coś nie tak z moim facetem

02.03.12, 23:40
albo mi po prostu odbija......Odkryłam szokującą dla mnie rzecz,Luby wrócił po rocznej nieobecności(widywaliśmy się czasami było super)kiedy wrocił na stałe cóż seks przestał go interesować nawet kosza dostalam pare razy-upokarzające,przypadkowo odkryłam że prawie calą noc się masturbuje nawet przez sen ,a ja obok leżę i słucham (szlag)poinformowalam go o tym i stwierdził ,że chyba oszalalam -nie chcialam sięgać po koronne argumenty ,wyprowadzilam się z sypialni, bo w pracy po nieprzespanych nocach wyglądałam jak zoombwieTeraz są ciche dni on chyba nie wie o co mi biega a tłumaczyć nie mam siły zostawic go nie mogę mamy dzieci itp ...Przeczekać?
    • tehuana Re: coś nie tak z moim facetem 03.03.12, 13:54
      Poszukajcie pomocy u seksuologa. Jesli on nie jest swiadomy tego co robi (tak jak ludzie cierpiacy na seksomnie - uprawiajacy seks przez sen, nie wiem czy masturbacja tez wchodzi w zakres schorzenia, blog o seksomnii) - to powinnas to nagrac, by mu udowodnic jego zachowania.
      • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 05.03.12, 08:36
        ...niestety lekarz nie wchodzi w rachube ..na razie facet prędzej padnie niż się przyzna,przynajmniej moj.Coraz częściej się zastanawiam czy nie robi tego z czystej przyjemności bo np . jest już mniej sprawny???I tylko udaje ,że śpi Ch.....ka jeszcze troszkę a ja będę potrzebowac pomocy .Trzeba będzie obyśleć całę strategie,schować dumę do kieszeni.Dzęki za namiary na bloga poczytam i odezwe się niedługo.
      • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 05.03.12, 08:48
        poczytalam bloga ,interesujące ale bardziej zainteresował mnie problem somnofili i chyba jestem już bliżej niż dalej dzięki tehuano pozdrawiam P.
    • basik761-2 Re: coś nie tak z moim facetem 05.03.12, 14:13
      Hej . Słyszałam już od kogoś o takim problemie , chodzi o to ,że podczas nieobecności facet cię nie zdradzał( na szczęście oczywiście ), i tak sobie pomagał w rozładowaniu napięcia seksualnego. Teraz to mu wystarcza , dlatego ma problem ze zbliżeniem . Nie wiem czy to o to chodzi ale być może .
      • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 05.03.12, 16:06
        obstawiam basik tę opcje wlaśnie tylko jak trafić do faceta bez szkody dla nas obojga to jest problem .Szkoda że nie ma jakichś tabletek ;) to bym ukradkiem do herbaty dosypała;);););)
        • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 06.03.12, 09:21
          Pojechalam dziś po bandzie jak mowią nastolatki,postanowilam przespać się w sypialni i mam za swoje o 3.30 obudzilam mego faceta i powiedzialam baw się dobrze sam ze sobą nie będe przeszkadzać idę spać na kanape jesli mam zasnąć dzisiejszej nocy,...szkoda gadaćmam dosyć .......nie będe przytaczac słow ,zaznaczam to twarda sztuka ostatnio po trzech misiącach si przyznal ,że nie mial racji poczekam chyba ,a jak tak dalej pojdzie to zaopatrze się w najlepszego przyjaciela samotnej kobiety:)
          • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 09.03.12, 09:49
            Siedzę przy kawce i myślę,myslę o tym moim facecie i jego zachowaniu ostatnio im więcej czasu mija tym bardziej moje postanowienie na przeczekanie tego wszystkiego maleje,trochę poczytałam w necie o tych sprawach i piszą aby pogadać z partnerem ,zapytać boję się strasznie się bojejeszcze gdybym nic do niego nie czula ,ale cholipcia kocham tego drania mimo ,że jest taki zamknięty w sobie ,małomowny nie mam z kim o tym pogadac więc piszę w necie kasuję potem historie aby ktoś z domownikow się nie dorwal .Dziś piątek chyba wyśle dzieci do babci wzmocnie się się na odwagę,a teraz zmykam do roboty ,życznie mi szczęścia ,bo jak zawalę to pewnie może się posypać nie tylko życie seksualne ale jeszcze cos....
            • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 12.03.12, 09:43
              jak postanowiłam tak zrobiłam ,dzieci wyekspediowałam do babci na wieczór ,lubego posadzilam w fotelu i oznajmiłam ,że musimy porozmawiać ,dodalam jeszcze ,że na pewno wie o czym -niestety nie wiedział .Czy wszyscy faceci są ciemni jak tabaka w rogu?Zaczęłam mówić i jak się słusznie domyślałam obraza ,że jest obrażany itp Więc ja z innej beczki ,że jesteśmy dorośli ,że jak w tym postę[powaniu jego źle się czuję ,odrzucona wręcz zdradzona ,nieatrakcyjna niekochana swoj monolog zakonczyłam ,że nie będę przecież trzymała pościeli aby cos udowodnic ,bo nie mam 10lat i takie tam powiedzialam wszystko co mi leżało na wątrobie i chyba nim to trochę potrząsneło .Dziedziaczki potem wrociły więc wieczor spędziliśmy wszyscy razem i myślał ,że jak sięwygadalam to będę spac w sypialni ,a ja zgarnęłam pościel i pomaszerowalam na kanapę.Dzięki naszej koleżance choć nieświadomie się przyczynila jest lepiej Byliśmy z wizytą u niej rozluźnieni drinkami wieczorem w domu jeszcze raz powrocilam tylko delikatniej do sprawy(dzieci sprzedalam na cały weekend dziadkom)potem mocno lubego "wymęczyłam " co by nie myślal za bardzo o czymś innym i tak jeszcze przez niedzielę -dziwne ale skakał tak koło mnie poczulam się jak na randce ze śniadaniem i obiadem do łóżka.Moja podejżliwa natura więc zostala uśpiona na 48 godz.Teraz myślę czy to dzialanie celowe czy naprawde dotarło ,że nie jest fajnie ,am nadzieje że już większej paranoi nie będę miec uzasadniona czy też nie .
              • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 13.03.12, 02:38
                ...i koniec sielanki ,wlaśnie się zabrał i wyniósł z sypialni tylko dlatego ,że....heh nie chce mi się pisać ale jeśli ma takie hobby- to jestem na spalonej pozycji znow będzie chodził z obrażoną miną nieraz to chce aby wrocił skąd ostatnio przyjechał,chyba to prawda ,że im wyższe stanowisko tym bardziej odbija ide spac ,bo jutro do pracy a wlaściwie dziś....
                • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 15.03.12, 23:35
                  ....następnego dnia zmądrzał wrócił potulnie do sypialni w końcu nie ma pięciu lat ,każde śpi lub udaje ,ja raczej to drugie na swojej części łóżka ,przysłowiowy szlag mnie trafia ,bo przez męskie ego zaczyna to rzutować na życie codzienne-rodzinne>Tak jak bym nie miała innych zmartwień ,za dnia jestem mila, uprzejma,najgorsze jest to ,że nawet nie ma ochoty na sex ani ociupinki ,a gdzie obowiązki małżeńskie??Może to jest metoda udawać tylko jak długo .....Pożyjemy zobaczymy
                  • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 16.03.12, 08:17
                    ......powoli te moje żale zamienią się w mini blog....;)ale do rzeczy facet ,a dziecinny myśli ,że mnie przechytrzy i pomyślę ,że te jego"ekscesy" nocne minęły ale poszperalam w necie i dowiedziałam się co robią faceci aby ich kobiety nie domyśliły się(kiedy śpią) o ich nocnych rozrywkach ...po prostu śmieszne ....Jak mnie wkurzy to wygarne co wiem będę musiala zmusic go do wizyty u specjalisty lece .....(na miotle do roboty )
    • Gość: beta Re: coś nie tak z moim faceteem IP: *.connected.pl 16.03.12, 10:33
      u mnie też jakoś nie najlepiej, wszystko było niby ok, mieszkamy ze sobą od ponad roku, ale ostatnio jakoś mnie zaczyna wkurzać lenistwo, nie sprzątanie po sobie i parę innych akcji, dzisiaj koleżanka podesłała mi receptę i wiecie co? Uśmiechnęłam się sama do siebie, może i wam pomoże? www.pogodaducha.pl/6816
      • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim faceteem 16.03.12, 11:34
        Bata,dzięki fajne- zakupy ,czekoladki itp już przerabiałam ,lece teraz na środkch nasennych ,bo już spac nie mogę od tego jego jęczenia,gadać nie chce to chyba pozostaje mi albo seksi bielizna tylko on chodzi spac z kurami a w sypialni mam ciemno jak w grobowcu więc nie zobaczy chyba ,że będę paradować w niej przed domownikami -dzieci ,zresztą co nawet jak byśmy się kochali to po 1 dniu wraca do swoich starych praktyk,teraz się wycwanł że tak napiszę ,wklada chyba bokserki pod piżamkę ,a potem idzie w nich rankiem biegać a fuj mysli że jak skropi je dezo ,to się nie zorientuje , dziś wrzuciłam te niecne gacie do woreczka i sobie leżą niech sam pierze,myślalam aby napisac mu maila co o tym sądzę ,bo strzępienie języka po próżnicy nic nie daje ,a idzie w zaparte ,boję się tylko ,że mogę rozwalić związek do konca ,choc to on jest winien ,bo do takiego nocnego stylu życia nie jestem w stanie zaakceptować ....nie wiem już co robić .Nie jest to normalne abym żona się przejmowala a on nie ....co robic ?
        • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim faceteem 16.03.12, 18:43
          ..przyjaciółka dziś chyba coś zaczęła podejrzewać ,dyskretnie podpytała czy my zarywamy noce na zabawy we dwoje ,bo od jakiegoś czasu wyglądam na wykończoną na co ja -ależ skąd wszystko ok tylko tv oglądam do późna... Potem na moje nieszczęście niechcący stłukłam kubek nic specjalnego i miarka się przebrała-poryczałam się tak ,że spazmow prawie dostałam
          dobrze ,że reszta poszła na lunch.Nawet przyjaciółce powiedziec nie mogę ona na to facet? Ja tylko pkiwałam głową -dobrze ,że nie pytała ale zapyta jak ją znam muszę coś nakłamać ...
          • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim faceteem 17.03.12, 12:55
            .....nerwy mam w strzępach ,zaczęło się od mojej wczorajszej wizyty u teściów,było miło ale jakoś tak zeszło na ich synka i się zaczęło... jaki to on zapracowany ,odpowiedzialny jeszcze trochę i aureola by się pojawiła nie wytrzymałam i palnęłam bez zastanowienia,taki idealny? Wracając z pracy przejeżdża obok domu rodziców ,dzień wcześniej teściowa miała urodziny tylko zadzwonił czemu nie podjechał nie złożył życzeń?? Czas miał aby pojechać do sklepu RTV a do matki nie? Ja mimo braku czasu pognałam 25 km z kwiatami .Zaczęł się usprawiedliwianie w końcu skrupiło się na mnie wkurzyłam się i powiedziałam ,że nie przyjade na sobotni obiad i wyszłam ta sprawa z mężem tak mną szarpie ,że jestem niemiła ,pojechałam odreagowac do kosmetyczki sumienie mnie ruszyło zadzwoniłam i przeprosiłam teściową obiecali nie wspominać o tym incydencie synkowi.Wczoraj mnie coś tknęło i poszukałam wiadomości na tmat przerostu prostaty i wiele czynnikow by się zgadzało tym bardziej że jest w wieku kiedy powinno się pojść do urologa a jest z grupy podwyższonego ryzyka -jego cała prawie rodzina miala lub umarła na raka.Wieczorem dzielnie pomaszerowałam do sypialni i znow słuchalam jego sennych jęków wkurzyłam się totalnie zapaliłam lampkę i powiedziałam że wolę słuchać tych jękow przy świetle niż w ciemnościach ,długo wytrzymałam nad ranem po 4 godz. poleglam i zasnęłam.W międzyczasie powiedziałam ,że powinien się udać do urologa sprawę wykpił.Teraz pojechał z córką i synem do teściow ja też będe zaraz się zbierać -powiedziałam ,że się spoźnię ale za nim pojechał znow mi czymś złośliwie odpowiedział więc nie mając już nic do stracenia powiedzialam dlaczego musi iść do lekarza zdarzyło się ,że przez dwi godziny nie mogl wytrysnąć -sorry za słownictwo,potem mial kłopoty z pelnym wzwodem trzeba bylo pomoc,nocne polucje czy jak kto woli masturbacje senne, czy to nie wytarczające powody ???Ukoronowaniem mojego wywodu było ,że rak u niego w rodzinie. To mi powiedział że niedługo nie będę się musiała nim przejmować bo zejdzie z ego świata -miałam ochotę krzyczeć ,płakać....już nie mogę czemu to ja mam się przejmować zy jemu na nas już nie zalezy????
            • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim faceteem 18.03.12, 15:11
              .....Pisałam tego posta wczoraj tuż przed wyjazdem na imieninowy obiad u teściów.Wyszykowałam się wsiadłam w samochód pojechałam i niedojechałam,miałam wypadek,chyba ktoś na górze mnie bardzo pilnował ,pękła mi opona jechałam przepisowo 60 km/hgdyby nie refleks skończyłabym na przystanku a po rugiej stronie był głęboki betonowy row dobrze ,że nic nie jechało na żadnym z pasów w końcu wylądowałam na stercie jakiegoś gruzu samochod leżal na lewym boku ponoć strasznie wyglądałojacyś ludzie postawili samochod wyciągnęli mnie a mnie nic się ni stało nawet się nie skaleczylam tylko uderzyłam głową w listwe (tam gdzie pasy zamontowane)zadzwoniłam po męża karetke straż ,policje mąż wziął na siebie 5 godz.leżałam w pioruńskim kołnierzu ale zrobili mi wszystkie badania i ok wieczorem do domciu ale do czego zmierzam wiem że na pewno mu na mnie zalezy wzoraj prawie cały czas byl ze mną,ofiarowal się nawet ,ze mnie wykapie;) ale odmowiłam bo jak na złość małpa mnie odwiedziła w nocy trzymał mnie w objeciach nie puszczał i co chwile mnie budził i się pytał jak się czuje.Dziś powyłaziły mi siniaki od pasów i boli trochę szyja od kołnierza leże w łózku i sobie stukam.A najważniejsze jak wracałam ze szpitala to przeprosiłam go za to ,że nakrzyczalam na niego i takie tam .Zobaczymy jak ułozy się pożycie nasze jesli będzie mial kłopoty w tej sferze to poprosze aby poszedł do lekarza chwilowo myśle tylko osobie.
    • ossownica48 Re: coś nie tak z moim facetem 20.03.12, 17:02
      ]Ale masz gadane,czyli stukanie w klawiaturę.Napisz jeszcze tylko,że stukasz sama ze sobą.
      • tanahoe Re: coś nie tak z moim facetem 20.03.12, 20:38
        Nie słuchaj. Pisz jeśli to Ci ulgę przyniesie. Takie wywalenie frustracji nie jest złe. Ja Ci współczuję... Nawet nie wiesz jak bardzo...
        To jest strasznie smutne i utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że te chłopy to są .... jakieś inne niższe stadium ewolucji...
        • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 21.03.12, 19:17
          pewnie ,że będę stukać w klawiaturę ,guzik mnie obchodzi co sobie myśli pani iksińska lub pan iksiński zresztą o takich sprawach to niby z kim mam rozmawiać ??Z teściową ?? Chyba jest to wyżalnia prawda??
          • pelargonia69 Re: coś nie tak z moim facetem 25.03.12, 10:59
            ...jest gorzej niż myślałam,jakiś czas temu zawinął się z sypialni,kij mu w oko ,jest jeden plus mam ciszę i mogę w końcu się wyspać ,tylko przykro ,że o planach mojego faceta dowiaduje się od osob trzecich biore na przeczekanie i tyle.
Pełna wersja