zazdroszczę

14.02.12, 22:18
zazdroszczę wszystkim tym którzy po tym jak porzuci je facet potrafią przejść to z godnością. minęły 2 miesiące a ja ryczę i rozpaczam tak samo jak pierwszego dnia. ciezko mi powstrzymac sie przed kontaktem z nim, nawet jesli robie to tylko po to aby mu powiedziec jaki jest beznadziejny. on mnie olał i ma nową. tez bym tak chciała. a Wy jak macie?
    • doral2 Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:21
      mamy inaczej
    • kseniainc Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:23
      Nie użalałam się nigdy nad sobą-bywały gorsze dni(nawet na forum można było to zaobserwować), ale są granice. Jeśli pytasz , to odpowiem.Ja tak jak Ty nie miałąm i nie mam.
    • nela.5 Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:28
      czyli słusznie wam zazdroszczę. nie odzywam sie do niego wcale. jak cos to tylko w sprawach koniecznych. ale co z tego jak w środku czuje sie jak gó.... ostatnio sie dowiedziałam o tym ze ma dziewczyne. to mnie rozwaliło totalnie.
      • kseniainc Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:32
        Wiesz, mnie jak coś nie pasuje, to to zmieniam.
        • nela.5 Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:35
          fajnie masz. ja nie potrafię zmienic swojego samopoczucia. nic dzis nie jadłam nawet bo mi się nie chce.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: zazdroszczę 14.02.12, 23:40
            Nie martw się. Za jakiś czas Ci przejdzie. Zbieranie się po związku może trwać tyle ile żałoba (statystycznie) - pół roku do roku. No bo rozstanie się z kimś (niezależnie kto kogo rzuca) jest trudne. Do tego dochodzi ten element, że to nie Twoja decyzja.

            Staraj się robić coś innego, nie myśleć o nim, czytać, oglądać seriale, umawiać się z kumpelami/kumplami. Powoli będzie lepiej.

            Laski zgrywają twardzielki, ale nie wierzę, że wszystkim to tak łatwo przychodzi. No może, jeśli się kogoś nie kocha, albo jest w związku bardzo krótko.
            Trzymaj się i będzie lepiej.
            • kseniainc Re: zazdroszczę 14.02.12, 23:49
              > Laski zgrywają twardzielki, ale nie wierzę, że wszystkim to tak łatwo przychodz
              > i. No może, jeśli się kogoś nie kocha, albo jest w związku bardzo krótko.
              > Trzymaj się i będzie lepiej.

              Może Ty się zgrywasz na wielce empatyczną? Wszystko zależy od charakteru, a nie czasu trwania związku, czy też miary miłości.
              Dorośli ludzie powinni brać się za siebie, zamiast biadolić miesiącami-nawet nastolatki szybciej wychodzą z dołka po nieszczęśliwej miłości;-p
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:01
                Dorośli ludzie zachowują się różnie. Po co ta propaganda sukcesu? Czasem człowiek jest smutny, to musi se popłakać i se pobiadolić. Może Ty jesteś mniej wrażliwa po prostu niż autorka wątku. Ale to, że reaguje inaczej, nie oznacza że reaguje NIEWŁAŚCIWIE. Nie ma nic gorszego niż tłamszenie własnych uczuć. To bardzo nierozsądne - zamienia się we wrzody.
                • wykolejeniec Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:04
                  no właśnie. dobrze powiedziane.
                • kseniainc Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:05
                  2 miesiące płakania w poduszkę po nieudanym związku, za facetem który ma inną.Hmmm
                  Chyba jestem nie wrażliwa , bo posłałabym go do diabła wcześniej;-p
                  • buuenos Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:40
                    Pozazdroscic albo moze wspolczuc?Raczej wole pouzalanie sie nad soba niz oschle kalkulowanie.
                    Jakos mi to bardziej ludzkie.
                  • sundry Re: zazdroszczę 15.02.12, 17:20
                    Ja jestem wrażliwa, ale na litość boską, są granice masochizmu...
    • protozoan Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:30
      to normalne, spokojnie. Tak to niestety jest, poboli i przestanie. Możesz mi wierzyć: za jakiś czas zapomnisz, że ten dziad w ogóle istniał. Jedyne z czym walcz: z chęcią kontaktu z nim. Niech idzie palant w cholerę, a Ty sobie poszukaj wszelkich możliwych zajęć, żebyś nie miała czasu o nim myśleć. Sport jakiś zacznij trenować, i odstresuje Cię i zaczniesz lepiej się czuć. Nawet nie zauważysz kiedy czas będzie, ze Tobie już nie będzie chciało poświęcać mu nawet sekundę. Święta prawda jest taka: czas leczy wszelkie rany.
      • best.yjka Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:38
        https://www.viralblog.com/wp-content/uploads/2011/02/horror-like.jpg
    • grassant Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:35
      mam tak samo, jak on.
    • nela.5 Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:41
      a umiecie sie tak szczerze odkochac na zawołanie tylko dlatego ze ta druga osoba juz nie kocha? czy bardziej udajecie takie silne?
      • kseniainc Re: zazdroszczę 14.02.12, 22:45
        2 miechy biadolić, że ktoś Cię nie chce?Tylko się nie potnij rózowymi żyletkami. Przestań i weź się do życia.
      • good_morning Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:31
        nie istnieje takie zjawisko w przyrodzie jak odkochanie sie na zawolanie
    • lonely.stoner Re: zazdroszczę 14.02.12, 23:03
      ja tak nie mam, wlasnie wczoraj uplynely rowno 2 miesiace i sie trzymam calkiem dobrze, ale to ja zerwalam- wiec troche inaczej, chociaz rozstanie bylo burzliwe, Co do tego czy kogos ma to nie chce sie dowiedziec, nie utrzymuje zadnego kontaktu i nie interesuje sie tym. Im mniej o tym bedziesz myslec o tym co u niego, tym lepiej dla Ciebie, a wiadomosci o tym co u niego sie dzieje w ogole nie powinny do Ciebie docierac. Zajmij sie czyms, zapisz sie na jakis kurs za ktory trzeba duzo placic i zdac trudny egzamin na koniec- bedziesz miec zajecie i dobra motywacje zeby skupic sie na czyms pozytecznym :)
    • witamy_w_iowa Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:21
      No ja tak miałam, mam nadal i to znacznie znacznie dłużej... (ale jestem raczej ekstremalnym przypadkiem, więc bez obaw, Autorko wątku ;)

      Rady po rozstaniu: czas leczy rany. Zainwestuj w siebie. Miej zainteresowania. Miej swoje życie. Jesteś całością, a nie połówką. OK.

      Życie przemyślałam, zrewidowałam. Nie mam z nim kontaktu. Mam zainteresowania, przyjaciół. Parę rzeczy mnie cieszy. Coś się niby dzieje.

      Ale cóż, tak naprawdę naprawdę wcale nie pragnę wielkiego spełnienia zawodowego, czy czego tam jeszcze, tylko prawdziwej miłości, bliskości. Także te rzeczy powyżej: praca, hobby, znajomi, są bardzo niesatysfakcjonujące.

      Od rozstania nie było innego faceta, nie ma także tego wewnętrznego poczucia, że jest OK, że życie idzie tam gdzie chcę.

      Spodziewam się, że mogę zostać zjechana za supermenki, które podobnych dylematów nie przeżywają. Uprzedzając: jestem po terapii.

      Do Autorki wątku: mam nadzieję, że "standardowe" rady u Ciebie zadziałają i odnajdziesz siebie po rozstaniu. To może trwać, nie gnój siebie za chwile słabości.
    • buuenos Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:28
      Ja wylam pol roku,o tam rok !Zeby dojsc do siebie potrzebowalam dwoch lat,Nie wierze,albo moze nie rozumiem tych co twierdza ,ze po 2 dniach juz zycie bieglo normalnie,czlowiek-robot?
      Po kilku latach twierdze,ze dobrze sie stalo.Czego i tobie zycze!
    • akle2 Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:38
      Mnie ta godność zajęła ponad rok, ale za to nonszalancja granicząca ze znudzeniem, z jakim odbieram teraz jego telefony - bezcenna.
      Daj sobie czasu i koniecznie się czymś zajmij. Możesz nawet robić stringi z kordonka, aby tylko nie myśleć.
    • jeriomina Re: zazdroszczę 15.02.12, 00:39
      Miesiąc - rozpacz. Po trzech miesiącach - dalej smutek i głupia nadzieja. Po pół roku - właściwie 7 miesiącach - koniec nadziei, w międzyczasie niefajne odkrycia na temat byłego niedoszłego, obecnie wniosek: "opłakiwałem gorycz fiaska, nim zrozumiałem, że to łaska".
      Ominęło mnie mnóstwo problemów. Jest ulga z tego powodu. Poza tym jestem w stanie już interesować się kimś innym. Pół roku temu nie uwierzyłabym ;-)
      Trzymam kciuki. Dasz radę ale potrzeba czasu.
    • mirtillo25 Re: zazdroszczę 15.02.12, 01:07
      2 miesiące to jeszcze świeża sprawa. Zwłaszcza po kilkuletnim związku. Uważam, że możesz sobie spokojnie dalej ryczeń, ale rób to tylko w zaciszu swego domu ;)
      Ale na Twoim miejscu nie pisałabym już do faceta, jaki jest beznadziejny. Wyjdziesz na desperatkę, a to nie jest ani pociągające, ani wzruszające.

      W takich chwilach najlepiej jest pokazać takiemu, co stracił. Ma nową dziewczynę, ale nie wiadomo, czy to potrwa wiecznie ;) Do tego czasu zadbaj o siebie, kup trochę seksownych miniówek i czekaj, aż zobaczy te zmianę. Jeśli go spotkasz, bądź dla niego miła, nieco kokieteryjna. Wprawisz go w zdumienie. Nie masz pewności, że wróci, ale będziesz miała pewność, że pożałuje swojej decyzji ;)
    • mikolajekmikolajek Re: zazdroszczę 15.02.12, 09:18
      Nie wiem czy to dobra rada, ale może spróbuj porobić coś męczącego. Tak żebyś wchodzać wieczorem do domu nie myślała o niczym innym jak położenie się do łóżka. Np. biegaj co wieczór.
    • stary.dziadyga Re: zazdroszczę 15.02.12, 10:34
      To nie czas leczy rany, tylko zmiana naszego nastawienia.

      Czas nie leczy ran. W zależności od tego co mamy w głowie, odczuwanie straty może byc tak samo bolesne (lub bezbolesne) po miesiącu i po 15 latach. Sa tacy, którzy przez wiele lat lub i do końca życia nie mogą się pogodzić z czyjąś śmiercia czy rozstaniem z "miłoscią życia". Są i tacy, którzy po krótkim czasie mają nowe życie i jest im z tym dobrze. Czas w takich sprawach płynie róznie dla każdego.

      Dlatego skup się teraz przede wszystkim na poukładaniu sobie tego co się stało w głowie i zaakceptowaniu tego ze Twoje życie się zmieniło. Sama musisz znaleźć drogę do swojego spokoju. Nie licz na to że z czasem wszystko samo się ułozy.

      To do czego mozesz wykorzystać upływ czasu to "odzwyczajenie się" od niego, to na pewno. Im dłużej od ostatniego kontaktu tym będziesz się czuła lepiej. Jesli możesz unikaj kontaktu z nim, szczególnie jeśli to Ty inicjujesz, bo jego obojętność w trakcie tych kontaktów będzie dla Ciebie bardzo bolesna, a z kolei każdy jego dobry gest będziesz sobie nadinterpetować i niepotrzebnie sie łudzić, że to cos znaczyło i że on nadal cos do Ciebie czuje.

      Spróbuj to sobie jakoś przetłumaczyć że dobrze się stało, możesz go też sobie spróbować obrzydzić itp. chwytaj się każdego sposobu, który sprawi że poczujesz się lepiej.

      Powodzenia!
      • witamy_w_iowa Re: zazdroszczę 15.02.12, 22:43
        Trochę przerażające, sama wiem, że można długo owego nastawienia nie zmienić.

        Ale dobrze powiedziane.
    • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 13:15
      widzę że jest tu tez sporo takich jak ja wiec chyba jednak to co sie dzieje nie jest takie nienormalne. jakos to może przeżyję. teraz sie chyba załamałam głównie przez tą jego nową dziewczynę. wcześniej zaczęłam już czuć się troszkę lepiej. powoli układałam sobie wszystko w głowie. a tu nagle taka informacja :( podejrzewam ze interesował sie tą dziewczyną juz pod koniec naszego związku, więc jak tylko ze mną zerwał raczej nie tracił czasu. boli mnie że ona ma teraz to wszystko co jeszcze przed chwila było moje :(
      • kseniainc Re: zazdroszczę 15.02.12, 13:21
        nela, coś musiało nie zagrać między Wami skoro taki jest finał. Nie jestem "żelazną damą", też przezyłam nie jedno rozstanie. Okres zimowy jest trudnym do przetrwania po rozstaniu. Dasz radę-mówię Ci. Ten czas wykorzystaj dla siebie, masz ochotę to się rozklejaj jeśli Tobie to pomaga, ale też nie za bardzo, bo jeszcze wpadniesz w tarapaty zwane depresją. Staraj się spędzać czas tak jak lubisz.
      • sundry Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:37
        Jest szansa, że też z nią zerwie zaraz przed świętami, faktycznie to Twoje to lukier był.
        • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:59
          tak wiem, już tu rozpaczałam ostatnio :)
    • iwona334 placz uzdrawia 15.02.12, 13:31
      wiec placz na zdrowie, ale zazdrosc porzuc, bo to uczucie destrukcyjne.
    • po-trafie Re: zazdroszczę 15.02.12, 15:05
      Wscieklosc. Bylam w takiej sytuacji tylko raz i dominujace, ochronne uczucie to byla furia i wscieklosc.
      Ze zmarnowal moj i swoj czas. Ze jesli bylo zle to moglismy nad tym popracowac, albo rozstac sie wczesniej, a nie przeciagac. Ze idiotycznie wybralam i zaufalam. Ze rozplakana i zalamana wygladalabym naprawde brzydko i ostatnie czego mi potrzeba to robic z siebie kretynke. I ze to, ze ktos ode mnie odchodzi nie znaczy, ze jestem do niczego. Ludzie sie rozwadza majac wspolnie dzieci i domy, a po tym podnosza sie, zyja dalej, znajduja kolejna milosc. Nie ma co sie rozsypywac z powodu rozstania, niej estem slabsza zawodniczka od rozwodniczek.

      I tak dalej, w gruncie rzeczy mialam liste sformulowan - wyzwalaczy myslowych, skojarzen, fraz, ktore zawsze jakby przyszlo mi do glowy tesknic czy rozpaczac, czy sie kontaktowac, odpalaly furie i agresora.
      Dodatkowo usunelam wszystkie kontakty, ograniczylam do minimum jakiekolwiek kontakty (bo to tak fajnie sobie mowic 'tylko w razie koniecznosci' po czym okazuje sie, ze wszystko jest koniecznoscia; gdyby wpadl pod tramwaj to bym do niego nie mogla zadzwonic i jednak bym sobie jakos poradzila).

      Po 3-4 miesiacach zaczynalam sie lapac na tym ze o nim nie mysle przez 2-3 dni. Po pol roku moglam spotkac i jego i jego nowa dziewczyne bez wiekszych emocji, agresywnosc powoli wygasla, okazalo sie ze mozemy byc calkiem dobrymi znajomymi. Minelo pare lat, utrzymujemy kontakt, jak sobie o tym zwiazku mysle to czuje ulge zesmy sie rozstali bo umiem sobie wyobrazic jak marnie by bylo, jakbym z nim dalej byla.
    • delayla Re: zazdroszczę 15.02.12, 15:54
      nie wiem, zawsze ja rzucałam :P
    • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:16
      byliśmy razem ponad 2,5 roku. związek był troche na odległość, ale widywaliśmy sie w kazdy weekend, wakacje, ferie, świeta. w końcu podjęłam poważna decyzję, która była dla mnie deklaracją i myślałam ze to działa w dwie strony. zostawiłam pracę i wszystko inne i wróciłam do rodzinnego miasta zeby z nim byc. po 4 miesiącach od powrotu on nagle sie odkochał. a ja bez pracy, znajomych i faceta zostałam na lodzie... ale to żałosne.
      • kseniainc Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:38
        Aaaaa, stąd Twój wisielczy humor. Rozumiem, że zaczynanie wszystkiego od nowa jest trudne. Wróciłaś na stare śmieci, więc chyba nie będzie tak źle. Nie żałosne, ale może nie zbyt przemyślane.2,5 roku na dojazdy hmmmm
        • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:50
          No i własnie planuję powrót tam skąd przybyłam.Tutaj jest tylko moja rodzina.Zero znajomości, bo wszyscy z tej dziury dawno uciekli. Tylko ja głupia wróciłam z miłości bo myslałam że będę szczęśliwa.

