leila266
18.02.12, 17:25
Mam taki problem z moim facetem. Zanim się z nim związałam byłam straszną bałaganiarą.
Mój facet lubi mieć porządek w domu. Mieszkamy razem. Na początku gdy mieszkaliśmy razem mieliśmy wiele dyskusji i kłótni na temat porządku. Miał do mnie pretensje że nie sprzątam, po sobie, nie zmywam naczyń, nie ściele łóżka itd. Postanowiłam popracować nad sobą no i zaczęłam sprzątać. Nigdy w życiu nie ścieliłam łóżka gdy stawałam rano - teraz to robię. Codziennie na sprzątanie przeznaczam ok. godziny. Gdy przychodzi do domu z pracy zawsze staram się żeby było posprzątane. On może rzadziej sprząta, ale chodzi po zakupy rano do sklepu, gotuje obiady, myje naczynia, podłogi - jest to dla mnie w porządku.
Chodzi o to że ma cały czas pretensje do mnie że nie sprzątam. I ja już nie wiem co mam robić, żeby on w końcu zobaczył że ja się staram i zmieniłam się o 180 st. jeżeli chodzi o trzymanie porządku. Dzisiaj rano nie wyniosłam naczyń z pokoju do kuchni i on się wkurzył o to. Powiedziałam mu że jak jemu to nie pasuje to niech wyniesie sam. A on powiedział że on wszystko robi i nie będzie po mnie cały czas sprzątał. Wypomniał mi że posprzątał wczoraj całą piwnicę i że półki nosił z piwnicy i je przywieszał i że ja tego nie doceniam i że oczywiście nie sprzątam. Nienawidzę jak ktoś mi coś wypomina. Nie wiem co mam zrobić. Ręce mi opadają. Może ja mam inne poczucie estetyki niż on. Ale jak ja mam mu to wytłumaczyć? Gdy podłoga jest dla niego brudna to dla mnie jest jeszcze czysta. On nie może tego zrozumieć. Ja mu cały czas mówię że się staram jak nigdy a on mi mówi że to że sprzątam powinno być normalne i że on nic nie widzi szczególnego w tym. Ogólnie jest mi z nim dobrze, ale te kłótnie o trzymanie porządku są coraz częstsze mimo tego że coraz bardziej się staram. Nie wiem jak mam z nim rozmawiać. Naprawdę mieliśmy wiele rozmów. Jak rozwiązać ten problem?