liliankaa77
26.02.12, 13:17
w którym to kobieta pracująca zawodowo żaliła się, że jej mąż po przyjściu z pracy wymaga dwudaniowych obiadów
a tu zamiast propozycji wyekspediowania faceta w kosmos dostała mnóstwo cennych porad, jak ten obiad szybko przygotować, aby mąż był zadowolony
2 największe miasto w Polsce,02.2012: jakoś tak wyszło w rozmowie, że jestem weganką i najważniejszym problemem zaprzątającym głowy koleżanek z pracy było to, jak ja w takim razie przygotowuję mięso dla małża i co on biedny w takim razie je. Koleżanki po studiach, wychowane w dużym mieście, praca: BO banku (czyli korpo).
I takie przykłady mogłabym mnożyć, dotyczące nie tylko gotowania, ale wszelkich innych aspektów.
Wnioski: mimo XXI wieku dalej tkwimy mentalnie w średniowieczu.