kto czegoś takiego doznał?

02.03.12, 22:18
https://obrazki.joe.pl/sub_images/piekna-plaza-randka-marzenie.gif

zazdroszczę:>
aura nie sprzyja takiemu czemuś, o miejscu w jakim przebywam (brak plaży) nie wspomnę :D
    • raohszana Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:20
      Ta, a potem romantyczny seks i cały następny dzień wydłubywanie piachu z rzyci...
      • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:22
        czekaj, ale jest obrus!
      • josef_to_ja Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:43
        raohszana napisał:

        > Ta, a potem romantyczny seks i cały następny dzień wydłubywanie piachu z rzyci.
        > ..
        >

        Z Tobą seks zawsze i wszędzie :P
        • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:44
          josef_to_ja napisał:

          > raohszana napisał:
          >
          > > Ta, a potem romantyczny seks i cały następny dzień wydłubywanie piachu z
          > rzyci.
          > > ..
          > >
          >
          > Z Tobą seks zawsze i wszędzie :P

          Prrrrrrr-szalony!
          Nie bym zazdrosna była, ale taaakie deklaracje na forumie-hoho
          • josef_to_ja Re: kto czegoś takiego doznał? 03.03.12, 01:22
            Do odważnych świat należy :)
    • tabeletka Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:24
      oooooh, romantisz
    • stephanie.plum Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:26
      nie, nie, nie!!!

      być w takim mejscu i siedzieć na krzesełku przy stoliku?

      it just isn't right.
      • tabeletka Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:28
        hah, masz racje, te krzeselka az gryza, ale i tak zazdraszczam :)
      • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:28
        w wodzie?
        • stephanie.plum Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:31
          no, na lusksuśnym jachcie mogliby siedzieć.

          albo na rufie kutra.
    • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:29
      Nie podobuje mnie się to.Jako że mam stały dostęp do plaży, wcale nie wygląda ta randka na fajną.Raczej pompatycznie i sztucznie.
      Napijo się tacy, a potem siku na wydmy;-p
      • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:30
        to wniosłaś motyw romantyzmu :D
      • stephanie.plum Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:33
        masz stały dostęp do plaży???

        a czy mogę Cię zabić i przejąć twoją tożsamość?
        bardzo proszę, zgódź się!

        :~)
        • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:39
          stephanie.plum napisała:

          > masz stały dostęp do plaży???
          >
          > a czy mogę Cię zabić i przejąć twoją tożsamość?
          > bardzo proszę, zgódź się!
          >
          > :~)

          Nawet przy piątku Ty nie za dużo wymagasz?;-p
          Zadnych takich, jak masz szczupłe upsko możesz się przysiąść;-) Dużo nas tutaj;-) Robię imprezę na plaży(mentalnie niestety jeszcze). Kto się pisze na piwo, wino, i inne % ?Proszę przychodzić po kolacji-na plaży nie moszna ogniska, ale w sumie grilla chyba nie zabronio?;-p
    • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:30
      w sumie siatkówkę bym sobie pograła :D
    • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:30
      ale ło co chodzi?

      że kolacja, że na plaży, że ubrani na biało czy że w serduchu?

      kicz aż wyje, a ja jestem zgryźliwa
      • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:33
        jest piątek!
        kicz może być, zgryźliwość chować ale już!
        • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:38
          zamysleniee napisała:

          > jest piątek!

          no to co kurde? :-)
          • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:43
            yyy no yyy bo jutro sobota? :D
            (tylko proszę nie pisz " no to co kurde" :D )
            • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:45
              zamysleniee napisała:

              > yyy no yyy bo jutro sobota? :D

              No dobrze. Napiszę "ale dopiero jutro" ;-)
    • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:31
      Aaaa, już wiem. Obrazek nazywa się "Piękna randka - marzenie". Wybrałabym raczej pobyt we Francji na kempingu. Albo jak koniecznie randka, to wyro.
    • sumire Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:32
      Boże uchowaj. mogę sobie wyobrazić wiele milszych sposobów spędzania czasu na plaży :) i też z winem...
    • funny_game Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:32
      Pod panem się plastik-fantastik krzesełko w piach zapada!
      • funny_game Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:34
        Zapadania się krzesełka nie doznałam, przyznaję, bo na piachu siadam bezpośrednio albo na jakiejś "szamcie", a nie na krześle.
    • kitek_maly Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:35
      O nieeee, proszę, tylko nie to. Wygląda kiczowato. ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:42
        kitek_maly napisała:

        > O nieeee, proszę, tylko nie to. Wygląda kiczowato. ;)

        Ale przecież zdecydowana większość romantycznych zachowań jest kiczowata do cna.
        Co nie znaczy że to od razu coś nagannego.
        Śmiało - opisz coś romantycznego co nie będzie kiczowate, a będzie romantyczne w powszechnym rozumieniu, a nie tylko przez jedną osobę.

        A co do sytuacji - jak ktoś zwrócił uwagę - platikowe krzesełka to poważne fo-pa. Powinny być drewniane. Albo bezpośrednio z obrusu na ziemi jeść.
        • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:48
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > kitek_maly napisała:
          >
          > > O nieeee, proszę, tylko nie to. Wygląda kiczowato. ;)
          >
          > Ale przecież zdecydowana większość romantycznych zachowań jest kiczowata do cna
          > .
          > Co nie znaczy że to od razu coś nagannego.
          > Śmiało - opisz coś romantycznego co nie będzie kiczowate, a będzie romantyczne
          > w powszechnym rozumieniu, a nie tylko w oczach jednej osoby.

          No właśnie graf. "Powszechne rozumienie", a czym jest owo powszechne rozumienie? Czy jeśli coś nie jest kiczowate, a jest romantyczne dla 100 000 rodaków, to jest to "powszechne rozumienie"? A dla 10 000? A dla 1000?

          Czy jeśli coś jest romantyczne, powiedzmy, w ogólnym rozumieniu instruktorek fitness, to jest to już pojęcie powszechne?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:00
            Romantyczne w tym sensie że jak komuś opowiesz to zrozumie kontekst romantyczności, w ramach kultury europejskiej, bez konieczności tłumaczenia. W opozycji do sytuacji gdy romantyzm sceny wynika z wcześniejszych doświadczeń. Czyli jakiś detal, czy też powtórzenie scenerii z pierwszego spotkania - będzie romantyczne, ale tylko dla bezpośrednio zaangażowanych osób.

            No i te ogólnie romantyczne sytuacje SĄ kiczowate. Co więcej - całe zakochanie i okolice to powtarzanie schematów przy jednoczesnym przeświadczeniu o olbrzymiej wyjątkowości uczuć i wrażeń :D
            • kitek_maly Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:01
              przy jednoczesnym przeświadczeniu o olbrzymi
              > ej wyjątkowości uczuć i wrażeń :D

              Z tego się wyrasta z czasem. ;)
        • kitek_maly Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:58
          Ależ dla mnie szczytem romantyzmu jest kwiatek z zaskoczenia. ;) Wszelkie inne formy (świeczki, płatki róż w pościeli, kąpiel w mleku :P) są dla mnie ciężkostrawne, ponieważ jestem wybitnie nieromantyczna.
          Więc ta fota mnie przeraża. :P Jeśli zaś miałabym zaproponować jakiś romantyzm na plaży, to zdecydowanie bardziej przemawiałoby do mnie siedzenie na piachu przy zachodzie słońca i jedzenie kiełbasy z ogniska.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:01
            > Jeśli zaś miałabym zaproponować jakiś romantyzm
            > na plaży, to zdecydowanie bardziej przemawiałoby do mnie siedzenie na piachu pr
            > zy zachodzie słońca i jedzenie kiełbasy z ogniska.

            Nie zapomnij o Tyskim w puszce :D Idealnie by pasował
            • kitek_maly Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:03
              Z butelki. Tak jest szlachetniej. :P
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:15
                kitek_maly napisała:

                > Z butelki. Tak jest szlachetniej. :P

                I z 6 na głowę. Tak po szlachecku :P
                • kitek_maly Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:16
                  Po sześć na każdą nóżkę.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:20
                    kitek_maly napisała:

                    > Po sześć na każdą nóżkę.

                    No! I to jest romantyzm który do mnie trafia. Przy takim podejściu zachód słońca nad morzem to i w Nowej Hucie można sobie zapewnić. Na pewno się ściemni :D
                    • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:23
                      g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                      > kitek_maly napisała:
                      >
                      > > Po sześć na każdą nóżkę.
                      >
                      > No! I to jest romantyzm który do mnie trafia. Przy takim podejściu zachód słońc
                      > a nad morzem to i w Nowej Hucie można sobie zapewnić. Na pewno się ściemni :D


                      Oj NIE.Zapewniam;-p
    • moonogamistka Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:38
      seks na plazy sie liczy?;-)
      • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:45
        nie
        aż tak nie szalejmy :D
        • moonogamistka Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:52
          Spadaj;-) to nie bylo nad Baltykiem, i kazdy czasem spozyje alkohol;_) Ale nie zaluje:D
    • hotally Ja :))) 02.03.12, 22:38
      Prawie... bo kolacja była na pięknej malediwskiej plaży, dookoła pełno świeczek i szef kuchni przyrządzający owoce morza na grillu :)
    • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:39
      odczułam próbę zniechęcenia do tego typu kolacji
      o nie nie, nie dam się, będę twardo obstawać przy tym, że musi to być fajne, o! :D
      • jazzify Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:47
        Łot da fak? Plastikowe krzesełka i stół na plaży? Na plaaaży to mię się marzy Audrey Taouto po teledysku Charlie Winstona.
        Boże, ale nie. Wątek mnie uświadomił, że ja nigdy nie oddawałam się uciechom miłosnym na plaży!
        Za to jadłam bułę z dżemem wiśniowym (okropnym) z Łowicza. No ale nie na taaakich krzesełkach. ;)
        • maitresse.d.un.francais Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:50
          bym na plaży chętnie wrąbała. Byle nie okropnym.

          Czy buła z dżemem jest romantyczna? A bez dżemu?
          • zamysleniee Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:52
            odebrałaś wizję romantyzmu noooo
            idę z psem w tą szaro burą strefę naszego klimatu :>
            • maitresse.d.un.francais dżem nie jest szary 02.03.12, 22:54
              bardzo lubię dżem.

              Wrąb sobie trochę, będzie bardziej kolorowo.

              Psy też upiększają świat. Jakiego masz psa?
              • kseniainc Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 22:56
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > bardzo lubię dżem.
                >
                > Wrąb sobie trochę, będzie bardziej kolorowo.
                >
                > Psy też upiększają świat. Jakiego masz psa?

                Tia, na trawnikach widać ten piękny świat;-p Ale Ty zbierasz kupy po swoim psie?
                • maitresse.d.un.francais Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 22:58

                  >
                  > Tia, na trawnikach widać ten piękny świat;-p Ale Ty zbierasz kupy po swoim psie
                  > ?
                  Ja nie mam psa.

                  Nie powiedziałam, że kupy upiększają świat, tylko że psy.
                  • kseniainc Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:06
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    >
                    > >
                    > > Tia, na trawnikach widać ten piękny świat;-p Ale Ty zbierasz kupy po swoi
                    > m psie
                    > > ?
                    > Ja nie mam psa.
                    >
                    > Nie powiedziałam, że kupy upiększają świat, tylko że psy.


                    To , że go nie masz, to wiele wyjaśnia;-p
                    Mnie niektóre osobniki obrzydzają;-)
                    • maitresse.d.un.francais Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:08

                      > To , że go nie masz, to wiele wyjaśnia

                      Nie mam go, bo jestem leniwa, nie znoszę regularności i przestawienie czasowe nie pozwoliłoby mi wychodzić rano z nieszczęsnym zwierzęciem.

                      Entuzjastycznie za to zaczepiam cudze.

                      • kseniainc Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:10


                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        >
                        > > To , że go nie masz, to wiele wyjaśnia
                        >
                        > Nie mam go, bo jestem leniwa, nie znoszę regularności i przestawienie czasowe n
                        > ie pozwoliłoby mi wychodzić rano z nieszczęsnym zwierzęciem.
                        >
                        > Entuzjastycznie za to zaczepiam cudze.
                        >

                        To taki sposób na podryw?;-p
                        • maitresse.d.un.francais Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:23


                          > To taki sposób na podryw?

                          Nie - to sposób na pogłaskanie psa. Nie możesz zrozumieć, że zwyczajnie lubię psy? Właścicieli (płci obojga) zazwyczaj ignoruję. No chyba że akurat ostrzegają, żeby psa nie głaskać. ;-)
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:26

                            >
                            > Nie - to sposób na pogłaskanie psa. Nie możesz zrozumieć, że zwyczajnie lubię p
                            > sy? Właścicieli (płci obojga) zazwyczaj ignoruję. No chyba że akurat ostrzegają
                            > , żeby psa nie głaskać. ;-)

                            Ja tak mam z kotami :)
                            Te w zasięgu nóg spróbuję złapać na ręce, na te dalsze będę wołał kici kici. Niestety, jakoś te koty nie mają właścicielki do poderwania :D
                            • maitresse.d.un.francais Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:29

                              >
                              > Ja tak mam z kotami :)
                              > Te w zasięgu nóg spróbuję złapać na ręce, na te dalsze będę wołał kici kici. Ni
                              > estety, jakoś te koty nie mają właścicielki do poderwania :D

                              Na kocie trudniej wywrzeć wrażenie niż na psie. Nie mówiąc o właścicielce.
              • zamysleniee Re: dżem nie jest szary 02.03.12, 23:16
                dżemu nie jem
                psy upiększają i to jak, jak ja kocham psy :-)
                pies podchodzi pod sznaucera
            • jazzify Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:58
              zamysleniee napisała:

              > odebrałaś wizję romantyzmu noooo
              > idę z psem w tą szaro burą strefę naszego klimatu :>

              Ty zostaw tego psa. Idź w szarą burę po bułę lepiej!
          • kseniainc Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:52
            Lepsza jagodzianka;-p
            • kseniainc Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:53
              i "mówili na nią słońce.....";-)
              • maitresse.d.un.francais Na jagodziankę mówili słońce??? 02.03.12, 22:55
                Jagodzianka też niezła.
          • jazzify Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:57
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > bym na plaży chętnie wrąbała. Byle nie okropnym.
            >
            > Czy buła z dżemem jest romantyczna? A bez dżemu?

            Jak najbardziej romantyczna jeśli to nie jest dżem z Łowicza. Ale bez dżemu też bywa. Tylko pamiętaj, że buły chrupiące być majo!
            • maitresse.d.un.francais Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 22:59
              jazzify napisała:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > > bym na plaży chętnie wrąbała. Byle nie okropnym.
              > >
              > > Czy buła z dżemem jest romantyczna? A bez dżemu?
              >
              > Jak najbardziej romantyczna jeśli to nie jest dżem z Łowicza.

              Nie no, jeśli to jest okropny dżem skądkolwiek, to nie ma śladu romantyzmu. ;-)
              • jazzify Re: Bułę z dżemem wiśniowym 02.03.12, 23:04
                > > maitresse.d.un.francais napisała:
                >
                > Nie no, jeśli to jest okropny dżem skądkolwiek, to nie ma śladu romantyzmu. ;-)

                No tak, no oczywiście, dlatego odradzam na plaży dżem wiśniowy z Łowicza (myślę, że w parku też nie zdałby egzaminu). ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:49
        zamysleniee napisała:

        > odczułam próbę zniechęcenia do tego typu kolacji

        Ależ dlaczegóż?

        Ja z kolei odczułam próbę przymusu kulturowego. ;-)
        • triss_merigold6 Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:51
          Kwaśne winogrona?
          • maitresse.d.un.francais Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 22:53
            triss_merigold6 napisała:

            > Kwaśne winogrona?

            Nie bardzo rozumiem...

            Każdy, kto nie kocha romantycznych serduch na plaży, zazdrości wszystkim wokół czy co?

            Jest obowiązek kochania romantycznych randek pod karą wyszydzenia?
            • marguy Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:13
              Doznalam.
              • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:14
                marguy napisała:

                > Doznalam.

                Na tej samej plaży?;-)
                • marguy Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:20
                  Nie, na plazy na Moorea.
                  Na weekend pojechalismy.
                  • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:22
                    Nie zazdraszczam, ale gratuluję uczuciowego partnera;-)
                    • marguy Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:52
                      ksenia,
                      bez przesady. Mieszkalismy wtedy na Tahiti a Moorea lezy o 20 km od niej.
                      Najzwyczajniej na swiecie na czas jednego weekendu zamienilismy sie z przyjaciolmi domami, bo mieli impreze na Tahiti, jakies wesele czy cos.

                      Co do romantyzmu to komary tna tak samo na bialej plazy na Moorea jak na czarnej plazy na Tahiti.
                      • kseniainc Re: kto czegoś takiego doznał? 03.03.12, 00:07
                        marguy

                        Mieszkalismy wtedy na Tahiti a Moorea lezy o 20 km od niej.
                        > Najzwyczajniej na swiecie na czas jednego weekendu zamienilismy sie z przyja
                        > ciolmi domami, bo mieli impreze na Tahiti, jakies wesele czy cos.

                        No tego to już pozazdraszczam, choć to nieprzyzwoite uczucie i nie często go doznaję;-)
                        • marguy Re: kto czegoś takiego doznał? 03.03.12, 02:41
                          ksenia,
                          nie doznawaj, bo ni warto.
                          Tahiti to bardzo halasliwa wyspa. Po dwoch latach i dwoch dniach
                          ucieklismy stamtad z wielkim uczuciem ulgi. Przed megabasami tak uciekalismy.
                          Tego sie nie da opisac, to trzeba przezyc, przed tym nie masz dokad uciec, a sa to megabasy w pl nazywane swojsko umcykaniem.
                          Jeden konvzy, drugi zaczyna i tak w kolko.
                          Polskie umcykanie to pryszcz w porownaniu z regularnym napierniczaniem kilkunastu osobowych terenowek z platformami, a na kazdej dwa megaglosniki.
                          Parkuja je nad malownicza laguna i daja czadu kto kogo zagluszy.
                          Jednym slowem jesli masz chec na palmy to lepiej wybrac cos blizej i taniej, bo Polinezja jest cholernie droga.
              • zamysleniee Re: kto czegoś takiego doznał? 02.03.12, 23:20
                jak mogłaś, no jak!
                i co uczucie nie do opisania?
    • vandikia Re: kto czegoś takiego doznał? 03.03.12, 00:02
      miałam coś lepszego 3 lata temu
      znajomi w piątek o 15 rzucili hasło, że jedziemy na jakąś imprezę w Chałupach, która zaczyna się ok 22. A my w Warszawie. Wyjechaliśmy późno, ja prowadziłam, ze znajomymi spotkaliśmy się na stacji benzynowej w Ostródzie. Po wielu przygodach (jak na dość krótką trasę - naprawdę wielu) dotarliśmy na miejsce, znaleźliśmy ok 23 kwaterę i poszliśmy na imprezę.
      Na plaży bylo tysiące osób no i w pewnym momencie na całym Półwyspie Helskim padł prąd i tego właśnie nigdy nie zapomnę :D własnej dłoni nie widziałam mimo, że trzymałam ją przed oczami :) tylko szum fal i urodziny jakiegoś chłopaka - miał odśpiewane 100 lat przez parę setek obcych ludzi. Następnego dnia ruszyliśmy w drogę powrotną, dochodziliśmy do siebie ze 3 dni ale i tak było eh :)

      Ale mi przywołałaś wspomnienia :)
      • marguy Re: kto czegoś takiego doznał? 03.03.12, 00:43
        wandzia,
        bo to sa najlepsze imprezy! :)
Pełna wersja