lena.nocna
26.02.12, 18:33
Temat dotyczący tamponów przypomniał mi o jeszcze kilku przypadkach odradzania przez lekarzy popularnych środków czystości i kosmetyków. Jeśli wam też czegoś odradzano to napiszcie czego i DLACZEGO. Sama tamponów używam mimo nieprzychylnych opinii ginekologów.
Pierwsza sprawa to żele do higieny intymnej i wkładki higieniczne. Wg ginekologów u których bywałam tych pierwszych nie powinny używać kobiety zdrowe (bo tego nie potrzebują), ale te chore lub skłonne do infekcji. Coś tam niszczą do czegoś tam organizm przyzwyczajają, bla bla. Nie zagłębiałam się w to. Jeśli chodzi o wkładki higieniczne to podobno! środki używane do ich wybielania nie są dobre dla skóry.
Druga sprawa: szampony typu NIVEA, TIMOTEI, takie drogeryjne niby naprawiające - na dłuższą metę wysuszają włosy, zakłócają pracę i samoregulację skóry głowy.
Trzecia sprawa, pewnie najbardziej kontrowersyjna: kosmetyki kolorowe na cerze suchej i mieszanej w szczególności przyspieszają procesy starzenia się skóry - nie powinno się ich stosować latem, na dużym słońcu, nawet podkładów. Rada udzielona mi przez panią dermatolog, po tym jak prosiłam o receptę na retin a i przyznałam się, że prewencyjnie chciałabym zacząć stosować kwasy. ;-/ Wylądowałam z filtrem spf 30 i 75 zł mniej w kieszeni. O!