asqe
02.03.12, 13:07
Moj chlopak wlasnie dzwoni do rady miejskiej ze skarga na sasiadow, ktorzy mieszkaja naprzeciwko nas, bo oni wiecznie zostawiaja worki ze smieciami na zewnatrz budynku (a nie wolno). Dzis wyniesli jakies kartony i mase styropianu, ktory juz po calej ulicy lata.
A mieszkamy na takiej ladnej malej uliczce ze starymi kamienicami w centrum miasta.
I z jednej strony to mu sie nie dziwie, bo mnie to tez wkurza, ale sama bym nie zadwonil. No bo jak to tak - donosicielstwo uprawiac?
Myslicie, ze powinnam sie z nim rozwiesc? Co wy byscie zrobili?