kłamczucha...

10.02.12, 19:09
Co kieruje dorosla badz co badz kobieta, ktora w sumie nie musi a jednak klamie notorycznie w sprawach nieistotnych, podczas gdy wtedy gdy to klamstwo pomoglo by jej to mowi prawde?
Pomozcie mi zrozumiec ten paradoks.
    • stephanie.plum Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:15
      może zmyśla dla ubarwienia, ale w sumie jest uczciwa i nie chce czerpać z tego procederu korzyści?

      mnie osobiście zdarza się opowiadać niestworzone historie.
      :~)
      • khadroma Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:18
        Ma mały wgląd w siebie. Działa chaotycznie i bezmyslnie.
      • amanda-lear Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:33
        No ona klamie w blahostkach zupelnie nieistotnych, cos jak kleptomam bierze np batonika mimo ze nie cierpi slodyczy. Tak to u niej dziala. A potem placze sie w zeznaniach jak ktos ja na tym zlapie...
      • funny_game Re: kłamczucha... 10.02.12, 21:07
        stephanie.plum napisała:

        > może zmyśla dla ubarwienia, ale w sumie jest uczciwa i nie chce czerpać z tego
        > procederu korzyści?
        >
        > mnie osobiście zdarza się opowiadać niestworzone historie.
        > :~)


        Stefcia, no ja Cię po całości pozdrawiam!
        Znowu TTM!
        I z czytaniem w kiblu, gdybyś nie wiedziała ;DDD
    • zetka50 Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:39
      To ja mam taką bratową, aż uszami dym kłamczy idzie :D
      • amanda-lear Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:50
        ale wiesz czemu to robi?
        • zetka50 Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:57
          sama nie wiem, ona może myśli że głupich ma przed sobą i sie nie skapną :)
    • zamysleniee Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:50
      chce wywołać tanią sensację w kwestii danej sytuacji?
      • amanda-lear Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:52
        nie to nie to. ona nie klamie na temat innych i nie sieje plot. ona klamie jakby sie wstydzila swego zycia chociaz nie ma czego w sumie i nikt jej nie zamierza osadzac...
        -
        nigdy nie mów: nigdy...
        • zamysleniee Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:58
          niskie poczucie własnej wartości i myśli, że kłamstwo/koloryzowanie spowoduje odbiór jej jako ciekawszej osoby?
    • real_mayer Re: kłamczucha... 10.02.12, 19:58
      amanda-lear napisała:

      Co kieruje dorosla badz co badz kobieta, ktora w sumie nie musi a jednak klamie


      mitomania?
      • amanda-lear Re: kłamczucha... 10.02.12, 20:07

        gdyby tworzyla o sobie jakies mity, to bym zrozumiala, ale to naprawde nieistotne pierdoly nikt jej lba by nie urwal gdyby powiedziala prawde to nie dotyczy rzeczy istotnych bo tu bierze na tzw klate ale jak ja zapytac gdzie jest to ci powie ze np jest w windzie podczas gdy siedzi w domu lub odwrotnie;).
        • real_mayer Re: kłamczucha... 10.02.12, 21:47
          amanda-lear napisała:
          ale jak ja zapytac gdzie jest to ci powie ze np jest w windzie podczas gdy siedzi w domu lub odwrotnie;).
          Pewnie nie chce żebyś do windy przylazła, dlatego mówi, że jest właśnie w katowickim spodku.
        • to.niemozliwe Re: kłamczucha... 11.02.12, 05:48
          Klamie odpowiadajac na pytania tylko jej dotyczace?
          • liiona Re: kłamczucha... 11.02.12, 10:56
            Amando napisałaś...... że kłamstwo pomogłoby jej.
            Kłamstwo nie może jej pomóc bo wcześniej czy później wyjdzie na jaw i nie ma już odwrotu.
            Mnie natomiast zastanawia dlaczego ona daje się złapać na tych drobnych kłamstwach?
            Znam podobny przypadek:))
            • amanda-lear Re: kłamczucha... 11.02.12, 12:23
              liiona napisała:

              > Amando napisałaś...... że kłamstwo pomogłoby jej.

              Sa osoby ktore klamia by osiagnac korzysc materialna lub taka osobista, ona wtedy mowi prawde, a takie pierdoly wlasnie probuje jakos ochronic badz ukryc. Nie rozumiem tego.

              > Kłamstwo nie może jej pomóc bo wcześniej czy później wyjdzie na jaw i nie ma ju
              > ż odwrotu.
              > Mnie natomiast zastanawia dlaczego ona daje się złapać na tych drobnych kłamstw
              > ach?
              Wlasnie, bo w sumie to te klamstewka to takie w sumie niewinne a jenak podwazaja do niej zaufanie jako do osoby w gruncie rzeczy uczciwej.

