Koty zamiast dzieci?

22.02.12, 14:34
Czy tylko ja mam wrażenie, że dla wielu bezdzietnych osób (nie tylko kobiet) substytutem dzieci są koty? Psy rzadziej :) Moi bezdzietni znajomi mają koty, na fejsie co chwilę wrzucają ich nowe zdjęcia, dołączają do grup o kotach i z komiksami z kotem w roli głównej, w pracy też o tym, co kotek ostatnio zrobił...

Trochę to żałosne jak dla mnie, dumni z tych kotów, jakby ich geny miały co najmniej lub w ich wychowanie włożyli całe życie, podczas kiedy koty, jak każda rozsądna osoba wie, chodzą swoimi drogami i czy się nim mocno zajmujesz, czy nie, kot sobie poradzi. Czy ktoś tu się ze mną zgodzi, że koty to dla bezdzietnych często substytut dziecka, tylko że wymagający mniej wysiłku? Mniej myślenia o wychowaniu, mniej uwagi, mniej oporządzanie, w końcu kto sam się myje...
    • triismegistos Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:37
      Następnym razem polecam uważne przeczytanie tekstu i przemyślenie go przed kliknięciem "wyślij". Serio.
      • six_a Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:40
        no, bo jak się nie czyta, to potem na ośle się siedzi.
        uuuuuuczysz się.
    • raohszana Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:38
      No, bo z tego tylko faktu, że dziecko ma czyjeś geny to można być dumnym.
      Koty są mądrzejsze od dzieci, nie drą tak japy, mniej śmiecą i są fajne. Ogólnie zwierzęta są fajniejsze niż dzieci. I to żaden substytut, tylko wybór.
      • soulshunter Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:40
        Koty nie dro japy? I myslisz ze ktos ci uwierzy? I ze mniej smieca? Se poczytaj jakie tu dziewczyny spustoszenia opisywaly. Pijany maz po imprezie integracyjnej to przy nich pikus.
      • a_nonima Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:41
        Koty nie drą mordy?? Mój drze non stop.
        • male_pytanie Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 11:49
          moze jest glodny :D moj jak tylko wchodze do kuchni to biegnie za mna i wyje.
          i nie głodze go tylko lekarka kazala dawac mu tyle zarcia ile jest napisane na opakowaniu w kontekscie wieku. wiec dostaje tyle ile powinien i zawsze mu mało.
    • soulshunter Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:38
      a bo wiesz, pies to zmyslna i kontaktowa bestia jest wiec trzeba przy nim trochu wysilku. A kot jaki jest kazden jeden z drugiem widzi. Do obslugi kota wystarczy soft KOT1.0 a do psa to juz 5 generacja wyszla.
    • six_a Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:39
      a ty nie masz kotów czy nie masz dzieci? i na co w ogóle narzekasz, bo ciężko się zorientować.
      • triismegistos Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:42
        No bo zamiast kotami mogliby jej drogocennymi genami się zachwycać, mały powód do narzekań?
      • nathalie_1981 Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:44
        A w którym miejscu narzekam? Takie mi się spostrzeżenie nasunęło i pytam, czy ktoś ma podobne spojrzenie. A głosy krytyczne też mnie interesują, bo może to tylko zbieg okoliczności, że ja widzę taka prawidłowość - znajomi po trzydziestce, dzieci brak, koty lub koty i "fioł" na ich punkcie jest. Ja dzieci mam, kota (aktualnie) nie. I żeby uprzedzić: lubię i dzieci, i koty.
        • soulshunter Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:46
          Alf tez lubiał koty.
          • vandikia Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:44
            soulshunter napisał:

            > Alf tez lubiał koty.

            ja Cię jeszcze bardziej polubiałam za ten wpis
        • six_a Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:53
          a nie znasz takich co mają fioła na punkcie dzieci? codziennie nowa focia? ziuzia je, ziuzia siusia, ziuzia i ja na spacelku i tysiąc dwieście słitaśnych komentów pod tym:)
          • nathalie_1981 Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:07
            Znam, chociaż od dawna nie jestem na naszej klasie, a tam właśnie jakoś wyjątkowo dużo było :) i tak jest to dla mnie mniej żałosne niż kolejna fota pt "na co dziś wskoczył mój futrzasty przyjaciel". I choćby nie wiem jak beznadziejna była sweet focia córeczki czy opowiadanie o nowych przkręconych słówkach w wykonaniu synka, to i tak jest zrozumiałe, że ludzie ekscytują się swoim dzieckiem!

            A moje pytanie, może jeszcze jaśniej: czy uważacie, ze bezdzietni w wielu przypadkach trzymają koty, BO nie maja dzieci? ZAMIAST? Czyli z braku dzieci jakoś chcą, nawet w "uproszczonej" formie, realizować się jako rodzice? A udają, że dobrze im z tym, że są bezdzietnymi singlami bez zobowiązań?
            • 2szarozielone Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:13
              Zrobienie dziecka to nie jest skomplikowana sprawa, jakby chcieli dzieci, to by mieli dzieci. Własne albo adoptowane. Skoro mają koty, to pewnie wolą koty. brzytwa ockhama ;)

              i ja się specjalnie nie dziwię - też wolę koty od dzieci. i wolę zdjęcia kotów niż dzieci. i historyjki o kotach niż o dzieciach. i niczego sobie tym nie rekompensuję, bo nie muszę. zresztą nie mam ani kota, ani dzieci, ani nawet rybek.

              natomiast trochę mnie bawi takie wartościowanie sposobu zanudzania ludzi na fejsbuku - i kotami i dziećmi nudne, ale dziećmi to jakoś szlachetniejsze? :-D
            • vandikia Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:45
              za dużo Natalia wydziwiasz i wymyślasz, weź lepiej ciasto upiecz czy upierz coś, bo teoretyzowanie słabo Ci idzie
            • last_unearthly Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:52
              Nie znoszę ludzi zamęczających innych nieustającymi opowieściami, wysyłających masę maili z fotkami swoich dzieci, pupili czy swojej pasji. Z takimi osobnikami o niczym innym niż ich fioł nie można porozmawiać, bo cały czas nakierowują rozmowę na jeden temat.

              Nie znoszę kotów, uwielbiam psy ale jestem za leniwa na jakiekolwiek zwierzęta poza rybkami, dzieci nie posiadam.
            • male_pytanie Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 11:52
              matko kochana, ja tam wole kota bo nie jestem uwiazana. nie musze zmieniac pieluch, daje żryć i pic, a kota lezy i mruczy i jest dobrze i mnie i jej.
              dzieci fajne są, ale czyjes... przynajmniej dla mnie.
              i uwielbiam kota i nie, nie traktuje jej jako substytut dziecka.
              • nathalie_1981 Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 22:11
                Właśnie, dokładnie potwierdzasz to, co napisałam - masz jakieś uczucia, które potrzebujesz przelać na kogoś, tylko wybierasz wygodniejsze wyjście, łatwiejsze w obsłudze :) świadomie oczywiście nie nazywasz tego substytutem, ale jest to wypisz wymaluj sytuacja z mojej domorosłej teorii...
                • katka-the-hermit Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 23:54
                  Ty za to od początku ględzisz jak potłuczona. Jaki substytut? Wg ciebie wszelkie uczucia można przelewać tylko na dzieci, a w każdym innym przypadku to już substytut? Co za bzdura! Idąc tropem twoich pożałowania godnych teorii można uznać, że dziecko jest substytutem kota. Ktoś np. chcialby kota, ale ma uczulenie, albo partner kota nie chce, to sobie na dziecko uczucia przeleje..Nie rozumiesz, że to nie żadne substytuty, tylko wybory i gusta? A zdjęć na facebooku nikt ci nie każe oglądać. ja np. nie oglądam tysięcy fotek bobasów, które wg mnie są identyczne, a do tego niezbyt atrakcyjne wizualnie:)
        • daisy.1 Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 14:28
          ja mam 2 psy i bardzo je lubię :) i jak na razie wolę od dzieci bo mniej kosztują i jak mnie denerwują to je mogę na zewnątrz wystawić żeby się wyżyły:) ale nie zamęczam ludzi opowieściami o tych psach bo to, że ja je lubię nie oznacza że inni to uczucie ze mną podzielają. Często trafiam na rodziców którzy gadają o swoich dzieciach z zachwytem jakby to kogoś interesować miało.
    • zielonooka38 Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:40
      ja mam dziecię i koty ;)
      a dziecię ma jeszcze do tego szczura
      i nie zgadzam się że koty są substytutem dziecka i że chodzą własnymi drogami i trzeba im pomagać bo nie przetrwają same
    • maly.jasio Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 14:41
      a Ty apiat´...
      • soulshunter Re: Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 14:43
        1492 to wersja oficjalna.
        • maly.jasio Re: Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 14:53
          soulshunter napisał:
          > 1492 to wersja oficjalna.


          no dobra, a kota to ja mam w glowie.
          - to wersja nieoficjalna.
      • best.yjka Re: Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 15:11
        Do ameryki to już wikingowie pływali. Jednym z dowodów jest DNA kotów rasy Main Coon. Ma domieszkę genów leśnego kota norweskiego :)
        • maly.jasio Re: Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 15:14
          best.yjka napisała:

          > Do ameryki to już wikingowie pływali. Jednym z dowodów jest DNA kotów rasy Main
          > Coon. Ma domieszkę genów leśnego kota norweskiego :)

          A przed nimi, to jeszcze Zydzi. Przywiezli do Meksyku szkole budowy egipskich piramid.

          Tak mi przynajmniej przewodnik na Yukatanie tlumaczyl .
          • best.yjka Re: Ameryke odkryto w roku 1492 22.02.12, 15:41

            > A przed nimi, to jeszcze Zydzi. Przywiezli do Meksyku szkole budowy egipskich p
            > iramid.

            Raczej "wynalazki równoległe". W Egipcie zaczęto od mastab. Potem była piramida schodkowa Dżosera w Sakkarze, później piramida łamana w Dahszur, a potem piramidy w Gizie. Nie pamiętam jak to w Ameryce szło.
            Podobnie jak z porcelaną. Chiny i Europa.

    • stephanie.plum Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:41
      o, tak!!!
      sama tak mam. kota przewijam, lulam do snu i własnom pierwsiom karmię.
      ale on jakiś niezadowolony, chyba go do pediatry zabiorę...
      • lacido Re: Koty zamiast dzieci? 24.02.12, 00:04
        no ale tyłek to chyba sobie sam czyści :D
    • zamysleniee Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:42
      Kotów nie cierpię. Nie ma czegoś takiego jak zamiennik dzieci, może być coś ale nie za coś. A druga sprawa można połączyć dzieci i mieć koty, psy lub inne zwierzaki.
      Wiadomo, krzywdy bym nigdy nie zrobiła kotom, ale psy górą i tak jak dla mnie. Koty wg mnie to fałszywe zwierzaki.
      • triismegistos Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:44
        Koty fałszywe? A w życiu, dranie są za wredne by zdobyc się na jakiekolwiek pozory.
      • ciastko_z_kota Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 18:44
        > Koty wg mnie to fałszywe zwierzaki.

        Niezmiennie wici mi opadają jak czytam takie bzdury.
        Ta, koty są fałszywe, knują spiski, opracowują plany by zniewolić właścicieli siłą własnych umysłów. A w ogóle to stoją na czele Templariuszy.
        • best.yjka Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 21:23
          Bzdury opowiadasz. MASONÓW! A nie jakiś templariuszy ;)
    • a_nonima Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:43
      Ja mam i kota i dzieci. Nie znam przypadków żeby kot był substytutem dzieciarów.
      • kanna Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:05
        A ja znam mnóstwo ludzi, którzy pustkę w życiu wypełniają kotami.
        Każdy ma potrzebę bliskości.

        I tak, koty są mnie kłopotliwe niż dzieci :p jak wyjeżdżamy w lecie, to nasz mieszka sobie tydzień na dworze.
        • aneta-skarpeta Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 16:36
          ok kot czy pies zapewnia pewna pustke, tak jak mąż
          natomiast w sercu mamy rózne pustki i pusta bez dziecka to inna pustka niz pustka bez kota czy pustka bez meza czy przyjaciolki

          ja mam psa i dziecko i calkowicie niespodziewanie dla wszystkim, a w szczegolnosci dla mnie psa kocham tak szalona milością, że masakra

          i tak jak nie zapełniam sobie dzieckiem braku faceta
          a facetem braku dziecka etc to tak samo z psem, kotem

          to jest zupelnie inna milosc i tak jak ktos ma hopla na pukcie latawców i zamecza tym innych, tak niektorzy zameczają innych psem, kotem, dzieckiem
          • kseniainc Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 16:43
            aneta-jednak chyba nie wszyscy podzielają Twoje zdanie. Moi rodzice mają bezdzietnych znajomych. Kupili sobie yorczka i to jak się zachowują wygląda na chore. Oczywista sprawa, że kiteczki, spineczki, ubranka, osobne gotowanie.......fryzjer, odżywki i cuda na kiju dla pieseczka. Traktują go jak dziecko i źle się na nich patrzy na prawdę , bo moim zdaniem zwariowali.
            • aneta-skarpeta Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 19:27
              wlasciciele yorkow to specyficzna grupa ludzi:)

              natomiast Ci ludzie pewnie tacy są, znam takich ludzi, z yorkami, ktorzy maja dzieci

              znam tez ludzi, ktorzy niezdrowo sie absorbuja dziecmi- macius to macius tamto- tez chore

              zauwaz ze inne rasy nie mają takich wlascicieli, albo bardzo sporadycznie sa odchyły od normy
              • nathalie_1981 Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 22:13
                Żaden odchył nie jest zdrowy, ale jednak fiksacja na punkcie drugiego człowieka to coś innego niż fiksacja na punkcie zwierzaka, zgodzisz się?
                • raohszana Re: Koty zamiast dzieci? 25.02.12, 22:18
                  A dlaczego coś innego?
    • kseniainc Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:46
      nathalie-żałosny post;-p
      • soulshunter Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:48
        fcależe nie. Ma racje dziewczyna. A przy rozwodach co sie nie raz wyprawia? To z dziecmi i walka o prawa do nich jest pikus i to tyciutki.
    • lazy.eye Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 14:51
      Koty są głupsze od psów i mniej wymagające. Stąd ich popularność. Mają jedną podstawową wadę. Nie są lojalne i zawsze pójdą za michą.
      • lacido Re: Koty zamiast dzieci? 24.02.12, 00:06
        a pies to żarcie w d.e niby ma co :)
        i ta pasja do tarzania sie w zgniliźnie błe
        • wen_yinlu Re: Koty zamiast dzieci? 27.02.12, 11:50
          Widziałam kiedyś na dworze kiciunię co wylizywała ZUŻYTY KONDOM (aż mnie cofnęło), a potem kto wie, może buzi dupci z pańcią uskuteczni?
    • samuela_vimes Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:05
      żałosna to jest twoja ocena pełna pogardy, w domyśle mówi- jestem lepsza, bo mam dzieci.
    • astrofan Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:12
      nieco upraszczając ale oczywiście że masz rację,

      ale ciekawszym jest dlaczego mają te koty i skąd tak emocjonalny stosunek do nich

      wg mnie świadczy to głębokiej potrzebie emocjonalnego kontaktu z kimś (czymś?), wewnętrznej gotowości do bezinteresownej opieki, ... świadczy jak obca mentalnie człowiekowi, a szczególnie kobietom jest ideologia singielstwa

      czy faceci w ogóle trzymają koty? :)

      • 2szarozielone Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:15
        tak, faceci też miewają koty. i lubią koty. ba! mają też czasem potrzebę bezinteresownej opieki i uczucia do kogoś. albo do kota. albo do dziecka. albo do kobiety. nie natknęłaś się na takich? mnie czasem lektura forum zdumiewa :-D
      • simply_z Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:18
        Jarek ma kota:)
      • triismegistos Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 19:22
        astrofan napisał:

        > czy faceci w ogóle trzymają koty? :)
        >
        I to jakie :)
    • best.yjka Re: buuuuu 22.02.12, 15:15
      Nikt twoimi dziećmi zachwycać się nie chce? Kotki lubią?

      https://www.superiorsilkscreen.com/396-441-thickbox/kids-are-like-farts-you-can-only-put-up-with-your-own.jpg
    • mahadeva Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:16
      sama jestes zalosna - odmawiasz innym prawa do posiadania przytulaka??? jesli chcesz, to powiekszaj przeludnienie - nie kazdy musi to robic
    • lled Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:17
      to nie jest tak ze koty zamiast dzieci. poprostu im odbija i wizyta u ortopedy zalecana
    • sumire Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:19
      och, jak ja kocham takie przemawianie z wysokości, to żałosne, tamto żałosne... dla mnie żałosne jest obrabianie pup znajomym w internecie.

      btw, mam wielu dzietnych znajomych, którzy namiętnie wrzucają zdjęcia swoich kotów i psów na FB.
    • berta-death Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:24
      Nie substytutem, po prostu niektórzy lubią jak w domu mieszka jakaś żywa dusza. A kot jest najbardziej optymalny. Zdecydowanie bardziej kontaktowy od rybek czy gryzoni a mniej absorbujący od psa. I jeszcze nie trzeba czyścić, akwariów i klatek co też jest dość uciążliwym i czasochłonnym zajęciem. Umycie kuwety jest mniej kłopotliwe.
      • marguy Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:38
        nathalie,
        gorzej tego ujac nie moglas. Naprawde sie postaralas.
        Dzieci nie mam i miala nie bede. Mialam w zyciu trzy koty i dlatego nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze sa glupie i malo kontaktowe. Byc moze, po prostu nie chca nawiazywac kontaktu z wlascicielem, ktory raz wrzeszczy drugi raz glaszcze i sam nie wie czego chce.
        Zwierzeta nie lubia ludzi niezrownowazonych.
        Teraz mam psa, dorastajacego osmiomiesiecznego szczeniaka, ktory tak samo jak moje koty byly kotami, jest psem, tj. je psie zarcie i zna swoje miejsce. Z mojej strony musze mu zapewnic co najmnie trzy godziny marszu dziennie, bo psy tej rasy musza miec duzo ruchu, jak kazdy owczarek.
        Dzieci nie mielismy z wyboru wiec trudno mowic o jakichkolwiek substytutach.

        Nastepnym razem zastanow sie naprawde nad dym co piszesz, bo wyglada na to, ze masz tendencje do jednostronnego podejscia do tematu.
      • porcellanna Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:40
        Poczułam się wywołana do tablicy.Jestem dość reprezentatywnym przypadkiem, bezdzietna, 40 lat, kilka kotów. Koty nie są żadnym substytutem dzieci. Dzieci nie chciałam mieć nigdy i to jest mój wybór, więc pocóż mi substytut, czegoś czego nie lubię? Absurdalne założenie. Kotami się nie ekscytuję, nie udzielam na forach, nigdzie nie zamieszczam ich zdjęć. Dałam im dom, (wszystkie trafiły do mnie przypadkiem), dlatego, gdyż zdaję sobie sprawę z problemu bezdomności kotów, a że lubię te stworzenia, postanowiłam im pomóc. Gdybym miała pewność,że trafią w super dobre ręcę, mogłabym część oddać. A że tej pewności nigdy mieć nie będę, koty zostaną, choć przy liczbie kilka, jest sporo minusów ich posiadania.
        • lazy.eye Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:51
          Liczba bezdomnych kotów i psów, ze względu na ich płodnosc, jest zawsze stała i utrzymuje się na maksymalnym poziomie. Pomaganie im to tak naprawdę zaspokajanie własnych potrzeb.
      • vandikia Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:48
        czyszczenie klatki po śwince morskiej było dla mnie 100razy szybsze niż czyszczenie i mycie kuwety
        ze sprzątaniem się w ogóle nie zgodzę, bo kocią kuwetę najlepiej wyczyścić po każdym skorzystaniu kota z wucetu, do tego ja myję ją co kilka dni - ostatnio co 3 i parzę wrzątkiem, to nie jest wcale takie hop siup
        • lazy.eye Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:53
          Zależy jaką kto ma odporność na zapachy. Prawdziwe kociary mają dość wysoka:)
          • maugorzata2008 Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 18:18
            > Zależy jaką kto ma odporność na zapachy. Prawdziwe kociary mają dość wysoka:)
            To jest raczej kwestia odporności kota na zapachy, a koty ze zwierzaków domowych czułością węchu ustępują tylko psom. Niestety są takie koty, które dadzą ci bardzo wyraźny znak, że kuweta jest zbyt brudna :/ i to nawet kiedy ludzki węch jeszcze niczego nie może wyczuć.
            • vandikia Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 19:39
              jak dla mnie to kwestia higieny, a nie odporności na cokolwiek
    • rannie.kirsted Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 15:47
      nathalio rocznik 1981, nikt ci nie broni robic sobie jednego, dwojki, trojki, siedemnastki dzieci, naprawde. twoj wybor.
      natomiast to ze ciebie smiesza czyjes wybory, ze pozwalasz sobie na poilitowanie wobec nich jest wysoce nie na miejscu
      pamietaj tez zawsze ze tak samo dla innych twoje rozne wybory zyciowe moga byc zalosne, tylko rzecz w tym zeby zachowac to dla swoich mysli a nie czuc sie upowaznionym do obrazania kogos.
      • last_unearthly Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:04
        nathalie_1981 chyba należy do kobiet, które uważają, że jedynie dzieci dają kobiecie poczucie spełnienia i szczęścia, a te które nie mają potomstwa, to są jakieś felerne. Ona ma dzieci to inne kobiety też powinny je mieć i się z nich cieszyć.
      • nathalie_1981 Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:09
        Użytkowniczko rannie.kirsted :) nie urodziłam się w 1981, ale to tak na marginesie. Fajnie, że pare osób w tym wątku zrozumiało moje pytanie i że wypowiedziały się osoby, które właśnie są bezdzietnymi singlami z kotem czy psem i pociesza mnie to, że nie zamęczają swoich współpracowników czy kontaktów z fejsa informacjami o swoim pupilu.

        Natomiast chyba tym ujęciem tematu trafiłam w czuły punkt u niektórych...przeczytaj proszę jeszcze raz moje posty i powiedz, gdzie dokładnie krytykuję czyjeś wybory? Słowem "żałosny" określiłam rozdmuchany zachwyt nad zwierzętami.
        • sumire Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:14
          a z ciekawości - jak byś się czuła, gdyby ktoś Twój zachwyt nad czymś i chęć podzielenia się tym zachwytem z całym światem uznał za żałosny? :) bo to jest mocne słowo. zwłaszcza, jeśli w analizie idzie się dalej i wysnuwa wnioski, że ktoś tak robi, żeby coś w życiu sobie zrekompensować.
        • porcellanna Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:39
          Nathalie, nikt w swoim poście nie pisał, że jest singlem. Nie stawiaj znaku równości, zwierzęta-singielstwo. Ja jestem w wieloletnim szczęśliwym związku. Twoja teza z założenia jest błędna, gdyż bezdzietni posiadają koty z takich samych powodów jak dzietni. Bo cóż rekompensują sobie dzieciaci posiadając koty?
        • best.yjka Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 17:11
          nathalie_1981 napisała:

          > Fajnie, że pare osób w tym wątku zrozumiało moje pytanie i że wypowiedział
          > y się osoby, które właśnie są bezdzietnymi singlami z kotem czy psem i pociesza
          > mnie to, że nie zamęczają swoich współpracowników czy kontaktów z fejsa inform
          > acjami o swoim pupilu.

          Mam dla ciebie dobrą radę. Zrezygnuj z Fejsa. Jest jeszcze opcja na fejsie, nie pokazuj postów od danej osoby. I życie stanie się dla ciebie prostsze
        • rannie.kirsted Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 17:28
          to jak juz sobie dyskutujemy o tym co uwazamy za zalosne, to ja np zupelnie nie rozumiem przemiany jaka przechodza niektore kobiety gdy staja sie matkami: przed porodem - normalna babka z przeroznymi, rozmaitymi zainteresowaniami, majaca swoje zdanie, otwarta na zdanie innych. po porodzie - mamusia zafiksowana na kupkach swojego niemowlecia. tzn rozumiem zafiksowanie - moze faktycznie istnieje pieluszkowe porazenie mozgowe - ale nie rozumiem potrzeby dzielenia sie tym z calym swiatem, chociazby na fejsie. ale przy calym swoim niezrozumieniu nie nazwalabym tego zalosnym. zawsze moge wobec takiej osoby zastosowac opcje Ignoruj. i bedzie lepiej. jezeli ciebie irytuja wpisy na fejsie kociar, mozesz uczynic podobnie. a nie pisac o tym na forum:)
        • raohszana Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 22:45
          A rozdmuchany zachwyt nad dziećmi nie jest żałosny? Jest.
          • kseniainc Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 22:50
            roh i to jak jest żałosny-przyład z dziś. Byłam u znajomej pokemon w wieku przedszkolnym .
            Podczas mojej 1,5 godzinnej wizyty kopnął ją 5 razy i z 5 uszczypnął, plucia i wyzwisk typu głupia jesteś, nie lubię Cię nie liczyłam. A łona, wyjeżdża ze zdjęciami w albumie jaki jej bachorek słodki, a tutaj jako batman, a tu jako muchomorek-dajta spokój.
            • raohszana Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 02:30
              Łobogowie, jakżeś zniesła? Mię by szlag trafił chyba!
            • rannie.kirsted Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 13:47
              mam wrazenie, ze dzis sporo ludzi (i kobiet, i mezczyzn) jest tak malo dojrzala, ze nie powinni byc rodzicami. nie chodzi mi o podstawy jak zapewnienie utrzymania, tylko o umiejetnosc wychowywania. ludzie hoduja dzieci jak zwierzatka i potem szok, bo z wychuchanego dzieciaczka wyrosla mala, egoistyczna cholera
        • vandikia Re: Koty zamiast dzieci? 23.02.12, 19:45
          myślę, że się mylisz z tym czułym punktem
          miałabyś awantury
          a to raczej takie załamanie rąk, jak to dziś Kuźniar w tvn24 powiedział (którego akurat nie lubię ale tu mu przyklasnę) każdy dzień powinien być dniem walki z głupotą
    • amancjuszka Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:13
      To ze Ty nie lubisz kotow, nie znaczy ze kazdy ma ich nie znosic. To Twoja droga zyciowa byc moze gromadka dzieci, a inni maja inne kierunki zyciowe :) Moze sie zastanow co Ci w tym tak przeszkadza? Moze Twoim znajomym sie wydaje ze jak Ty wrzucasz swoje fotki z dziecmi czy facetem tez jestes np malo ambitna ?
    • porcellanna Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:35
      Co to za chora logika ,że bezdzietność par wynika z tego, że mężczyzna nie chciał mieć dzieci, z daną kobietą, i w związku z tym kobieta taka jest ppychadłem? Znasz takie pary w otoczeniu? Wystraczy popatrzeć na pary ze świecznika, pierwsze z brzegu, Torbicka, Czubaszek. Muszą być naprawdę mało bystre, że nie zorientowały się co do swojej roli w związku.
    • ka-mi-la789 Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:35
      Dokładnie odwrotnie - dzieci są substytutem kotów dla osobników zbyt głupich, żeby kot chciał z nimi mieszkać.
      • rannie.kirsted Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 18:41
        ha! dobrze napisane:D
    • duza_madzia Re: Koty zamiast dzieci? 22.02.12, 16:52
      Jesli to swiadomy wybor kogoś, podkreslam swiadomy - to jego sprawa , koty , chomiki czy patyczaki . Uwazam ,ze mozna lubic rożne "zwierzaki" niekoniecznie bedac bezdzietna ,gruba , stara panna . Fakt bycia rodzicem osmiorga dzieci nie zawsze swiadczy o siwadomych wyborach . Chyba trudno jest mieć "zamienniki" do kochania . No i kazdy z nas ma inne mozliwosci ... uogolnienia maja to do siebie ,ze czesto sa TYLKO krzywdzace
    • magnusg To oczywista oczywistosc:) 22.02.12, 16:56
      Nie ma sie nad tym co rozpisywac nawet.Koty albo te male pseudopieski -jak widze te histeryczne wlascicieliki ,ktore te trzesace sie galarety nosza ze soba po sklepach i biurach i jeszcze ubieraja w jakies ubranka, to poprostu mnie smiech ogarnia.Bardziej to szczury gabarytami przypomina niz psy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja