kopa3
28.02.12, 12:51
corka skonczyla dzienna iberystyke na Uw, obronila sie na 5. przez ponad rok szukala pracy, wreszcie poszla pracowac do supermarketu za grosze.a tam kierownicy po zawodowkach!!!, co pomiataja pracownikami i zarabiaja po 5tys i pija na przystanku piwo z pracownikami.
Albo ludzie ktorzy "skonczyli" w rok studia.Zawsze mi sie wydawalo, ze kierownik /dyrektor powinien cos soba reprezentowac.
gdy tyle jest mlodych wyksztalconych ludzi bez pracy zajmuja takie stanowiska ,tacy ludzie.
znajomi corki musza pracowac w knajpach, zeby zarobic kase.
I nie chodzi o to zeby corka byla kierownikiem w jakims supermarkecie - bo to nie jest szczyt ambicji dla niej , ale sa tacy pewnie po studiach -przy calym szacunku -ktorzy godnie by reprezentowali firmę
Zastanawiam sie czy w Polsce warto jeszcze isc na studia ( mowie o takich z prawdziwego zdarzenia), po ktorych z praca roznie?
czy nie liczy sie bardziej spryt i umiejetnosc wbicia sie na stolek.