ursyda
18.02.12, 15:04
Do założenia wątku sprowokowała mnie kora3, która napisała bardzo osobisty post w innym wątku a post ten zakończyła słowami:
"Chociaz bardzo przeżyłam tamtą sytuację (nieporównywalne to było z rozwodem, który niektórzy okreslają jako megatraumę:)) w sumie uwazam, ze to kolejne doswiadczenie, które mnie czegoś o sobie i innych nauczyło."
Wiem, że tak to się innym tłumaczy, jako kolejne doświadczenie życiowe, "musiałaś przez to przejść", "to jakiś etap i musiałaś go poznać bo dzięki temu bla bla bla" ale jeśli miałabym być szczera wobec siebie to wali mnie taka nauka i takich doświadczeń mieć nie chcę.
Na końcu powinno być jakieś pytanie, c'nie?
Czy porażki i niepowodzenia w życiu tłumaczycie sobie jako nowe doświadczenia, które czegoś Was nauczyło?