josef_to_ja
19.02.12, 21:34
Załóżmy, że podoba mi się dziewczyna. Fajnie by było zabrać się za czyszczenie jej komina. Ale tutaj tkwi problemu przyczyna albo to ona nie działa na mnie jak kokaina.
Bo to tylko jedna z wielu jak każda inna dziewczyna.
Ale do rzeczy. Podobno kobietę trzeba uwodzić tak, żeby czuła się wyjątkowa, prężyć się, być kreatywnym, na rękach nosić i wielbić ją, jak księżniczkę traktować. A dlaczego ja mam traktować jak księżniczkę dziewczynę, która mi się po prostu podoba i nic więcej? Mam siebie i ją oszukiwać, że jest dla mnie księżniczką, skoro tak naprawdę jej nie znam? Dlaczego zwykłego zaproszenie na kawę itp. będzie nieefektowne i nudne?