Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy

13.02.12, 20:31
Czy można z takiego powodu iść na rentę? Nie mogę utrzymać się w najprostszej pracy. Nie śpię po nocach, w pracy boję się iść zrobić sobie kawę, bo mam wrażenie, że mnie obgadają.Boję się zdania innych, przed szefami zapominam języka w buzi. Po pracy ciągle o niej myślę. Czuję niepokój, bo jestem pewna, że zrobiłam coś źle. Jak pracowałam w hotelu, to potrafiłam dzwonić do koleżanek po mojej zmianie, czy wszystko jest w porządku, czy nie popełniłam jakiegoś błędu itd. Prawie z każdej pracy zwolniłam się sama. Nie było ich dużo, bo do 27 roku życia pracowałam na czarno w Holandii opiekując się babcią. Wcześniej w malutkim sklepie i tam było normalnie w miarę. Dodam, że boję się też spotykać z ludźmi. Mam strasznie niską samoocenę itd. Jestem samotniczką, nie mam przyjaciół, znajomych itd.
Mam jedynie chłopaka, który nie wie o moich problemach. Teraz jestem bezrobotna, żyję z oszczędności i przeraża mnie, że muszę szukać pracy. Czy możliwe, że przez takie problemy można iść na rentę?
    • samuela_vimes Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 20:34
      psycholog
    • siostra.bronte Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 20:44
      Doradzam psychoterapię. Sama nie poradzisz sobie z tymi problemami. Może przez jakiś czas będzie potrzebne wspomaganie lekami antydepresyjnymi. Co do renty to wątpliwe, chyba, że miałabyś stwierdzone jakieś konkretne zaburzenia psychiczne, potwierdzone przez psychiatrę.
      • akle2 Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 20:48
        A co po tej psychoterapii? Wróci potem "do ludzi" i będzie to samo. Powinna spróbować zmienić środowisko, może dom opieki (tam chyba nie trzeba studiów wyzszych, bardziej jest potrzebna inteligencja emocjonalna), może jakaś biblioteka albo schronisko dla zwierząt. Jednym słowem miejsca, które nie kojarzą się ze współzawodnictwem i rozpychaniem łokciami.
        • siostra.bronte Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:02
          Wygląda na to, że autorka jest naprawdę w trudnej sytuacji i powinna coś z tym zrobić. To tylko propozycja. Opinie na temat są podzielone. Ja akurat jestem w trakcie psychoterapii i widzę (także moje otoczenie) zmiany na lepsze. Do tego dobry lek, który znacznie ułatwia mi funkcjonowanie. A problemy mam podobne do autorki. Z tak niską samooceną będzie miała problemy w każdym miejscu pracy.
          • swiataobserwacja Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:05
            A psychoterapię można przeprowadzić bezpłatnie?
            • siostra.bronte Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:10
              Jasne, że tak. Ja właśnie chodze na nfz. Poszukaj poradni zdrowa psychicznego. Musisz mieć skierowanie od lekarza rodzinnego do psychologa.
              • gulcia77 do obserwacjaswiata 15.02.12, 16:48
                Absolutnie nie musisz mieć skierowania. Do gina, okulisty, stomatologa i psychiatry nie trzeba skierowania. Najbliższa poradnia zdrowia psychicznego i lekarz. A z mojego nieszczęśliwego doświadczenia radzę zrobić full diagnostykę (krew, mocz, ekg), bo może się okazać, że Ci na życiorys jakaś choroba rzutuje. Jeśli wszystko zdrowotnie będzie ok, wtedy leczyć się w poradni zdrowia psychicznego.
        • wredny-typek Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 10:53
          > A co po tej psychoterapii? Wróci potem "do ludzi" i będzie to samo.
          NIE potem. Psychoterapii nie odbywa się w warunkach szpitalnych

          >Powinna spr óbować zmienić środowisko, może dom opieki (tam chyba nie trzeba studiów wyzszych, bardziej jest potrzebna inteligencja emocjonalna),
          Już zmieniała, prawda?

          >może jakaś biblioteka
          A w bibliotece nie potrzeba studiów? Ciekawe...
          Naprawdę sadzisz, ze osoba o tak niskiej samoocenie i tak znerwicowana nadaje sie do pracy z ludźmi? Pierwszy wymagający czytelnik przyprawiłby ja o bezsenną noc

          >al> bo schronisko dla zwierząt.
          Miej litość. Byłaś kiedyś bibliotece albo schronisku?

          Jednym słowem miejsca, które nie kojarzą się ze współzawodnictwem i rozpychaniem łokciami.
          Myśl, kobieto. Posługujesz się stereotypami.

          Psychiatra, terapeuta, paca nad sobą . Nic więcej.
          • akle2 Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 12:30
            W takim razie zakon klauzurowy. Co prawda wstawałaby o w pół do czwartej nad ranem, ale za to nikt by się nie miał prawa do niej odezwać poza spowiednikiem i matką przełożoną.
            Należę do czterech bibliotek, nie licząc uniwersyteckiej. Wszędzie same emerytki w roli bibliotekarek, specyficzny zapach i kurz unoszący się z półek. Ostatnio pojawił się komputer z kineskopowym monitorem do przeszukiwania bazy. Swoja drogą ciekawa jestem, jak się dostaje tam pracę. Konkurs na urzędnika służby cywilnej? Pewnie to najniższa krajowa, ale za to miałabym 30 metrów od domu :D

            >
            > Psychiatra, terapeuta, paca nad sobą . Nic więcej.

            Psychoterapia (+analizy med., bo może ma za mało mikroelementów) - ja tego wcale nie neguję. Jest potrzebna. Ale ona nie trwa wiecznie, a będąc narażonym non stop na bodźce powodujące negatywne emocje, efekty psychoterapii szybko się ulotnią. To tak jak przy przemocy domowej: mąż tłucze żonę latami a ona raz na rok idzie wypłakać się jakiemuś pracownikowi socjalnemu. A mąż potem tłucze ją jeszcze mocniej z zemsty za to, że gdzieś poszła i coś opowiadała. A ona woli tkwić w toksycznym "związku", niż się wynieść do noclegowni czy domu samotnej matki.
            Dlatego uważam, że autorka powinna SPRÓBOWAĆ zmienić środowisko, aby w mniejszym stopniu być wyeksponowanym na te negatywne bodźce. Podjęcie opieki nad osobami starszymi (ma doświadczenie) wydaje mi się najlepszym pomysłem.
            • wredny-typek Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 13:02
              > Należę do czterech bibliotek, nie licząc uniwersyteckiej. Wszędzie same emerytk
              > i w roli bibliotekarek, specyficzny zapach i kurz unoszący się z półek. Ostatni
              > o pojawił się komputer z kineskopowym monitorem do przeszukiwania bazy.

              A gdzież to tak??? W
              Należę do kilku filii biblioteki miejskiej i 1 biblioteki uniwersyteckiej. Ta ostatnia znana mi jest głównie z wypożyczalni, dość rzeczywiście ponurej i zakurzonej. Te pierwsze także z kontaktów osobistych.
              W filiach biblioteki miejskiej średnia wieku ok. 40 lat, dużo młodych, atrakcyjnych kobiet. Wszystkie po studiach humanistycznych lub bibliotekoznawstwie, te pierwsze dodatkowo po podyplomowych kierunkowych. Komputerów więcej niż pracowników ( z dostępem do internetu dla czytelników) , katalog online, przygotowanie do elektronicznego wypożyczania w trakcie. Wystawy, koncerty, zajęcia dla dzieci i seniorów. Kwerendy załatwiane szybko i profesjonalnie.
              A zarobki, owszem - minimalna przez pierwszych kilka lat. I mimo to chce im się pracować, a nawet reagować uśmiechem na toksycznych czytelników.

              >Swoja d rogą ciekawa jestem, jak się dostaje tam pracę. Konkurs na urzędnika służby cyw ilnej?
              Trudno się ją dostaje. Dziesiątki podań na miejsce. Ale spróbuj.
              • akle2 Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 14:38
                Spróbuję, a jakże, kiedyś tam. Mnie też ten rozpędzony świat coraz bardziej działa na nerwy. A co do atmosfery - potwierdzam, uwielbiam przesiadywać w takich miejsach, choćby tylko z gazetą. No i to chyba jedyne miejsce, gdzie można bezkolizyjnie "dotrwać" do 67-go roku życia przed emeryturą, którą chcą nam zafundować rządzący.
                • wredny-typek Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 14:46
                  > No i to chyba jedyne miejsce, gdzie można bezk
                  > olizyjnie "dotrwać" do 67-go roku życia przed emeryturą, którą chcą nam zafundo
                  > wać rządzący.
                  Jeśli masz na myśli, że nie zwolnią z pracy, to pewnie tak. Pod innymi względami bywa gorzej. Zdajesz sobie sprawę, jak jest cena tej uprzejmości i uśmiechów? Wiesz, jak trudni potrafią być czytelnicy?
                  • siostra.bronte Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 15:16
                    Moja przyjaciółka, która jest raczej odporna na stres, po pracy w bibliotece wpadła w nerwicę i dorobiła się się wrzodów. Chociaż to był jej wyuczony zawód już nigdy nie wróciła do tej pracy.
                    A wracając do tematu. W obecnej sytuacji, przy tak dużym bezrobociu trudno o pracę, zwłaszcza gdy jak autorka nie ma się rewelacyjnego cv. A już znalezienie pracy w której nie byłaby stresująca graniczy z cudem. Dlatego autorka dobrze robi, musi się zmierzyć ze swoimi problemami i poszukać pomocy u specjalistów. Nie da się uciec przed życiem...
                    • wredny-typek Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 16:35
                      Moja przyjaciółka miała poważne problemy ze współpracownikami, po awansie wręcz fatalne. Teraz dotyczy to głównie czytelników i ich uwag: "pani to ma przyjemną pracę, może pani sobie siedzieć i czytać...." oraz bezinteresownej agresji i rozładowywania agresji na bibliotekarkach. Jeden taki gość może unieważnić 100 miłych czytelników.
                      • siostra.bronte Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 16:42
                        Cytując klasyka : "piekło to inni". Wszędzie gdzie pracuje się z ludźmi można mieć problemy, dotyczy to zwłaszcza osób z niskim poczuciu własnej wartości i mało asertywnych.
    • akle2 Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 20:44
      Niestety, takie mamy czasy że świat pędzi do przodu jak szalony. Jeśli myślisz, że znajdziesz firmę, w której będziesz się czuła jak w domu to się bardzo mylisz. Mało jest instytucji non profit, a jeśli nawet do takiej trafisz, to i tak czeka Cię codziennia przeprawa ze współpracownikami.
      Jeśli masz doświadczenie w opiece nad osobami starszymi, to ja bym na twoim miejscu poszła tą drogą. Dowiedz się o jakieś kursy związane z opieką, może gdzieś unia dofinansowuje w ramach podwyższania kwalifikacji zasobów ludzkich (czy jak to się tam nazywa), a potem poszukaj ogłoszeń tego typu. Osoby starsze potrafią mocno uprzykrzyć życie, ale raczej nie będą dla Ciebie stanowić "zagrożenia" na miarę żądnych sukcesów koleżanek i kolegów z pracy.
      • po-trafie Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 13:56
        Akle, piszesz jakby autorka napisala ze przeraza ja agresywny swiat ludzi walczacych o prace, 'zadne sukcesu kolezanki' itp.
        A z tego co ja rozumiem, zupelnie nie w tym sens:
        - autorka nie ma przyjaciol, nie zawiera znajomosci, jest odludkiem odcinajacym sie nie tylko od ludzi 'zagrajacych' lecz od wszystkich;
        - autorka nie pisze ze stresuje ja nerwowa atmosfera w pracy, wymagania, czy krwiozerczosc. Pisze za to, ze stresuje ja KAZDA praca. Boi sie ze obgaduja ja ludzie, boi sie ze swoje obowiazki wykonuje zle, przeraza ja kontakt z przelozonymi ale nic nie pisze o jakichkolwiek podstawach do swoich obaw. Wielu ludzi moze byc wykonczonych praca w korporacjach, czy ciaglym parciem na sukces, mobbingiem, nierealnymi wymaganiami. To jest jasne.
        Ale sa tez ludzie, ktorzy odczuwaja nieznosny stres przy JAKIEJKOLWIEK pracy, prowadzac schronisko w gorach, sprzatajac pokoje w hotelu czy sprzedajac pietruszke na targu, sami siebie katuja podejzeniami o niedokladnosc, o bycie gorszym, wmawianiem sobie ze jesli jeszcze czegos nie zapsuli to napewno zaraz zepsuja. Bez wplywu otoczenia mobbinguja sie sami.