          Wiem że długo te dojazdy ale to ok 2h drogi więc dało się przeżyc.Moze to nawet dzieki temu zwiazek był bardziej ekscytujący, było wiecej tesknoty i radości kiedy sie w końcu widzieliśmy.Paradoksalnie to na czym nam tak bardzo zależało po przyjeździe okazało się porazką. Widywanie się codziennie to chyba dla niego nie było to. Ja juz sama nie wiem. Mi było dobrze jak wróciłam. W styczniu miałam sie wprowadzic do niego:/
          • kseniainc Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:53
            To kolejny dowód na to, że tzw.związki na odległość się rozwalają.Nie popełniaj tych samych błędów.
      • sundry Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:38
        Klasyczny błąd, rzucenie wszystkiego dla faceta. Odkop swoje własne życie.
    • good_morning Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:29
      jeszcze nie wiesz, ze ignorowanie jest najlepszym odwetem?
      sprobuj, spodoba ci sie ;)
      • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:40
        no własnie bym czasami chciała, tylko ja nie mam czego ignorować bo on juz mnie nawet nie pamieta chyba...
        • good_morning Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:42
          piszesz, ze sama nawiazujsz kontakt
          po co?
          • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:54
            pisałam kiedys tu na forum ze chodziło o nieoddaną kasę, którą jest mi winien i ma jakies opory z jej oddaniem. wykorzystałam to pare razy aby mu wysłać smsa, w którym pisałam że to niehonorowe i troche go tam pojechałam. to właściwie jedyny kontakt.

            wyobraźcie sobie ze jak sie upomniałam ostatnio o resztę pieniędzy to ten dupek zaczął pisac że żałuje że pozyczył bo ja niby jestem nachalna z upominaniem się (upomniałam się raz, tylko dośc dosadnie)
            • good_morning Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:59
              i tak nie odda, wiec pomysl, ze to sa koszty, jakie ponioslas, aby uwolnic sie od niego ;)

              wez sobie jakas liste strzel wszystkich jego negatywnych cech i zachowan. pamiec bywa zawodna i potrafi sprytnie pochowac to w zakamarkach
            • sundry Re: zazdroszczę 15.02.12, 17:12
              Napisz mu, że raczej ty powinnaś żałować, że pożyczyłaś tak nierzetelnej osobie i że się do sądu nadaje.
              • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 17:19
                oj napisałam i to duzo gorsze rzeczy :) wkurzyłam się że wozi się z panną po knajpach a dla mnie kasy nie ma.
        • kseniainc Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:51
          Oj nela, nela. Idź za jego przykładem. Zostaw , to co Cię wprowadza w dołek. Jeszcze Ci nie obrzydł na tyle by przestać się umartwiać? Poszedł swoją drogą, Ty idź swoją.
    • mocno.zdziwiona Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:53
      Nela, nie Ty jedna.
      Mnie facet zostawił w listopadzie. Do kwietnia +/- ciągle było mi smutno, płakałam chodząc w miejsca gdzie razem bywaliśmy, upijałam się na smutno. W maju poznałam faceta, z którym byłam potem 3 lata. Ale wyobraź sobie, że jeszcze 1,5 roku po rozstaniu byłam na każde zawołanie eksa. Potrzebował książki z mojej biblioteki uniwersyteckiej to nie tylko wypożyczałam ją na moją kartę, ale jechałam po nią na drugi koniec miasta i potem zawoziłam mu ją do domu! Głupia byłam i nie mogłam się z niego otrząsnąć.

      Wiem, że popełniłam jeden podstawowy błąd - szukanie z nim kontaktu. Teraz uważam, że nie ma sensu utrzymywać znajomości po związku, nie ma mowy o przyjaźni kiedy jedna ze stron została zraniona. Zwłaszcza, że on też wymienił mnie na młodszy model. Do tej pory nie potrafię o nim myśleć bez niechęci, mam żal o stracony czas i złudzenia. A minęło 12 lat.

      Mi pomogły wyjścia ze znajomymi i wyjścia do ludzi. Postawiła mnie też na nogi też męska adoracja - to że inni faceci się mną interesowali pozwalało mi odbudować strzaskaną samoocenę.
    • spawacz.drewna Re: zazdroszczę 15.02.12, 16:53
      nawet jesli robie to tylko po to aby mu powiedziec jaki jest beznadziejny

      na pewno sie tym bardzo przejmuje
      • za_duzo_mysle_ona Re: zazdroszczę 15.02.12, 19:13
        Przeczytałam cały wątek i humor mi się poprawił. Oczywiście, nie chodzi o to, że którejś z Was dzieje się krzywda, :(... tylko dlatego że dzisiaj rozstałam się z facetem po ciężkim związku i przeżywam to co Wy... ale dzięki temu forum-nie całkiem sama. To kolejny mój nieudany związek - oczywiście winy zawsze szukałam w sobie - i fakt - chyba nie wybierałam dobrze. Ale pocieszające bardzo jest to, że nie jestem z tym sama (teoretycznie), że wiele z Was przeżywało już takie sytuacje i wszystkie zgodnie twierdzicie, że czas leczy rany, i że jeszcze jakiś czas temu trudno było Wam w to uwierzyć.
        Patrzyłam na datę założenia wątku, trochę lipa, że to akurat walentynki. U mnie lipa, że w walentynki się rozstałam. Ale jakoś mi chwilowo lżej... ale wszystkie opisane przez Was objawy tej "żałoby" przechodzę... właśnie sączę winko w samotności, zamknęłam się w domu... i szlocham do poduchy:D... chociaż "koszty " jakie poniosłam, żeby się rozstać, są wielkie i nie wiem, co powinno mnie bardzo przygnębiać- która strata. Tak serio... z niektórych komentarzy to się uśmiałam... Babeczki, jesteście super. Błyskotliwie i humorystycznie potraficie ująć całą kwintesencję tego shit'u po rozstaniu... dzięki Wam za to... Chciałabym mieć to za sobą... najgorsze jest chyba to... że czuję że nic nie jestem warta, chciałabym zamknąć się w domu i nie wyjść już nigdy:/
        • spawacz.drewna Re: zazdroszczę 15.02.12, 20:06
          ale dlaczego mi to piszesz?
          • kitek_maly Re: zazdroszczę 15.02.12, 23:38
            Bo jesteś super, babeczko. :)
    • za_duzo_mysle_ona Re: zazdroszczę 15.02.12, 19:18
      Też zazdroszczę... chciałabym być twarda i bezwzględna w tym temacie. A jestem jak ofiara losu łamane przez ciepłe kluchy:D...
      Dziewczyny, dajcie jakieś rady, oprócz tego żeby na złość jemu ładnie wyglądać, być miłą i kokieteryjną... co zrobić żeby on naprawdę pożałował?
      • witamy_w_iowa Re: zazdroszczę 15.02.12, 22:40
        Chodzi o to, żeby mieć gdzieś, czy on żałuje czy nie.
        Póki się nad tym zastanawiasz, nie jesteś wolna.

        Tyle teorii ;) Wiem, że praktyka inna.
        • nela.5 Re: zazdroszczę 15.02.12, 22:55
          Dokładnie. Ja np. od kilku dni mam 100% pewności ze on nie załuje i nie bedzie załował bo ma nową. A tak fajnie było sie łudzić ;/ Z drugiej strony może to ułatwi mi totalne olanie go? Jest w tym wszystkim coś. Choć wiem ze już się nim brzydzę i nie chce miec nic z nim wspólnego to wiedza ze on załuje byłaby miodem na moje serce. Baby są porąbane :)
    • nela.5 Re: zazdroszczę 16.02.12, 18:03
      kolejny level. po tym jak wygarnęłam mu trochę na temat tych nieoddanych pieniędzy, usunął mnie ze znajomych na fb. jest coraz ciekawiej. mimo iż ja nic nie przeskrobałam, co chwila mam nową karę.
      • kseniainc Re: zazdroszczę 16.02.12, 18:07
        To teraz z karnego jeżyka nadajesz? Straszne rzeczy.Usunął Cię z fejsa?To tak jakby Cię uśmiercił;-p
        • nela.5 Re: zazdroszczę 16.02.12, 19:59
          cos w tym stylu :) nie robi mi to jakiejś wiekszej różnicy, tylko jak sie tak dobrze zastanowic to ja powinnam go zewsząd wywalac :/ a to on sie zachowuje jakbym mu cos zrobiła. znowu przegrałam.
Pełna wersja