kora3
17.02.12, 22:23
wiem, "kłopot" moze infantylny i głupi i nie spędza mi w dodatku snu z powiek, ale moze macie jakiś pomysł, bo ja - nie za bardzo.
Chodzi o kolezankę, w zasadzie niezbyt bliska znajomosc ( i tu lezy też problem), ale sympatyczna. Otóż dziewczyna, z którą dosc regularnie współpracuję w sytuacjach stresujących dla niej chyba nadmiernie sie poci. No i to czuć. Nie wiem zresztą, czy to sprawa nadmiernego pocenia, czy też po prostu, jak sie zestresuje to jej pot ma taką intensywną woń.
Faktem jest, że zdarza mi sie siedzieć/stac koło niej blisko i niczego nie czuć takiego, a potem za chwile dosłownie - bardzo ostrą woń potu. Dziewczyna jest schludna i zadbana, a woń nie jest jakiegoś starego potu, niepranych ubrań, tylko coś takiego jak u kogoś po joggingu zaraz, albo szybkim biegu latem. Widze, ze nie tylko ja to czuję (wymowne spojrzenia ludzi z jej otoczenia, wywracanie oczami i pociąganie nosem itp.). Kilka dni temu rozmawiałyśmy trochę dłuzej prywatnie, zwierzyła sie, ze jest raczej nieśmiała, nie ma wielu znajimych, a w tym miejscu pracy (pracuej tam od niedawna) ma wrazenie, jakby jej unikano.
Szkoda mi jej, bo to naprawdę miła osoba. I na pewno nie brudas, wiec jej woń nie wynika z tego, ze się nie myje. Jest jednak naprawde b. ostra. Wykorzystałam to, ze ona lubi mówić o kosmetykach, które ostatnio kupiła (wspomniała, ze odkryła fajną baze pod cienie do powiek) i powiedziałam, ze ja kupiłam ostatnio w promocji fajny atyperspirant - nie brudzi ubrań, fajnie działa itp. Powiedziała mi, ze nie uzywa takich rzeczy, bo sa rakotwórcze. I na tym temat zakończyłyśmy.
Nie mam pojecia czy i jak pogadać z dziewczyną o tym, że woń jej potu jest bardzo, bardzo wyczuwalna (uzywa perfum, lub wód toaletowych, czuć delikatnie zapach, ale pot go przebija). Znam kilka osób nieuzywających na co dzień antyperspirantów i nie czuć potu od nich. Moze dziewczyna ma specyficzny pot, albo nadmiernie sie poci, albo z powodu diety/choroby jej pot ma tak ostrą woń. Nie wiem, ale naprawde jest to "zapach" jak u kogoś kto własnie przebiegł kłusem kilometr latem. Z pewnoscią to odstrecza od niej. Domyslam się, ze musi się pocić w sytuacjach stresujących, no jakiś szczególnych, bo ta woń potu pojawia sie znienacka - np. nie czuć tego, a za chwilę, jakby się wykąpała w pocie. Moze ona sobie z tego nie zdaje sprawy, mówia, ze człowiek do swego zapachu się przyzwyczaja i nie czuje go. Nie wiem, ja tam czuję jak się spoce :) Ale generalnie nie mam z tym problemów i w zasadzie tak po prostu uzywam antyperspiramntu pod pachami. W czasie wielkich upałow tam sucho, ale wiadomo, ze poci się wówczas całe ciało, nie tylko pachy, dosc intensywnie. Jednak od nikogo nawet latem nie czuje takiego czegoś, jak od tej znajomej.
Gdyby top byla bliska kolezanka powiedziałabym wprost, ale tak - krepuję się, a jednoczesnie głupio czuje, jak ona mi mówi, ze nie ma znajomych, ze w nowej pracy jej nie akceptują. Nie wiem czy to przez ten pot :( Jest miła, fajna , kompetentna, a woń naprawde bardzo czuć. Co radzicie?