Zmiana w zwiazku

02.03.12, 18:46
z byciem w zwiazku. Zostalam o nia oskarzona przez kolezanki, tzn przed chwila uslyszlam to od trzeciej osoby w ciagu ostatniego tygodnia, ze sie zmienilam, bo np nie pije (kiedys wypijalam 2-3 butelki wina w tygodniu, teraz moze sie jedna przez miesiac uzbiera), bo mi sie nie chce wloczyc po nocach (z urodzin przyjaciolki sie zmylam kolo polnocy, zeby sobie do domu ostatnim pociagiem wrocic i nie tluc sie dwoma nocnymi 1,5 godziny przez cale miasto), i ze mnie teraz trudniej gdzies wyciagnac (no jakos mi sie nie chce po imprezach teraz chodzic, zima jest, poza tym bezrobotna jestem i pieniedzy mi sie nie chce az tak trwonic).
No i dziwnie mi tak sluchac zarzutow, ze sie zmienilam (niby na gorsze), bo z kims zamieszkalam. Macie podobne doswiadczenia?
    • triss_merigold6 Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 18:52
      To chyba dość standardowa zmiana i dość standardowe kwasy ze strony koleżanek singielek.
      • asqe Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 18:56
        Ale wlasnie nie singielek, bo owa przyjciolka ma meza i dwoje dzieci. No i kiedys mieszkalysmy od siebie jakies 15 minut piechota a teraz to 1,5 godziny metrem i pociagiem, wiec sila rzeczy widujemy sie rzadziej, i zawsze u niej albo w oklicy. A jak ja zapraszam do siebie to ona nie moze, bo ma dzieci albo za daleko.
    • headvig Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 18:59
      zastanów się na kim ci bardziej zależy, na facecie, czy na koleżance, która wyciąga cię na picie. ona faceta już ma, wiec robi fochy, bo nie pamięta jak było go nie mieć
    • jan_hus_na_stosie Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:06
      ciekawe kiedy twojemu facetowi znudzi się utrzymywanie ciebie :)
      • asqe Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:15
        Po pierwsze: nigdy.
        Po drugie: on mnie nie utrzymuje.
        Po trzecie: znalazlam sobie fajna prace na 3/4 etatu i zaczynam pod koniec marca.
        • jan_hus_na_stosie Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:17
          co to za fajna praca?
        • jan_hus_na_stosie Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:40
          i co, nie pochwalisz się co to za fajna praca? ;)
    • berta-death Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:09
      Nie oszukujmy się. To starość nadchodzi milowymi krokami a nie, że związek. ;)
      • asqe Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:14
        No wlasnie ja tez tak mysle, bo po tycvh urodzinach (na kt wypilam kieliszek wina i duzego guinnessa) to z lozka nie moglam na drugi dzien wstac. Wiek juz nie ten i kac meczy bardziej i len dopadl i sie szlajac juz nie chce. A one mi od razu, ze sie dretwa zrobilam, bo mam chlopaka.
        • jan_hus_na_stosie Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:16
          biorąc pod uwagę ilość twoich postów mniej lub bardziej nawiązujących do twojego faceta wychodzi na to, że bycie dla ciebie w związku jest sensem twojego życia ;)
          • sundry Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 20:02
            O ile pamiętam, kiedy ty miałeś dziewczynę ( czy narzeczoną?), to też się baardzo często przewijała w twoich postach.
            • jan_hus_na_stosie Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 20:05
              nieprawda :)
      • gaviota44 Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:27
        To byloby za proste;).
        Oczywiscie,ze kobiety sie zmieniaja,gdy znajda tego,hmm,jedynego.Przerabialam to z przyjaciolka.Byla tak zaczadzona,ze nawet nie miala kiedy na smsa odpowiedziec,a ze akurat nie wiodlo mi sie wtedy najlepiej,dosc bolesnie to odczulam.
        Chlop jest,albo go nie ma,a o prawdziwe przyjaznie trzeba dbac :).
        • asqe Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:33
          A ja nie jestem zaczadzona, odpisuje na smsy, dzwonie co kilka dni, co jakis czas do niej jezdze.
          Wlasnie zaraz wychodze, zeby inna kolezanke odwiedzic - na szczescie ta troche blizej mieszka.
          Interesuje sie problemami, zawsze moga do mnie zadzwonic i pogadac z problemem czy bez, spotkac sie na kawe, ale niekoniecznie mi sie chce nocami po klubach lazic, no.
    • velannaa Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 19:14
      tak ja usłsyzałam od przyjaciółki..bo sie rzadziej widywałysmy np arz na 2 tyg, raz na miesiac, ale czasem czesciej, zawsze z nia łaziłam na imprezy wspolne zakupy..
      ona nigdy nie miala faceta, a to był moj pierwszy miałam wtedy 24 lata
      jak sie z nim rozstałam to sie widujemy raz na miesiac, półtora i jakos juz nie wysłuchuje wyrzutów jaka to zła jestem:)
      zreszta przyjaciele byli dla mnie bardzo wazni, i nie czułam nigdy ze ich olewam, po prostu w moim zyciu pojawiła sie wazna osoba i chciałam z nia dzilić czas, czy to sie komus podoba czy nie
      • josef_to_ja Tak późno miałaś pierwszego faceta? 03.03.12, 01:37
        ?
    • martishia7 Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 20:35
      To dość normalne, zwłaszcza na samym początku, ale jak słusznie napisał ktoś powyżej, nie samym chłopem człowiek żyje i o inne relacje też warto zadbać.
      Co do tej konkretnej koleżanki to obstawiam, że jesteś jej wymówką, żeby móc prowadzić "nocne życie". Rozumiem, że ma jakiegoś ojca do tych dzieci, który z nimi zostaje, kiedy ona się bawi. Jak widać szkoda jej marnować "wychodne" na zwykłe widzenie się z Tobą u Ciebie, interesuje ją imprezowanie. Chłopu zawsze może wcisnąć, że to Ty tak preferujesz.
    • lusseiana Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 21:12
      Nie, nie przypominam sobie podobnej sytuacji - no ale moje koleżanki są dość rozgarnięte i wiedzą, że priorytety w życiu się zmieniają, a studenckie życie kiedyś kończy ;)

      Nie przejmuj się, mogą być zaskoczone, stąd taka reakcja, ale jeśli im się nie zmieni, to może trzeba będzie samej rozważyć zmianę - tyle, że koleżanek.

      Pozdrawiam.
    • fajnajozia Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 21:44
      z byciem w zwiazku. Zostalam o nia oskarzona przez kolezanki, tzn przed chwila
      > uslyszlam to od trzeciej osoby w ciagu ostatniego tygodnia, ze sie zmienilam, b
      > o np nie pije (kiedys wypijalam 2-3 butelki wina w tygodniu, teraz moze sie jed
      > na przez miesiac uzbiera), bo mi sie nie chce wloczyc po nocach (z urodzin przy
      > jaciolki sie zmylam kolo polnocy, zeby sobie do domu ostatnim pociagiem wrocic
      > i nie tluc sie dwoma nocnymi 1,5 godziny przez cale miasto), i ze mnie teraz t
      > rudniej gdzies wyciagnac (no jakos mi sie nie chce po imprezach teraz chodzic,
      > zima jest, poza tym bezrobotna jestem i pieniedzy mi sie nie chce az tak trwoni
      > c).
      > No i dziwnie mi tak sluchac zarzutow, ze sie zmienilam (niby na gorsze), bo z k
      > ims zamieszkalam. Macie podobne doswiadczenia?

      Zmieni Ci się znowu koło 40. I to tak fest :D
    • moonogamistka Re: Zmiana w zwiazku 02.03.12, 23:38
      eeeee tam, jak utyjesz z 30 kg z powodu " bycia w zwiazku" to pogadamy:-)
      • asqe Re: Zmiana w zwiazku 03.03.12, 00:17
        Ha, no wlasnie sie dowiedzialam od kolezanki dzisiejszego wieczoru, ze przytylam :)
        Ale to nie przez zwiazek, moim zdaniem, tylko przez bezrobocie.
        No i jeszcze stwierdzila, ze wyladnialam 'na buzi', wiec sie postranowilam na nia nie obrazac :)
Pełna wersja