              > Znam podobny przypadek:))

              I co o nim myslisz?
              • amanda-lear Re: kłamczucha... 11.02.12, 12:26
                drobna korekta. wlasciwie to czasem nawet stawia sie w gorszym swietle niz w rzeczywistosci i suma summarum inni korzystaja jej kosztem.
                Jakby dazyla do samounicestwienia czasem.
              • liiona Re: kłamczucha... 11.02.12, 16:05
                Co o tym myślę?
                Jest mi przykro, ale ma coś za coś więcej to odpuszczam :)
          • amanda-lear Re: kłamczucha... 11.02.12, 12:18
            W szerokim rozumieniu tak. Tzn. sa to sprawy dotyczace jej posrednio badz bezposrednio.
            • to.niemozliwe Re: kłamczucha... 12.02.12, 03:23
              Jak przyjmuje uzasadniona krytyke?
              • amanda-lear Re: kłamczucha... 12.02.12, 11:40
                to.niemozliwe napisał:

                > Jak przyjmuje uzasadniona krytyke?

                Trudno powiedziec. W sumie nie oburza sie na nia ani jej nie zaprzecza, raczej na tzw. klate.
                Powiedzialabym, ze nawet nieuzasadnionej nie odpiera.
                • to.niemozliwe Re: kłamczucha... 12.02.12, 19:32
                  Mysle, ze ona laczy w sobie nadmiernie surowe mniemanie na swoj temat (niskie poczucie wartosci) z niezdolnoscia do zniesienia krytyki lub ukazania swojego wizerunku w oczach innych jako gorszego, kogos slabszego, mylacego sie.
                  Te klamstwa, to takie powiedzenie "daj mi spokoj, nie dopytuj, nie oceniaj, zostaw w spokoju". Nikt nie klamie w ten sposob, o ile zalezy mu na sensownej komunikacji i relacjach w przyszlosci.
                  Ona pytania traktuje jak pogwalcenie granic jej intymnosci. Moze miala jakies traumatyczne doswiadczenia?
                  Moze to byc tez bez jakichs zaburzen, tylko rodzaj skrajnej skromnosci i surowosci wobec siebie. Taki ktos jest nieufny wobec obcych, trudno sie zaznajamia, przez cale zycie ma dwoch przyjaciol, nie lubi podrozy, nowych miejsc, nie prze w pracy do awansow, wobec plci przeciwnej jest bierny, tlumi okazywanie uczuc, jest sumiennym pracownikiem, szanuje normy spoleczne,skrywa swoje zdanie, ma mala sklonnosc do konfrontacji.
                  Paradoksalnie, im bardziej sie taka osobe akceptuje w jej oryginalnosci, tym bardziej jest ona sklonna do otwierania sie na emocje. Moze miec tendencje do przywiazywania sie do innych osob, ale tylko tych, ktorzy ja "oswoja". Jesli te klamstwa sa masowe, czeste i staly sie jej "natura", to moim zdaniem, warto zeby pomyslala o terapii, bo to bedzie determinowalo i ograniczalo jej relacje z innymi. Bedzie miala o wiele trudniej.
                  • maggpie Re: kłamczucha... 13.02.12, 01:12
                    Dobrze to ująłeś. jestem pełna podziwu :)
                    Może ludzie kłamią także wtedy kiedy uznają, że wyznanie prawdy na jakiś temat godzi w ich prywatność właśnie. Przy czym nie chodzi mi o jakieś sekrety. Nie lubią o sobie mówić obcym i tyle.
    • brak.polskich.liter Re: kłamczucha... 11.02.12, 11:22

      - ma attention whoring wbudowany w system operacyjny,
      - ma niska samoocene i opowiadanie kocopalow to jej sposob na radzenie sobie z tym,
      - ma nerwice/ jest chora psychicznie,
      - inne chgw

      A podzial na sprawy istotne i nieistotne to rzecz wzgledna, tak na marginesie.
    • dziewczyna_rzeznika Re: kłamczucha... 11.02.12, 12:27
      Może to mitomania?
      • azjaodkuchni Re: kłamczucha... 11.02.12, 12:36
        Nie wiem co jest twojej koleżance, ale owa przypadłość musi być przykra dla niej i otoczenia.
    • maly.jasio wskazowki moralne 11.02.12, 16:09
      jej sie pogiely, a rozum poszedl spac :)

      __________________________________
      gdzie rozum spie - tam budza sie upiory...
    • maggpie Wykład z psychologii człowieka ;) 11.02.12, 17:56
      Ja ci to wytłumacze:)

      Otoż z jednej strony mam d. znajomą, która stale, notorycznie kłamie w drobnych sprawach, np. że kupiła już farby do malowania domu itp itd. Potem okazuje się, że nie, ale ona się zapiera do końca. Nie przyzna się za cholere:) Taki jej urok.

      Ja to akurat świetnie rozumiem, bo sama tak mam trochę czasem, że muszę pokłamać właśnie w takich drobnych-nieważnych niby sprawach. Nie potrafię tego do końca wytłumaczyć ani zrozumieć, ale czasem włącza mi się taki ... chochlik przekorny w środku, który mówi weź no .. nie zawsze musi być tak na serio i poważnie. Nie chodzi mi o to aby kogoś oszukać ani nabrać -nie czerpie z tego satysfakcji. Po prostu życie wydaje mi się momentami zbyt nudne/ przewidywalne i ... tu włącza się ta błazeńska przekora, która jednemu z "Braci Karamazow" każe dać komuś pstryczka w nos;) To silniejsze ode mnie. Co zrobić;) Kiedy w ten sposób kłamię to wtedy sama wierzę w te kłamstewka -na chwilę stają się prawdą, w tę stworzoną na chwilę alternatywną rzeczywistość. Mam ogólnie dość małe poczucie realności, konkretności życia- przy poczuciu jego ogromnej relatywności -może stąd się to bierze?
      Potem to się wyłącza.
      Nie lubię kłamać w poważnych sprawach, ale czasami muszę z różnych względów. Np. dla świętego spokoju.

      Może twoja koleżanka ma tak samo??
      Czy zresztą wszyscy musimy być tacy sami?
      Nie bądźcie tacy święci ... nie ma ludzi, którzy nie kłamią. Każdy to robi częściej lub rzadziej, ale robi.

      ps.
      a zauważyliście że w Dekalogu nie ma przykazania pt. "Nie kłam"
      -jest tylko "Nie wystawiaj fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu..." -tego akurat przestrzegam.
      • maggpie Re: Wykład z psychologii człowieka ;) 11.02.12, 18:30
        No i to taka potrzeba lekkiej konfabulacji, niepohamowana chęć zasmakowania innej opcji życiowej, spróbowania jak to by było zamienić się na chwilę z kimś na skórę.
        Odgrywam taki teatr najczęściej w obcym mi miejscu, przed obcymi ludźmi. jestem do wyboru: albo świątobliwą mniszką w szarej sukience albo dresiarą w tandetnych butach z cekinami albo pilną studentką dajmy na to antropologii, bo i to zdarzało mi się odgrywać:) Może każde z tych wcieleń stanowi jakąś prawdę o mnie, świadczy o szerokości spektrum:) świetne doświadczenie =polecam każdemu :)
      • liiona Re: Wykład z psychologii człowieka ;) 11.02.12, 18:36
        Fajne tłumaczenie, powiem od siebie że jeżeli te kłamstwa nikomu nie szkodzą, to co tam nie można tego człowieka traktować dosłownie, takie życie:))
      • sid.sid Re: Wykład z psychologii człowieka ;) 12.02.12, 16:51
        Niezłe wytłumaczenie. Ja też potrafię ściemniać w sprawie pierdół, jeśli to ma mi zapewnić święty spokój lub sprawić, że ktoś nie będzie niepotrzebnie zawracał mi tyłka.
    • chat_calin Re: kłamczucha... 12.02.12, 17:51
      Moze miec skrzywienie w kierunku mitomanii. Lagodne lub powazniejsze, zalezy jak to wyglada w praktyce.
    • kseniainc Re: kłamczucha... 13.02.12, 12:29
      Moim zdaniem to kompleksy. Ma niezwykle nudne życie i zazdrości , że inni mają inaczej-lepiej, po to ubarwia swoje. I jak znam ,zycie pewnie jeszcze w te swoje kłamstewka święcie wierzy, bo kłamstwo powtarzane wiele razy zamienia się w prawdę;-)
    • konto.iwony Re: kłamczucha... 14.02.12, 15:44
      dodam do wszystkiego jeszcze fakt, że mam kumpla mitomana okropnego, który kłamał w sprawach i niepoważnych i kluczowych dla relacji między ludźmi. Wymyślał rzeczy, ktorych nie potrafiłabym złożyć nawet w najgłupszych moich snach, trwało to kilka lat, aż w końcu...przestał. Dziś nikt go już nie przyłapie na żadnym kłamstwie, a jeśli ja sama kłamię w nieistotnych,błahych sprawach, tj. koleżanka wyżej pisała,że np czasami mówi, że kupiła farbę, a nie kupiła:) to....kolega jest pierwszym policjantem dla takich procederów, jego uwadze nic już nie ujdzie, żadne nieścisłości w otoczeniu. Tak więc możliwe jest najwidoczniej wyjście nawet z tak patologicznego kłamstwa, a przyznam,ze w pewnym momencie ze znajomymi szukaliśmy w googlach hasła: patologiczne kłamstwo, bo kolega potrafił powiedzieć, ze nie przyszedł na spotkanie, bo jego podopieczny z hospicjum umierał mu na rekach . Żadnego hospicjum nie było. Albo na pytanie dlaczego ma taki zły humor, odpowiadał, że pokłócił się z rodziną, bo jej członkowie wracają do sprawy sprzed lat, kiedy wyprzedał połowę wartości rodzinnego majątku na rzecz heroiny. Nigdy narkomanem nie byl też w przeszłości,oczywiscie może był, może nie, ale podążając takim tokiem rozumowania to w sumie on przeżył już dziesięć tysięcy podobnych scenariuszy życia, jego wiek tego nie pomieściłby. Ja nie mam pojęcia jak on wyszedł z tego kłamstwa:)
      • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 15:51
        No dobrze, no i co z tego?Ja też nie wiem jak wyszedł z tego Twój kolega. Po co to wszystko opowiadasz w sumie?
        • konto.iwony Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:00
          coby poplotkować
          • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:02
            a iwona wie, że korzystasz z jej konta? tylko nie kłam
            • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:03
              mario-teoria spiskowa?;-p Może się zainterere?
              • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:08
                narazie mnie zainterere ze moja ulubiona reklam psiukadelka "stary zapach" dla prawdziwych mezczyzn "siedze na koniu" zostala uznana za dyskryminujaca mezczyzn...popsuli mi humor dziady..
                • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:11
                  mario-skupiasz się nie na tym co trzeba;-p Psiukaj na to;-p
                  • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:14
                    nie moge sie ciongle na Ci sqópjadź...moono właśnie przyszła i jest hętna...
                    • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:16
                      Luzing-nie jezdem zazdrozna;-p
                    • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:17
                      O zesz Ty:-)
                      OGLASZAM! NIE POLUJE NA TEGO CHLOPA! Biercie:-)
                      Khe, khe:-)
                      Buziak:-D
                      • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:19
                        i tak bym nie dał...ja nie daje...ja tylko plutonicznie...
                      • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:21
                        Mono-toć ja tyż nie, przedmiotowo tak to facetu forumowego bierta? Siem odnajdzie meścizna;-p
                        • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:25
                          Mario, nie wybacze Ci dyshonora:-)
                          • yuyia Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:29
                            to sie żona ucieszy ... a propos znacie sie juz?
                            • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:32
                              kochanie...to nie tak jak myslisz.... wszystko Ci wytlumacze....ta Pani przyszla w tym korzuchu i w nim wychodzi...wogole sie nie znamy....wiesz ze tylko Ty i wylacznie...i absolutnie nikt inny.....wiesz zamowilem dla nas stolik dzis w ekskluzywnej restauracji...tylko Ty i ja co Ty nato...tej ani wogle nie znam
                              • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:34
                                Mario, ja Cie znam i lubie, ale ogolnie zenade robisz :-D
                                • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:39
                                  no i dopielas swego...zadowolona? ależ mnie to ubodlo! wije sie z bolu....leze u stop Twych... kopnij mnie jeszcze prosze...a co se bedziesz oszczedzac...pouzywaj sobie....
                                  ał ał ałaaaa aauu...ojojoj...
                                  niech wiem za co mnie tak lubisz ;)
                                  • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:43
                                    Mario, no blagam! nie rob siary:-)
                                    Ja nie znam tego Pana:-) Na oczy nie widzialam:-)
                                    Ja kocham sie w Soulu i tej wersji sie trzymam:-)
                                    • mariuszg2 Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:48
                                      Senior Sjarra, Espana ke bien!
                                      • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 19:21
                                        Nje przeklinaj:-)
                                        Wszyscy wiedzom, ze ja kocham Soula:-D
                              • yuyia Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:40
                                debil.
          • kseniainc Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:02
            Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, ja nie plotkuję więc......;-)
            Może ktoś inny obgada (?)
    • moonogamistka Re: kłamczucha... 14.02.12, 16:03
      Nie wiem jak kobiety, ale moj Ex byl mistrzem konfabulacji i tak sie wciagnal, ze wierzyl w to co stworzyl;-)
Pełna wersja