ci powiedziec "nie stac mnie na to".
    • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:15
      E tam w związku jesteś. Tworzysz sztuczny układ.
    • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:17
      facet chyba sobie z tego wszystkiego nie zdaje sprawy, no ale skad ma wiedziec, jesli o tym nie mowisz? powiedz mu po prostu, ile zarabiasz, jakie masz wydatki i co z tego zostaje.
      starasz sie dotrzymac mu kroku, ale po co? sprawiedliwie niekoniecznie znaczy: po rowno, jak leci.
      no i przestan sie tym tak przejmowac, on niech cie zaprasza na wystawna kolacje, ty na domowy popcorn za 2 zl i film w tv, a ty z tego co widze wyznajesz zasade: zastaw sie, a postaw
      • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:22
        aaah, chyba musze posegregowac moje mysli, bo sama ich w takiej formie nie bardzo rozumiem^^ no wiec:
        1. zasada zastaw sie, a postaw nie ma najmniejszego sensu, a juz zupelnie nie ma czego szukac w zwiazku
        2. sprawiedliwie to nie znaczy: po rowno. jesli on chce i lubi, niech gotuje z drogich skladnikow, ty go mozesz zaprosic na pieczonego ziemniaka z dipami.
        3. dla ciebie uroslo to juz do ogromnego problemu, a facet zupelnie nie zdaje sobie z tego sprawy. powiedz jak jest, ze zarabiasz malo i musisz oszczedznie planowac wydatki.
        tylko palant tego nie zrozumie, ale po co komu palant?
        • wlody1 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 19:53
          tabeletka napisała:

          > aaah, chyba musze posegregowac moje mysli, bo sama ich w takiej formie nie bard
          > zo rozumiem^^ no wiec:
          > 1. zasada zastaw sie, a postaw nie ma najmniejszego sensu, a juz zupelnie nie m
          > a czego szukac w zwiazku
          Susznie!
          > 2. sprawiedliwie to nie znaczy: po rowno. jesli on chce i lubi, niech gotuje z
          > drogich skladnikow, ty go mozesz zaprosic na pieczonego ziemniaka z dipami.
          On pewnie Jej nie zaprasza bo z tego co można się domyślać mieszka z Mamusią:)

          > 3. dla ciebie uroslo to juz do ogromnego problemu, a facet zupelnie nie zdaje s
          > obie z tego sprawy. powiedz jak jest, ze zarabiasz malo i musisz oszczedznie pl
          > anowac wydatki.
          Nie zdaje bo nie chce zdawać! Odrobina wrażliwości i od razu widać...

          > tylko palant tego nie zrozumie, ale po co komu palant?
          Pewnie tak jest, ale Ona jeszcze tego nie widzi..
      • rushgirl Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:24
        Od razu sprostuję on wie ile zarabiam tyle, że nie jest świadomy, że na pewne rzeczy mnie nie stać. Raz z nim miałam taką rozmowę, ale to było dawno temu, że ogólnie mam sporo wydatków tyle, że M. nie bardzo mnie w tej kwestii rozumie. z prostej przyczyny. ja wynajmuje kawalerkę, a on mieszka z rodzicami, ale tylko dlatego, że chce uzbierać połowę kwoty na mieszkanie i niewiele nmu już brakuje, więc dla niego to stan przejściowy. Gdy raz mu wygarnęłam, że on nie ma pojecia ile kosztuje zywność skoro jemu mamusia gotuje to była obraza majestatu i już więcej now poruszałam tematu.
        Po prostu M. ma trochę inne realia życia, niz ja.

