Gość: Pola
IP: *.171.110.178.static.crowley.pl
28.02.12, 13:44
Bardzo proszę o ocenę takiej sytuacji. Kto tu zachował się właściwie?
Zaprosiliśmy na wakacje zaprzyjaźnioną parę wraz z dziećmi - my też mamy córkę, do naszego domku letniskowego. Zaproszony przez nas mąż przyjaciółki notorycznie przeklinał na ich psa przy dzieciach, bo ten był nie posłuszny, na co mój mąż ciągle zwracał mu uwagę. Za którymś razem gdy sytuacja się powtórzyła, mąż przyjaciółki odpowiedział mojemu, że "będzie robił co mu się podoba, buraku". Na to mój mąż popchnął go, tak skutecznie że tamten poleciał na drzewo i bardzo mocno poobcierał sobie plecy, następnie mąż przyjaciółki powiadomił mnie i ją, że mój małżonek go pobił i wyjeżdżają. Ja i przyjaciółka byłyśmy w szoku, gdy zobaczyłam plecy męża przyjaciółki, stanęłam całkowicie po ich stronie i stwierdziłam że wyjeżdżam z nimi bo mój mąż jest agresywny (jesteśmy razem 15 lat i nigdy wcześniej nie był). Mąż przyjaciółki przedstawił wersje wg której, mój małżonek po chamsku rozkazywał mu przestać przeklinać po czym rzucił się na niego. Mój mąż, gdy towarzystwo pakowało się, prosił męża przyjaciółki aby przedstawił uczciwą wersję wydarzeń ale ten powiedział mu aby spie...ł, na co mój mąż znów na niego się rzucił. Ostatecznie znajomi wyjechali a ja z nimi i z dzieckiem, spędziłam ten dzień bez męża. Potem wróciłam do męża i wysłuchałam jego wersji, która mnie w jakiś sposób przekonuje, ale nie umiem jakoś pogodzić się z ta sytuacją. Do dziś nie umiem ocenić tej całej sytuacji. Przyjaciółka na wieść o tym, że oskarżam o coś jej męża i bronię własnego przestała się do mnie odzywać. Mąż nie chce słyszeć o tych znajomych, a ja jestem zrozpaczona między młotem i kowadłem i sama nie wiem, co o tym myśleć. Przez taką awanturę rozpada się wieloletnia przyjaźń a do mężowi jakoś nie ufam. Ale najbardziej zależy mi na uczciwej ocenie tej sytuacji. Czekam na wasze opinie.