mikolajekmikolajek
14.02.12, 11:02
Witam serdecznie.
Zastanawia mnie pewna rzecz, więc mam nadzieję, że Panie forumowiczki (i Panowie również) odpowiedzą conieco.
Na początek przedstawię w kilku słowach swoją sytuację. Jestem przed 30stką, niczego mi raczej nie brakuje. Superbrzydki nie jestem, półgłówkiem też mnie się nie da nazwać.
Niecały tydzień temu zakończył się mój wieloletni związek. Wszystko szło dobrze, data ślubu ustalona itp. itd. i nagle Pani się zorientowała, że monogamia nie jest dla niej.
Ale to wszystko jest mało istotne. Chodzi mi o zachowanie moich koleżanek. Zazwyczaj utrzymywałem z nimi kontakt sporadyczny, że się tak wyrażę, przy okazji.
A teraz, mimo że nie minął nawet tydzień od mojego bycia singlem, nagle wiele kobiet przypomina sobie o moim istnieniu. Ba, 3 koleżanki już zdążyły mi zaoferować spotkanie (jedna nawet dziś, nie śmiałem odmówić). Telefon dzwoni dużo wczesniej niż zwykle, a na fejsie chyba zacznę się ukrywać :)
I to mnie właśnie zastanawia. Skąd u kobiet takie zachowanie? Czy na rynku naprawdę jest niedobór normalnych factów, że zainteresowanie jest tak duże?
Czy to w ogóle jest moralne, aby interesować się facetem od razu jak stał się wolny?
Wytłumaczcie mi dorgie Panie i Panowie, czy tak się dzieje w życiu? Bo powiem szczerze, że całe dorosłe życie spędziłem z jedną kobietą i nie orientuję się na "rynku singli".
Pozdrawiam