        Wyznaję zasadę: w mairę możliwości 50/50. To, że gotuję dla niego cuda wynika z tego, że chcą by nie miał u mnie gorzej niż u siebie.
        • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:28
          Ło jej.Po ile macie lat? M pod kloszem mamusi zyje, a i Ty rozkładasz nad nim następny?
        • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:30
          Ktoś tu jest ewidentnie ciężkomyślący.
        • mumia_ramzesa Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:30
          Skoro Ty gotujesz to on niech kupi produkty (mozecie razem pojsc na zakupy).
          Obawiam sie, ze on nigdy nie zrozumie twojej sytuacji, dopoki sam nie zamieszka oddzielnie. On sobie nie zdaje sprawy co znacza rachunki i ile kosztuje jedzenie.
        • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:31
          daj spokoj, to ze w domu zje homara, a u ciebie kluski slaskie naprawde nie znaczy, ze u ciebie "bedzie mial gorzej".
          no i nie wygarniaj mu, tylko staraj sie na spokojnie uswiadomic.
          i naprawde, naprawde nie stresuj sie! to tylko kasa.
          • rushgirl Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:49
            Tabeletka a jak miałam mu dać aluzje, że nie ma pojęcia ile zycie kosztuje?
            Walnęłam prosto z mostu, by wiedział, co co mi chodzi i podałam przykład. Inaczej się nie dało.
            Dziewczyny to nie jest też tak, że bardzo się zastawiam na jego przyjazd, ale raz pamiętam, gdy zwrócił mi uwagę, że czemu kupuję wędliny w hipermarkecie i nie biorę kilka rodzajów. Oczywiście tutaj odparłam, że do marketu mam blisko, a biorę jedną bo po co ma kilka leżeć i się psuć, skoro mieszkam sama. Tyle, że jak nad tym pomyślałam doszłam do wniosku, że przykro mi, by sięzrobiły gdyby od najadał się specjalnie przed przyjazdem do mnie wychodząc z założenia, że u mnie będzie mało.

            Tekst z ptasią karmą mnie rozbawił ;)
            • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:52
              Bogowie, co za podejście... Weź no pomyśl o sobie. Nie widzisz, że on ma Ciebie i Twoje potrzeby gdzieś, a Ty się zastawiasz i postawiasz co lepsze, mimo, że Cię NIE STAĆ? Tak, NIE STAĆ Cię na dogadzanie mu w sposób drogi. Pyta "czemu nie... coś tam"? Mówisz wprost - nie mam na to pieniędzy.
              • wlody1 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 19:58
                raohszana napisał:

                > Bogowie, co za podejście... Weź no pomyśl o sobie. Nie widzisz, że on ma Ciebie
                > i Twoje potrzeby gdzieś, a Ty się zastawiasz i postawiasz co lepsze, mimo, że
                > Cię NIE STAĆ? Tak, NIE STAĆ Cię na dogadzanie mu w sposób drogi. Pyta "czemu ni
                > e... coś tam"? Mówisz wprost - nie mam na to pieniędzy.
                >
                Racja, tak wlaśnie jest!!!
            • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:53
              mi sie wydaje, ze on tego po prostu nie ogarnia, nigdy nie mieszkal sam (do tego z ograniczonym budzetem), wiec nie wie. i nie chodzi o to, ze masz robic jakies aluzje, ale na spokojnie, przy herbacie porozmawiac. powiedziec, ze po zrobieniu oplat zostaje ci bardzo malo, ze zle sie z tym wszystkim czujesz itd. powiedz mu, co czujesz, a nie nam.
              • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:53
                tylko nie tak, zeby poczul sie zaatakowany, no bo to w koncu nie jego wina, ze malo zarabiasz i nie jesz ziarna dla ptakow, zeby on u ciebie krewetki mial^^
            • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:53
              Dopuszczasz go czasem do kuchni, czy wszystko gotowe już panoćkowi podajesz-wcześniej przez Ciebie kupione i przygotowane?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:35
          > Gdy raz mu wygarnęłam, że on nie ma poje
          > cia ile kosztuje zywność skoro jemu mamusia gotuje to była obraza majestatu i j
          > uż więcej now poruszałam tematu.
          > Po prostu M. ma trochę inne realia życia, niz ja.

          Hehe, pan widać ma kompleksy. :)
          Ale nie rozumiem. Przecież jeśli nie jest tępy to po takiej rozmowie szybko by skojarzył co i jak i ewentualne rozrywki i czas wolny zorganizował tak abyś niemal nie miała szansy za nie zapłacić. Problem solved.
        • headvig Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:55
          rushgirl napisała:

          > Gdy raz mu wygarnęłam, że on nie ma poje
          > cia ile kosztuje zywność skoro jemu mamusia gotuje to była obraza majestatu i j
          > uż więcej now poruszałam tematu.

          no to mu może nie wygarniaj, tylko grzecznie odpowiedz albo jakiś rozpis domowego budżetu pokaż, jak zobaczy na papierze bilans przychodów i rozchodów, to może zrozumie...
        • mahadeva Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:01
          po co CI facet, ktory nie ma pojecia o realiach i mysli, ze za 1500 mozna zyc wystawnie? znajdz sobie normalnego!
        • lady-z-gaga Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:50
          Gdy raz mu wygarnęłam, że on nie ma poje
          > cia ile kosztuje zywność skoro jemu mamusia gotuje to była obraza majestatu i j
          > uż więcej now poruszałam tematu.

          Widzisz, jaki błąd? jak ktoś przytępawy, trzeba powtórzyć wiele razy.
          Znalazłaś jakiegos dzieciucha, co żyje pod kloszem i nie ma pojęcia o prawdziwym, dorosłym, samodzielnym życiu. Powinnaś mieć wobec niego poczucie wyższości, a Ty się wstydzisz.
          Nie wiadomo, czy facet niekumaty, czy udaje - może on z gatunku chorobliwych skąpców, co to boją się grosza na partnerkę wydać. Im szybciej to wyjaśnisz, tym lepiej dla Ciebie.
        • wlody1 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 19:56
          rushgirl napisała:

          > Od razu sprostuję on wie ile zarabiam tyle, że nie jest świadomy, że na pewne r
          > zeczy mnie nie stać. Raz z nim miałam taką rozmowę, ale to było dawno temu, że
          > ogólnie mam sporo wydatków tyle, że M. nie bardzo mnie w tej kwestii rozumie. z
          > prostej przyczyny. ja wynajmuje kawalerkę, a on mieszka z rodzicami, ale tylko
          > dlatego, że chce uzbierać połowę kwoty na mieszkanie i niewiele nmu już brakuj
          > e, więc dla niego to stan przejściowy. Gdy raz mu wygarnęłam, że on nie ma poje
          > cia ile kosztuje zywność skoro jemu mamusia gotuje to była obraza majestatu i j
          > uż więcej now poruszałam tematu.
          > Po prostu M. ma trochę inne realia życia, niz ja.
          Nie realia a inne spojrzenie i cele. W tych celach niekoniecznie Ty jesteś...
          >
          > Wyznaję zasadę: w mairę możliwości 50/50. To, że gotuję dla niego cuda wynika z
          > tego, że chcą by nie miał u mnie gorzej niż u siebie.
          Jasne, ale to Ty cierpisz...
    • grassant Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:17
      rusz głową dziewczyno - postaw sprawę jasno. chce jeść, roohać, niech zostawia Ci parę groszy.
    • triismegistos Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:19
      Nie rozumiem tego całego cyrku z wykosztowywaniem się na przyjazd chłopa. Czy on nie wie, ze mało zarabiasz? Jeśli nie, to dlaczego go nie poinformujesz? Jeśli tak, to dlaczego ci nie pomoże? Nie rozumiem o co chodzi z dokładnycm liczeniem się w związkach. Od jednego mojego eksa zarabiałam sporo więcej i nie miałam problemu, żeby zafundować mu wycieczkę, czy obiad w knajpie. Następny zarabiał duuuużo więcej niż ja i nie miałam żadnych wyrzutów sumienia, żeby na jego koszt pojeździc po świecie. Pieniądze po to są, żeby przyjemnie żyć a nie żeby je gromadzić.
    • zielona.zgaga Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:24
      Dlaczego ludzie sie wstydza swoich zarobkow? Tak ci sie zycie ulozylo i traktuj to w naturalny sposob. Nakrecasz chora sytuacje w zwiazku. Ty popadasz w coraz wieksze kompleksy a on nie znajac prawdy bedzie ci wyszukiwal braki. Co bedzie jak ze soba zamieszkacie?
      • rushgirl Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:30
        zielona.zgada

        Właśnie jeśli zamieszkamy razem powiedziałam, że moje wynagrodzenie by szło na stałe opłaty czynsz, woda, gaz, tak by nie było problemu, że jest za mało w lodówce, czy za mało wyjść.

        Ja nie chcę byś, jakąś utrzymanką, ani też skąpą babą. Tyle, że po prostu byłoby mi głupio gdyby on płacił za wyjścia itp. no tak zwyczajnie. Sama też chcę mieć jakiś wkład w nasze życie. I nie chcę by M. poczuł, że mało atrakcyjnie to wszystko wygląda.
        • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:31
          rushgirl napisała:

          >I nie chcę by M. poczuł, że mało atrakcyjnie to w
          > szystko wygląda.
          *
          Co za głupota. Nie masz i masz problemy z tym, że nie masz, ale wydać na chłopczyka mus. Weź no się opanuj i zastanów chwilę.
        • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:32
          ojej, no to wez jakas pozyczka w providencie i kup panu samochod. to bedzie atrakcyjne.
        • zielona.zgaga Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:39
          >Sama też chcę mi
          > eć jakiś wkład w nasze życie. I nie chcę by M. poczuł, że mało atrakcyjnie to w
          > szystko wygląda

          Wiesz, w zwiazku my jestesmy wartoscia dla drugiej osoby a nie nasza pensja.
          Ze skapstwem nie ma nic wspolnego to, ze na cos po prostu cie nie stac. Nikt ci nie mowi, ze masz byc czyjas utrzymanka. Partycypujesz w wydatkach na miare wlasnych mozliwosci a nie po jego wyjezdzie odzywiasz sie prosem dla papug. To smieszne.
        • marguy Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:00
          rushqirl,
          czesciowo rozumiem ciebie ale igdybym w zyciu kierowala sie podobnym podejsciem do sprawy nie przezylabym 25 lat z moim mezem.
          Dawno, dawno temu, gdy przyjechalam z jedna walizka do Francji i zamieszkalam z moim przyszlym mezem bardzo staralam sie oszczedzac przywiezione z Polski grosiki tak zeby mi wystarczyly jak najdluzej na moje potrzeby. Maz (wtedy przyszly) pracowal, ja nie. Siedzialam w domu, gotowalam, spacerowalam, poznawalam nowy kraj i uczylam sie jezyka. Pieniadze na dom dawal mi maz. I choc nigdy mnie z niczego nie rozliczal prowadzilam bardzo starannie kajecik z wydatkami i kasa zgadzala mi sie zawsze co do centima.
          Jednak pewnego dnia skonczyly sie moje 'drobne' i nie mialam za co kupic sobie pomadki do ust.
          Po kilku dniach maz spytal dlaczego sie nie maluje wiec odpowiedzialam, ze skonczyla mi sie pomadka. Bez zadnych dyskusji wzial mnie za reke, zaprowadzil do bankomatu, wytlumaczyl jak sie nim poslugiwac i mowiac, ze to ja prowadze dom dal mi karte bankowa mowiac "co moje, to twoje, bo teraz wszystko jest nasze". I tak zostalo az do jego smierci.
          Od tamtej pory wiele sie zmienilo, obroslismy w piorka, dorobilismy sie, kazde mialo swoja karte ale budzet zawsze trzymalam ja.

          Wytlumacz chlopakowi twoja sytuacje, powiedz ile zarabiasz, ile masz oplat, ile zostaje tobie na zycie, bo on powinien i musi to zrozumiec.
          Zreszta niezaleznie od tego ile ma sie pieniedzy zawsze trzeba umiec nimi rozporzadzac.
          • rushgirl Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:13
            kseniainc----> oczywiście on też gotuje, bo chce się nauczyć, by na swoim juz sobie proadzić, tylko częściej ja z prostego względu wczęsniej kończe pracę

            black_cat-----> kawalerkę wynajmuję po znajomości, więc tutaj koszty nie są jakieś gigantyczne,a wydatki typu telefon mam najmniejsze, uwierz, że miesięcznie na telefon wydaje max 20 zł. Nie mam w zywczaju wysyłania sms-ów czy plotkowania przez telefon. Po prostu mam by mieć kontakt w celu umówienia się na jakieś spotkanie i tyle, a kolacje nie są wystawne tyle, że satarm się by nie była to zupa czy schabowy, ale indyk w ziołach z oliwkami to też nie jest.

            marguy-----> no właśnie w tym rzecz, po prostu nie chcę też wyjść na jakąś niedojde, która nie daje rady gospodarować pieniędzmi. On zarabia dużo więcej, ale z tego 90% odkłada na mieszkanie i tu go rozumiem, dlatego nie chcę mu nadwyreżać budżetu, owszem czasem i on coś kupi, podwiezie mnie gdzieś, bym nie stała na mrozie tyle, że żyje również przekonaniem, że za 2-3 lata będę miała lepszą pracę... ja natomiast nie nakręcałabym się na taki scenariusz, bo sama wiem, że różnie to bywa...
            • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:16
              Pozwól też siebie rozpieszczać.Niech kupi, ugotuje i poczęstuje Ciebie. Kilka razy wyskoczy do sklepu zobaczy ile co kosztuje;-p
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:19
              > On zarabia dużo więcej,
              > ale z tego 90% odkłada na mieszkanie i tu go rozumiem, dlatego nie chcę mu nadw
              > yreżać budżetu,

              No to ma podobny budżet do Ciebie, bo np. 5tysiecy zostanie mu 500zł. :D
            • zielona.zgaga Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:22
              >On zarabia dużo więcej,
              > ale z tego 90% odkłada na mieszkanie i tu go rozumiem, dlatego nie chcę mu nadw
              > yreżać budżetu,

              czyli on odklada 90 % na mieszkanie, ktore pewnie bedzie na niego a ty zaciskasz pasa, zeby wam bylo milo. Nie widzisz rozbieznych proporcji?

              • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:23
                Coś Ty, chłop najważniejszy!
                • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:27
                  W niektórych rodzinach podobno tak jest, że tata dostaje to bardziej wartościowe żarełko-kawał mięcha, a rodzina je ziemniaki z sosikiem.Ale to tatuś zarabia i na mięcho i na sosik i ziemniaki.
                  Ale zaczynać związek w takich kłamstewkach i z takim poświęceniem?!
                  • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:37
                    kseniainc napisała:

                    > W niektórych rodzinach podobno tak jest, że tata dostaje to bardziej wartościow
                    > e żarełko-kawał mięcha, a rodzina je ziemniaki z sosikiem.Ale to tatuś zarabia
                    > i na mięcho i na sosik i ziemniaki.
                    *
                    Na pewno jest to popularna praktyka w Indiach. Widać, że i u nas zaszczepiono :)

                    > Ale zaczynać związek w takich kłamstewkach i z takim poświęceniem?!
                    *
                    Prawda? Po co ona ma dbać o siebie i zwrócić uwagę chłopczyka, bo inaczej nazwać się go nie da; na realny problem. Lepiej pchać mu w rzyć co się da, bo się bidaczyna zrazi.
                • zielona.zgaga Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:42
                  > Coś Ty, chłop najważniejszy!
                  no wlasnie. A nagroda za wytrwalosc moze byc pan z dobra pensja. Pani z watku, zdaje mi sie, boi sie, ze pan pozbiera zabawki i se pojdzie jak sie dowie prawdy.
                  • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:05
                    Wiesz, jakby jeszcze coś miała mieć z tej jego pensji :D
              • wlody1 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 20:04
                zielona.zgaga napisała:

                > >On zarabia dużo więcej,
                > > ale z tego 90% odkłada na mieszkanie i tu go rozumiem, dlatego nie chcę m
                > u nadw
                > > yreżać budżetu,
                >
                > czyli on odklada 90 % na mieszkanie, ktore pewnie bedzie na niego a ty zaciskas
                > z pasa, zeby wam bylo milo. Nie widzisz rozbieznych proporcji?
                >
                Dokladnie tak jest!
            • raohszana Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:23
              A dlaczego swój budżet nadwerężasz? Dlaczego udajesz kogoś innego przed swoim partnerem?
              • lew_ Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:48
                raohszana napisał:

                > A dlaczego swój budżet nadwerężasz? Dlaczego udajesz kogoś innego przed swoim p
                > artnerem?
                >
                Obrazilas sie ?:) mrauuuuuuuuuuuuuu
        • heet_joe Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:37
          A będziesz sobie coś odkładać na czarną godzinę? Bo miłość często kończy się szybciej niż się zaczęła. Zwłaszcza, że ten Pan ma chyba średnie pojęcie o życiu przeciętnych Kowalskich...
        • amanda-lear Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 10:40
          Kolejny blad. nie wszystkie pieniadze twoje maja isc na stale oplaty. 2/3 twoje 2/3 jego to wspolny budzet. Ty masz 500 on 1500 do dyspozycji(strzelam oczywiscie bo nie wiem ile on zarabia). Ty po roku masz 6000 tysiecy on 18000 razem macie 24000. Po zgromadzeniu takich sum widac jak na dloni kto moze wiecej wydac na to czy na tamto. Niemniej nie rob glupot i nie wydawaj sie do centa, bo jak koledze sie odwidzi zostaniesz z reka w nocniku.
    • maggpie Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:39
      Dziewczyno! ciesz się raczej, iż umiesz pisać po polskiemu i nie jesteś dla niego za głupia.
      To dopiero byłby dramat :D
    • lew_ Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:39
      Hallo,Rao i Tabeletka:) Dawno was ne widzialem ,slicznotki dwie:)
      • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:46
        hej tygrysie^^
    • akle2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:43
      Źle robisz, nie przyznając się przed narzeczonym do tej sytuacji. Co zrobisz, jak Ci np zaproponuje z dnia na dzień, aby poserfować na desce albo powspinać się na skałkach, albo ponurkować w Egipcie? Weźmiesz pożyczkę w banku, tylko po to, aby "wypocząć"? W którymś momencie musisz dać mu znać, że to na razie nie twoja bajka i jeszcze długo nie będzie. Przyjemności tak, ale udział procentowy a nie kwotowy no i tylko wtedy, jak masz opłacone rachunki. W kuchni też nie musi stać kawa marki Lawazza. Wystarczy kawa marki kawa, a w lodówce produkty typu "marka własna"; wcale nie są mniej smaczne.
      • baba67 Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 14:27
        [b]No Williamowi przyszla korona z glowy nie spadla od mleka marki mleko z Tesco ktore mu zonka sama przytargala.
        Jestes sama swoim najwiekszym wrogiem-oceniasz swoja wartosci (i przy okazji wartosc innych wg tego ile maja pieniedzy.Korporacyjny szzcurobuc jest dla Ciebie bardziej wartosciowym czlowiekiem niz nauczyciel czy student wolontariusz. To jest chore.
        Facet mial szczescie ze urodzil sie w zamoznej rodzinie, ktora zapewnila mu dobre warunki ksztalcenia a moze i tatus mial znajomosci stad tez dobra praca. Znajomych ma tez podobnych bo ludzie sie w taki sposob dobieraja-zaloze sie ze ludzi ktorzy wszystko zawdzieczaja tylko sobie nie ma tam wiecej niz 5 %.
        Ty sobie wyrzucasz ze nie zarabiasz lepiej, udajesz zamozniejsza niz jestes, zapewniasz facetowi frykasy zeby sobie wiecej odlozyl na kawalerke.Liczysz zapewnie ze wejdziesz do zamoznej rodziny? Jesli tak, rozumiem Ok. pomysl na zycie jak kazdy inny, tylko czemu sie tu wyzalasz?
        Jakos Ci nie wspolczuje, sorry.
    • astrofan Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:48
      gościowi brakuje pewnej wrażliwości, zapewne związek (małżeństwo) będzie traktował jako pewien pakt biznesowy, Ty swojej sytuacji szybko nie zmienisz, słabo to wygląda, powinnaś wyklarować mu jasno swoją sytuację, i sama poznac jego stanowisko co do Ciebie, prochu tu nie wymyślisz
    • mahadeva Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:58
      nie rozumiem, dlaczego nie powiesz facetowi, ze malo zarabiasz - nie musisz mowic ile? niech on zdecyduje, czy chce Cie utrzymywac, czy do widzenia... moj wie, ze malo zarabiam (wielokrotnosc średniej krajowej, ale on i tak zarabia duzo wiecej) i wszystko jest jasne... musisz myslec o przyszlosci!
      • malinkowa81 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:53
        > moj wie, ze malo zarabiam (wielokrotnosc średniej krajowej,

        wow! "Dokładnie 4015,37 zł. Tyle według obliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wyniosło w grudniu 2011 roku przeciętne wynagrodzenie brutto w Polsce"
        i jeszcze wielokrotność?
        faktycznie mało zarabiasz ;)
    • black-cat Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 17:59
      W jakim mieście w Polsce, zarabiając 1500 zł, można wynająć kawalerkę, zrobić opłaty (np. telefon), urządzać co jakiś czas całkiem wystawne kolacje i jeszcze zaoszczędzić?
      • akle2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:15
        Ciii, może to mieszkanko komunalne lub spółdzielcze, niektórzy mają takie szczęście.
        • lidka449 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:23
          tak
          a niektorzy mieszkaja na tzw"kupie" i to dopiero jest piekielko
          • jedwabnymajdanek Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:28
            lol, to wkońcu gdzie Ci ludzie mają mieszkać?
            u rodziców źle,
            w wynajętej kawalerce zarabiając 1,5k gdzie sporo ludzi tyle zarabia, mówicie nie da się,
            chyba pozostaje karton pod mostem
            • lidka449 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:30
              zle czasy dla mlodych:(((
            • triismegistos Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:37
              Zawsze można wynająć pokój.
              • lidka449 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:45
                "male mieszkanko na Mariensztacie" :)))
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:38
              jedwabnymajdanek napisał:

              > lol, to wkońcu gdzie Ci ludzie mają mieszkać?
              > u rodziców źle,
              > w wynajętej kawalerce zarabiając 1,5k gdzie sporo ludzi tyle zarabia, mówicie n
              > ie da się,
              > chyba pozostaje karton pod mostem

              W apartamentowcu w mieszkaniu kupionym na kredyt i mają zarabiac wiecej niż 1,5k. Proste.
              • lidka449 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:49
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                >
                > W apartamentowcu w mieszkaniu kupionym na kredyt i mają zarabiac wiecej niż 1,5
                > k. Proste.
                dobra rada ale dla to jak z filmu "Dynastia" lub "Pogoda dla bogaczy"
      • czadroman Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:46
        pokój ze studentami chyba
      • 83kimi Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 14:10
        Moja mama wynajmie kawalerkę młodej parze za 700 zł (w cenie są już opłaty). Czyli z 1500 zł pozostaje 800. Odliczamy 100 zł na bilet miesięczny, wychodzi 700, odliczamy 30 zł na telefon, zostaje 670 na jedzenie i inne wydatki. Przy skromnym życiu da się nawet coś zaoszczędzić.
        • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 14:12
          Chyba bardzo skromnym życiu, jeśli jeszcze ma coś zostać, nie wspominając o jakichkolwiek uciechach.
          • 83kimi Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 15:09
            kseniainc napisała:

            > Chyba bardzo skromnym życiu, jeśli jeszcze ma coś zostać, nie wspominając o jak
            > ichkolwiek uciechach.

            Tak, ale skoro autorkę wątku nie stać na nowe buty znaczy, że żyje bardzo skromnie. Na studiach mialam koleżanki, ktore za 300 zł miesięcznie potrafiły się najeść, napić, poimprezować i jeszcze skserować potrzebne na zajęcia materiały, więc da się. Tylko że przy takich zarobkach nie funduje się nikomu wystawnych kolacji, kosztem swoich podstawowych potrzeb.
            • kseniainc Re: Jestem dla niego za biedna 09.02.12, 17:17
              83kimi napisała:

              > kseniainc napisała:
              >
              > > Chyba bardzo skromnym życiu, jeśli jeszcze ma coś zostać, nie wspominając
              > o jak
              > > ichkolwiek uciechach.
              >
              Tylko że przy takich zarobkach nie funduje się nikomu wystawnych ko
              > lacji, kosztem swoich podstawowych potrzeb.

              My kimi o tym wiemy, sporo osób jak się okazuje z forum, ale autorka wątku nie.Nie wypowiada się coś ostatnio, ale jak ją czytałam w ost.jej poście, to jeszcze nie przyswoiła tych wszystkich informacji.
    • lidka449 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:12
      nie chce kadzic
      ale w zwiazku pieniadze nie sa najwazniesze
      i nie czuj sie gorsza przez to ze mniej zarabiasz
    • tabeletka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:30
      hmm, nie moge teraz tego znalezc, ale napisalas, ze chlopak 90% swoich zarobkow odklada na mieszkanie, ale mimo wszystko czasem wspanialomyslnie podwiezie cie, zebys nie stala na mrozie. ty z kolei wydajesz 100% swoich zarobkow i jeszcze sobie od ust odbierasz, zeby pan mial u ciebie dobrze.
      w tym wypadku musze chyba zrewidowac wszystko co powiedzialam.
      za kilka lat pan bedzie mial piekne mieszkanko, a ty eksia i prawdopodobnie jeszcze dlugi, bo przeciez latem trzeba z panem na majorke poleciec
      • lew_ Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 18:49
        tabeletka napisała:

        > hmm, nie moge teraz tego znalezc, ale napisalas, ze chlopak 90% swoich zarobkow
        > odklada na mieszkanie, ale mimo wszystko czasem wspanialomyslnie podwiezie cie
        > , zebys nie stala na mrozie. ty z kolei wydajesz 100% swoich zarobkow i jeszcze
        > sobie od ust odbierasz, zeby pan mial u ciebie dobrze.
        > w tym wypadku musze chyba zrewidowac wszystko co powiedzialam.
        > za kilka lat pan bedzie mial piekne mieszkanko, a ty eksia i prawdopodobnie jes
        > zcze dlugi, bo przeciez latem trzeba z panem na majorke poleciec


        Jezus 'Tabeletka,miej litosc....ale jej przywalilas:(
    • mariuszg2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:03
      prześle Ci 500 zł..Za tyle kupisz fajne kozaczki od Badury albo Wojasa albo Ryłko.... przyślij numer konta na priva... bezinteresownie.... 0 zobowiązań.... nie znamy sie...
      • czadroman Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:45
        ja go popieram, niech ci prześle, jak nie przesłał - to jest dupa, nie Mariusz, informuj na bieżąco
        • mariuszg2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:09
          Romeczku....nic z tego... to bardzo porządna dziwczyna jest.... nie weźmie...ma zasady... założysz się? o 500 zł...czyli razem będzie 1000 zł...kto przecina?
          • czadroman Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:25
            nie kombinuj marian
            • mariuszg2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:52
              za mariana jest juz 1500
          • best.yjka Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:36
            Weźmie :P
            Butów nie kupi. Ale Misiowi odstawi wystawny obiadek lub kolacyjkę. Co by chłopak nie zjadł gorzej niż u mamusi.

            Kuźwa. Książkę kucharską jej kup. Jak ugotować super danie za małe pieniądze.
            • mariuszg2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:50
              za 500 zł!!!!??? Kuźwa!!! ja zjadłem dziś woreczek ryżu (około 0,4 zł), ochłap indyka (ok 4 zł) i sos ze słoika malo znanej marki (4,59 zł) i mi starczy na cały dzień i jestem szczęśliwy bo mi zostaje na eliksir szczęscia (około 2 dnia) mało znanej marki za 15 zł i słoik ogórków kiszonych...
              • khadroma Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 20:57
                Co to za eliksir Mariuszu Gie? :)
                • mariuszg2 Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 21:05
                  a daj spokoj...lepiej zebys nie wiedziala...uzaleznia i zabija szare komorki dajac chwilowa ulude szczescia..zupelnie ja FK...pieprzony matrix
                  • khadroma Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 21:08
                    Jestes uzależniony?
    • soulshunter Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:29
      Jakie jest twe wyksztalcenie i umiejetnosci drogie dziewcze i dlaczego takie a nie inne?
    • czadroman Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:41
      przecież to fajne zarabiać więcej od dziewczyny i stawiać jej totamto, dziwnego masz faceta
    • damajah Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:52
      tiaaa - nowoczesność.
      Ja tam wolę jednak starodawne klimaty. Mój mąż zarabia o wiele więcej ode mnie. Mamy wspólne konto i wspólne pieniądze. Jak jeszcze moim mężem nie był też zarabiał więcej (ja jeszcze na studiach byłam) więc za większość płacił on, co nie przeszkadzało ani jemu ani mnie :) Po prostu miał o wiele więcej kasy. Trochę sobie nie wyobrażam nie mieć na buty i musieć płacić 50/50 za wszystko jak faceta stać a Ciebie nie.
      Ty masz chyba jakiś straszny kompleks/problem że facetowi nie powiesz normalnie...abo beznadziejnego faceta.
    • lena.nocna Re: Jestem dla niego za biedna 08.02.12, 19:57
      Rozumiem cię, bo nie raz byłam w podobnej sytuacji. Ogólnie to nie lubię być z mężczyzną, który jest o poziom wyżej ode mnie. Taki pewnych spraw nigdy nie zrozumie.

      Moim zdaniem powinnaś mu powiedzieć w czym jest problem. I tyle. Pokaż, że dla niego tak się starałaś.
Pełna wersja