Lekarze kontra marketingowcy?

26.02.12, 18:33
Temat dotyczący tamponów przypomniał mi o jeszcze kilku przypadkach odradzania przez lekarzy popularnych środków czystości i kosmetyków. Jeśli wam też czegoś odradzano to napiszcie czego i DLACZEGO. Sama tamponów używam mimo nieprzychylnych opinii ginekologów.

Pierwsza sprawa to żele do higieny intymnej i wkładki higieniczne. Wg ginekologów u których bywałam tych pierwszych nie powinny używać kobiety zdrowe (bo tego nie potrzebują), ale te chore lub skłonne do infekcji. Coś tam niszczą do czegoś tam organizm przyzwyczajają, bla bla. Nie zagłębiałam się w to. Jeśli chodzi o wkładki higieniczne to podobno! środki używane do ich wybielania nie są dobre dla skóry.

Druga sprawa: szampony typu NIVEA, TIMOTEI, takie drogeryjne niby naprawiające - na dłuższą metę wysuszają włosy, zakłócają pracę i samoregulację skóry głowy.

Trzecia sprawa, pewnie najbardziej kontrowersyjna: kosmetyki kolorowe na cerze suchej i mieszanej w szczególności przyspieszają procesy starzenia się skóry - nie powinno się ich stosować latem, na dużym słońcu, nawet podkładów. Rada udzielona mi przez panią dermatolog, po tym jak prosiłam o receptę na retin a i przyznałam się, że prewencyjnie chciałabym zacząć stosować kwasy. ;-/ Wylądowałam z filtrem spf 30 i 75 zł mniej w kieszeni. O!
    • headvig Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:38
      proponuję w takim razie w ramach buntu, by przestać się myć i używać kosmetyków w ogóle, he!
      • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:40
        A jak to się ma do tematu?
      • siostra.bronte Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:41
        Oj tam, jest coś pomiędzy używaniem kosmetyków, powiedzmy, w nadmiarze, a nieużywaniem ich w ogóle :)
        • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:47
          No tak - żeby nie było - używam wszystkich wymienionych produktów. ;-)

          Ciekawi mnie co wy wiecie na ten temat. Śmiało - dzielcie się. Mogą być ploty - sprawdzę sobie, poczytam na ten temat.
    • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:49
      a czym się różni marketing farmaceutyczny siedzący w gabinetach lekarskich od kosmetycznego?
      • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:58
        Mnie lekarz żadnych konkretnych produktów nie podsuwał. Opisywał raczej dlaczego coś może szkodzić i jak rozwiązać dany problem (w moim przypadku maksymalnie wysuszone włosy i przetłuszczająca się skora głowy).

        A czym się różni jeden marketing od drugiego: ten drugi (jeśli twój lekarz go stosuje) jest dużo gorszy, bo możesz traktować go bardziej serio.

        JEDNAK: jak pewnie zauważyłaś nie pisałam o lekarzach namawiających mnie an dany lek, ale o wypowiadających się na temat kosmetyków i środków higienicznych w kontekście konkretnych problemów zdrowotnych. Jeśli nie zauważyłaś to zauważ, moja droga, czepialska. ;-)
        • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:15
          moooooja droga, Ty to chyba masz jakąś sixofobię? a fobie najlepiej leczyć.
          zadałam proste pytanie, bo postawiłaś lekarzy na pozycji lepiej wiedzących i tyle. niczego się nie czepiałam.

          a zniechęcanie to oczywiście też marketing.
          • violon-czela Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:17
            a zniechęcanie to oczywiście też marketing.

            zawsze?
            • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:19
              nie, w co drugą środę.
              • violon-czela Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:21
                a nie w co drugi poniedziałek? logiczniej.
                • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:32
                  eeeeeeej, prawie to zrozumiałaś. a dzień tygodnia nie ma znaczenia. więc niech będzie poniedziałek.
                  • violon-czela Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:34
                    tez prawie zrozumiałaś :D
            • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:24
              Nie tyle zniechęcania co uświadamianie i dzielenie się wiedzą. ;-) W moim przypadku jeśli chodzi o włosy były to uwagi cenne.
          • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:23
            Na proste pytanie prosta odpowiedź udzielona po raz drugi: w moim temacie lekarze nie sprzedawali, nie reklamowali niczego. Odwróciłaś kota do góry zadem. ;-)

            Nie mam siksofobii, ale zauważyłam, ze często przeinaczasz, naciągasz czyjeś wypowiedzi tylko po to żeby się przyczepić. odrobina życzliwości i dobrej woli, mniej hejtowania, a ludzie wydadzą ci się mniejszymi idiotami.

            Zakładając ten temat chciałam dowiedzieć się od was jakie produkty codziennego użytku mają właściwości niekoniecznie dobre dla zdrowia. gdyby mnie coś zainteresowało zdobyłabym bardziej rzetelna wiedzę na ten temat. To taki wątek o świadomości konsumenckiej, a nie o złym świecie, złych lekarzach, złych marketingowcach, złych forumkach i dobrej sixie która zawsze chętnie każdemu pojedzie.
            • violon-czela Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:26
              zgadzam się.
            • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:29
              > Na proste pytanie prosta odpowiedź udzielona po raz drugi
              czy ja prosiłam, żebyś odpowiadała drugi raz?

              >Odwróciłaś kota do góry zadem.
              przecież sama napisałaś, że chciałaś od lekarza coś tam, a wyszłaś z czymś tam innym. czy źle zrozumiałam?

              > ale zauważyłam, ze często przeinaczasz, naciągasz czyjeś wy
              > powiedzi tylko po to żeby się przyczepić. odrobina życzliwości i dobrej woli, m
              > niej hejtowania, a ludzie wydadzą ci się mniejszymi idiotami.
              proponuję, żebyś swoje pouczki przekazywała ludziom na priwach, jeśli istotnie odczuwasz taką misję, bo robienie tego w każdym wątku ośmiesza tylko ciebie. sori.
              • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:34
                Tak, lekarz polecił mi zakup filtra (nie podał konkretnego) przy stosowaniu kwasów, ze względu na to, że skóra jest delikatniejsza. Retinu też nie dostałam, bo jestem za młoda. Filtr kupiłam sama.

                A hejtowanie ośmiesza ciebie. Podobnie jak czepialstwo i wyjątkowa wytrwałość w tym.

                Może gdybym uważała twoje uwagi za trafione to nie odpowiadałabym w taki sposób (czy się ośmieszam?), ale kiedy widzę jak bardzo przeinaczasz wypowiedzi i stawiasz ludzi w złym świetle to nie pozwolę na takie komentarze. Przynajmniej nie an mój temat. Zdejmij szare okulary, ludzie nie są tacy głupi i źli jak ci się zdaje.

                • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:42
                  >Może gdybym uważała twoje uwagi za trafione to nie odpowiadałabym w taki sposób (czy się ośmieszam?),

                  alllle jakie uwagi? zadałam ci tylko pytanie. czy to jest moja wina, że widząc mojego nicka, kojarzysz go z obowiązkiem pouczania mnie i przy okazji reszty forum, jak mam się wypowiadać albo czy powinnam nawiedzać twoje wątki czy nie? w ogóle określanie w poście wyjściowym kto ma wchodzić albo nie wchodzić do twoich świętych wątków zakładanych na forum publicznym jest wystarczająco komiczne, ale nie będę rozwijać.

                  anyway, z mojego pytania, którego podstawą jest TYTUŁ WĄTKU niepotrzebnie zrobiłaś przytyk i wieeeeeeelką dyskusję, i jeszcze usiłujesz wszystkim wmówić, że to moja wina, bo ja zawsze lub bo ja nigdy. tylko w twojej wyobraźni, moooooooooooooja droga.
                  • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:57
                    "Tylko pytanie" nie miało nic wspólnego z tematem. Bo w temacie nie było nic o lekarzach namawiających mnie do zakupu leku.

                    Nie określam tego kto ma tu wchodzić, co chyba jest jasne. Nie chce po prostu nadinterpretowania i przeinaczania tego co pisze, bo zamiast normalnej ciekawej rozmowy jest rozplątywanie węzła gordyjskiego.

                    Ja to widzę tak:
                    Zadaję pytanie, którego CAŁA treść brzmi: "co jest waszym zdaniem lepsze jabłka czy gruszki?",a dostaję odpowiedzi w stylu "ale jabłka wcale nie są niebieskie". Jak ja mam na takie wypowiedzi odpowiadać. To jest po prostu męczące. Dlatego wolę od razu napisać, żeby czepialscy sobie odpuścili komentowanie, bo na ogół są mniej przenikliwi celni niż im się to wydaje. Nie mogę odpisywać na wypowiedzi, które nijak mają się do tego co napisałam.
                    • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:01
                      oooookrajst, ja tego nie będę czytać. więc tak: jak ochłoniesz, to przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post i swój pierwszy post, a następnie znajdź 10 różnic.
                      a jeśli istotnie uznałaś go za niezwiązany, to dam ci dobrą radę na przyszłość: nie odpowiadaj na takie posty. proste? proste. i przy tym jakie niemęczące, prawda?
                      • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:09
                        Zadałaś mi pytanie, które nie dotyczy startera. I tak w kółko.
                        • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:11
                          ziew. ale gratuluję rozwalenia sobie wątku kolejny raz. jak dla mnie, miszcz.
                          • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:16
                            Nie interesuje mnie czy rozwalony czy nie rozwalony. Nie sądzę, żeby ktoś czytał takie wymiany zdań, sama nie czytam.

                            Sixa, to co pisze nie jest nieżyczliwe czy chamskie. Przyjrzyj się temu co piszesz, nie tylko w moich wątkach. Nie błyszczysz, zalatuje od ciebie frustracją. Bo niestety żeby trafni i ironicznie coś skomentować potrzebna jest przenikliwość i czytanie ze zrozumieniem. Inaczej zostaje takie tępę hihi puszczone w próżnię.
                            • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:23
                              ziewx2, ale rzeczywiście, muszę przyznać, że jesteś za tępa nawet na to, żeby nie odpowiadać na niewygodne posty, zamiast tego wolisz naładowane bredniami tyrady. więc prosz, nie krępuj się. daj cóś jeszcze. w końcu bez tego nawet 10 postów byś nie uzbierała.
                              • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 20:26
                                Dziękuję za ten epitet, świadczy o tobie, a nie o mnie. Nie czytasz ze zrozumieniem.

                                Ziewasz a odpisujesz, emejzing.

                                No "szoł as łot ju rili ar".
                                • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:18
                                  dajcie se po pysku CO?;-D
                            • sid.sid Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 18:02
                              > Inaczej zostaje takie tępę hihi puszczone w próżnię

                              Bardzo trafnie ujęte.:)
      • kochanic.a.francuza Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 14:47
        Gdyby zniechecanie szlo w parze z podsuwaniem innych produktow, bylby marketing lekarski. Z tego co pisze autorka, nie mamy tu tego.
    • vandikia Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 18:57
      tamponów nie używam, uważam że krew powinna mieć ujście razem ze skrzepami galaretkopodobnymi, których tampon nie wchłonie, a może cofnąć
      do higieny intymnej używam łagodnego, niezapachowego specyfiku aptecznego, uważa, że im mniej chemii w typ przypadku tym lepiej

      co do tytułu wątku, to skłaniałabym się ku studiowaniu składu leków, które lekarze zapisują na schorzenie i dowiadywałabym się na własną rękę w aptece ile to kosztuje i jak wypada w porównaniu z innymi lekami
      jeśli u lekarza widzę na biurku kubem z logo danej firmy, lub długopis, to jasne, że zapisze mi "apap", a nie "etopirynę" ale ode mnie zalezy co kupię


      w zeszłym roku po operacjach lekarz kazał mi brac "visanne" , kosztowało wtedy ponad 170zł za opakowanie miesięczne, na recepcie miałam 2 paczki. potem okazało się, że zostałam źle zoperowana i po kolejnej operacji inny lekarz kazał absolutnie odstawić ten lek (i bądz kuwa mądra), odstawiłam wtedy. W 2012 w. lek jest refundowany i kosztuje 3 zł z hakiem. Więc moje ok 350zł poszło się j..ć. cóż, to jest kolejny przypadek że nie powinno się zbyt pochopnie wykupować recept. Lekarze teraz często mi mówią "aaaa bo naczytała się pani w głupim internecie" - a i owszem i nie jestem teraz pachołkiem, którym można dowoli sterować.
      • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:00
        No fakt, lekarze nie lubią, gdy wiesz więcej. ;-) Tak miałam z tymi kwasami i retinem. na nieszczęście pani dermatolog czytałam też branżowe pisemka.

        Polecam: www.termedia.pl/Czasopismo/-56
    • violon-czela Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:00
      Teraz mam jednego stałego lekarza (póki co) i on mi niczego nigdy nie odradza a jedynie doradza jak go zapytam o zdanie. Cieszy mnie to bardzo bo mam swoje przekonania i drobne specyficzne ( dla niektórych ) upodobania i nie lubię słuchać pouczeń jak problemów wynikających z tego nie mam żadnych. W kwestii chodzenia bez majtek np stawało na zdziwieniu przy kilku pierwszych wizytach, potem się chyba przyzwyczaił. Nie zniosłabym jakby mi prawił w tej kwestii kazania.


      "Pierwsza sprawa to żele do higieny intymnej i wkładki higieniczne. Wg ginekologów u których bywałam tych pierwszych nie powinny używać kobiety zdrowe (bo tego nie potrzebują), ale te chore lub skłonne do infekcji. Coś tam niszczą do czegoś tam organizm przyzwyczajają, bla bla."

      Nie wiem jakie zdanie ma na temat płynów do higieny intymnej mój stały lekarz bo nie pytałam o radę/jego zdanie w tej kwestii gdyż mam takie zdanie na temat tych specyfików jak pisałaś wyżej ( czyli: NIE, NIE i NIE chyba, że w trakcie ewentualnej przyszłej infekcji - tfu, tfu )i basta.


      Pierwszy mój lekarz odradzał mi tabletki anty bo za młoda byłam, ale to nie kosmetyk i środek czystości.



      • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 26.02.12, 19:03
        tabletki też mi odradzano, a nawet odmawiano wypisania na nie recepty, bo byłam zdrowa. Zmieniłam lekarza. ;-)
    • kora3 Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 08:25
      no cóż , mnie tamponów zaden lekarz nie odradzał, natomiast zele do higieny intymnej - tak. Argumenty w sumie takie jak do Ciebie, że uzywać ich powinny kobiety mające problem z infekcjami. Nie jakoś samorzutnie sie to stało, po prostu po rozpoczeciu stosowanie miałąm dyskomfort.
      Co do kosmetyków - nie było takiej sytuacji osobiscie, ale generalnie lekarze odradzają stosowanie kosmetyków drogeryjnych w sytuacji problemów ze skórą. Tz. np. odradzają stosowanie popularnych "czyscideł" typu zele do mycia twarzy przy skórze zaskórnikowej, czy trądzikowej. Podobno dlatego, że te specyfiki tak na serio podsuszają skóre, co daje efekt na krótko, ale potem sebum matakuje ze zdwojoną siłą. Trudno mi powiedzieć czy tak jest , ale dfaktem jest, ze nie znam nikogo, kto trwale poprawiłby sobie skóre stosując takie specyfiki i majac z tą skórą powazniejsze problemy. To samo dotyczy ludzi mających problemy z włosami.
      • maugorzata2008 Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:28
        Z tymi żelami do mycia twarzy, to ja jestem przykładem osoby, której to trwale pomogło, ale w zasadzie to o czym piszesz to racja. Jeżeli stosujemy takie żele obowiązkowo po umyciu powinniśmy posmarować skórę kremem nawilżającym. Prawda jest taka, że to właśnie wysuszanie skóry powoduje trądzik, bo wtedy jest prowokowana nadprodukcja sebum. Ale jak się problemy ma, to właśnie tak się do balansuje: mycie + nawilżanie.
    • yoko0202 Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 15:01
      moja znajoma lekarka powiedziała, żeby absolutnie olać ciepłym moczem wszelkie leki na przeziębienie
      jak boli głowa, mięśnie - zwykła aspiryna + ibuprofen itp., najlepiej taki na receptę
      gardło - często płukać ciepłą wodą zmieszaną z oliwą z oliwek, czy tam inną - co kto woli.
      • six_a Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 15:06
        >zwykła aspiryna + ibuprofen itp
        aspiryny nie łączy się z ibuprofenem. chyba że miała na myśli to albo to.
        • yoko0202 Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 15:09
          albo albo :)
          • kocio_007 Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 16:49
            Ciekawy wątek. Mnie odradzono:
            - jeden z syropów na kaszel (lekarz, aptekarka), faktycznie w składzie głównie cukier
            - wszelkie preparaty mające odbudowac florę bakteryjną (typu lakcid) jako ściemę, lepiej zjeśc jogurt (pediatra i dentysta)
            - !!!filtry!!!! - dermatolog (podobno to one powodują powstawanie plam na skórze)
            - kremy/preparaty z nowymi składnikami (nanokosmocząsteczki itp wydmuszki) - dermatolog - to zazwyczaj jest niesprawdzone, nie wiadomo, jak działa na skórę, a chodzi o to, żeby szybko wprowadzi coś nowego, zarobic i zapomniec
            - wszystkie znane pasty do zebów oraz płyny do płukania, podobno najgorsza jest listerine (wyj. elmex i jakas niemiecka na "s", ) jako b. agresywne dla zębów i dziąseł (b. dobra dentystka, do której mam zaufanie)
            • raszefka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:12
              kocio_007 napisała:

              >
              > - wszystkie znane pasty do zebów oraz płyny do płukania, podobno najgorsza jest
              > listerine (wyj. elmex i jakas niemiecka na "s", ) jako b. agresywne dla zębów
              > i dziąseł

              Znam tylko L. i El. (inne firmy nie przychodzą ;P ), ale wiem, że kategoryczne nie dla płynów na bazie alkoholu. Nadużywane powodują martwicę, w efekcie smród. I zwiększają ryzyko nowotworów w jamie ustnej.
              • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:16
                To ja podam ekstremalny sposób na płukanie ust: olejek kokosowy i/lub napary ziołowe (ktoś wie co się dodaje?). Sama tego nie stosowałam.
            • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:13
              Mnie dentysta też odradza znane pasty. Po każdej wizycie dostaję kilka mini tubek z szufladki.
      • rannie.kirsted Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:18
        leki na przeziebienie w najlepszym wypadku nic nie daja(np fervex, czyli slabiutki paracetamol ktory nei ma zadnych wlasciwosci przeciwzapalnych...) a i moga jeszcze zaszkodzic (gripex, fervex, wszystko co ma pseudoefedryne i dextrometorfan - obciaza nerki, starsze osoby powinny uwazac z gripexem.

        slyszalam od znajomego lekarza ze ibuprofen tez nie jest specjalnie zdrowy, ale jezeli ktos ma wrazliwy zoladek czy tez z innych powodow nie moze brac aspiryny, to chyba tylko ibuprofen moze brac.
        paracetamol NIE ma wlasciwosci przeciwzapalbych i dlatego w przeziebieniach jest malo skuteczny
    • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 16:45
      Dobra reklama sprzeda wszystko;-)
    • sid.sid Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 18:03
      Nie że odradzano konkretnie, ale oddzielny kosmetyk do każdej części ciała to klasyczny marketing, a nie wyjście naprzeciw potrzebom.:)
      • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 18:49
        Kup mydlo szare np bialy jelen- i masz do calego ciala:-) Ale kto da rade, takie proste, tanie, bez zapachu:-D
        • sid.sid Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 18:54
          A ja widziałam żel pod prysznic i szampon biały jeleń, ale coś podejrzanie długą listę składników miały w składzie... Poza tym chodziło mi też np. o oddzielne kremy: do twarzy, pod oczy, do szyi i dekoltu, do ujędrniania biustu, do ciała itp.:)
          • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:00
            Bialy jelen jest akurat antyalergiczny:-) i zalecalabym:-) Ale kazdy moze miec inny problem skorny i masz racje, ze im krotszy sklad i mniej parabenow, silikonow, alkoholu, parafiny- tym lepiej:-)
            TYLKO ZE;-)- wiekszosc konsumentek kocha szampony czy plyny, ktore sie mocno pienia, sa geste, pieknie pachna, maja slitasny kolor i wlosy sa od razu cudne//czytaj- masa silikonow:-) A rynek daje to czego chca konsumentki:-)
            Polecam forum Wizaz. Kiedys myslalam, ze tam siedzi banda blondynek, ale jak sie wczytalam, to okazalo sie, ze laski grzebia w skladach i naprawde mnostwo rad daja:-) Polecam na poczatek:-)
            • sid.sid Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:09
              Dzięki, ja jeśli chodzi o Wizaż, to tylko do działu KWC zaglądam, ale zerknę i na forum.:)
              • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:13
                KWC akurat jest subiektywne, chyba, ze ktos podejdzie obiektywnie;-)
                Ja siedze na kreconowlosych;-) I mi szczena opadla, co te laski wygrzebuja w skladach szamponow. Naprawde szacun.
                Dzieki nim mam loki z dziecinstwa:-D heh, wszyscy sie pytaja, kiedy trwala walnelam:-D
                • sid.sid Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:22
                  To fakt, opinie na temat jednego produktu potrafią być od sasa do lasa, ale coś tam da się z tego wyciągnąć.:) Dwa razy kupiłam podkłady z KWC jako podkładką i trafiłam.
                  • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 19:25
                    Jest forum na gazecie: maniaczek kosmetycznych, qrcze jednak nei zapisalam.
                    W kazdym razie oceniaja rozne produkty kosmetyczne i sporo wiedzy maja, warto na cudzych bledach sie uczyc:-)
                  • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:25
                    Zgadzam się. Miałam okazję wypróbować zachwalaną tam szczotkę do włosów - tangle teezer - działa jak zwykła trzymana za główkę.

                    Podobnie z polecanymi cieniami. Kupiłam zachwalane cienie inglota, na wesele, jedyne moje w życiu powyżej 5 zł i niestety - ledwo co dawały kolor.

                    Za to polecane tanie szampony mi odpowiadają.
                    • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:45
                      szczotki wyrzuc;-)
        • lena.nocna Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:18
          Biały jeleń przeszkadza mi z dwoch powodów: zapach i wysychanie (czy tylko mi się to zdarza?) Stosowałam je kiedyś ale musiałam ciąć na kawałki i używać stopniowo.
          • moonogamistka Re: Lekarze kontra marketingowcy? 27.02.12, 20:46
            Jest w plynie. Polecam:-)
Pełna wersja