        Z takim poziomem strachu przed ludzmi i niskiej samooceny bez jakiejs formy terapii bedzie dla niej dramatem kazda praca. Czy opieka nad starszym czlowiekiem, czy biblioteka. Przyuszczam, ze najelpiej by sie czula gdyby siedziala w domu i robila korekty czy tlumaczenia, rowniez nie moglaby spac ze stresu po wyslaniu dokumentow, bo moze cos zepsula.

        Sam pomysl pracy ze starszymi nie jest zly, ale mysle ze bez terapii i pomocy specjalisty bedzie miala niesamowicie ciezkie i nieszczesiwe zycie, bo od ludzi jako ogolu i od siebie samego i swoich wymagan jest bardzo ciezko uciec.
    • czadroman Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 20:56
      ale jesteś świadoma swoich fobii oraz faktu że są one nierealne, to dobrze
    • lonely.stoner Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:03
      znajdz dobrego psychiatre- tak wnioskujac po tym co piszesz to masz prawdopodobnie fobie spoleczna, mozna to leczyc- psychoterapia i lekami (ktore zmniejszaja poziom leku) ale najlepiej udaj sie do poradni zdrowia psychicznego, mozna za darmo wizyte miec.

      a tu sobie poczytaj i moze pogadaj z ludzmi: www.phobiasocialis.fora.pl/

      lepiej zaczac to profesjonalnie leczyc skoro utrudnia ci codzienne zycie, a w dzisiejszych czasach sa takie leki skuteczne ze mozliwe ze to co ci teraz utrudnia normalne funkcjonowanie po miesiacu zniknie jak wyrownasz chemie w mozgu.
    • georgia241 Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:07
      To może być schizotypia.
      • lonely.stoner Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:14
        georgia241 napisała:

        > To może być schizotypia.

        aj, nie stresuj dziewczyny, to moze byc cokolwiek- przepracowanie nawet. Najlepsze co moze zrobic to wybrac sie do jakiegos dobrego psychiatry.
        • rannie.kirsted Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 11:34
          I do psychoterapeuty dobrego. samo faszerowanie sie lekami, choc na poczatek moze byc konieczne, to na dluzsza mete slepa uliczka.jak ktos ma takie jazdy to wyglada mi na jakies zaburzenie osobowosci, a to trzeba przepracowac z dobrym, wymagajacym terapeuta, a nie tylko tlumic lekami.
    • swiataobserwacja Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:18
      Dziękuje Wam bardzo za pomoc. Wobec tego wybiorę się do lekarza i udam na terapię. W sumie wolałabym być inna. Z jednej strony siedzenie w kokonie jest wygodne i dobrze się w nim czuję. Z drugiej doskonale zdaję sobie sprawę, że to ucieczka.
      • zamysleniee Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 13.02.12, 21:25
        Jesteś swiadoma pewnych rzeczy które się dzieją w twojej głowie, a to już dobry znak i warto porozmawiać ze specjalistą w cztery oczy.
        Powodzenia :-)
    • grassant Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 11:22
      Mam jedynie chłopaka, który nie wie o moich problemach.

      Zrzuć część problemów na niego, np. zajdź w ciążę na trzeciej randce. Wtedy zamiast na rentę pójdziesz na macierzyński.
      Problemami w pracy nie przejmuj się. Szybko jej teraz nie znajdziesz. Spoko.
    • berta-death Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 14.02.12, 14:28
      Można. Nerwica to jeden z najczęstszych powodów przechodzenia na rentę. Musisz iść do psychiatry ze swoimi problemami. Bo żeby dostać rentę to najpierw musisz wykazać, ze twój stan jest przewlekły i nieuleczalny. A w tym celu to będziesz musiała przez jakiś czas pozażywać leki, które mogą okazać się skuteczne i wtedy problem też się rozwiąże.
    • magnusg Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 16:47
      przeraza,ze musze isc do pracy.Chyba sie tez po rente zglosze.
      Tak,tak-wiem-kpie ze strasznie chorej i biednej wspolobywatelki.Ale renta to powinna byc dla osob, ktore naprawde nie moga isc do pracy(rak,amputacje,stwardnienie rozsiane),a nie dla panienek, ktorym sie nie chce ani zasiegnac porady specjalisty,a tym bardziej pracowac.I my wszyscy teraz mamy panienke utrzymywac,bo ja stresuje mysl,ze musi isc do pracy.Bujaj wrotki panienko-zaiwaniaj do roboty,albo zeby w sciane.Moda z Ameryki na depresyjki sie nierobom udziela.Wszyscy ludzie maja jakies problemy,obawy i stres w pracy-WSZYSCY!!To nie powod do zerowania na reszcie spoleczenstwa.
      • siostra.bronte Re: Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 17:13
        Nie doczytałeś, autorka wybiera się na terapię. Określenia typu "moda na depresyjki" świadczą wyłącznie o nieznajomości tematu.
        • magnusg Re: Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 17:18
          W poscie wyjsciowym wybiera sie jedynie na rente.
          • siostra.bronte Re: Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 18:32
            Zawsze czytasz tylko pierwszy wpis? Ludzie z forum doradzili jej terapię.
            • magnusg Re: Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 19:48
              Troszke naiwna chyba jestes.Na pomysl o rente wpadla od razu,terapie trzeba jej podpowiadac?Watpie.
              • siostra.bronte Re: Mnie codziennie jak dzwoni budzik tez 15.02.12, 19:58
                Może i jestem naiwna :) Ale autorka chyba nie była zorientowana w tym temacie, nie wiedziała nawet czy można pójść na terapię bezpłatnie.
    • spawacz.drewna Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 16:51
      na psychozy (przyszle) renty sie nie dostaje
      a terapia i owszem pomoze
    • milly_milly Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 20:28
      Idz smialo do psychologa, a nawet kilku az znajdziesz takiego, ktory bedzie ci EFEKTYWNIE pomagal. Wyjdziesz z tego i bedziesz zyla normalnie zalujac tylko, ze wczesniej nie wpadalas na to, zeby isc na terapie.
    • wicehrabia.julian Re: Renta - nie radzę sobie ze stresem w pracy 15.02.12, 20:32
      swiataobserwacja napisała:

      > Czy można z takiego powodu iść na rentę?

      jasne, wszyscy idźcie na socjal - tylko kto was wtedy utrzyma?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja