Czy aż tak kulturalny?

20.02.12, 21:13
Jaka może być przyczyna tego, że chłopak (sporo starszy ode mnie, ma 26 lat) nie zaczyna żadnych "akcji"? Mowa jest o początku znajomości, spotykamy się od ok. 3 tygodni, ze 3 razy w tygodniu. On inicjuje wszystkie spotkania.
Dodam, że chodzi mi o to, że czuję "chciałoby mu się", nie jest też nieśmiały, raczej przeciwnie. I stąd moje pytanie, tzn. w tytule. Bo jeszcze nie spotkałam takiego faceta.
    • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:18
      Jakich "akcji"? Co to są "akcje"? I niby jak czujesz, że "chciałobymusiemcoś"?
      • zamysleniee Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:21
        stoi na stacji lokomotywa :D
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:21
        Przepraszam za sformułowanie, chodziło mi o to, że nie pcha się z łapami, mówiąc bez ogródek. No a to "chciałoby się" czuję, nie umiem wytłumaczyć, ale poznaję to po nim, chwilami zwłaszcza.
        • khadroma Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:22
          No nie robi tego i juz. A to źle czy dobrze?
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:23
            On mnie tym zaintrygował, to wszystko. Chyba nie ma tu "źle czy dobrze".
            • khadroma Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:25
              Więc łaczę sie z Tobą w zaintrygowaniu. ;)
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:22
          Nie wiem, o co chodzi z tą lokomotywą (wierszyk znam).
          • stedo Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:31
            ..."Stoi i sapie, dyszy i dmucha
            Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha";)))
            Ponimała??;)))
        • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:24
          Spotykacie się ok.3 tygodni to dlaczego miałby się pchać z łapami, bo coś mi umkło?
          A to, że musięchce to nie kombinuj, zachce mu się to coś pewno zrobi, nie myśl za niego.
      • wersja_robocza Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:24
        raohszana napisał:

        > Jakich "akcji"? Co to są "akcje"? I niby jak czujesz, że "chciałobymusiemcoś"?
        >

        Pani chyba czuje się obrażona, że pan ociąga się z zawleczeniem jej do łóżka, a przecież już późno. Podobnie jak byłaby obrażona, gdyby chciał to zrobić zbyt wcześnie.:cool:
        • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:31
          Jestem staroświeckie dziecko, 3 tygodnie to dla mnie za mało na pchanie się z łapami, zdecydowanie.
          • wersja_robocza Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:36
            A pani się zastanawia. Znaczy jest zaintrygowana. Czy to nieśmiałość, kultura czy jednostka chorobowa.Ale to tylko maja interpretacja (pani dzidziu).
    • anna_sla Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:22
      mój brat taki jest. On po prostu jak ma cokolwiek podjąć to się zacina, bardzo się stresuje przy tym, boi się ryzykować i wierz mi, że ma cholernie duży szacunek dla kobiet. Dlatego początki związku z takim gościem jest trudna, bo to kobieta musi brać inicjatywę w takich momentach.
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:24
        To byłoby wytłumaczenie, tyle że ten mój na pewno nie jest nieśmiały.
        • anna_sla Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:26
          mój brat też nie.. zacina się tylko jak ma pójść dalej..
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:26
          "Pani chyba czuje się obrażona, że pan ociąga się z zawleczeniem jej do łóżka, a przecież już późno. Podobnie jak byłaby obrażona, gdyby chciał to zrobić zbyt wcześnie.:cool: "

          Tak, oczywiście, na pewno jestem obrażona, już wiesz to z góry, już mnie sklasyfikowałaś jako fochującą.
          • wersja_robocza Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:35
            A czemu pod anną to cytujesz. To ja pisałam. Jarząbek.
            • fomica Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:20
              Łubudubu, łubudubu...
    • wersja_robocza Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:26
      Tak dla pewności zapytam: nie umawiasz się z forumowym józkiem? Bo on też tu wypisuje, że będąc z laską sam na sam nie wiedziałby co ze sobą zrobić (w sensie jak się zabrać za czyszczenie komina).
      • khadroma Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:28
        wersja_robocza napisała:

        > Tak dla pewności zapytam: nie umawiasz się z forumowym józkiem?

        :D :D :D
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:28
        Nie żaden jozek, natomiast nie wiem, o co chodzi z tym Józkiem, na tym forum jest mnóstwo uwag o "forumowym Józku", i też na "Partnerstwo i seks" chyba.
        • zamysleniee Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:30
          to maszynista na forach, o!
        • khadroma Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:30
          Bo Józek sławny sie stał. :D
        • wersja_robocza Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:34
          dzidzia.doc napisała:

          > Nie żaden jozek, natomiast nie wiem, o co chodzi z tym Józkiem, na tym forum je
          > st mnóstwo uwag o "forumowym Józku", i też na "Partnerstwo i seks" chyba.

          Józek i partnerstwo i seks? Omg, albo jego sława go wyprzedziła, albo nie jest taki niewinny na jakiego się kreuje. Maczo józek.:cool:
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:28
      Widać uważa że jesteś dla niego za młoda siksa.
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:31
        Mam już 20 lat, za pół roku będę mieć 21. To jedno, a drugie, że to on zawsze wykazuje inicjatywę, jak pisałam, więc to chyba nie jest wytłumaczenie.
        • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:32
          I to takie dziwne, że po raptem 3 tygodniach się nie pcha z łapami?
          O tempora, o mores!
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:34
            "Dziwne" dla mnie ze względu na te pozostałe rzeczy, o których napisałam.
            • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:41
              Bo jak ktoś zainteresowany to się musi pchać z łapami po 3 tygodniach?

              O tempora, o mores! x2
              • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:59
                :)
                Nie musi!
                • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:00
                  To w czym problem, skoro chłopak zachowuje się normalnie i fajnie wam się spotykać?
                  • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:05
                    Dobry jesteś z filozofii, doprowadziłeś dyskusję do sedna. :)
                    Problemu nie ma. Było tylko pytanie (o "kulturalność"). No więc jest chyba kulturalny.
                    Hm, czyli skoro kultura mnie dziwi, to powiedz mi, folozofie-Raohszanie, czy to nie ja powinnam mówić "O tempora, o mores"?
                    • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:11
                      dzidzia.doc napisała:

                      > Dobry jesteś z filozofii, doprowadziłeś dyskusję do sedna. :)
                      *
                      Jakieś talenty trzeba mieć, coby maskować wady ;)

                      > Hm, czyli skoro kultura mnie dziwi, to powiedz mi, folozofie-Raohszanie, czy to
                      > nie ja powinnam mówić "O tempora, o mores"?
                      *
                      Właściwie każdy mógłby, kogo zadziwią obyczaje drugiej strony ;)
                      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:26
                        Spytałam o to, bo tu już ktoś na forum rzucił coś o dzisiejszej młodzieży.
                        A co do tego chłopaka, to jeszcze raz spróbuję wyjaśnić: chodzi mi o to, że widzę kontrast między tym, że "coś by chciał" (i "intensywnie" chciał, co dało się szczególnie w kilku sytuacjach wyczuć), a wstrzymaniem się od jakichkolwiek ruchów. Tylko się zastanawiam, to wszystko.
                        • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:32
                          To, że komuś się chce to nie znaczy, że rzuca się na jedzenie w połowie przemowy czy toastu gospodarza imprezy ;)
                          Spotykacie się raptem 3 tygodnie i jemu oprócz tego, że się podobasz fizycznie, to najwidoczniej i jako osoba, wobec czego nie chce od Ciebie tylko leża, a być może chce poznać i wejść w relację.
                          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:43
                            Wiesz, ja w sumie trochę tak "ostrożnie" podchodzę do tej znajomości, myślę, że właśnie dlatego, że wyrobiłam sobie zdanie na podstwie doświadczeń, moich i znajomych dziewczyn, że pewni siebie faceci szybko próbują działać (w tych sprawach).
                            • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:53
                              Pewność siebie nie ma nic do rzeczy. W sprawach seksu każdy ma podejście indywidualne.
                        • zemsta.blondynki Re: Czy aż tak kulturalny? 25.02.12, 21:40
                          miałam taki przypadek, sama miałam ok. 20 lat, a on 25. randki były super, facet ani trochę nie był nieśmiały i też widziałam, że ma ochotę pójść ze mną do łóżka, a że mi się bardzo podobał to nie miałabym nic przeciw, ale generalnie nie posuwał się do czynów. w końcu postanowiłam się dowiedzieć co jest grane, powiedział, że nie chce, żeby do tego doszło, bo młoda jestem i pewnie zakocham się w nim, bo nie będę umiała oddzielić seksu od uczuć, a on nie chce związku i ot cała tajemnica :)
                          • meg_avon Re: Czy aż tak kulturalny? 25.02.12, 22:10
                            i po tej deklaracji zakóńczyłaś znajomość?
                          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 26.02.12, 10:07
                            Dzień dobry, zauważyłam tu dzisiaj Twoją odpowiedź.
                            Nie wiem, czy z tym moim chłopakiem jest tak samo, jak w tym przypadku (który Ty opisałaś), trudno powiedzieć. Tak czy inaczej u mnie po dwóch kolejnych randkach trochę się zmieniło, konkretnie wczoraj. Na początku spotkania, gdy trafił się moment w rozmowie, który pasował, zażartowałam, że takiego kulturalnego faceta jeszcze nie spotkałam (to było, gdy zaczęliśmy jechać autem). I on się tylko roześmiał i spytał, czy to dobrze czy źle, ja go jakoś zbyłam, i dalej niby nic, inny temat. A gdy wreszcie znalazło się miejsce do parkowania i auto stanęło, on nagle pyta, czy może dać mi buziaka. No to ja "Proszę bardzo". I buziak był bynajmniej nie krótki :) Potem wychodzimy, idziemy, i on nagle staje i przyciąga mnie i mówi, że "teraz jeszcze raz". Takich "jeszcze raz" było potem chyba z pięć, tak się rozkręcił. Ciekawe, co będzie dalej :)
              • senseiek Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:42
                > Bo jak ktoś zainteresowany to się musi pchać z łapami po 3 tygodniach?

                Nie po 3 tygodniach, tylko po np. 3 dniach..

                A jak ma sie nie "pchac lap", skoro mi dziewczyna z ktora pierwszy raz w zyciu w realu gadam siada mi na kolanach?? To gdzie te lapy trzymac, zeby bron b.. nie polozyc na jej kolanko/udo/whatever else.. ?
                • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:44
                  A co było dalej?
                • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:57
                  Cóż, osobiście nie biorę na kolana obcych sobie osób, ale jak Tobie tak to schlebia - to pchaj łapy gdzie chcesz.
          • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:57
            raoh...bez przesady...w kazdy czas sa podobne obyczaje...to bardzie kwestia otoczenia, srodowiska...moze kultury....czas nic do tego nie ma
            • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:03
              Pozwolę sobie się nie zgodzić. Obyczaje 100 lat temu a 60 lat temu - różnica jest? Jest.
              • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:07
                Skad moge wiedziec ja lub Ty? Nie wiem nie pamiętam.... 100 lat temu walczylismy o niepodleglosc i obyczaje nie mialy znaczenia...60 lat temy walczylismy o niepodleglosc i obyczaje nie mialy znaczenia...teraz walczymy o niepodleglosc i obyczaje nie sa inne niz 100, 60 czy 500 lat temu...
                • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:11
                  mariuszg2 napisał:

                  > Skad moge wiedziec ja lub Ty? Nie wiem nie pamiętam.... 100 lat temu walczylism
                  > y o niepodleglosc i obyczaje nie mialy znaczenia...60 lat temy walczylismy o ni
                  > epodleglosc i obyczaje nie mialy znaczenia...teraz walczymy o niepodleglosc i o
                  > byczaje nie sa inne niz 100, 60 czy 500 lat temu...
                  *
                  Pierniczysz waść, że oczy bolą czytać. Skoroć nie wiesz, to czemuż perorujesz? I tak, oprócz walk o niepodległość to ludzie mieli życie jakieś i obyczaje takoż.
                  • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:19
                    Probuje Pani nakreslic szerszy konteks aby dojsc do sedna ... po jednym poscie sie nie da...tak...przejść do "akcji" ....;)
                    • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:48
                      Szerszy kontekst ma to do się, że obyczajność sobie, a niepodległość sobie ;)
                      • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 08:37
                        SzanownaRaoh...widze ze probujesz isc na skroty ale obawiam sie ze byloby to sprzeczne z uczciwym postawienie sprawy oraz prawdziwoscia zagadnienia, ze szersze konteksty chwyta sie po to aby zrozumiec zwiazek pomiedzy istotnymi elementami problemu w tym wypadku niepodlegloscia a obyczajowoscia..... podam kilka przykladow jak wplynela walka o niepodleglosc na obyczajowosc....np... kobieta oczekuje "akcji" a tu akcjodawca po lasach z kosa biega za wrogiem...i co ? ano obyczaj kaze dbac o zagrode, dobytek, inwentarz ic zekac na potencjalnego akcjodawce w pelnej gotowosci...stekajac i szlochajac w spazmach i przebierac nogami pod oknem wypatrujac zaplakanymi oczetami sina dla i mgly pod lasem z drzeniem serca nasluchujac echa wystrzalow lub dzikich wrzaskow ugodzonych...
                        • stedo Taaa... 04.03.12, 19:50

                          ..dziś do ciebie przyjść nie mogę;))
                          www.youtube.com/watch?v=lLXqYfNcVgE
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:34
          dzidzia.doc napisała:

          > Mam już 20 lat, za pół roku będę mieć 21. To jedno, a drugie, że to on zawsze w
          > ykazuje inicjatywę, jak pisałam, więc to chyba nie jest wytłumaczenie.

          Czyli mam rację.
          Uważa że jesteś za młoda i obawia się, poniekąd chyba słusznie, że również jeszcze "za głupia" - chodzi tu o wyobrażenia świata i życia, nie o inteligencję, więc się nie obrażaj.
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:36
            Ja się nie obrażam, i nawet o tym myślałam (że może być, jak piszesz), tylko dalej pytanie: po co się umawia?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:43
              dzidzia.doc napisała:

              > Ja się nie obrażam, i nawet o tym myślałam (że może być, jak piszesz), tylko da
              > lej pytanie: po co się umawia?

              Bo nie ma innego pomysłu na wieczór... albo dlatego że masz jędrne cycki. Co za różnica? Ma ochotę spędzać z Tobą czas, ale uważa że robienie zbyt szybkich ruchów może być niewskazane. A może na wyjątkową cnotkę się przy nim krygujesz i stąd jego zachowanie?
              • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:55
                Nie kryguję sie na cnotkę, uważam, ze zachowuję się normalnie. Facet jest bardzo fajny, lubię z nim rozmawiać i podoba mi się to, że jest dojrzalszy - niż np. chłopcy z mojego roku czy choćby mój były chłopak.
                Pytasz "Co za różnica"? Taka, że ogólnie najpierw, czyli na początku znajomości (zresztą też z jego inicjatywy) przyszło mi do głowy, że jestem za "głupia" dla 26 latka, no więc pomyślałam, że będzie sie śpieszył. A tu jest inaczej.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:57

                  > Pytasz "Co za różnica"? Taka, że ogólnie najpierw, czyli na początku znajomości
                  > (zresztą też z jego inicjatywy) przyszło mi do głowy, że jestem za "głupia" dl
                  > a 26 latka, no więc pomyślałam, że będzie sie śpieszył. A tu jest inaczej.

                  Ale on nie jest głupi. Ma świadomość że młoda siksa może oznaczać komplikacje jeśli np. jest niestabilna emocjonalnie. :)
                  • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:01
                    :)
                    Myślę, że niestabilność emocjonalna jest niedobra w każdym wieku. :)
            • khadroma Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:43
              Umawia się, bo lubi sie umawiać. :)
            • ka-mi-la789 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:46
              Mam rozumieć, że to, co nazwałaś "akcjami", to jedyny racjonalny powód umawiania się?
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:53
                ka-mi-la789 napisała:

                > Mam rozumieć, że to, co nazwałaś "akcjami", to jedyny racjonalny powód umawiani
                > a się?

                Koleżanki mówiły że tak. A poza tym, taki fajny starszy chłopak - dziewczyny będą zielone z zazdrości.
              • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:57
                ka-mi-la789 napisała:

                > Mam rozumieć, że to, co nazwałaś "akcjami", to jedyny racjonalny powód umawiani
                > a się?

                Z czego wynika, że ja tak myślę? Już mnie zdążyłaś zaszufladkować?
                • ka-mi-la789 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:04
                  > Z czego wynika, że ja tak myślę? Już mnie zdążyłaś zaszufladkować?

                  Ano, z tego:

                  Ja się nie obrażam, i nawet o tym myślałam (że może być, jak piszesz), tylko dalej pytanie: po co się umawia?

                  > Już mnie zdążyłaś zaszufladkować?

                  Aaa, jak ja mogłam zaszufladkować taką bogatą, niebanalną osobowość ozdobioną przenikliwym umysłem i subtelnym dowcipem. Po raz kolejny okazuje się, że wredna, podła i obrzydliwa jestem.
                  • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:10
                    Spoko, nie jestem bogatą osobowością. A czy jestes wredna, czy nie, to sama powinnaś wiedzieć. Ale podokuczać chyba czasem lubisz.
    • lena.nocna Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:39
      Jeszcze 10 lat temu to była norma, a teraz jak facet nie bzyka jak królik to albo uważany jest za geja albo za posiadacza małego sprzętu. Paranoja. ;-P
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:40
        Oj...
        Czy ja coś pisałam o króliku?
    • zamysleniee Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 21:42
      ja w wieku 20 lat to miałam lalki w głowie, a nie problemy w stylu dlaczego chłop się nie dobiera
      ech jak ta dzisiejsza młodzież szybko dorasta
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:10
        Przepraszam, a kto stworzył tę rzeczywistość? Młodzież? Chyba nie, bo gdy starsi ją stwarzali, młodzież była w pieluchach, a potem w podstawówkach.
        • zamysleniee Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:20
          jako emerytka zrzucam złe nawyki na wnuki i prawnuki
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:35
            Nie rozumiem tego o nawykach. Jednak nie wierzę, że w wieku 20 lat myślałaś o lalkach. Przecież kiedyś kobiety wychodziły za mąż wcześniej niż dzisiaj, wszystkie statystyki to mówią.
            • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:47
              To, że wychodziły to nie znaczy, że każdy z urzędu myśli o seksach i chłopach, związkach i czym tam.
              • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:49
                Rozumiem, wychodziły (za mąż) i dalej myślały o lalkach.
                • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:01
                  Bardzo często - tak. O strojach, balach, przyjęciach. Dzieci oddawano niańkom i mamkom, dlatego często rola matki ograniczała się do urodzenia.
                  W rodzinach biednych to i przed mężem i po mężu i po dzieciach - myślała o bycie, o pracy, o finansach i o wszelakich zmartwieniach.
                  Ludzie nie wchodzili w mariaż z powodu seksu. Od seksu, tak w ogóle, to najczęściej były panny negocjowalnego afektu, a nie żony.
                  • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:15
                    No, z serialu "Chłopi" pamiętam, że najmłodsza córka Boryny, miała chyba z 15 lat, cały czas gadała o małżeństwie (zrobiła sobie jakąś wróżbę, i marzyła, żeby sie spełniła jak najszybciej), do tego strasznie się śmiała, gdy Jagusia dokleiła męskiej figurce z ciastka wiadomą część.
                    • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:22
                      Małżeństwo nie kojarzyło się z seksem, tylko ze zmianą statusu, na wyższy. Panience wiele rzeczy nie było wolno, a mężatka to już wiadomo - pani swego losu. Potem się okazywało jaki to miód i jaka pani, ale skąd taka siksa mogła wiedzieć?
                      Poza tym mariaże były często-gęsto aranżowane i w ogóle nikt panny nie pytał czy ona chce czy nie chce.

                      Seks był tematem tabu i miał służyć tylko prokreacji po ślubie. Nie za często, niezbyt wymyślnie [ bo grzech ] i w przyodziewku nocnym.
                      Popęd młodych chłopców rozładowywało się u pań negocjowalnego afektu, a dziewczynkom dawało się po łapach. Hipokryzja jak i dzisiaj.
                      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:39
                        Pytanie tylko, czy tak aby było lepiej niż dziś. Skoro i tak hipokryzja ;)
                        • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:53
                          Nie wiem czy można to rozpatrywać akurat w takim ujęciu. Hipokryzja była, jest i będzie, trzeba nauczyć się być szczerym ze sobą i postępować w zgodzie ze sobą i nie stosować dualizmu moralnego.
                          Natomiast to, że teraz nie trzeba się mariażować, można samemu wybierać i ewentualnie się rozwieść - to raczej lepiej.
    • six_a Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:16
      dobiera się do majt - źle
      nie dobiera się też źle
      no to nie wiem, rozbierz się sama.
    • grassant Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:18
      podejdź do niego nago - sprawdź, jak zareaguje. jeśli nie zareaguje spróbuj go przelecieć.
      • six_a Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:45
        tak jest, jak nadal nie zareaguje, to znaczy, że to był kosz na śmieci i trzeba kupić nowe bryle.
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 22:47
          No, krótkowidzów to chyba ten dowcip nie śmieszy.
          • six_a Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:00
            mnie śmieszy, a jestem.
            czyli śmieszy.
            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:06
              Ale sama go przywołałaś, może to powoduję jakąś różnicę (w odbiorze tego dowcipu)?
              No chyba że również Cię śmieszył, gdy usłyszałaś go po raz pierwszy. :) To wtedy przyznaję rację.
              • six_a Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:08
                >No chyba że również Cię śmieszył, gdy usłyszałaś go po raz pierwszy. :)
                jestem wynalazcą tego dowcipu, więc musi mnie śmieszyć. po prostu nie ma innego wyjścia i jusz:).
              • grassant Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:13
                mnie rozśmieszył do rozpuku po przeczytaniu Twoich obiekcji,
                hahahahaha
          • ka-mi-la789 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:06
            Mnie rozśmieszył.
    • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:21
      Spryciarz z niego ;) dzidzia (nomen omen) Ty lepiej uważaj... sie okaże że brak akcji jest "akcja" strannie zaplanowana agenta w sluzbie jej krolewskiej mości;)
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:44
        I dlatego chyba tyle się nad tym zastanawiam (szczególnie po wczorajszej pewnej sytuacji), i nie wątpię, że nastąpi "przejście do ofensywy".
        Poza tym mam ochotę go trochę podrażnić jakimś pytaniem, uwagą, sama jeszcze nie wiem. Jesteśmy umówieni na środę, coś do tego czasu wymyślę.
        • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:49
          najlepiej jak po prostu bedziesz soba.... a z ta ofensywa to nie przesadzaj...to tylko Twoje pobożne życzenia :)
          najlepsza obrona jest atak podobno...wiesz najlepiej jaka jest Twoja broń kobieca... zastosuj...postaraj sie sie jednak zeby nie bylo ofiar ;)
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 08:38
            mariuszg2 napisał:

            > najlepiej jak po prostu bedziesz soba.... a z ta ofensywa to nie przesadzaj...t
            > o tylko Twoje pobożne życzenia :)
            > najlepsza obrona jest atak podobno...wiesz najlepiej jaka jest Twoja broń kobie
            > ca... zastosuj...postaraj sie sie jednak zeby nie bylo ofiar ;)

            Ale ja naprawdę nie mam takich życzeń dotyczących ofensywy czy czegoś w tym względzie z jego strony, tylko zwyczajnie patrzę na to trochę z boku i się zastanawiam, bo widzę, że facet jest chwilami jak beczka z prochem - skoro już tyle u Ciebie tego wojennego słownictwa :)
            Idę zaraz na zajęcia, ale wpadnę wieczorem do mojego brata, przy okazji o tym pogadam. On nie mieszka z nami, tj. z mamą i ze mną, tylko wynajmuje z innymi osobami chatę, zobaczymy, co mi powie (chyba coś powinien, ma się za strasznie dorosłego i doświadczonego).
            • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 09:19
              no i koniecznie napisz swoje wrazenia po srodzie...a ode mnie kłaniaj sie mamie...;)
      • simply_z Re: Czy aż tak kulturalny? 20.02.12, 23:51
        pewnie nie jest specjalnie doświadczony ,może to Józek?
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 08:45
          Znowu żarty z Józkiem!
          Co do "mojego", to chyba nie da się powiedzieć niedoświadczony, bo wiem, że jest po paru zwązkach, no więc nie wyobrażam sobie niedoświadczenia po czymś takim :)
    • my_favourite_axe Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 00:38
      a może "to porządny chłopak", a jeśli tak to "trudno, co zrobić.."
    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:06
      Rozmawiałam dzisiaj z moim bratem, powiedziałam mu, że spotykam się z facetem, i też powiedziałam, co mnie w zachowaniu tego faceta intryguje. Mój brat zaczął się śmiać, normalnie nie mógł przestać. Potem powiedział, że tu nie ma się nad czym zastanawiać! Tak więc trochę się zirytowałam (bo taki niby doświadczony, ma 23 lata, a poczułam się, jakbym chyba z dwa razy starszym facetem rozmaiwała).
      No to pytam, czy można prosić o bliższe wyjaśnienia, skoro takie wszystko jest jasne. On na to, że tu nie ma nic do wyjaśniania, i cytuję (koszmar!) „Facet bzyknałby już sobie, ale z jakichś powodów uważa, że wypada poczekać”. I dowiedziałam się, że jestem „zielona”.
      W sumie byłam zła na niego, bo potraktował mnie jak smarkulę, a są tylko 3 lata różnicy między nami, ale teraz już mi trochę przeszło.
      • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:11
        Ahem... bo jesteś "zielona"? ^^'
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:24
          Raohszanie, oczywiście chodziło mu o brak doświadczenia, przecież na pewno wiesz. I ściślej: o to, że ja niby zupełnie nie rozumiem sedna damsko męskich relacji, a tym sednem jest jakoby: każdy normalny facet do 30 nawiązuje relację, bo chce seksu. Resztę : kino, wyjścia itp. mógłby mieć z kumplami, i bez kłopotów, ale niestety się nie da. A kobieta podobno odwrotnie, chce tych ostatnich rzeczy, a bez seksu sie nie da.
          No i taki z "nauczyciel życia" z mojego brata.
          • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:30
            A któż Ci takich rzeczy nagadał? Przede wszystkim w kwestii relacji w ogóle nie figuruje słówko "każdy" w takim kontekście. Ludzie są różni - i owszem, gros facetów w ogóle, nie tylko do 30, nawiązuje relacje dla seksu. Takich co się za szybko pchają z łapami należy się WYSTRZEGAĆ, a nie im dziwić ;) Natomiast normalne ludzie płci obojga to a) jak chcą tylko seksu to się nie spotykają dłużej tylko wprost mówią i b) chcą się poznać i zbudować relację przed seksem :)
            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:34
              Oczywiście, że tu nie ma słowa "kazdy". No to właśnie mój brat mnie tak "uczy życia". Tylko że podejrzewam u niego bardzo dużą chęć pokazania, jaki to on jest wspaniały. Chce się dowartościować, piorąc mi mózg. W sumie jest bardzo fajnym chłopakiem, i nie wierzę, że tak naprawdę myśli.
              • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:41
                Toteż nie słuchaj tych jego mundrości absolutnych.
                Mundrością absolutną jest szacunek, zaufanie i kultura :)
                • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:48
                  Oby tak było, jak w tych słowach... Chciałabym mieć tylko z takimi fajnymi facetami do czynienia.
                  • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:14
                    Wiesz, to w gruncie rzeczy zależy od Ciebie - jakich wybierzesz. Wiadomo, że przypałętać się mogą różne świry, ale tacy od razu do odstrzału :)
                    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:27
                      To niedługo w jakimś sensie stanę przed decyzją, czy wybrać. Ale już jutro mogę się trochę z nim podroczyć. Mam już pomysł, zapytam wprost o to, czy jego zdaniem prawdą jest to, co mówił mój brak o facetach. Niech sobie myśli, że go "badam", co tam. Jeśli nawet wykręci się od odpowiedzi, to coś powie, zobaczę.
                      • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:30
                        Zapytać nie zaszkodzi, zawsze to ciekawie posłuchać co druga osoba ma do powiedzenia :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:52
              Natomiast norm
              > alne ludzie płci obojga to a) jak chcą tylko seksu to się nie spotykają dłużej
              > tylko wprost mówią i b) chcą się poznać i zbudować relację przed seksem :)

              Oraz budują relację do osiągnięcia seksu, oraz używają seksu do wywierania wpływu
              - prezentuj prawdziwy obraz świata, co? :)
              • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:13
                Skupiam się na normalnych przypadkach, no :P
                Jak komuś chce się budować relację tylko dla seksu to mówi przeca o tym.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:22
                  raohszana napisał:

                  > Skupiam się na normalnych przypadkach, no :P
                  > Jak komuś chce się budować relację tylko dla seksu to mówi przeca o tym.

                  :) Taaa, jasne. Zwłaszcza za młodu.
                  • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:24
                    Ej no, nie powiesz mi, że tylko ja choruję na szczerość! :)
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:31
                      raohszana napisał:

                      > Ej no, nie powiesz mi, że tylko ja choruję na szczerość! :)
                      >

                      Nie, z wiekiem niektórzy też tego nabierają.
                      Ale większość ludzi nie potrafi tak szczerze rozmawiać i sprawy stawiać.
                      Ja nie umiem.
                      • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:33
                        A co Cię powstrzymuje?
                        Mię się to wydaje całkiem naturalne, że w przypadku obopólnego zainteresowania mówię panu czego ja chcę od niego i na jak długo - no bo jak się z nim seksować nie problem będzie, to czemu określić się już tak? :)
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:39
                          raohszana napisał:

                          > A co Cię powstrzymuje?

                          Głupie pytanie :)
                          Lęk przed porażką.

                          Większość ludzi, co zresztą zupełnie naturalne, do seksu potrzebuje zaufania do drugiej osoby, a ta, podobnież jak i pożądanie może pojawiać się w różnym tempie. Nie wspominając o tym że na kobiety bezpośredni tekst "chciałbym się z Tobą przespać" działa pozytywnie dopiero od pewnego wieku. :)
                          • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:46
                            Kay, zaufanie i pożądanie w czasie rozumiem. Jednakowoż idzie mi tylko o kwestię uściślenia, że zaufanie tak i w ogóle, ale relacja tylko seksualna, ewentualnie modne ff, a nie żadne związki.
                            Osobiście uważam, że to pozwala uniknąć potem zakochanych i tragedyj :)
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:54
                              raohszana napisał:

                              > Kay, zaufanie i pożądanie w czasie rozumiem. Jednakowoż idzie mi tylko o kwesti
                              > ę uściślenia, że zaufanie tak i w ogóle, ale relacja tylko seksualna, ewentualn
                              > ie modne ff, a nie żadne związki.
                              > Osobiście uważam, że to pozwala uniknąć potem zakochanych i tragedyj :)

                              A gdzie miejsce na uwodzenie?
                              Same kurna ff i inne kontrakty seksualne. :)
                              Poza tym większość ludzi szuka więcej niż li tylko seksu wg umowy. Szukają emocji, choć niekoniecznie zaangażowanego długoletniego związku.
                              • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 23:16
                                > Poza tym większość ludzi szuka więcej niż li tylko seksu wg umowy. Szukają emoc
                                > ji, choć niekoniecznie zaangażowanego długoletniego związku.

                                Przeczucie mi mówi, że najprawdopodobniej tego szuka chłopak, z którym się spotykam. :)
                                A na romantyka jeszcze nie trafiłam, choć podobno są tacy.
                              • raohszana Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 23:50
                                Nie zmienia to faktu, iż nadal można być szczerym i mieć jasną sytuację :)
          • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:34
            póć dziecko.ja cie łuczyc karze...

            mam taką pustelenke malutka pod bramami Jerusalem... modly tam odprawiam, szarancze jem... uzdrawiam, nauczam...chromym nogi przywracam, slepym mowe a gluchym wzrok...opowiem ci jak to za okupacji bylo.... wskaze ścieżke szczęśliwości któą lacno podąząj dziecie...pokaz dłoń cygance....powróze...ty dobra człowiek jest...
            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:35
              Hej, piłeś coś? :)
              • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:47
                dobre masz serce dziecko....bardzo dobre...podazaj tą ściezka a nie zwiedzie Cie...jasna przyszlosc przed Toba...milosc w sobie pielegnuj, dogladaj, odnawiaj, dokarmiaj jak psa bezdomnego...a zaprowadzi Cie ku szczesliwosci i kraina marzen udzilem twym sie stanie...bratu szepnij zeby gier liczbowych sie wystrzegal...a cygance daj dziecko na chleb dla dziatków...przednowek...snieg jeszcze nie stajal a źbła zielenic sie jeszcze nie zaczely....dziekuje dziecko i matuli sie klaniaj ode mnie...
                • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:51
                  Czyli jednak tak...
                  Mariuszu, lepiej byś się odniósł do teorii mojego braciszka, jako kolejny mężczyzna (po Raohszanie).
                  • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:06
                    no własnie...ja w sprawie braciszka...ma kogoś?
                    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:16
                      Tak, mieszka z dziewczyną w wynajmowanym mieszkaniu (i jeszcze inna para, wynajmują na spółkę). To jest jego trzecia dziewczyna w sumie, w jego życiorysie, o to mi chodzi.
                      • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 22:26
                        wiec sama widzisz droga kobieto...ile ty znasz odpowiedzi na swoje własne pytania...:)
                        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 23:10
                          Tak czy inaczej Ty mi nie chcesz odpowiedzieć :)
                          • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 08:25
                            chcem ale nie mogem...tak publicznie...raohszana czyta...ona mnie zabije jak sie dowie ze Ty ze mna...rozumiesz... mapisz na maila lub avatara lub sie spotkajmy najlepiej to Ci wszystko empirycznie zademonstruje ...
                            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 08:43
                              Dzień dobry! A co Ty spożywałaś wczoraj, że jeszcze po tylu godzinach działa? :) :) :)
                              Lecę na zajęcia, pa.
                              • mariuszg2 Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 08:58

                                jak wrócisz to daj znać zaproszę Cie do swojej jaskini i tam poczęstuję tym swoim specyfikiem.... tylko ani slowa roaszy... ona przekwita i jej takie specyfiki moga tylko zaszkodzic....
    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 21.02.12, 21:30
      Wcale nie jest nieśmiały, bez żadnych wahań poprosił mnie o numer telefonu (poznaliśmy się, gdy poszłam z dwiema dziewczynami z roku na zakupy, wracałyśmy, i ta druga, której praktycznie nie znałam, spotkała swojego starszego kuzyna z 3 kumplami. Oni nas namówili na pójście do lokalu, i tam chyba z pół godziny siedzieliśmy). A dwa dni później zadzwonił i zaprosił mnie do kina. Wcale nie jest nieśmiały.
    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 22:51
      Hej, niedawno wróciłam ze spotkania. Nie spytałam, czy to prawda, że faceci zaczynają znajomości chcąc tylko seksu, mimo że to planowałam. A nie spytałam, bo on na początku, gdy tylko usiedliśmy przy stoliku w pizzerii, powiedział, że miał okropną harówę w pracy, ale cieszył się na myśl o wieczorze, tak więc pomyślałam, że to bez sensu zawracać zmęczonemu facetowi głowę głupotami, zresztą sama z siebie nie miałam potrzeby zadawać takiego pytania.
      Jednak zaszła pewna rzecz, a zaczęło się od tego, że on nagle wziął mnie za rękę (nigdy dotychczas nawet się nie dotknęliśmy). No i trzyma, i nagle pyta, czy ja się czegoś boję, bo taka jestem spięta. Odpowiedziałam, że nie, ale nie wiem, czy uwierzył, bo tak się uśmiechnął.
      No więc tu może mam rozwiązanie (tego "znaku zapytania" w jego zachowaniu) - on mnie chyba odbiera jak osobę, która ma jakieś obawy.
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 23:06
        Coś jeszcze chciałam dodać, ale przerwałam, bo dostałam właśnie przed chwilą smsa od niego, że było bardzo miło i ma nadzieję, że mi też - tylko że ja nawet nie mogę odpisać ani oddzwonić, bo nie mam pieniędzy na koncie w komórce. Mama nie używa komórki, zupełnie nic nie mogę zrobić. Próbowałam wysłać z bramki, coś mi nie wychodzi
        .Przykro mi, bo to wygląda tak, jakby mi się nawet odpisać nie chciało.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 23:19

          > .Przykro mi, bo to wygląda tak, jakby mi się nawet odpisać nie chciało.

          Masz nauczkę, aby pilnować stanu konta.
          Najlepiej załóż internetowe konto bankowe i stamtąd bezpośrednio doładowuj komórkę.
          Bo brak środków/rozładowany telefon to dowód wyjątkowej niefrasobliwości.

          A co do randki - gdybyś zadała to pytanie, to jakiej odpowiedzi byś się spodziewała od niego?
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 23:32
            Ale ja tak często mam, to z braku pieniędzy niestety. Wtedy odbieram tylko połączenia. Ale mam tak od 2 tygodni, i jakoś było. A niedawno dostałam drugiego smsa "Hej, czy wszystko w porządku", strasznie, strasznie mi głupio. Jutro poproszę brata, żeby mi pożyczył, a rano napiszę z komórki kogoś z uczelni.
            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 23:37
              Co do tego pytania o nastawienie facetów - to interesowałaby mnie prawda. Myślę jednak, że mój brak miał dużo racji, że mężczyźni mają takie nastawienie. Tylko gdy sie tak zastanowić, to nie jest to w niczym gorsze od tego, co się zarzuca często kobietom - czyli że od razu planują "wić gniazdko".
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 22.02.12, 23:45
                dzidzia.doc napisała:

                > Co do tego pytania o nastawienie facetów - to interesowałaby mnie prawda. Myślę
                > jednak, że mój brak miał dużo racji, że mężczyźni mają takie nastawienie. Tylk
                > o gdy sie tak zastanowić, to nie jest to w niczym gorsze od tego, co się zarzuc
                > a często kobietom - czyli że od razu planują "wić gniazdko".

                Młoda - zajmij się może póki co szkołą, co? Bo wygląda na to że panów masz jeszcze czas... Za parę lat :D
                • kitek_maly Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 00:07
                  Ej no a Tobie co? :P
                  Ja jestem pod wrażeniem, jak na 20latkę to dziewczyna jest bardzo poukładana. Pisze składnie i mnie to urzekło, to naprawdę wyczyn jeśli chodzi o ludzi w tym wieku. ;)
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 00:10
                    kitek_maly napisała:

                    > Ej no a Tobie co? :P
                    > Ja jestem pod wrażeniem, jak na 20latkę to dziewczyna jest bardzo poukładana. P
                    > isze składnie i mnie to urzekło, to naprawdę wyczyn jeśli chodzi o ludzi w tym
                    > wieku. ;)

                    Nic do nie nie mam. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to przeświadczenie że facety to do majtków ciągnie a kobiety ino gniazdo wić pragną. I jeszcze pomysł żeby to na poważnie z mężczyzną na randce przedyskutować. :)
                    • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 07:04
                      Hej Grafie, jestem na drugim roku studiów, więc trudno, żebym zajęła się szkołą, skąd ten pomysł? A propos, w czasach szkoły akurat miałam zawsze doładowane konto w telefonie, to jakiś czas temu tak się porobiło, niestety). A chłopak wczoraj do mnie zadzwonił po tych smsach bez odpowiedzi, powiedział mi, że zaczął się martwić, że może coś się stało i nie doszłam na górę po wyjściu z auta (bo w bramie wieżowca teoretycznie też się coś może zdarzyć ). Tak więc wyjaśniłam, z jakiego powodu nie mogę dzwonić od jakiegos czasu, a on na to, dlaczego nic mu nie powiedziałam itd. (po czym zresztą zaraz zobaczyłam, że doładował mi konto, oczywiście oddam przy najbliższej okazji).
                      I nie śmiej się ze mnie, Grafie, bo po pierwsze: dyskusji na temat podejścia mężczyzn nie zamierzałam prowadzić na poważnie (nawet tu pisałam, że się "podrażnię"), po drugie w rezultacie tego nie zrobiłam, po trzecie przeczytaj jeszcze raz, czy aby na pewno napisałam, że w mojej opinii kobiety "pragną wić gniazdo".
                      Pozdrawiam :) :) :)
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 09:21

                        > I nie śmiej się ze mnie, Grafie, bo po pierwsze: dyskusji na temat podejścia mę
                        > żczyzn nie zamierzałam prowadzić na poważnie (nawet tu pisałam, że się "podrażn
                        > ię"), po drugie w rezultacie tego nie zrobiłam, po trzecie przeczytaj jeszcze r
                        > az, czy aby na pewno napisałam, że w mojej opinii kobiety "pragną wić gniazdo".
                        > Pozdrawiam :) :) :)

                        No, to od razu dużo rozsądniej brzmi :)

                        A co do tego chłopaka - śmiałość/nieśmiałość nie ma aż tak bezpośredniego przełożenia na "szybkie ręce". Jest wiele innych czynników. Podrażnij się z nim zdrowo w tym temacie to pewnie się bardziej wyluzuje.
                        Aha - i nie opisuj wszystkiego na tym forum, to nie jest zdrowe dla znajomości :D Bo FK nie jest właściwym miejscem na porady :)
                        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 21:16
                          Grafie, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź! To bardzo ciekawe, co piszesz. A co masz na myśli w tym zdaniu:
                          >Podrażnij się z nim zdrowo w tym temacie to pewnie się bardziej wyluzuje.
                          Co znaczy to "wyluzuje"? Czy Twoim zdaniem - jako faceta - on z jakiegoś powodu nie jest "wyluzowany"?
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 21:21
                            > Co znaczy to "wyluzuje"? Czy Twoim zdaniem - jako faceta - on z jakiegoś powodu
                            > nie jest "wyluzowany"?

                            Oczywiście że nie jest. Każdy ma jakąś maskę, opory i pilnuje się względem drugiej osoby.
                            Dopiero z czasem nabieramy zaufania, swobody i lekkości.
                            • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 23.02.12, 21:40
                              Tak, w tym sensie to jest jasne (chociaż on właśnie wydaje mi się bardzo "wyluzowany"). Sama więc nie wiem, skąd bierze się tyle moich znaków zapytania w tej relacji.
                              Grafie, mam wielką prośbę do Ciebie. Czy mogłabym napisać do Ciebie na gazetowego e-maila i spytać Cię o coś?
            • stedo Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:51
              Weż maila albo GG dla oszczędności;))
    • moonogamistka Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:34
      Jak Cie kreci, to siadz mu na kolana i wez sie za niego:-)
      Fajny chlop, ino dupa:-) Moze sie rozhula;-)
      • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:38
        moonogamistka napisała:

        > Jak Cie kreci, to siadz mu na kolana i wez sie za niego:-)
        > Fajny chlop, ino dupa:-) Moze sie rozhula;-)

        O, mój stary wątek :) Powinien mieć tytuł "Cicha woda...", bo chłop się rozhulał w tempie ekspresowym.
        • moonogamistka Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:45
          No widzisz:-D
          Jak mama dobrze wychowali, to czasem trzeba wykrzesac iskre;-) Byle nei stworzysz potwora;-)
          • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:58
            Teraz śmiać mi się chce, gdy czytam moje wpisy w tym wątku - ale tak czy inaczej wyczuwałam bezbłędnie, że w tej "układance" coś mi nie pasuje :)
            • stedo Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:16
              Tylko, tylko, posłuchaj co dziadek Zenek radzi:
              www.youtube.com/watch?v=kcVuJLfIuQo&feature=related
    • mamalgosia Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 19:59
      Może Cię szanuje bardziej niż Ty sama siebie
      • moonogamistka Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:02
        Bo jak kobieta chce seksu, to przeciez dziwka nie?
        Bosz....
        • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:13
          Spoko, ideał kobiety ciemiężonej przez życie (i tzw. obowiązki małżeńskie)wciąż żywy.
          • kitek_maly Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:20
            Dzidzia, I love you. :)
            • kitek_maly Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:20
              Mogę Cię zaadoptować? :)
              • stedo Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:54
                Fajna Dzidzia, co nie, Kitku.? Trzeba jej patronować i kibicować;))
                • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:56
                  Hej, Wy tak serio? :)
                  • dzidzia.doc Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:58
                    Jeśli tak, to dziękuję bardzo!
                    Kitku, jak wygląda forumowa adpocja?
    • akle2 Re: Czy aż tak kulturalny? 04.03.12, 20:58
      Ty, dzidzia, czuj się wyróżniona. Może na żonę Cię "hoduje"? W takich przypadkach faceci są nieco powściągliwsi.
Pełna wersja