Problem z tatusiem

29.02.12, 14:15
Mial odebrac wczoraj młodego ze zlobka. Zlobek otwarty do 17:30. Przed 18 dzwoni babka ze zlobka, ze młodego nikt nie odebrał. Ja oczy jak spodki. Akurat wchodziłam do domu, faktycznie ich nie było. Tatus - obie komórki wyłączone. Dzwonie do jego kumpla z roboty. Ten mowi, ze tatus wyszedl po 16, pozegnali sie normalnie, zadna konferencja, czy inne spotkanie sie nie przedluzylo. Po 19 zjawia sie tatus w domu.

- Nie odebrales Młodego!
- Przeciez wyslalem ci smsa, ze nie wiem, o ktorej sie spotkanie skonczy! (Nic tam nie bylo, ze ja mam odebrac Młodego)
- Jakie spotkanie?! Twoj kumpel powiedzial, ze wyszedles po 16!
- No tak, bo spotkanie bylo w drugim budynku!

W miedzyczasie pokryjomu wlazlam mu na konto bankowe. A tam w operacjach z tego dnia bylo: 22 zl i 19,50 zl. Dla ulatwienia dodam, ze tyle kosztuje bilet do Cinema City i duzy zestaw popcornu z cola. Oczywiscie wyparl sie, ze byl w kinie, a ja mu nie powiedzialam, skad wiem.

Czy to juz pora, zeby go zaprowadzic do psychologa?
Jakies inne pomysly? Bo mi rece opadly.

P.S. To nie pierwsza taka akcja, ale pierwsza, kiedy miala wplyw na dziecko. Dzien po porodzie np. (a byla to sobota) wymysli, ze szef go wezwal do roboty i tez pojechal do kina. Dodam, ze ja sie wtedy ruszyc nie moglam, a jego obecnosc byla mi bardzo potrzebna.

P.S. Tak, tatus lubi chodzic do kina i ja mu bynajmniej tego nie zabraniam.
    • amancjuszka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:22
      To wiesz co zrob, idzccie na zakupy do galerii,ale tylko Ty wez kase, przed wejsciem do kina powiedz mu a teraz stoj tu i pilnuj zakupow a my (Ty i dziecko) pojdziemy na film, zobaczysz jakie to uczucie olania. Niestety na gowniarskie zachowanie dziala tez gowniarskie.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:24
      A w historii operacji nie było przypadkiem widać GDZIE dokonał płatności? Bo coś mi się wydaje że widać że to kino.
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:36
        Nie bylo jeszcze widac, bo operacja nie byla zaksiegowana. Ale w koncu sie pokaze. Ale nn takich pozycji na rachunku na mnostwo, bo do kina chodzi przynajmniej raz w tyg. i zawsze bierze zestaw.
    • samuela_vimes Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:33
      jak sobie takiego wybrałaś i jeszcze dałaś sobie takiemu zrobić dziecko, to teraz się męcz.
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:37
        Swietne, swietne. Tylko, ze nie o tym jest watek.
      • daisy.1 Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 11:59
        boże drogi, jak czytam te problemy to tak bardzo ale to bardzo się cieszę, że mam dojrzałego inteligentnego faceta za męża ....powinnam chyba za to na kolanach do Częstochowy zasuwać, jak można dopuścić do takich sytuacji ?? to wygląda tak, że duże dzieci bawią się w dom :)
    • berta-death Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:33
      Zatrudnijcie nianię jak nie możecie się dogadać w sprawie opieki. Przynajmniej będzie wiadomo na co kasa idzie.
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:39
        Nie chodzi ani o kase, ani o opieke, lecz o zachowanie 40-latka. Przeciez to nie jest normalne.
        Tylko, co sie z tym robi??
        • berta-death Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:44
          Przecież sama widzisz, że facet nie chce tego dziecka. Pewnie zdecydował się na nie pod presją i dla świętego spokoju. Ty jego też nie chcesz, skoro tylko patrzysz komu go upchnąć i kogo obarczyć opieką nad dzieckiem. Zatem najsensownieszym wyjściem z sytuacji jest, żebyście obydwoje zabrali się do roboty, zaczęli wreszcie przynosić prawdziwe pieniądze do domu i zafundowali dziecku nianie z prawdziwego zdarzenia. Maluchowi też się coś od życia i rodziców należy.
          • urko70 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:54
            A nie lepiej od razu wyrzucić dziecko przez okno? Ona nie chce on nie chce po co mają się meczyc skoro życie takie piekne jest? BA! może im płeć dziecka nie odpowiada to też powinni je usunąć....?
        • raohszana Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:50
          Jak to co się robi? a) nie bierze się takiego i b) sądzisz, że czterdziestoletniego faceta nagle zmienisz i zmusisz do odpowiedzialności?
          Rada powyższa jest dobra - weź nianię, za którą niech w całości płaci pan. Idioty nie zmienisz, ale dziecku przynajmniej krzywdy nie będzie.
      • anka_cyganka35 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:41
        sory ale to chore jest żeby iśc do kina i nie odebrac dziecka ze żłobka. priorytety się mu popieprzyły
    • triss_merigold6 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:45
      Dorzuć mu trutkę do popcornu. Facet jest wybitnie nieodpowiedzialny. Nie, nie ma na to rady.
      • simply_z Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 14:54
        facet jest hmm lekko...nie ten tego.
        w sumie przerazajace...
        • triss_merigold6 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:03
          No przerażające. Sensownym wyjściem będzie niania na koszt pana.
          • masklina Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:12
            Przerażające. A ta sytuacja po porodzie to już nie tylko ręce, ale i cała reszta opada.
            Nie wiem co Ci poradzić. Czy to nie jest jakaś forma dziwacznego uzależnienia to kino? Przecież do kina może pójść wieczorem, kiedy już obowiązki związane z dzieckiem i wspólnym życiem zostaną, ze tak to ujmę, wypełnione. Ja nie wiem jak kino może być ważniejsze od dziecka własnego i w związku z tym kończę swą wypowiedź, bo mnie dziś emocje ponoszą :)
            • triss_merigold6 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:22
              Zamiast kina mogłoby być cokolwiek: kolega w potrzebie/dziwki/wędkowanie/gra w szachy.
              Facet jest nieodpowiedzialny, ma własne dziecko i autorkę głęboko w odwłoku i autorka powinna pomyśleć na uwolnieniu się od niego.
            • bombalska Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:57
              No ja tez tego nie rozumiem, dlatego zaprowadzilabym gnoja do psychologa albo psychiatry.
              • wersja_robocza Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 17:53
                bombalska napisała:

                > No ja tez tego nie rozumiem, dlatego zaprowadzilabym gnoja do psychologa albo p
                > sychiatry.
                >

                A ma on jakieś zalety?
                • to.niemozliwe Re: Problem z tatusiem 03.03.12, 04:51
                  Zarabia? ;-)
          • lady-z-gaga Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:13
            triss_merigold6 napisała:

            > Sensownym wyjściem będzie niania na koszt pana.

            Jak dla mnie Twoja wypowiedź jest najmniej sensowna w całym wątku.
            Chyba, że rzucisz garść szczegółów, jak się taką rzecz załatwia.
            W małżeństwo jest wspólnota majątkowa i niania to wydatek ze wspólnej kieszeni. Czyli pozbawienie siebie lub dziecka pieniędzy potrzebnych na coś innego. Na złość mamie odmrożę sobie uszy, na złość mężowi wydam kasę? ;)
            A jesli załozyłaś z góry, że ludzie, zgodnie z nową modą, mają osobne pieniądze, to znaczy, że żona nie ma dostępu do konta męża. Jakim więc cudem mogłaby zrobić cokolwiek na jego koszt?
            • triss_merigold6 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:32
              Doprecyzuję. Kopnięcie pana w dupę, alimenty i niania wliczona w koszt opieki nad dzieckiem.
    • good_morning Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:14
      z klamca dlugo nie pociagniesz
      zacznij planowac zycie na wlasny rachunek
    • delayla Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:21
      zatłukłabym kolesia łyżką. drewnianą.

      [reakcje na Twoją opowieść o dniu po porodzie]
    • urko70 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:57
      Mało wiarygodne to co piszesz :(.
      Ale jeżeli to prawda to póki jesteście jeszcze młodzi, a to juz ostatni dzwonek, to weźcie się za swój związek i dorośnijcie, zacznijcie rozmawiać, idźcie do poradni, a po dwóch latach prób dajcie se spokój i znajdźcie sobie partnerów pasujących do siebie.
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 15:59
        Ale ja wcale nie twierdze, ze jestesmy niedopasowani. Wrecz przeciwnie.
        A niedojrzalosc takiej osoby wylezie w kazdym zwiazku.
        • urko70 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 22:12
          Wybacz ale to co opisałaś o mężu kwalifikuje się na zachowanie głupkowatego 13 latka, jak doczytałem, że mowa o osobie niemal 40letniej to uznałem że choć jedno z Was jest dojrzałe i stąd moja sugestia o niedopasowaniu. Ale ofc ja nic nie wiem.
        • crises Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 10:37
          No to taka osoba nie powinna się angażować w związki inne niż luźne bzykanko, a już na pewno nie należy robić sobie z nią dzieci.
    • facettt No nie ma chlopa na rynku :) 29.02.12, 16:10
      vel Foro Kobieta - cala geba.

      To lubie.

      Wydac 40 zeta, to jest nic w porownaniu z zapomnieniem dzieciaka.
      Ja tam do kina nie chodze.
      O dzieciakach nie zapominam - bom sumienny.
      O kochankach tez nie - bo szlachectwo zobowiazuje.
      • sundry Re: No nie ma chlopa na rynku :) 01.03.12, 12:11
        Napisz coś więcej o tym szlachectwie, jaki herb?;)
        • facettt voila :) 01.03.12, 13:56
          pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Alepowron_%28herb_szlachecki%29
          • sundry Re: voila :) 01.03.12, 14:26
            Ten sam co Gosiewski:)
            • facettt Re: voila : 01.03.12, 14:32
              A z bardziej zasluzonych dla historii np. Horodynski, czy Raczynski
              - to oczywiscie tylko przyklady.
    • zamysleniee Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 17:47
      burackie zachowanie na całego o braku odpowiedzialności nie wspomnę
    • happy_time Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 17:56
      To mu się zaczęło dopiero jak urodziłaś, wcześniej był odpowiedzialny?
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:23
        Wczesniej nie mielismy dziecka :)
        O akcji zaraz po porodzie juz pisalam.
        • happy_time Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 13:57
          Chodziło mi o to czy w czasie przed dzieckiem też tak nieodpowiedzialnie się zachowywał. Np. umówiliście się, że coś załatwi, a on olewał i szedł do kina? Wcześniej mogłaś na niego liczyć, zmienił się od kiedy ojcem został?
          • bombalska Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 14:29
            Tak. I mialo to miejsce albo gdy bylismy pokloceni, wiec zeby zrobic mi na zlosc. Albo kiedy dluzszy czas sie nie klocilismy, na zasadzie "przeciwnik uspiony, mozna go znowu jakos oszukac".
            Dodam, ze maz jest osoba bardzo inteligentna i oczytana. Dosc czesto klamie, wymysla, zmysla, nie tylko mi. Na pewno jest mitomanem. Taki sposob na zycie. Wszelkim zarzutom zaprzecza, nigdy sie nie przyznaje do niczego. Wsrod znajomych ma opinie super pomocnego czlowieka i jest bardzo lubiany.
            • raohszana Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 14:30
              No to naprawdę ideał...
            • happy_time Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:02
              Skąd Ty go wzięłaś? Za karę ktoś Ci kazał z nim ślub brać? Skoro wiedziałaś jaki jest to można powiedzieć, że świadomie zgodziłaś się na to, że sama będziesz musiała zajmować się dzieckiem, bo on będzie miał to gdzieś.
              Jeżeli chcesz to próbuj, może jakaś terapia, psycholog. On w ogóle zajmuje się czasami dzieckiem? Wychodzi z nim na spacer, bawi się?
    • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:00
      Masz dwojke dzieci. Oszalabym z takim facetem.
    • zamysleniee Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:03
      przeszło ci kiedyś przez myśl, że to nie kwestia kina tylko innej może kobity?
      były jakieś znaki na niebie i ziemi, że tak może być?
      • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:16
        Nie dobijaj przewroconej;-)
        • zamysleniee Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:30
          masz rację
          niech zostanie, że nieodpowiedzialna bestia poszła do kina
          • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:31
            I tak go kocha;-)
            • zamysleniee Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:34
              bo kinomaniacy zasługują na to :D nawet kosztem jakiegoś tam odbioru dziecka
              • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:38
                Moze mysli, ze to nie jego?;-)
                • zamysleniee Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:41
                  przywołuję do porządku, bo teraz to TY kopiesz leżącego :-]
                  • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 18:45
                    pseplasam!
                • best.yjka Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 16:40
                  moonogamistka napisała:

                  > Moze mysli, ze to nie jego?;-)

                  Do kina na wagary poszedł jak przerabiali na biologii rozmnażanie ssaków ;)
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:30
        zamysleniee napisała:

        > przeszło ci kiedyś przez myśl, że to nie kwestia kina tylko innej może kobity?
        > były jakieś znaki na niebie i ziemi, że tak może być?

        W tym przypadku to musialo byc kino, bo na koncie jak byk stoi.
        Zreszta, to w sumie niewazne, czy kino, czy kochanka... Stary kon olał 2-letnie dziecko, a powodem tego było zaspokojenie swojej przyjemnosci.
    • gaviota44 Re: Problem z tatusiem 29.02.12, 23:10
      Udzielacie powaznych odpowiedzi.Naprawde wierzycie,ze ta historia zdarzyla sie naprawde?Nie do k...a wiary!
      • bombalska Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:19
        Tak, to mialo miejsce we wtorek. Zreszta wczoraj tatus tez nie wiadomo gdzie sie podziewal, a dzisiaj to juz oswiadczyl (w imie zasady sprzeciwu), ze go i tak nie odbierze, bo ja chce zeby odebral.

        Brak rzeczowych rozwiazan swiadczy, ze problem pomimo swej blahosci jest trudny. Wychodzi na to, ze chyba naprawde powinnam skontaktowac sie z jakims specjalista, zanim zabiore tatusiowi klucze od chalupy. No bo nie moze tak byc, ze sie ma rodzine, a zachowuje jakby bylo facetem bez zobowiazan.
      • alpepe Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:27
        ja wierzę, bo mój mąż miał podobne zagrania, choć nie aż tak drastyczne.
        • bombalska Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:30
          No i jak zareagowalas?
          • alpepe Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 08:47
            rozwodzę się.
        • default Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 09:24
          alpepe napisała:

          > ja wierzę, bo mój mąż miał podobne zagrania,

          Mój też. Np. pojechał sobie na wakacje z kolegami, zostawiając mnie z miesięcznym dzieckiem, praktycznie bez kasy, w dodatku z wielkim psem pod opieką (a było to czwarte piętro bez windy) oraz ze swoją babcią w daleko posuniętym stadium demencji jako towarzystwem. No ale przecież on zawsze jeździł w lipcu nad morze z kumplami, więc czemu miał z tego nagle zrezygnować, prawda ?
          • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 09:28
            Im więcej czytam tego typu opowieści na forum, tym częściej nasuwa mi się nieodparte wrażenie, że częsc panów ma z natury "nierówno pod deklem"....
            • freevolna Re: Panowie 01.03.12, 13:05

              zuzi.1 napisała:

              > Im więcej czytam tego typu opowieści na forum, tym częściej nasuwa mi się nieod
              > parte wrażenie, że częsc panów ma z natury "nierówno pod deklem"....
              Ja Cie bardzo przepraszam ale czy naprawde tylko panowei maja niedostatki pod deklem ?
              Przeciez oni sie nie zrobili tacy PO URODZENIU potomka. Panie nie widzialy tych "deficytow" przedtem ?
              o ile nie sa to trolle to czasami az wierzyc nie chce :)
              • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 13:07
                No przecież te chłopy to się NAGLE zmieniają po ślubie/dziecku czy czym tam, w zależności od sytuacji. To taka klątwa jest ;)
              • bombalska Re: Panowie 01.03.12, 13:44
                No tak, bo panowie to sie dziela na tych idealnych-niezawodnych, z ktorymi sie nalezy wiazac i na tych, ktorych nalezy omijac szerokim lukiem.

                Chyba tylko na forum zycie potrafi byc takie czarno białe.
                • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 14:14
                  bombalska napisała:

                  > No tak, bo panowie to sie dziela na tych idealnych-niezawodnych, z ktorymi sie
                  > nalezy wiazac i na tych, ktorych nalezy omijac szerokim lukiem.
                  *
                  A przed tym był idealny i nagle mu się tak zrobiło? No chyba nie, skoro dzień po porodzie kino najważniejsze.

                  > Chyba tylko na forum zycie potrafi byc takie czarno białe.
                  *
                  I jeeest, mój ulubiony argument!
                  • masklina Re: Panowie 01.03.12, 14:34
                    Jeszce trochę i niepocieszona będę musiała przyznać ci rację z tym nadużywaniem :(
                    • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 14:39
                      Obawiam się, że tak będziesz. Co druga pani, która wtopiła i po latach się obudziła z ręką w nocniku to go przytacza :/
                      • ka-mi-la789 Re: Panowie 01.03.12, 15:44
                        Przy czym trudno zrozumieć, co ten bełkot o czarnym i białym ma w takich przypadkach oznaczać (moja interpretacja: "złapałam pierwsze lepsze gacie, bo miałam już dwadzieścia trzy lata, a teraz mam pretensje o własną głupotę do całej ludzkości z wyjątkiem siebie").
                        • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 15:49
                          To chyba takie wyjaśnienie "to nie JA nie pomyślałam, tylko sytuacja jest winna, nie mogłam inaczej, a w ogóle to nie takie proste, wobec czego zwalnia mnie to z myślenia i przyjęcia na klatę faktu, że jestem z jakimś pajacem". Zero odwagi coby stanąć przed faktem dokonanym i objąć swoją głupotę. Trochę tak jak z grubymi, co to wszystkie chore i żadne się nie przyzna, że nie schudnie i jest grube, bo lubi jeść i nie chce się ruszać.
                          Powiem Ci, że gdyby te wszystkie paniusie przestały z tym "to nie jest czarno-białe", "to nie jest takie proste" i "ja gokocham i chcę z nim być" oraz "nie umiem być samaaa", tylko powiedziałyby" i czas przeznaczony na wymówki spożytkowały na załatwianie swoich spraw - to wszyscy by na tym lepiej wyszli.
                      • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 15:53
                        Twój kot zarazem ma rację i nie ma racji. poznajemy drugiego człowieka i na tej podstawie możemy przypuszczać jak się zachowa w zmienionych okolicznościach, ale pewności, inaczej niż eksperymentalnie, mieć nie można. Post factum łatwo oceniać i mówić "ojacię, przecież to było wiadomo od początku". Tak, czasami było wiadomo i jeżeli 9/10 osób w otoczeniu mówi, że to zerowy materiał na ojca, to raczej należałoby się zastanowić, czy nie ma w tym jakiejś prawdy. A z drugiej strony ciężko każdą jedną wtopą skreślać człowieka, bo raz czy dwa zachował się np. nieodpowiedzialnie.
                        • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 15:57
                          Proszę, nie przesadzajmy. W przypadku wątkodawczyni - wzięła sobie nieodpowiedzialnego mitomana, do czego się przyznaje, i wielce zdziwiona.
                          Po to się ludzie nie muszą zaraz hajtać coby się poznać, czasu nie brakuje. A, że wolą nie widzieć - no to już ich wybór.

                          Jasne, to fakt, że jak ktoś raz czy dwa zachowa się nieodpowiedzialnie - ale trzeba też patrzeć na kaliber nieodpowiedzialności. Pan wątkodawczyni jest typem do odstrzału sanitarnego, to nie to samo co jak np. chłop prania nie wstawi.

                          Natomiast dyskutujemy tutaj z kamilą o totalnych zbukach i zapatrzonych w nie paniusiach, co to się nagle obudziły.
                          • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 16:03
                            > Proszę, nie przesadzajmy. W przypadku wątkodawczyni - wzięła sobie nieodpowiedz
                            > ialnego mitomana, do czego się przyznaje, i wielce zdziwiona.

                            A to pardon, nie rzuciło mi się w oczy to wyznanie, historie zaczynały się dla mnie od narodzin dziecka. W ogóle pardon, że się w dyskusję wcinam :P Ale chodzi mi o to właśnie, co i sam zasugerowałeś, żeby patrzeć właśnie na kaliber występków. A autorka ma jak ma i musi z tym żyć.
                            • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:09
                              martishia7 napisała:

                              > A to pardon, nie rzuciło mi się w oczy to wyznanie, historie zaczynały się dla
                              > mnie od narodzin dziecka. W ogóle pardon, że się w dyskusję wcinam :P
                              *
                              Szpoko, im więcej normalnych dyskutantów tym ciekawiej się wymienia poglądu. A pani to przemyciła tak jakby było to coś zupełnie normalnego i w ogóle drobiazg.

                              > Ale chodz
                              > i mi o to właśnie, co i sam zasugerowałeś, żeby patrzeć właśnie na kaliber wyst
                              > ępków. A autorka ma jak ma i musi z tym żyć.
                              *
                              Tak, to prawda - na kaliber i na częstotliwość. Słowem - żeby właśnie patrzeć i myśleć i przemyśleć co się zobaczy - znaczy, zgadzam się z Tobą :) No, autorka to wtopiła. Ale pal szcześć autorkę! Ja się tak zastanawiam, czy ten pan kiedyś dzieciaka na coś nie narazi/ Bo znam przypadki zostawiania śpiącego niemowlęcia i wychodzenia na długie godziny. "No przecież śpi, nic się nie stało" - i właśnie dopóki nic się nie stanie, w sensie krzywdy fizycznej, to takie nieodpowiedzialny osobnik nie widzi problemu.
                              • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:09
                                *sześć
                          • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 16:08
                            Dobra, doczytałam, zabić to mało :D Co jednakowoż nie zmienia mojego stanowiska, że po szkodzie to każdy mądry :P
                            • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:09
                              No, ale właśnie - brać naukę z cudzej szkody. Poza tym myśleć, myśleć, myśleć :)
                            • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:13
                              Ale wiesz co? Ja zwyczajnie nie jestem w stanie uwierzyć w to, że absolutnie, ale to absolutnie nic nie wskazywało w tych wszystkich przypadkach obudzonych pań, że pan jest jaki jest. Tym bardziej, że jak którą pociągnąć za język to wychodzi, że jednak coś tam było i to często niemało, ale ona myślała, że on się dla niej zmieni/ona go zmieni/ona go uleczy. To mnie dziwi najbardziej, takie myślenie życzeniowe miast realizmu :)
                              • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 16:27
                                O z całą pewnością, ale nie nakładasz drugiego czynnika, o którym pisze zuzi niżej, czyli totalnego braku doświadczenia życiowego. Nie budzi moich wątpliwości, że w tej chwili jestem pod tym względem daleko mądrzejsza niż 5 lat temu, nie wykluczone, że za 5 lat powiem to samo o chwili obecnej :) Inną rzeczą jest, że są ludzie, którzy nie dość, że nie potrafią uczyć się na cudzych błędach (co słusznie postulowałeś w innej wypowiedzi), ale nawet na własnych nie potrafią. To jest to o czym wątek jakiś czas temu założyła chyba ursyda - czy tzw. doświadczenie życiowe rzeczywiście jest czegoś warte. No jest, pod jednym warunkiem - że tenegatywne doświadczenia skutkują analizą oraz wnioskami. Bez tego "doświadczenia" to tylko bezcelowe cierpienie, to fakt.
                                "On się zmieni" to głupota, "on w głębi serca jest naprawdę spoko" chyba jeszcze większa. Ale już myślenie "mam nadzieję, że mu się nie pogłębi" jest umiarkowanie realistyczne. Deko ryzykowne, ale nie utopijne. Obserwuje się np. pewne tendencje do nieodpowiedzialności, ale machana nie ręką, ponieważ dotyczą spraw mało ważnych i średniego kalibru. uciążliwe, ale do przeżycie. Wszelako w sprawach zasadniczych - partner nie nawala. Zakłada się więc, nie bez sensu moim zdaniem, że dziecko też jest w kategorii spraw "szczególnie ważnych", w których można normalnie polegać. A tu rzeczywistość okazuje się skrzeczeć - odrobinę zdziwioną można być, moim zdaniem.
                                • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:34
                                  Zdziwionym - jasne, ale o to mi nie chodzi. Chodzi mi raczej o to, że pani jest niesamowicie zdziwiona i ma pretensje do całego świata i nie potrafi nawet przyznać, że facet to zbuk. Takie dalsze zaślepienie.
                                • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:36
                                  Poza tym, tak sobie myślę - doświadczenie życiowe, dobra. Ale przecież w wieku lat dwudziestu to się już jakieś ma i wie, że pewne rzeczy nie przejdą i już. Ale nagle faceta traktuje się inaczej niż każdego innego człowieka - koleżankę za zachowania by się zrypało czy zerwało znajomość, a przy facecie klapki na oczy.
                                  • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 17:23
                                    Co doświadczenia życiowego 20-latków, pozwól, że Cię wyśmieję :D Poza tym popełniasz błąd, który wczoraj wytknęłam Grafowi, wytykam w ogóle ludziom dookoła co i raz - mierzysz innych swoją miarą. Myślisz sobie, że w gruncie rzeczy, intelektualnie i w ogóle, to jesteś taki no... średni. Ot normalny, statystyczny Polak. No dobra, może ego podpowiada Ci, że jednak trochę powyżej średniej, ale też nie Einstein. Jesteś w błędzie, a znacząca część społeczeństwa funkcjonuje w społecznościach rodzinno-towarzyskich i układach, których nawet sobie nie wyobrażasz. I dobrze, bo do niczego Ci to nie jest potrzebne. Myślisz sobie, że "przeciętny dwudziestolatek, to to i siamto". Le bullshit. Nie dość, że idealizujesz zapewne samego siebie z tamtego czasu, to jeszcze oczekujesz, że reszta ludzi jest (albo powinna być) też niegłupsza, a jeżeli, to niewiele. fatalne nieporozumienie :) W tym wieku, o którym mówisz, to mądrym można być mądrością innych - książek, filmów, a najbardziej ludzi z otoczenia. Do tego potrzebna jest co najmniej chęć obserwacji, analizy i wyciągania wniosków. Myślę, że obecnym 20-latkom może wszystkich tych cech mocno brakować.
                                    • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 17:33
                                      Siebie to nieidealizuję - w wieku lat równo dwudziestu to mnie interesowało granie w RPG i czytanie sag fantasy, a nie związki-srąski.

                                      Hej, ja nie mówię, że mają oni doświadczenie wielkie. Ale mają JAKIEŚ, zresztą zaraz dalej wyjaśniam. Jakoś przez te 20 lat funkcjonowali w społeczeństwie, prawda? I podkreślam - że np. postawić się twardo koleżance potrafią przy okazji głupawego jej zachowania, a przy chłopie nie. A już rodzicom to hoho! Czyli - o swoje umieją walczyć w jednej sytuacji i jakoś ją ocenić, a w kwestii relacyjnej - idioty totalne. Przecież to taka sama relacja jak każda inna. Poza tym chyba wiedzą kiedy im ktoś robi kole pióra, nie róbmy z ludzi aż takich debili, no przecież nie są aż takimi debilami... Nie są, prawda? Chyba umieją jakoś żyć z ludźmi?
                                      W ogóle to idealizowanie partnerów i puszczanie im wszystkiego płazem to powinien chyba jakoś blokować instynkt samozachowawczy a ten nie zależy od niczego, a nie ktoś im mentalne kuku robi, a tacy ni.
                                      • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 18:16
                                        > W ogóle to idealizowanie partnerów i puszczanie im wszystkiego płazem to powini
                                        > en chyba jakoś blokować instynkt samozachowawczy

                                        Aaaaaa widzisz, a jest dokładnie odwrotnie :D

                                        Co do pierwszej części - masz rzeczywiście rację. Z jakichś powodów w relacji damsko-męskiej niektórzy dają sobie wejść na głowę BARDZIEJ. Muszę się nad tym zastanowić. Ale wiesz, taka jestem hop do przodu, a sobie też dałam wejść na głowę. Raz. I tak raz za dużo, ale po raz wtóry raczej się to nie zdarzy. Ludzi z mojego otoczenia też to ogromnie zdziwiło, że ja, taka ostra, taka asertywna, taka stanowcza...
                                        • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 18:26
                                          martishia7 napisała:

                                          > Co do pierwszej części - masz rzeczywiście rację. Z jakichś powodów w relacji d
                                          > amsko-męskiej niektórzy dają sobie wejść na głowę BARDZIEJ. Muszę się nad tym z
                                          > astanowić. Ale wiesz, taka jestem hop do przodu, a sobie też dałam wejść na gło
                                          > wę. Raz. I tak raz za dużo, ale po raz wtóry raczej się to nie zdarzy. Ludzi z
                                          > mojego otoczenia też to ogromnie zdziwiło, że ja, taka ostra, taka asertywna, t
                                          > aka stanowcza...
                                          *
                                          No właśnie bardzo mnie ciekawi - jak to się dzieje, że młodzi, przebojowi, nieraz fachowcy, w pracy tacy do przodu, że ojejku - a w relacji to im z tyłu brakuje. Nie klei mi się to! :)
                                          A jak już przemyślisz to mię oświecisz? :)
                                          • martishia7 Re: Panowie 01.03.12, 18:36
                                            4 the record, bylam wtedy jeszcze głęboko na studiach, więc o przebojowości w pracy nie było jeszcze mowy.

                                            Jasne, że oświecę. Wstępnie myślę sobie, że byłam niewyczulona na manipulację, w związku z czym łatwo jej uległam. To forma postępowania niezbyt wykorzystywana w moim domu rodzinnym, wali się prosto z mostu. Znajomymi też raczej takimi prostolinijnymi zwykłam się otaczać. Nie wyczułam za bardzo i z łatwością dałam się wkręcić w sytuacje typu "wszystko co złe, to ja, no bo on to się przecież tak stara". Jakoś brak spójności między deklaracją a czynem mnie nie uderzał. Ale z drugiej strony, gdy pana zabrakło w najbliższym otoczeniu na dłużej (z przyczyn zewnętrznych), to proces "przeglądania na oczy" poszedł tak szybko, jak z bicza strzelił.
                                            • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 19:12
                                              Lubię takie typy "ja dobry, wy źli" - mordować dziecięcą logiką :D

                                              Pan to pewno szczęśliwy nie był, żeś przejrzała w końcu na oczy. Zastanawia mnie też jak manipulacja wyłącza logikę - nie, to nie jest przytyk. Chodzi mi o to, że manipulant dosyć szybko zaczyna przesadzać i wykombinowywuje takie historie, że się nie kleją.
                                              • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 19:14
                                                Ale Ty to wiesz, bo się z kilkoma wcześniej zetknęłas, ktoś, kto spotyka się z manipulującą osobą po raz pierwszy, tego o prostu nie wie.
                                                • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 19:22
                                                  Ale czego nie wie? Że wymyślane historyjki się logicznie nie sklejają w całość? Chodzi mi o wyłączenie logiki i przyjmowanie bezedurnych rzeczy ^^' Korzystam z okazji, bo możę Martishia ma pomysł jak to wyjaśnić :)

                                                  Nie, ja wiem skądinąd ;)
                                                  • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 20:10
                                                    Ty piszesz o oczywistych oczywistosciach, co do których można się zdecydowac, ale bywają bardziej zawoalowane manipulacje, które nie tak łatwo od razu przejrzec, a już na pewno, nie osobie, która spotyka się z takim zjawiskiem po raz pierwszy.
                                                  • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 20:11
                                                    "zorientowac" miało byc
                                                  • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 23:29
                                                    No bo o dosyć oczywistych, a wkręconych pisała martishia.
                • crises Re: Panowie 01.03.12, 20:47
                  Nie, schodzenie poniżej pewnego poziomu po prostu nie ma sensu.

                  Facet zostawiający kobietę w połogu, żeby się - łżąc - wymknąć do kina, albo zlewający w tym samym celu odebranie dziecka że żłobka, jest jak samochód bez silnika, lodówka bez agregatu albo wazon z urwanym dnem. Można trzymać na pokaz, ale generalnie po uj komu coś takiego?
              • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 15:52
                Młodosc ma to do siebie, że człowiek jest w tym czasie zazwyczaj b. niedoświadczony zyciowo i naiwny, a jest to czas podejmowania ważnych wyborów życiowych typu studia, mąż, praca itp. Nawet jeżeli ten facet taki był od początku, Pani bombalska mogła z uwagi na ww. braki nie dostrzegac zagrożeń, a teraz widzi czarno na białym jak sprawa wygląda... dla mnie to nie jest żaden argument pt. "widziały gały co brały", bo zazwyczaj nawet gdy te gały w młodym wieku jakimś cudem jednak widziały co brały to i tak źle interpretowały zachowania swojego wybranka.....
                • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 15:58
                  No i? Wobec tego należy się jej nowy ideał z przydziału czy co? Nie patrzyła to teraz ma, czterdziestoletniego faceta raczej nie wychowa od nowa, damage done.
                  • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 16:08
                    No, może powalczyc o nowy ideał, bogatsza w doświadczenia życiowe i z wyostrzonym wzrokiem ;-) lub użerac się dalej...
                    • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:10
                      Po mojemu to jej chyba trzeba uświadomić pierw, że to, że pan jest mitoman i ma gdzieś ją i dzieciaka to ŹLE i przyszłości nie wróży szczęśliwej ;)

                      A poza tym - a to trzeba mieć jakiegokolwiek ideała w domie? :P
                      • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 16:15
                        Ideałów nie ma ;-) mogą byc jedynie mniej lub bardziej dobrane do nas przypadki :-0
                        • raohszana Re: Panowie 01.03.12, 16:20
                          Jak nie ma ideałów jak ja jestem?! ;)
                          Ano właśnie, dobrane przypadki. Ale czy ktoś chce mitomana? Może go sprzedać? :D
                          • zuzi.1 Re: Panowie 01.03.12, 16:24
                            Powinna go "opylic" jakiejs mitomance, para będzie dobra z nich na 100% ;-)
    • akle2 Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 00:05
      Może niech go odprowadza, zamiast przyprowadzać. O 7:00 nie ma seansów.
      • simply_z Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 11:12
        nie chodzi nawet o nieodpowiedzialnosc ,tylko mam takie wrazenie jakby on nie kochal tego dziecka. traktowal je jako zbedny balast ,a to juz jest niepokojace.
    • spawacz.drewna Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 15:14
      rowny gosciu z niego :)
      daj mi numer do niego chetnie pojde z nim na browca bo do kina to chyba nie ;)
      • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 18:28
        No i by nie przylazl, bo byl w kinie...
        • spawacz.drewna Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 18:56
          co ty... przewidzialem, umowie sie z nim jak kina beda zamkniete ;p
          • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:00
            Spryciarz;-)
            Co u Ciebie fajny Chlopaku?:-)
            • spawacz.drewna Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:04
              Na fali wznoszacej wiec nie narzekam. Bedzie juz tylko lepiej ;).
              • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:05
                Sie ciesze:-)))
                • spawacz.drewna Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:08
                  ja tez, bo to niespodziewany bonus zyciowy ;)
                  • moonogamistka Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:12
                    " sie nei doceniasz" ;-)))
                    Fajny Chlopak jestes, wiec zaslugujesz na to co najlepsze :-)))
                    • spawacz.drewna Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:32
                      haha zabrzmialo jakbym byl grubym emo-krzysiem w za duzych okularach z liceum :P
                      ale dzieki ;)
                      but but but co tam u Ciebie?:)
    • six_a Re: Problem z tatusiem 01.03.12, 19:52
      iiiiiitam, kinoman to jeszcze ujdzie, a jakbyś trafiła na takiego co ciuchcią się bawi, to dopiero jest się czym martwić.
    • zolla78 Re: Problem z tatusiem 02.03.12, 11:48
      Nawiązując bardziej do tematu, że powinno się wiedzieć co się brało i teraz nie ma co narzekać. To nie zgadzam się z takim podejściem. Co do pewnych zachowań na pewno jest ono jak najbardziej adekwatne. Ale nie do wszystkiego, a nawet powiedziałabym, że do większości nie. Na pewno istotna jest tu kwestia doświadczenia ogólnie i tego co się wnosi z domu. A ta ostatnia kwestia, ujawnia się najczęściej właśnie wraz z pojawieniem się dziecka. Podobnie jak z pojawieniem się dziecka, ujawniają się inne cechy charakteru lub poglądy faceta, których wcześniej nie mieliśmy szans poznać. Poza tym mam wrażenie, że kobiety jak widzą, że sytuacja, czyli dziecko, wymaga zmian, to zmieniają się, a faceci nie. Im te zmiany trzeba wbić kołkiem w głowę, z ryzykiem jej roztrzaskania.
      Jak na przykład konieczność przedłożenia dziecka nad kino, jak w wątku.
    • 5th_element Re: Problem z tatusiem 02.03.12, 12:13
      a daj sobie spokoj z psychologiem. Naciagnie na kase, przez rok bedzie pitolic o okresie prenatalnym nieodpowiedzialnego faceta przy czym nigdy wprost nie powie, co zrobic, bo mu sie źródełko urwie. A odpowiedź jest prosta: opierdzielic od gory do dołu, wypunktować rażącą nieodpowiedzialnosc a gdy bedzie cos pierniczyl o swoich prawach to zagrozic rozwodem.

      PS zapewne Ci milo ze Pan i WlaTca łazi do kina a Ty w tym czasie siedzisz w domu z dzieckiem?
      PS1. Ni lubisz chodzic do kina?
      • railly Re: Problem z tatusiem 02.03.12, 14:32
        Kobieto, przeciez ty masz w domu dwójkę dzieci.
        Rozumiem, że facet może czasem nawalić, ale nawalac w kwestiach związanych z własnym dzieckiem?
        POczekaj aż dziecko podrośnie i rozwiedź sie z nim czym prędzej, bo już go nie zmienisz, dzieciakiem będzie zawsze i nigdy nie będziesz mogła na niego liczyc.
Pełna wersja