Gość: Eliza
IP: *.lomza.cvx.ppp.tpnet.pl
10.03.02, 14:18
a co najgorsze jest mi z tym dobrze.stalo sie to w dosc dziwny sposob,bo nie
planowalam tego wcale!na poczatku byly problemy z tym ktory byl pierwszy,jego
ciagle przekoloryzowane historie o zdradach na moj urzytek,chyba po to abym
byla zazdrosna...pewnego dnia powiedzialam koniec.mialam dosyc takiej chorej
sytuacji.
wtedy pojawil sie ten drugi.bylo cudownie.tak jak zawsze chcialam zeby
bylo...pewnego dnia-to byly walentynki o ironio,nie moglismy sie
spotkac.zadzwonil pierwszy i zaproponowal przyjacielskie spotkanie.i wlasnie
wtedy zaczal opowiadac jak sie zmienil,jak mu zalezy,jak kocha...mialam metlik
w glowie.i tak to sie zaczelo.sa obydwaj a ja nie chce rezygnowac z zadnego z
nich.nawet wiem dlaczego...boje sie ze ten pierwszy znowu zacznie mnie ranic a
drugi bedzie mi wtedy potrzebny...choc z dnia na dzien coraz bardziej wydaje mi
sie ze z pierwszym laczy mnie tylko seks...nie wiem chyba jestem cyniczna w tym
co robie...