oliwwia82
13.02.12, 20:19
Rozpoczelam prace w placowce wychowawczej. Praca z mlodzieza, dziecmi, poproszono mnie kilkat tyg wczesniej o badanie sanepidowskie ....wiecie czego:) Musialam podac cos swojego do badania czy aby niczego tam rozsiewac nie bede:)
Oprocz tego mialam tez zrobic zwykle badanie o zdolnosc do pracy.
Drugiego dnia pracy wezwano mnie by oddac pieniadze za badania. Zanim je zrobilam powiedzieli,ze pieniadze jak zwykle beda wrocone.
Okazalo sie, ze za badanie zwykle zwroca mi (i zwrocili) ale za tamto badanie nie wroca bo cytuje "Okazalo sie,ze juz nie jest potrzebne, juz nie potrzeba takich badan"
Nie chcialam sie klocic bo zalezalo mi na pracy a i wsciekajac sie wyszlabym juz na samym wstepie zle i na taka, ktorej zalezy na kasie...Tylko,ze akurat to badanie bylo klikakrotnie drozsze niz tamto zwyczajnie i jakby policzyc to z 80zl...poszlo....no wiecie gdzie.
Mieli prawo:)?