brilliance-emotions
02.03.12, 01:55
Co myślicie o takim związku, jestem rozwiedziona od dwóch lat, mam 8 letnie dziecko, mieszkam sama, ogólnie mam w miarę poukładane życie, własne mieszkanie, pracę i sobie radzę. Od roku spotykam się z młodszym o 6 lat facetem. Jest nam razem cudowne, świetnie się rozumiemy i dogadujemy. To wszystko działo sie powoli, na początku ukrywaliśmy nasz związek, stopniowo dowiadywali sie najbliżsi znajomi, mój syn, który zaakceptował i na dzień dzisiejszy bardzo lubi mojego ukochanego, nawiązali wspólny kontakt.
Wszystko było pięknie, dopóki On nie powiedział swoim rodzicom ze się spotykamy. Jak sie można domyślić totalny sprzeciw i brak akceptacji, chociaż nawet mnie nie znają. Jestem starsza, rozwiedziona, mam dziecko i to mnie przekreśla w ich oczach. Poniekąd rozumiem.
M. próbował postawić na swoim, że będzie sie ze mną spotykał, ale robili mu taka jazdę, że wymusili na nim żeby ze mną zerwał. Przypuszczam ze coś w stylu albo ja albo oni, chociaż mi tego nie powiedział. Wyglądało to tak, że jesteśmy razem a tu telefony od matki, matka płacze, jakieś wyrzuty, żeby wracał do domu itp.no i jechał do domu (mieszka z rodzicami). W domu to miał pewnie totalne pranie mózgu.
Postanowiliśmy trochę przystopować i powiedzieć ze zerwaliśmy. Oboje tego nie chcemy i spotykamy sie teraz rzadziej i po kryjomu. Mi to do końca nie odpowiada, ale przystałam na taki układ na razie, bo M. zamierza sie w najbliższym czasie wyprowadzić od rodziców. Remontuje właśnie swoje mieszkanie i za kilka miesięcy będzie na swoim. Jak nie będzie z nimi mieszkał to nie będą wiedzieli ze do mnie wychodzi i nie będą za nim wydzwaniać.
No ale tu nadal mam dylemat. Wyprowadzi się, ok, ale i tak będzie musiał im powiedzieć. I pewnie znowu będą mu suszyć głowę. M. jest bardzo związany z rodziną. Nie chcę stać miedzy nimi, bo prędzej czy później dojdzie do zgrzytów.
Nie wiem co myśleć, być może z czasem zaakceptują nasz związek, ale takiej pewności nie mam. Jestem po jednym nieudanym związku i nie chcę sie pakować w kolejną pomyłkę. Chociaż bardzo go kocham. Do tego moj syn, który bardzo polubił M.
Nie podoba mi się to, że tak się słucha rodziny, dla mnie byłoby oczywiste postawić na swoim. Myślę poważnie o przyszłości z Nim i obawiam się, że jego rodzina może być dla niego ważniejsza niż ja. Nie chcę takiego związku, z brakiem akceptacji ze strony jego rodziny. Ja bym przebolała, bo dla mnie to obcy ludzie, nie muszę się nawet z nimi widywać, ale obawiam sie że dla Niego to będzie za trudne.
Ja mam swoje przemyślenia, ale chciałabym poznać wasze zdane. Może macie jakieś podobne doświadczenia. Czy taki związek ma sens? (ja mam 32 on 26 lat)