Co za wybór :-(

20.02.12, 17:39
Czy któraś z Was stawała przed wyborem życiowym bedąc w małżeństwie albo żyjemy razem w biedzie ewentualnie ledwo ledwo albo na poziomie jednak osobno widząc się raz w tygodniu? Chodzi oczywiscie o pracę partnera , dokładnie taki mam aktualnie wybór i uprzedzajac komentarze nie da się na tę chwile szukać dobrze płatnej pracy w zawodzie na miejscu , bo jej nie ma takie są realia , choć wiem że wirtualnie to można tak radzić. Co za paskudny wybór , nikomu podobnego nie życzę :(
    • headvig Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 17:52
      a przeprowadzka za partnerem?
    • kseniainc Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 17:54
      kiedyś mnie facet zostawił mówiąc, że nie stać go na mnie-palant;-p
      • headvig Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 17:58
        > kiedyś mnie facet zostawił mówiąc, że nie stać go na mnie-palant;-p

        a mnie zostawił mówiąc, że mu się nie opłaca - też palant ;)
    • raohszana Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:03
      Nie przesadzajmy - raz w tygodniu to często, są sytuacje w których ludziska się raz na pół roku widzą.
      Zależy jeszcze jak długo ta sytuacja miałaby trwać i czy możesz się przeprowadzić za nim.
      • headvig Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:10
        tez mi się wydaje że raz w tygodniu to w miarę często. jak sobie przypominam to z moim widywałam się tylko w weekendy i nie rzadko to była tylko sobota albo tylko niedziela. jakoś się dało. są telefony, jest internet.
        • kseniainc Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:30
          Ja nie jestem zwolenniczką związków na odległość.
          • headvig Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:36
            odległość była 60 km i nie miał wtedy samochodu i prawa jazdy - pociągi i autobusy i kijowe połączenia. nie było tak źle, oprócz tego były też wspólne wyjazdy, gdzie mogliśmy być z sobą dłuższy czas
    • vandikia Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:04
      ledwo ledwo
      i aktywne szukanie innych opcji, prędzej czy później się znajdzie, a miesiąc w jedną czy w drugą nie robi różnicy
      skoro znalazła się praca dalej, znajdzie się i bliżej
    • 83kimi Re: Co za wybór :-( 20.02.12, 18:38
      Ja uważam, że związek na odległość to ostateczność. Jeżeli jest Wam źle i jest szansa na poprawienie Waszej sytuacji, bo jedno z Was ma szansę na dobrą pracę w innym miejscu, dlaczego nie przeprowadzicie się oboje i drugie z Was nie poszuka sobie tez pracy?
      I żeby nie było, że teoretyzuję - przeprowadziłam się do innego kraju, bo mój partner dostał tam pracę i nigdy nie żałowałam tej decyzji. Na początku dorabialam jak mogłam (jako opiekunka, korepetycje itp.), z czasem też znalazłam stałą pracę i jest tam dobrze. Co ważne, widzimy się codziennie.
    • a_nonima Re: Co za wybór :-( 21.02.12, 08:54
      Odradzam związek na odległość.
    • last_unearthly Re: Co za wybór :-( 21.02.12, 10:04
      Kiedyś było duże prawdopodobieństwo, że mąż będzie musiał przenieść się do innego oddziału firmy 300km od naszego miejsca zamieszkania. Nawet nie braliśmy pod uwagę możliwości mieszkania oddzielnie. Sytuacja była jasna - przeprowadzam się razem z nim, tym bardziej że moja praca ani nie jest dobra ani zła - przeciętna i ze znalezieniem takiej pracy nie powinnam mieć większego problemu. W końcu jednak skończyło się na kursie 4 miesięcznym poza domem, widzieliśmy sie przez ten czas 1-2 razy w miesiącu (od piątku wieczorem do niedzieli po południu). Nie wspominam tego okresu najlepiej, mąż zresztą też. Co z tego, że są telefony i internet - nie można cały czas wisieć na słuchawce. W międzyczasie ja zmieniłam pracę na zupełnie inną niż dotychczasowe. Jak opowiadałam o niej mężowi, o ludziach z pracy itp. to on nie miał pojęcia o czym gadam, to była dla niego czysta abstrakcja. Tak samo jak dla mnie abstrakcyjne były jego opowieści o ludziach z kursu. On gadał swoje, ja swoje, po jakimś czasie słuchania opowieści o ludziach, których nie znasz i nie poznasz zaczyna nużyć i irytować. Jedna wielka kicha była, oddaliliśmy się od siebie, nie mieliśmy o czym rozmawiać (w sensie wspólnych tematów), no bo ileż można gadać o wspólnych znajomych i rodzinie. Mieliśmy przedsmak życia weekendowych małżeństw. W życiu bym się na coś takiego nie zdecydowała, uważam że równie dobrze można od razu rozwieść się - przynajmniej człowiek zaoszczędzi sporo czasu i zacznie układać sobie życie na nowo.
    • sommerrrzeit.33 Re: Co za wybór :-( 21.02.12, 11:58
      Jaka dzieliłaby Was odległość? Może mógłby dojeżdżać częściej, niż tylko na weekend. Czy macie dzieci? Jeśli tak, to w jakim wieku? Ciężko samemu wychowywać małe dzieci. A może jest opcja, że Ty przenosisz się razem z nim, a to mieszkanie wynajmujecie? Jak długo miałoby trwać to jego "zesłanie"?
    • mirtillo25 Re: Co za wybór :-( 21.02.12, 23:35
      Rozłąka jest zawsze szkodliwa dla związku, bo człowiek zaczyna się oddalać od tej drugiej osoby. I co z tego, że będziecie więcej zarabiać, jak połowa z tego pójdzie na dojazdy ;-)
      • sawqeluna Re: Co za wybór :-( 22.02.12, 20:15
        nigdy się nie udaje. związki na odległość prędzej czy później się zaczną psuć.
    • moonogamistka Re: Co za wybór :-( 22.02.12, 20:19
      Moze zaburze standardy, ale malzenstwom dobrze robia rozstania:_)
      Uklad - spotykamy sie na weekend to ideal:_)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja