Synku, już cię nie chcemy

    • Gość: bajaderka Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 14:07
      A co powiecie, kiedy własna - rodzona matka, tłucze dziecko po siedzeniu
      paskiem, profilaktycznie wtedy, gdy ojca nie ma w domu, żeby przypadkiem nie
      zareagował, za każdym kolejnym "przewinieniem" dziecka dorzucając po 10 razów i
      zapowiadając, że jak się nie poprawi, to go odda do domu dziecka? Sytuacja
      autentyczna, ale sprzed lat.
    • Gość: Marta Pomoc Chlopcu IP: 193.14.171.* 16.06.04, 15:36
      Ukaranie tych ludzi to jest najmniejsza sprawa.
      Ja mysle ze to jest tragedia dla wszystkich,
      Teraz wiadomo jak sie nazywaja i gdzie mieszkaja , jak nazywaja sie dziadkowie,
      jak nazywa sie chlopczyk i siostra.Oni beda tym dotknieci do konca zycia-moze
      nawet niezasluzenie.Troche jak szczesliwy ten ktory przezyl Oswiecim.

      Chcialabym pomoc temu chlopcu, o ktorym wiem ze jest nieszczesliwy.
      • diab.lica Re: Pomoc Chlopcu 16.06.04, 22:01
        Gość portalu: Marta napisał(a):
        > Teraz wiadomo jak sie nazywaja i gdzie mieszkaja , jak nazywaja sie
        dziadkowie,
        > jak nazywa sie chlopczyk i siostra.Oni beda tym dotknieci do konca zycia-moze
        > nawet niezasluzenie.

        tak, a najbardziej zawinila siostra
        • Gość: marta Diab.lico ,pomysl co piszesz IP: *.cm-upc.chello.se 16.06.04, 22:16
          dziewczyno Ty nie widzisz problemu calosci.Tam nikt nie zawinil, zbieg spraw
          okazal sie tragiczny dla wszystkich- Calej Rodziny- nie szukaj winnego na sile
          • diab.lica Re: Diab.lico ,pomysl co piszesz 16.06.04, 22:23
            Gość portalu: marta napisał(a):

            > dziewczyno Ty nie widzisz problemu calosci.Tam nikt nie zawinil, zbieg spraw
            > okazal sie tragiczny dla wszystkich- Calej Rodziny- nie szukaj winnego na sile


            nie zauwazylas ironii w moim poscie
            • Gość: marta Re: Diab.lico ,pomysl co piszesz IP: *.cm-upc.chello.se 16.06.04, 22:44
              Nie, nie zauwazylam bo to nie jest na miejscu ironizowanie kiedy innym dzieje
              sie krzywda.Ironizowac to mozna na swoj temat nie na czyjos tragedie.
              Jest kilka osob ktore pisza inteligentnie w zwiazku z ta sprawa, wielu szuka
              winnych - ktos musi byc powieszony a kilku ironizuje.
              • diab.lica Re: Diab.lico ,pomysl co piszesz 16.06.04, 22:55
                Gość portalu: marta napisał(a):

                > Nie, nie zauwazylam bo to nie jest na miejscu ironizowanie kiedy innym dzieje
                > sie krzywda.Ironizowac to mozna na swoj temat nie na czyjos tragedie.


                Ironizowalam na temat twojej wypowiedzi a nie sytuacji.

                "Teraz wiadomo jak sie nazywaja i gdzie mieszkaja , jak nazywaja sie dziadkowie,
                jak nazywa sie chlopczyk i siostra.Oni beda tym dotknieci do konca zycia-moze
                nawet niezasluzenie."
    • Gość: marta to nie chodzi o zemste IP: 193.14.171.* 16.06.04, 16:46
      Sluchaj to nie chodzi o zemste.Przeciez zarowno Ci rodzice jak i chlopiec sa
      w tej sprawie przegrani.Tej relacji i tej rodzinie nic juz nie pomoze.Ja nie
      zgadzam sie tylko z tym ze chlopiec w kraju tak pomocnym i bogatym nie dostal
      opieki, i teraz pytanie dlaczego .Czy rodzice nie prosili , czy rodzice nie
      dostal? Od tego sa tutaj specjalne urzedy i teraz trwa rozpatrywanie co sie
      stalo.Jako prywatna osoba nie majaca nic z rodzina wspolnego nie mozesz zalozyc
      sprawe o wyjesnienie gdzie nastapil blad w postepowaniu.Tu chodzi o Chlopca
      przyszlosc, Rozwiazanie trzeciego kraju(Francja) do adopcji to nie jest
      wyjscie.To jest trudne dziecko, ale Jackie Arklöv-adoptovany z Liberii przez
      szwedzka rodzine okazal sie morderca-tez byl trudny.To nie jest wstyd miec
      dziecko trudne, wstyd to je pozostawic same z problemami- dotyczy to rodzicow,
      dziadkow, szkoly ,otoczenia I NAS -doroslych ktorzy nie reaguja.Ktorzy nie
      reaguja na bicie psa, zaczepianie dziewczyny przez pijaka na przystanku a
      wkoncu dziecko oddane Z POWROTEM do domu dziecka.I cala dyskusja co za Dziecko
      albo co za Rodzice.TO NIE JEST WAZNE.Wazne jest to aby Wszystkim czlonkom
      dramatu pomoc bo to jest przyklad jak slabi jestesmy indywidalnie a silni
      mozemy byc jako grupa(strasznie to brzmi -nie jestem komunistka-ale wiem jakie
      wazne jest odpowiedzialne spoleczenstwo)
      A dlaczego Prasa- a do kogo ma sie zwrocic tak zwany zwyczajny czlowiek?Tez
      uwazam ze to hieny(fotografii Milewicza nie widzialam).Ale to oni sa bronia
      demokracji w ujawnianiu prawdy- a ze gazeta na tym zarabia? Na to nie mamy
      wplywu.Czytalam oba wywiady zanim zostaly opublikowane-Chlopiec K. teskni do
      Szwecji- mieszkal tu kilka lat zna jezyk-Tu jest Jego miejsce.
      Mama K. jest nieszczesliwa, uwaza ze takie wyjscie dali im polscy
      psychologowie.Ma papierowe dowody z przedszkola ze chlopiec byl zaczepny-
      wypowiedzi przedszkolanek .
      Tata K modli sie o chlopca co wieczor.
      Dziadkowie sie nie wypowiadaja.
      Ja chcialabym tylko wiedziec , dlaczego w Szwecji nic nie wiadomo o rozpadzie
      tej rodziny(z 4 osob sa nagle 3).Czy polskie sady wyslaly info. na ten temat do
      Szwecji- dlaczego prywatne osoby musza dochodzic praw obywatelskich dla innych!
    • Gość: LEKARKA z sercem Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 16.06.04, 20:10
      Jestem wstrząsnięta, oburzona zachowaniem tzw rodziców Krzysia. Jak lekarze (mam
      wątpliwości czy nimi powinni być) tak podle mogli postąpić z dzieckiem. Jak
      mogli tak zranić dziecko, które zaufało im czekając na ciepło rodzinnego domu i
      miłość.Potraktowali Krzysia jak zużytą zabawkę. Postąpili podobnie jak ci podli,
      bezduszni właściciele piesków przywiązywanych gdzieś pod lasem (pieski też są po
      jakimś czasie wyrzucane). Mam nadzieję, że los zemści się na nich w
      najokrutniejszy z możliwych sposobów (to podłe z mojej stony, ale tylko takie
      życzenia cisną mi się do głowy)! Mam nadzieję, że nie skrzywdzą już ani dziecka
      ani pacjenta (tego też możnaby spodziewać sę po tak bezdusznych,
      nieodpowiedzialnych osobach). Życzę im utraty prawa wykonywania zawodu!
      Krzysiowi życzę ciepłego, prawdziwie, bezinteresownie kochającego DOMU bo
      myślę,że jego brak jest przyczyną konflików z otoczeniem i agresywnych zachowań.
      A dodając-czy rodzice też mają wyrzucać swe rodzone dzieci kiedy mają z nmi
      kłopoty wychowawcze? Może ci (celowo mała c) pozorni rodzice i dziatkowie
      powinni odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jeśli chodzi o dziadków to powinni
      pomyśleć o tym, że i oni kiedyś będą problemem dla państwa doktorostwa. Czy też
      zostaną wyrzuceni?
      • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 16.06.04, 21:34
        Czyżzbyś rzeczywiście była lekarzem? Mam wątpliwości, a jeśli tak jest istotnie
        to jest mi za Ciebie wstyd. Ja , choć przeczytałam wiele słów krytyki pod swoim
        adresem, NIGDY I NIKOMU ŹLE NIE ŻYCZĘ, nie pałam zemstą.
        Jeśli naprawdę jesteś lekarzem - to pewnie odmówiłabyś pomocy rodzicom Krzysia
        ( spotkałoby ich oczekiwane przez Ciebie zło). Jedyne co ciśnie mi się na usta
        to wstyd. Tym bardziej, że od prawie dwudziestu lat uprawiam ten sam zawód co
        Ty lub pod który się podszywasz.
      • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 16.06.04, 21:39
        Cd. Czyżbyś nie wiedziała za co Izby Lekarskie pozbawiają ( a raczej
        ograniczają) prawa wykonywania zawodu? Jeśli nie wiesz udaj się do swojej
        okręgowej Izby Lekarskiej gdzie rzecznik odpowiedzialności zawodowej udzieli Ci
        informacji. Ja ze swej strony dodam, że są to bardzo rzadkie przypadki i
        wynikają z bardzo poważnych powodów związanych BEZPOŚREDNIO z wykonywanym
        zawodem lekarza. I tylko za to. Każdy lekarz doskonale o tym wie!
        • Gość: marta ETna,Dziekuje za odpowiedz IP: *.cm-upc.chello.se 16.06.04, 22:18
          Diekuje za odpowiedz, mam nadzieje ze to pomoze.
        • Gość: Ewunia 28 Re: Synku, już cię nie chcemy IP: 213.17.133.* 16.06.04, 22:46
          ETno, czytam Twe posty i probuje Cie zrozumiec. Z jednej strony masz stuprocentowa racje, piszac, ze nie nalezy nikogo linczowac, ze dziennikarze nie daja rzetelnych informacji itp. Z drugiej strony piszesz o genach, o dzieciach z marginesu, dobudowujesz teorie o paskudnym, zdegenrowanym dziecku...I hymm- unikasz dyskusji z tym, ktorzy podwazaja bez agresji Twoj system myslenia. I to jest trudne do zrozumienia w Twoich wypowiedziach. Aha- i dlaczego, tak wynika z Twych postow, tak malo rozumiesz konsekwencje dla dziecka calej tej sytuacji? Tak, jakbys nie widziala tej wielkiej tragedii, zniszczonego zycia. Jako lekarz to troche smutne nieprawdaz?
          • diab.lica ja odnosze wrazenie 16.06.04, 23:03
            ze kazdy, kto nie pisze ze nalezy rodzicom odebrac prawo wykonywania zawodu,
            wyrzucic ze szwecji, odebrac drugie dziecko itd i nie zyczy im wszystkiego co
            najgorsze jest odbierany jako osoba nierozumiejaca tragedii krzysia.
            • owca Re: ja odnosze wrazenie 16.06.04, 23:10

              zupełnie tak jakby na meczu trzeba było kibicować jednej z drużyn
              a nie wystarczy pasjonować się samą grą?

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • Gość: Ewunia 28 Re: ja odnosze wrazenie IP: 213.17.133.* 16.06.04, 23:38
                Echh, nie o to chodzi mysle. Wydaje mi sie, ze czesc osob lekcewazy wlasnie problem Krzysia, z tego powodu, ze On z racji swego pochodzenia (jak rozumiem byl wziety z domu dziecka) jest juz pewnym marginesem spolecznym. I ja tego nie moge zrozumiec!!! Dzieci sa takie jakie sa, dzieki rodzicom!!! I to najtrudniej mnie osobiscie zrozumiec-wzieli, skrzwdzili i wyrzucili. I co to moze usprawiedliwic? Wytlumaczcie mi to prosze, bo ja nie odnajduje w sobie zadnych argumentow na ich obrone.
            • Gość: atam Re: ja odnosze wrazenie IP: *.itpp.pl 17.06.04, 10:54
              Jestem zszokowany. W tej chwili głównie tym o czym jest dyskusja i
              wypowiedziami takimi jak ETny. Co do sprawy maja dziennikarze? Jak to nie mozna
              ferowac wyroków? Jeste duzo spraw gdzie nie mozna ferować wyroków na podstawie
              tekstu, ale w tej akurat mozna. Bo jest fakt - oddanie małego dziecka.
              jak cokolwiek może to usprawiedliwiać? Nie rozumiem was. Sam mam dzieci.
              Starsze - 4 letnie od czasu do czasu usiłuje np. zrzucić na malucha żelazko
              albo rzuca w niego szklanka. I co? ma je oddac? Kiedy moj ojciec byl malutki,
              jego starszy brat prawie wyrzucil go przez okno - i co rodzice mieli go oddac?
              To co panstwo K. zrobili jest straszne i nic tego nie usprawiedliwia. Nie musze
              lepiej poznawac sprawy, bo cokolwiek by nie powiedzieli - nic mnie nie
              przekona. Mogli go oczyiuscie zabic, no tak. Wtedy tez ETno doszukiwalabys sie
              okolicznosci lagodzących.
              W zasadzie dzieci są upierdliwe, czasami warto jakieś zabić, żeby inne
              siedziały cicho. Tak było ze sprawą Michałka utopionego w Wisle. Ostatecznie
              matke uwolniono skazano jej konkubenta. Jakos nie bylo glosów, że moze ten
              Michałek był nieznosny i trzeba go było utopic. A przecież też tego nie wiemy.
              Może był agresywny, źle wychowany etc. Może nie mógł ten facet poradzic sobie z
              tą sytuacją? Dostał dożywocie albo 25 lat, nie pamiętam. Ale może powinno się
              go zrozumieć, obnizyć wyrok powiedzmy do 8 lat?
              W tą stronę idziemy?
              • Gość: ETna Re: ja odnosze wrazenie IP: *.chello.pl 18.06.04, 09:31
                Wiesz, każdej sytuacji należy się dokładnie przyjrzeć, wysłuchać stron,
                świadków i SPOJRZEĆ OBIEKTYWNIE. Bez emocji, bez histerii bez żądzy zemsty. A
                okoliczności łagodzących bym się doszukiwała lub nie w zalezności od ustalonych
                faktów nie tylko tych na podstawie dziennikarskiego śledztwa.
                Jestem córką i wnuczką adwokatów, którzy bronili w bardzo różnych sprawach i
                różnych ( sięgających nawet lat przedwojennych) okresach. I , w
                przeciwnieństwie do licznych forumowiczów, wiem, że KAŻDY ma prawo do obrony i
                SZALENIE RZADKO zdarza się, aby wina była jednoznaczna.
                Nagonki prasowe przez ludzi szukających sensacji mogą wyrządzić krzywdę.
                Wszystkim zainteresowanym. Dziennikarze zrobili swoje- znaleźli poczytny temat,
                ludzie zainteresowali się tym znacznie bardziej niz np. Kowalskim bijącym,
                pijącym i gwałcącym, który doprowadził rodzinę do skrajnej nędzy. Czy jego np.
                7 dzieci, urodzonych w wyniku gwałtu po pijanemu, oglądająca na co dzień sceny
                przemocy, nie jest okaleczona psychicznie? Czy takimi rodzinami nie trzeba by
                się zainteresować albo im pomóc? Wydaje mi się, że oni także wymagają
                interwencji i pomocy- a jest ich w Polsce bardzo wielu. Tylko dziennikarze ,
                tacy o "miękkich sercach i wrazliwych na dziecięcy los" ( vide rodzina K) nie
                decyduja się na podjęcie śledztwa i interwencji, bo do pijaków i degeneratów
                wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni i nie będzie to temat, który pobudzi dyskusję i
                chwyci za serca, a tym samym "trafi w czytelnika".
                Jak należy sądzić z zagorzałej dyskusji ( ponad 300 postów) jesteśmy narodem
                DOBRYCH LUDZI i, jeśli zależy nam na szczęściu wszystkich skrzywdzonych przez
                los i najbliższych , dzieci proponuję zająć się gromadką maltretowanych
                potomków sąsiada degenerata.
    • Gość: Marta Rodzice oszukuja a dziecko teskni IP: 193.14.171.* 17.06.04, 08:59
      Dzisiaj w Szwecji dwa artykuly na ten temat.
      Pierwszy"Tata powiedzial ze chlopiec idzie do szkoly w Polsce"
      www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493083,00.html
      Drugi to wywiady z polskim psychologiem oraz kierownikem sierocinca
      "Chlopiec teskni za rodzicami"
      www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493085,00.html
    • caperucita A moze to dobrze 17.06.04, 09:30
      Bulwersuje mnie zachowanie "rodziców" chłopca, ale może to lepiej, że nie musi
      z nimi mieszkać. Skoro oddają dziecko jak zepsutą zabawkę, bo mają nową, to
      raczej nie nadają się na prawdziwych rodziców. Należy tylko współczuć ich
      własnemu dziecku. Szkoda tylko, że za byle głupstwo można zostać ukaranym, a za
      trwałe uszkodzenia psychiki człowieka nie ponosi się żadnych konsekwencji.
    • Gość: Marta Tata: "chodzi do szkoly w Polsce" IP: 193.14.171.* 17.06.04, 11:19
      Tlumaczenie w skrocie artykulu z Aftonbladet:
      www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493083,00.html
      tata :bedzie teraz chodzil do szkoly w Polsce"

      Pracownicyprzedszkola izerowki sa poruszeni informacjamo na temat Chlopca.
      "nic nie wiedzielsmy"-mowia-"zniknal z dnia na dzien".
      W zerowce byly z nim problemy-byl agresywny w kontaktach-prosilismy o pomoc
      rodzicow.Nie dostal poparcia z domu, ale uczyl sie altwo i wyczowalismy ze w
      glebi byla w nim dobroc.
      Co najmniej raz pracownicy socjalni prowadzili dochodzenie w sprawie
      maltretowania chlopca przez rodzicow.Zostale zamkniete z braku dowodow.
      lekarze sa polskimi onywatelami chociaz od lat pracuja i mieszkaja w Szwecji.
      Powtarzaja ze nie maja do Niego sily.
      We wrzesniu oddali Go.Rektorowi podali jako powod opuszczenie szkoly to ze
      rozpoczyna szkole w Polsce.
      Potem,po uplywie przyznanego czasu telefonicznie poddali ze dalej chodzi do
      szkoly w Polsce.
      Tata mowi ze nie chcieli ujawniac szczegolow bo sprawa jest skomplikowana.

      Na pytanie"dlaczego nie mowiliscie prawde ?"odpowiada-To nasza prywatna
      sprawa.Jestesmy polskimi obywatelami i zrobilismy to legalnie,zgodnie z polskim
      prawem.
      Aftonbladet poszukuje kontaktu z szefem opieki socjalnej na tematy wyzej
      wymienione.

      Do artykulu jest doloczony dokument gdzie tata podpisuje ze chlopiec chodzi do
      szkoly w Posce + zdjecie sierocinca w korytarzu
      Pozdrawiam
      Marta
    • Gość: marta Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: 193.14.171.* 17.06.04, 11:36
      Drugi artykul dzisiaj to wywiad z kierownikiem sierocinca oraz psychologiem
      www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493085,00.html
      Chlopiec teskni za "rodzicami"
      8-latek zastanawia sie co stalo sie z "rodzicami".Nie widzial ich od
      pazdziernika.
      Ewa Kaminska szef-psycholog mowi:ANI RAZU nie zadzwonili sie spytac
      co z Nim jest i Jak sie czuje".
      Mial 1 ,5 roku kiedy Go zadoptowano przea pare lekrska, ktorzy znudzili sie nim
      po 7 latach(z tego 4 w Szwecji).Parze urodzilo sie wlasne dziecko.
      !9 stycznia chlopiec przyszedl do Tego sierocinca,bardzo zle sie czul
      psychicznie wtedy.
      Eva Kaminska mowi:"Z dziecmi nie postepuje sie jak ze szczeniakami".
      Ojciec twirdzi ze dzwonnili raz w tygodniu,potem przestali bo tak doradzil
      personal sierocinca.
      Sad rodzinny w Polsce odebral im adopcje ale nakazal placenie alimentow.
      Przez 20 lat w tym zawodzie czegos podobnego nie widzialam-mowi sedzina .
      Szef sierocinca powiedzial ze reakcje na los chlkopca sa bardzo silne i jest
      nadzieja ze chlopiec znajdzie nowy dom.

      Tutaj zdjecie szefa sierocinca
      marta
      • Gość: ania Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 12:05
        dlaczego mam nieodparte wrazenie ze gazety ktore tu cytujesz swoim poziomem
        daleko nie odbiegaja od polskiego faktu czy superexpresu?

        zenujace
        • Gość: Marta Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: 193.14.171.* 17.06.04, 12:17
          Bo niestety sa na tym poziomie, ale z wszystkich wiekszych one jedne wykazaly
          zainteresowanie chlopcem i jego losem. Dla szwedow to nie jest interesujaca
          sprawa bo sa wazniejsze mecze.
          • Gość: ania Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 12:25
            i dlatego wydaje mi sie ze ich pomoc bedzie raczej watpliwa
            w tak delikatnej sprawie trzeba wykazac sie ogromna madroscia
            tu natomiast widac tylko glod sensacji
            • Gość: annette Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.crowley.pl 18.06.04, 00:03
              Czy Ty uważasz, że "WO" to też gazeta na poziomie FAktu, dlatego że zajęła się
              tą sprawą? Ja się cieszę, że ktokolwiek w Szwecji się tym zainteresował. Uważam,
              że tacy rodzice adopcyjni zasługują na napiętnowanie. Złamali życie temu
              dziecku, i nic ich nie usprawiedliwia.
              • Gość: ania Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 12:13
                nie wypowiadalam sie na temat artykulu w WO tylko artykulow w szweckiej prasie
                przytaczanych tu przez Marte
                nie krytykuje gazet za zainteresownie i pisanie na temat spraw takich jak ta
                lecz sposobu w jaki to robia
                • Gość: hihi Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 18.06.04, 12:27
                  Gość portalu: ania napisał(a):

                  > nie wypowiadalam sie na temat artykulu w WO tylko artykulow w szweckiej prasie
                  > przytaczanych tu przez Marte
                  > nie krytykuje gazet za zainteresownie i pisanie na temat spraw takich jak ta
                  > lecz sposobu w jaki to robia

                  Podziwiam Cię. Ja na podstawie STRESZCZEŃ nie mam odwagi wydawać tak
                  kategorycznych opinii. Nie znam szwedzkiego, więc na razie wstrzymuję się z
                  oceną poziomu tych gazet (bo ktoś tu już pisał, nie o jeden tytuł chodzi).
                  • Gość: ania Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 13:50
                    nie znalazlam innych tytulow w artykulach przytaczanych przez Marte
                    tylko jeden: Aftonbladet
                    www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493085,00.html
                    www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,493083,00.html
                    www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,492584,00.html
                    www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,492583,00.html
                    i na podstawie informacji tlumaczki tych tekstow:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=13371047&a=13495024
                    taka wlasnie opinie sobie wyrobilam na temat tej gazety:
                    brukowiec, ktoremu nie zalezy przedstawieniu wszystkich okolicznosci, tylko na
                    graniu na najnizszych uczuciach ludzi
                    • Gość: hihi Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 18.06.04, 13:55
                      Marysi a B. napisała:
                      >Mieszkam w Sztokholmie i ta historia jest juz we wszystkich gazetach
                      szwedzkich,mam nadzieje,ze wkrotce dowiemy sie kim sa ci ludzie,moze beda mieli
                      odwage przyznac sie do swojej winy a jezeli nie,to lepiej zeby wyjechali stad
                      na koniec swiata,gdzie nikt ich nie zna...<
                      • Gość: ania Re: Chlopiec teskni za "rodzicami" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 14:02
                        szkoda w takim razie ze nie wiemy nic na temat artykulow w innych (jakich?)
                        gazetach - co pisza i w jaki sposob

                        to co pisalam wczesniej bylo opinia na temat jednego tytulu - Aftonbladet

                        podkresle jeszcze raz: nie mam nic przeciwko poruszaniu takich tematow
                        mam natomiast wiele przeciwko sposobowi w jaki robią to brukowce
                    • Gość: Marta Granie na najnizszych uczuciach-co to znaczy? IP: 193.14.171.* 18.06.04, 14:47
                      Aniu,
                      "To nie jest brukowiec ktoremu nie zalezy na przedstawieniu wszystkich
                      okolicznosci":rozmawiali z rodzicami , psychologiem ,sedzina, kierownikiem
                      sierocinca, przedszkolankami i chlopcem. Tu jest bardzo wstrzemiezliwy opis
                      faktow(taki jest jezyk szwedzki po prostu) , absolutnie nie "granie na
                      najnizszych uczuciach ludzi"
                      A wogole co oznacza "Granie na najnizszych uczuciach" ?
                      Nie rozumiem tego sformulowania.Przeciez tutaj mowa o najwyzszych uczuciach-
                      empatii, poszanowaniu praw dziecka, pomocy dziecku ktore jest prawdopodobnie
                      chore,pomoc rodzicom ktorzy poddali sie!!
                      Ale wogole ta dyskusja poszla w dziwna strone-ukarac rodzicow, nie adoptowac,po
                      co mieszac innych itp, itd. Moze o to chodzi " gra na najnizszych uczuciach" a
                      tak naprawde kto cos zrobil w tej sprawie oprocz siedzenia przed komputerem i
                      lapania za slowa poprzednikow i wymyslania innym?
    • 197575a Re: Synku, już cię nie chcemy 17.06.04, 13:58
      Powracam do tego artykułu po raz drugi. Bo za pierwszym coś ścisnęło moje
      gardło i nie mogłam doczytać do końca. Jestem bardzo zbulwersowana i poruszona.
      Żal mi tego chłopca, bo zrobiono mu krzywdę, której już naprawić się nie da.
      Pozostaje nadzieja ,że coś się jednak na tym świecie ułoży. Płaczę, chociaż
      niczego to nie zmieni, ale może pomoże mnie samej. Moja siostra również
      adoptowała dziecko (wcześniej straciła swoje własne) i to był najlepszy krok w
      jej życiu. Nie wyobrażam sobie życia bez jej córeczki , jest częścią naszej
      rodziny, jej pełnoprawnym członkiem i bardzo ją kocham. A dzieci bywają różne,
      swoje własne też.
      Nieodpowiedzialność tych ludzi po prostu zwaliła mnie z nóg. Tyle osób
      bezskutecznie stara się o adopcję, często mają gorsze warunki materialne. To
      nie są ludzie, to jakieś podłe stwory bez serca. Co nie znaczy,że nie będą go
      mieli dla własnego dziecka. Pozostaje mieć nadzieję, że Krzysio zrozumie,że to
      wszystko jest tylko ciężkim etapem w jego życiu i że nadejdzie dzień, gdy
      odzyska do dorosłych zaufanie, co pozwoli mu na "normalne" codzienne zmaganie
      się ze światem.
    • Gość: Pia Re: Synku, już cię nie chcemy IP: 83.216.96.* 17.06.04, 22:58
      Jaki jest powod ze Krzysio tak sie zachowywal Szok ze rodzice adoptowani
      lekarze tak traktuja dziecko Krzysia. Normalnie zachowanie ludzkie jest ze z
      czlowieka nie robi sie prezentow ani tez sie nim nie handluje tylko sie
      addoptuje dziecko i wychowuje do pelnoletnosci.Nalepiej zeby Sad w Szwecji
      odebral tej rodzinie lekarskiej opieke nad corka /Sad w Polsce odebral opieke
      na Krzysiem /sa pozbawieni prawa opieki ale nie addopcji dlatego powinno sie
      wystapic o alimenty na Krzysia w Sadzie szwedzkim poniewaz stac ich na
      utrzymanie psychologa i pielegniarki dobowo opieki na Krzysiem. Sad w Szwecji
      powinnien odebrac prawa rodzicielskie na corke poniewaz rodzina lekarska
      wykazala ze nie umie sobie radzic z wychowaniem dziecka i juz jedno strasznie
      skrzywdzila.Jest to mozliwe aby rozprawa odbyla sie w Szwecji poniewaz
      mieszkaja w Szwecji a to podstawa i do odebrania opieki na corka i do wysokich
      alimentow dla Krzysia zeby wyrosl na normalnego chlopaka.Jako lekarze
      powinniscie wrocic do kraju bo jako lekarze w Szwecji zadnego zaufania nie
      bedziecie miec !!!!!!!!!!!!!
      • diab.lica w sprawie alimentow 18.06.04, 20:33

        > odebral tej rodzinie lekarskiej opieke nad corka /Sad w Polsce odebral opieke
        > na Krzysiem /sa pozbawieni prawa opieki ale nie addopcji dlatego powinno sie
        > wystapic o alimenty na Krzysia w Sadzie szwedzkim poniewaz stac ich na
        > utrzymanie psychologa i pielegniarki dobowo opieki na Krzysiem.

        obawiam sie, ze przeceniasz pensje szwedzkich lekarzy (mam na mysli, ze stac
        ich by latwo bylo na calodobowa opieke psychologa i pielegniarki :)

        a co do alimentow, to sadzac po ich wysokosci(1500), sadze, ze wzieto pod uwage
        szwedzkie zarobki rodzicow. jak na alimenty (w polsich warunkach) sa wysokie,
        polscy tatusiowie placa (i jeszcze czesto narzekaja) czesto na dziecko kwoty
        250-400 (!), wiem, ze to smiesznie malo ale niestety takie sa realia. a panstwo
        K. maja tez obowiazek utrzymywac druge dziecko, to tez sie bierze pod uwage
        ustalajac alimenty
    • Gość: Marysia B. Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.012-2013-73746f36.cust.bredbandsbolaget.se 17.06.04, 23:54
      Mam bardzo duzy respekt dla ludzi i ich poczynan ale w stosunku do tych
      rodzicow czuje tylko gleboka pogarde i jednoczesnie wielki smutek gdy mysle o
      chlopcu...Mieszkam w Sztokholmie i ta historia jest juz we wszystkich gazetach
      szwedzkich,mam nadzieje,ze wkrotce dowiemy sie kim sa ci ludzie,moze beda mieli
      odwage przyznac sie do swojej winy a jezeli nie,to lepiej zeby wyjechali stad
      na koniec swiata,gdzie nikt ich nie zna...
    • Gość: Mama Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 13:19
      Wiem, że życie robi nam wiele niespodzianek, wiem, że nie zawsze jesteśmy na
      nie gotowi. Ale to my jesteśmy dorośli nie dzieci, to my musimy wychowywać
      nasze dzieci, a nie one nas. I to my jesteśmy po to aby je rodzić,kochać,
      szanować. Dzici są największą radością naszego życia. Naszym największym
      skarbem. Uważam, że ranić dziecko, i to tak okrutnie jak "Krzysia", to
      największa zbrodnia jaką mogę sobie wyobrazić.

      Mama Oleńki i Misi
    • Gość: aga Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.dnet.pl / 80.50.19.* 18.06.04, 13:23
      To okropne jak bardzo skrzywdzono to dziecko,okaleczono je psychicznie na całe
      życie.Płakać mi się chciało jak to czytałam. I postąpiło tak dwoje
      wykształconych ludzi, lekarzy!Cała ich rodzina jest egoistyczna i pozbawiona
      serca. Nikt z nich nigdy tego dziecka nie pokochał i nie
      zaakceptował.Potraktowali go jak przedmiot który się zepsuł i można go
      wyrzucić.Okaleczyli życie małego człowieka. PODAJCIE NAZWISKA TYCH
      PARSZYWCÓW!.Powinien ich dotknąć społeczny ostracyzm!
    • Gość: aga Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.dnet.pl / 80.50.19.* 18.06.04, 15:04
      Przeczytałam teraz część komentarzy .Wiele dotyczyło problemu adopcji i kwestii
      z tym związanych.A ja wciąż myślę o ogromnym cierpieniu tego dziecka.
      Wyobrażcie sobie,że znów jesteście dzieckiem,macie
      mamę,tatę,babcię,dziadka.Rodzice czasem się kłócą,czasem dostaniecie w
      tyłek,ale mama was przytula, dziadek zabierze na ryby.I pewnego razu mama
      mówi:wiesz kochanie ty nie jesteś naszym dzieckiem,twoi rodzice cię nie chcieli
      a tatuś i ja bedziemy mieć teraz swoje dziecko.
      I ŚWIAT WALI SIĘ NA GŁOWĘ.Mama nie ma już dla ciebie czasu , a przytula ,
      całuje SWOJE dziecko.Próby zwrócenia na siebie uwagi kończą się biciem i
      uwagami o "złej" krwi. I pewnego dnia mamusia bierze za rączkę wsadza do
      samochodu i wiezie daleko od domu , tam zostawia mówiąc: już cię nie chcemy .

      Czy Krzysiowi można jakoś pomóc?
      • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 18.06.04, 17:04
        Pewnie można pomóc- odszukaj go, zafunduj konsultacje i terapie u psychologa,
        kochaj, zabieraj na spacery, kupuj to co jest mu potrzebne, dbaj o kontakty z
        innymi ludźmi. Tylko nie rób tego od święta tylko na co dzień. Tylko tyle. Może
        będzie to wymagało poswięceń, ale Ty przecież potrafisz to robić- prawda?
        • miss.murple Re: Synku, już cię nie chcemy 18.06.04, 17:45
          Ten sarkazm naprawdę nie jest potrzebny.
          • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 18.06.04, 19:20
            Jest potrzebny, bo pytanie stawiane przez Agę jest zgoła idiotyczne. Jak
            pomóc? To co proponuję jest znacznie trudniejsze niż walenie w klawiaturę, i
            wypisywanie, że ktos jest parszywcem lub domaganie się ( niezgodnego z prawem)
            opublikowania nazwisk.
            Pomóc można, ale wiąże się to z fatygą i wydatkami a włączenie komputera nic
            lub bardzo niewiele kosztuje.
            Ze wszystkich forumowiczów jedynie Marta coś dla Krzysia zrobiła, co
            wykraczałoby poza wypowiedzi na forum i składanie deklaracji. Pytanie czy to co
            uczyniła nie przysporzy dodatkowych problemów.

            Reasumując - Smutna to i tragiczna sprawa. Wszyscy są przegrani i Krzyś i
            rodzina K ( rodzice, dziadkowie i siosra).Nie ma jednoznacznie winnych -
            odpowiedzialność za zaistnienie tej sytuacji w dużej mierze ponoszą ośrodki
            adopcyjne- czyli praktycznie nikt.
            Krzysia, dziecko odrzucone i chore - prawdopodobnie z syndromem ADHD - spotkała
            krzywda. Wymaga on pomocy, pomocy mądrych psychologów, pedagogów i lekarzy. I
            jeśli ktoś naprawdę chce mu pomóc niech zastanowi się nad pokryciem BARDZO
            WYSOKICH kosztów rehabilitacji. Być może wymagałoby to zatrudnienia osób
            prowadzących indywidualną terapię. Długą terapię.
            Krzyś wymaga kontaktów z ludźmi - dorosłymi, dziećmi w zbliżonym wieku.
            Kontaktów ostrożnych, bo zbyt agresywne okazywanie uczuć mógłby odebrać źle.
            Niech zatem ci, którzy chcą mu pomóc skontaktują się z ośrodkiem, w którym
            przebywa i pod okiem psychologa zaczną prostowac jego kontakty społeczne.
            Dobrze, żeby towarzyszyły im dzieci ( na marginesie ciekawa jestem ile osób
            krytykujących państwa K zdecyduje się zabrać własne dziecko na taką terapię).
            A może ktoś wziąłby Krzysia z psychologiem-opiekunem na wakacje? To też coś
            więcej niż czcze deklaracje o wielkiej miłości do cudzych dzieci.
            • miss.murple Re: Synku, już cię nie chcemy 18.06.04, 19:41
              Hm... oczywiście masz rację. Pomóc temu dziecku nie będzie łatwo. Ale pytanie
              nie jest idiotyczne - jest emocjonalne:)). Nie dziw się tego rodzaju reakcjom,
              są zrozumiałe. Co innego różne, zbyt daleko idące, postulaty - np. nawoływanie
              do złamania prawa.
              Swoją drogą, mam nadzieję, że na biciu piany się nie skończy. Że "sprawa
              Krzysia" znajdzie swój ciąg dalszy. I dla niego osobiście, i dla innych dzieci
              z "bidula", które czekają na swój nowy, DOBRY, ciepły dom. A na razie
              rozmawiajmy o tym, nie w tonie sensacji, ale rzeczowo.

    • Gość: M Dziecko - przedmiot IP: 81.168.209.* 18.06.04, 18:38
      Uderzyły mnie dwa określenia zawarte w tekście pierwsze to: "(Krzyś) miał być
      prezentem dla pani K. na rocznicę ślubu." Drugie: "pogotowie bez zbędnych
      formalności wydałoby im Krzysia na święta". Autorka bardzo dobitnie podkreśliła
      w ten sposób, jaki stosunek do chłopca mają zarówno jego "rodzice", jak i
      instytucje mające dbać o jego dobro. To przedmiot, który można przestawić,
      wydać, wypożyczyć...
      Mówi się, że dobro, które dajemy innym, wraca do nas w rozmiarach
      zwielokrotnionych. Tak jest też ze złem. Na pewno krzywda, którą państwo
      doktorostwo wyrządzili Krzysiowi, wróci do nich, choćby w formie wyrzutów
      sumienia, które nie dadzą spokojnie żyć.
      Krzychu! Trzymaj się i znajdź swoje miejsce na świecie!!!
    • Gość: aga Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.dnet.pl / 80.50.19.* 19.06.04, 00:47
      Pytanie było częściowo retoryczne.I nie idiotyczne tylko podstawowe.Nie
      rozumiem twojej złośliwości ETno.A to forum jest po to by każdy mógł wyrazić
      swoje zdanie lub wspólczucie.Niejednokrotnie już poruszone społeczeństwo
      mobilizowało się w pomocy dla pokrzywdzonego dziecka.Chociaż tutaj nie pomoc
      materialna jest najpotrzebniejsza.A współczucie dla Krzysia nie oznacza ,że nie
      dostrzegam zaniedbanych dzieci sąsiada z góry.
      Jeśli chodzi o parszywców to co prawda nic nie jest czarne lub białe ale często
      przy rozpatrywaniu tzw.okoliczności łagodzących na drugi plan schodzi
      pokrzywdzony w tym wypadku małe odrzucone dziecko,którego cierpienie trudno
      sobie wyobrazić.A jak pisze w artykule ,po sześciu latach bycia rodziną państwo
      K. chcieli całkowicie odciąć się od Krzysia (odebrać nazwisko-tożsamość,nie
      płacić na niego,wykreślić go ze swojego życia bez żadnej odpowiedzialności za
      decyzję sprzed lat).Określenie "parszywiec" jest bardzo delikatne.Co do nazwisk
      ostatnio prokuratura ujawniła nazwiska i twarze oskarżonych o morderstwo
      (oczywiście państwo k. nie są o nic oskarżeni , okaleczyli tylko psychicznie
      dziecko i zniszczyli mu życie, więc się wycofuję)Jaki to byłby wstyd dla
      szanowanej prawniczo-lekarskiej rodziny gdyby sąsiedzi się dowiedzieli.
      • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 19.06.04, 16:20
        Krzyś ma, najprawdopodobniej, ADHD. Jest to rodzaj psychozy, a nie zespołu
        powstałego np. z osamotnienia. Mamy więc do czynienia z problemem c z y s t o
        medycznym wymagającym leczenia drogimi lekami i psychoterapii. A to, niestety,
        kosztuje. Nie mogę się więc zgodzić, że pieniądze nie są tu najpotrzebniejsze.
        Są. Mówiąc o pomocy tak naprawdę nikt mu nie pomoże, co najwyżej poprawi sobie
        własne samopoczucie ( oj, jaka to ja jestem dobra w przeciewiństwie do NICH).
        Jeżeli naprawdę chcecie pomóc Krzysiowi( a nie sobie) spróbujcie zebrać
        pieniądze. Można załozyć fundację z przeznaczeniem pieniędzy dla Krzysia ( ja
        sama, choć okrzyknięto mnie tu osoba złośliwą) jestem skłonna wpłacic pewną
        sume jednak pod warunkiem, że będę poinformowana na co i w jaki sposób będą
        wykorzystane te pieniądze. A więc jest pole do popisu. Należy, podpowiem,
        skontaktować sie z prawnym opiekunem chłopca, z prawnikiem. To da więcej niż
        litowanie się jaki to on biedny , obrzucanie inwektywami państwa K, żądanie
        zemsty. Być może konto fundacji zasiliłyby wpłaty ze Szwecji pochodzące od
        rodziny K. Sprawa jest otwarta, zatem do działania...............
        P,S. Od samego wyrażania wspólczucia na forum niewiele się pomoże.
        • Gość: alizah Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 00:15
          > Krzyś ma, najprawdopodobniej, ADHD. Jest to rodzaj psychozy, a nie zespołu
          > powstałego np. z osamotnienia. Mamy więc do czynienia z problemem c z y s t o
          > medycznym wymagającym leczenia drogimi lekami i psychoterapii.

          Otóż, Etno informowałaś wcześniej, że jesteś lekarzem, ale wyraźnie przespałaś
          zajęcia z psychiatrii czy psychopatologii. ADHD czyli nadpobudliwość
          psychoruchowa nie jest rodzajem psychozy, nie wymaga drogich leków, podstawą
          leczenia są odpowiednie środki wychowawcze wspomagane psychoterapią. Kluczowe
          jest stworzenie małemu człowiekowi przewidywalnego i stałego środowiska...

          Myślałam, że nie zabiorę głosu w tym wątku, ale taka wypowiedź po prostu mnie do
          tego zmusiła. Dzieci z ADHD (a nie wiemy czy Krzyś rzeczywiście miał ADHD)
          reagują bardziej niż inne na zmiany w otoczeniu - ze skąpych danych na temat
          jego życia wiemy, że musiał zaliczyć wiele zmian: przeprowadzka do Szwecji,
          narodziny siostry, zmiana własnego "statusu" w obrębie rodziny i teraz powrót do
          Polski, do sierocińca. Gdyby rzeczywiście cierpiał na ADHD to takie zmiany mogły
          mocno wpłynąć na jego zachowanie.

          Niemniej jednak przyłączam się do wszystkich głosów przeciwnych moralnemu
          relatywizmowi - dla mnie to, co zrobili ci ludzie jest jednoznacznie złe i nie
          czuję obowiązku by ich jakoś usprawiedliwić.

          Sama wychowuję mojego kochanego synka, który czasem bywa nieznośny. Ma 10 lat,
          ale ani teraz, ani kiedy miał lat 7 nie wyobrażam sobie co takiego mógłby
          zrobić, żebym poczuła się zagrożona.

          Uważam, że to właśnie bardzo istotne, że byla to para lekarzy. Takim ludziom
          stawia się i słusznie wyższe wymagania niż przedstawicielom innych zawodów. To
          powinno być oczywiste, że im wyższy prestiż tym większe wymagania. Zdumiewające,
          żeby lekarz, który nie tylko musi wykazywać się empatią, ale także powinien
          sobie radzić w rozmaitych trudnych sytuacjach - nie umie sobie poradzić z
          8-latkiem!!!
          • glonik Re: Synku, już cię nie chcemy 20.06.04, 00:51
            DHD czyli nadpobudliwość
            > psychoruchowa nie jest rodzajem psychozy, nie wymaga drogich leków, podstawą
            > leczenia są odpowiednie środki wychowawcze wspomagane psychoterapią. Kluczowe
            > jest stworzenie małemu człowiekowi przewidywalnego i stałego środowiska...

            Też nie sądziłam, że w tym wątku sie odezwę. ADHD to jest nowomowa, która zza
            oceanu przyszła. Owszem, są dzieci z którymi ciężko dać sobie radę, które
            trudno się poddają socjalizacji. W USA, bo to od nich to dostaliśmy i z
            upojeniem wykorzystujemy, te dzieci są chore - na ADHD. Wg ich standardów
            Wańkowicz np. też powinien był zostać do tych dzieci zaliczony. Ale pozwolono
            mu się rozwijać we własciwm dla niego tempie. Ale miał rodzinę. Mało tego, miał
            RODZINĘ, ciotki, stryjów, wujów, dziadków, którzy jego ogromny tempremament na
            właściwe tory skierowali. Co to znaczy? A to, że ingerując w jego niesocjalne
            zachowania, pozwolili mu na odkrywanie świata. I dlatego mamy "Ziele na
            kraterze", " Na tropach Smętka", "Tworzywo" i wreszcie, wymagagającej
            olbrzymiej i dokładnej pracy: "Monte Cassino", że o "Karafce La Fontanine'a"
            nie wspomnę.
            A gdyby Go lekami wytłumili? Fakt, co tam książki... Się żyło i bez nich...
            Nie idę na skróty w myśleniu o Krzysiu, że to niby wielki pisarz zostanie
            zabity... ale kto wie...
            Wiem, można żyć bez Wańkowicza, ale...
    • Gość: duda [...] IP: 168.143.113.* 19.06.04, 05:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: duda [...] IP: 168.143.113.* 19.06.04, 09:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mandarynka29 Re: Synku, już cię nie chcemy 19.06.04, 09:37
      Panstwo K. musza byc bardzo nieszczesliwymi ludzmi, skoro w ten sposob
      unieszczesliwiaja dziecko. Przede wszystkim powinno im sie nakazac wizyty u
      psychologa, zeby rozwiazali swoje problemy, a potem zabierali sie za
      wychowywanie dzieci. Jestem zbulwersowana.
    • Gość: kasia Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.range81-155.btcentralplus.com 19.06.04, 11:51
      Krzysiem? Nie mam pojecia jak mozna mu pomoc, ale chetnie nawiazalabym z nim
      jakis kontakt listowny (mieszkam poza granicami kraju) - tak bardzo chcialabym,
      zeby wiedzial, ze sa ludzie ktorzy o nim mysla......ze nie jest tak piekielnie
      sam na tym swiecie. Tylko w ten sposob jestem w stanie podzielic sie z Krzysiem
      tym co ludzkie we mnie i wierze, ze jest wiecej takich osob.
      Jezeli ktokolwiek czuje jak ja, prosze o kontakt, zrobmy cos nawet malego, zeby
      pomoc temu chlopcu. Nie wiem, czy czujecie to samo, co ja - ja wiem, ze nie
      moge go np. adopotowac, ale to przeciez nie oznacza, ze nie moge mu pomoc
      wcale.......czekam na kontakt
      • Gość: ETna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.chello.pl 19.06.04, 16:10
        To napisz list i dołącz jakąś sumę pieniędzy na terapię np. przez rok. Jeśli
        sama nie masz zorganizuj zbiórke wśród znajomych. To jest KONSTRUKTYWNE
        działanie.
    • Gość: Ada Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.gtconnect.net 21.06.04, 10:58
      Historia Krzysia jest tak przygnębiająca, że trudno o niej pisać.

      Nie dziwi wyrażane na tym forum potępienie dla postepku rodziców K.
      Warto jednak pamiętać co jest istotą nieszczęścia, które spotkało chłopca, a
      jest nią odrzucenie przez jedynych rodziców, których zna i kocha.

      Nie wierzę by chłopiec 8 letni mógł tak po prostu zapomnieć o rodzinie w której
      dotychczas się wychowywał i jak gdyby nigdy nic zaakceptować nową, o ile taka
      się znajdzie. Zmowa milczenia na temat jego przeszłości, jak również próby
      osłabienia więzi uczuciowej z dotychczasową rodziną poprzez dezawuowanie
      rodziców mogą przynieść tylko dalsze szkody.
      Dlatego wyrok sądu, który adopcji nie rozwiązał, a jedynie pozbawił państwa K.
      praw rodzicielskich wydaje mi się mądry, gdyż uwzględnia przywiazanie
      emocjonalne chłopca do swej dysfunkcjonalnej rodziny.

      Nie przekonują mnie podejmowane na tym forum próby usprawiedliwienia stanowiska
      państwa K. Rozumiem jednak, że ich decyzja mogła być spowodowana nie tylko
      bezdusznym brakiem odpowiedzialności, ale również bezradnością wobec własnych
      niepowodzeń wychowawczych i obawą odpowiedzialności karnej (w Szwecji) za
      popełnione wobec Krzysia błędy.
      Państwo K. jakkolwiek dorośli i wykształceni postąpili niedojrzale. Sądzili, że
      znajdują się w próżni, liczyli, że uda im się bez śladu wykreślić z życiorysu 6
      lat spędzonych wspólnie z małym człowiekiem. Być może wysiłki czynione przez
      Martę i publikacje prasowe w Polsce i w Szwecji uświadamiając im niemożliwość
      życia w hipokryzji, skłonią ich do ponownego przemyślenia swej postawy, pomogą
      dorosnąć i zrozumieć ogrom okrucieństwa z jakim potraktowali swoje własne
      przecież (choć adoptowane) dziecko.

      Nie ma dzieci idealnych, a trudnościom wychowawczym, chorobom i innym
      przeciwnosciom losu trzeba stawiać czoła. Nie ma też idealnych rodziców,
      wszyscy popełniają jakieś błędy, ale nawet największe błędy da się czasem
      naprawić, z odrobiną serca i ŻYCZLIWĄ POMOCĄ OTOCZENIA.

      Bardzo serdecznie życzę Krzysiowi, jego małej siostrzyczce, błądzącym rodzicom
      (oraz dziadkom) by się odnaleźli.

    • Gość: jacuś zapomniano dodać, że IP: *.wroclaw.pios.gov.pl / *.wroclaw.pios.gov.pl 23.06.04, 12:37
      adopcyjna matka Krzysia jest lekarzem pediatrą
      a jak ciekawie to wszystko wygląda w Szwecji....
    • Gość: milka Re: Synku, już cię nie chcemy IP: 217.153.47.* 27.06.04, 10:49
      czy temu chłopcu będzie dobrze w rodzinie z którą nie będzie mógł sie porozumieć-chodzi mi o barjerę językową.czy państwo zapewnia naukę języka? Dlaczego nikt nie kontroluje sytuacji dzieci po adopcji, prawo powinno nakazywać spotaknia z psychologiem.
    • Gość: Gwiazda Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.radom.pl 27.06.04, 11:14
      Oboje byli dobrze sytuowani. Założono, że wykształceni ludzie z dobrą pracą i
      warunkami to dobrzy ludzie, a tu nie ma żadnego związku.
      Sama myślę o adopcji. Mam synka i chyba zraz będę miała drugie dziecko, ale
      planowałam trójkę i trzecie adopcyjne. Mam nadzieję, że tak się stanie.
      iestety nie jesteśmy bogaci wynjmujemy mieszkanie, a tak się chyba nie da. Hmm!
      Tamci ludzie powini stracić prawa do tego dziecka. Lepiej by tacy ludzie nie
      mieli nad nim władzy. Na pewno nie mają serca. Obcemu dziecku bym nie
      powiedzała, że już nie chcę go i nie może ze mną mieszkać.
      Nierozumiem różicy między dzieckiem naturalnym a adoptowanym. Moim zdaniem w
      momencie adopcji już nie ma różnic. Dziecko staje się moje i tak je kocham i
      sięnim opiekuję.
      Szkoda jak jest łobuziakiem, ale nie ma nikogo innego. Jak można je odrzucić
      jak psa? Choć i psa bym nie mogła.
      Moim zdaniem powinno się co kilka lat sprawdzać takie dziecko. Czy jest mu
      dobrze, czy właściwie się nim opiekują. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to dla
      niego byłaby to mla wizyta.
      U naturalnych dzieci też powinien raz na jakiś czas się pojawić pychoog
      dziecięcy. Zobaczyć, porozmawiać, czasem doradzić rodzicom c robić w trudnych
      chwilach. Dostaliśmyprzecież dzieci bez instrukcji i pomoc osób do tego
      przygotowanych powinna być mile widziana.
      Niestety państwo by znalazlo za dużo krzwdzonych dzieci i musiało by na nie
      płacić. Lepiej więc nic nie ruszać. Lepiejsię poużalać jak w telewizji pokażą
      zadreczone dziecko (lub nagrobek), czyopiszą je tak ak tutaj z dopiskiem "ktoś
      się nim zajął, nie psujcie sobie tym dnia".
      Organizacie dziecience za mało robią bo być może mają za małe uprawnienia.
      Pomoc społeczna nie ma pieniedzy i pracuje tam wiele gorzkniałyh, malo
      zarabiających osób (na szczęście nie tyko takie).
      Pytanie: co dalej? Czy hasło "wszystkie dzieci są nasze" odeszło z komuną? Czy
      było naprawdę złe?
    • Gość: edna Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 13:46
      Samolubność tych ludzi jest porażająca! Potraktowali go jak mebel, który nagle
      przestał pasować do wystroju salonu. Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy.
      Trzymaj się Krzysiu! To nie twoja wina, że tak się stało. Oni nie adoptowali
      Cię po to żeby Cię kochać, tylko żebyś dopełnił ich wizerunek "państwa
      doktorostwa" - szczęśliwej, poprawnej rodziny. Tak naprawdę to oni są strasznie
      puści w środku. Wierzę, że będziesz jeszcze szczęśliwy.
      • Gość: Maria Re: Synku, już cię nie chcemy IP: *.bredband.comhem.se 02.07.04, 17:31
        Moj nastolatek tez potrafi mi zajsc za skore...ojojoj!! czy moglabym go
        wymienic na innego albo go oddac z powrotem do szpitala w ktorym rodzilam???
        Biedny chlopczyk, co za ludzie bez serca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja