Stracone, "jałowe" pokolenie

03.03.12, 15:32
Obserwują pewien trend. Mnóstwo ludzi już po studiach, często dobiegających do 30stki, pracujących ciągle mieszka z rodzicami i żyje z dnia na dzień. Kupują sobie niezłe ubrania i kosmetyki, imprezują, czasem jakaś podróż czy wycieczka zagraniczna się zdarzy, wydają pieniądze na swoje hobby i żyją bez większego celu jeśli są kobietami to chodzą do kosmetyczki, tworzą jakieś związki bez większych deklaracji i planów, nie mają żadnych poważnych zobowiązań finansowych, często nawet nie mają swojego samochodu, w związku z czym nie muszą gospodarować pieniędzmi, bo nie mają jakichś określonych, stałych wydatków. Wy tego też nie zauważyliście?
    • jan_hus_na_stosie Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:36
      josef_to_ja napisał:

      > Wy tego też nie zauważyliście?


      nie, ja jestem z prowincji, większość moich znajomych od skończenia matury nie mieszka z rodzicami :)
      • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:46
        U mnie na prowicji;) jest wręcz przeciwnie, ale to nie z powodu miejsca zamieszkania, tylko z powodu zamieszkiwania w domach, a nie w blokach. W bloku robi się za ciasno, jak się chce zaprosić chłopaka/dziewczynę:)
    • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:38
      Obracam się w innym towarzystwie najwidoczniej. I od dawna nie mieszkam z rodzicami, jak i znaczna część moich znajomych.
      Może dlatego , ze my takie roczniki, teraz nie ma ambicji, honoru, wartości umierają..........
      • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:40
        A może po prostu koszty usamodzielnienia się dzisiaj są wyższe? Kiedyś poza tym mieszkania były dużo tańsze, ludzie brali ślub po 20stce i często wprowadzali się do własnościowego mieszkania. Twoim zdaniem mieszkanie z rodzicami to brak honoru?
        • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:42
          brak ambicji na pewno. Zrobiłabym wszystko co możliwe by się usamodzielnić, jeśli ktoś ma chęci to chcieć, to móc. Z wygody dorośli ludzie mieszkają u rodziców.
          • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:45
            A może są przyzwyczajeni do pewnych luksusów? Ja np. muszę wydawać pieniądze na leki przeciwtrądzikowe, mam słabość do dobrych pachnideł na pyszczek, lubię dobrze zjeść i jakbym miał wynająć gdzieś pokój to bym bidę musiał klepać
            • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:49
              U mnie to wynika z dwóch przyczyn: rachunek ekonomiczny- razem mieszkać taniej niż osobno( prawie cały dzień nie ma mnie w domu, mieszkanie stałoby puste, a rodzice i tak dom muszą ogrzewać), po drugie musiałabym zamieszkać sama, a jestem zwierzęciem stadnym.
      • kitek_maly Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:47
        I od dawna nie mieszkam z rodzi
        > cami, jak i znaczna część moich znajomych.

        Co to znaczy od dawna?

        > Może dlatego , ze my takie roczniki, teraz nie ma ambicji, honoru, wartości umi
        > erają..........

        Przede wszystkim nie masz pojęcia o czym mówisz. Nie zdajesz sobie sprawy z tego jak ciężko się jest teraz młodym ludziom usamodzielniać. Teraz już nie ma pracy z przydziału. Wiesz ile wynosi średnia krajowa? Wiesz ile kosztuje wynajem mieszkania? Nie mówiąc już o kupnie.
        Kwestia honoru... Wróć na ziemię.

        PS. Ja samodzielna od x lat, wszyscy moi znajomi również, ale to pewnie kwestia przypadku.
        • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:54
          kitek, to może wrócą na ziemię leniwi i bujający w obłokach i żyjący marzeniami wygodniccy. Nie jestem stara, znam sporo młodszych, którzy żyją na tym samym swiecie , co i ja i Ty i josef i UWAGA-radzą sobie. Wiem ile kosztuje utrzymanie się, dzieci, jakie są koszta generalnie , które trzeba ponieść by żyć. A emerytury wiesz jakie są "wysokie"? Siedzenie rodzicom na głowie jest lepsze niż starania o to by się usamodzielnić?Odciążyć?A może nawet rodzicom pomóc?
          Teraz takie lekkoduchy nieodpowiedzialne nawet za samych siebie królują. Wstyd
          • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:57
            Siedzenie rodzicom na głowie jest lepsze niż st
            > arania o to by się usamodzielnić?

            Wszystko zależy od sytuacji:)
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:00
            Wiesz, ja się wyprowadziłam z domu bardzo wcześnie, bo tuż po maturze i to mimo tego, że nie wyjeżdżałam do innego miasta - po prostu chciałam się usamodzielnić, taki charakter. Ale jak ktoś ma dobre relacje z rodzicami, duże mieszkanie lub dom to rozumiem, że nie ma potrzeby wyprowadzki. W niektórych rodzinach ludzie po prostu lubią razem spędzać czas, jest im dobrze, wolą być razem niż się na siłę separować, bo dla otoczenia wyprowadzka jest synonimem dorosłości. Zresztą mieszkając z rodzicami łatwiej jest ich odciążyć - czy to wykonując różne czynności domowe czy nawet finansowo.
            • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:01
              Taaaa, tylko większość właśnie rodziców dociąża;-p
              • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:04
                A skąd wiesz? Tak trudno zrozumieć, że naprawdę dla różnych ludzi różne relacje rodzinne są satysfakcjonujące?
                • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:08
                  leniwy_pierog napisała:

                  > A skąd wiesz? Tak trudno zrozumieć, że naprawdę dla różnych ludzi różne relacje
                  > rodzinne są satysfakcjonujące?

                  mogą być, znam wiele wielopokoleniowych domów-wszyscy razem mieszkają.Mama, dzieci, babcie. Ale wybacz, dla mnie nie jest to zdrowe akuratnie;-)
              • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:07
                U mnie wśród znajomych raczej nikt rodziców nie obciąża, sami płacą za ciuchy, przyjemności, wakacje, czasem dokładają się do rachunków, pomagają w domu, robią zakupy...
                • kora3 No właśnie to "czasem" :) 04.03.12, 13:48
                  jest rozwalające - "czasem dokładają się do rachuinków, robią zakupy" - przeraziło mnie to "czasem"

                  Zdaję sobie sprawe, ze sytuacje sa rózne, rózne rodziny, rózne układy...

                  Ale , jakkolwiek znam faceta, który mieszkał z rodzicami zachowując pełną autonomię i bedąc b. samodzielnym i mimo, ze rodzice jego naleza do dobrze sytuowanych realnie partycypował w kosztach utrzymania domu, to raczej nalezy on do rzadkosci.

                  Większosc ludzi dorosłych i pracujących mieszkających z rodzicami zachowuje się jak nastolatkli mające włąsne kieszonkowe, tzn. pobory. I wyłączam tu ludzi, którzy np. mieszkają z rodzicami wpłącając spore raty do developera, który własnie "stawia" ich mieszkanie (paru moich znajomych miało takie sytuacje - rodzice wiedzieli przecież, ze płącą na mieszkanie, nie byli w biedzie, wiec nie brali od nich na rachunki).

                  Poza wyjątkowymi sytuacjami życiowymi mieszkanie z rodzicami mając ok. 30-stki to wg mnie patologia. Jasne, jak wspomniałąm wyzej, są sytuacje rózne-choćby takie, ze ci rodzice wymagają opieki, albo jest duzy dom i wzajemnie się nie krepują itd. Ale widze sporo ludzi w tym wieku zamieszkujących z rodzicami w zasadzie na ich koszt w niewielkich mieszkaniach "na kupie", bo ...tak wygodniej. I niby wygodniej - mama ugotuje, upierze, posprzata itd. tata wleje benzynę do baku swego samochodu itd. Tylko, ze u wiekszosci tych ludzi taka postawa powoduje kal;ectwo społeczne i brak ambicji.

                  Znam dziewczyne w tym wieku, która zasadniczo wszystkie nawet drobne zakupy (kosmetyki, ubrania itd) konsultuje z matką :) Zarabia niewiele, praktycznie top co zarobi wyfdaje na siebie, nawet za net w domu rodzice jej płacą. Bo, zarabia niewiele:) A zarabia tyle bo brak jej ambicji i samodyscypliny, wiem, bo z nią pracowałam. Po prostu nie zalezy jej na tym, by zarabiać wiecej, bo jak jej braknie to rodzice dołozą, a utrzymanie już ma :)

                  Wiem, zaraz sie dowiem, ze jej zazdroszcze :) No własnie nie. Raczej współczuję, bo mając lat 30 jest na etapie 20-latki, a nawet 15-latki w kwestii samodzielnosci podejmowania decyzji i rozwoju zawodowego. Smutne.

                  Moi rodzice szczesliwie nie są biedakami, gdybym byłą w trudnej sytuacji zyciowej, czy materialnej, na pewno by mnie przyjeli pod swój dach i zapewnili byt, ale ja na to poszłąbym tylko mając naprawde jakąs ekstremalną sytuację (np. cieżka choroba, kalectwo itp.). Tak po prostu to dla mnie nie do pomyslenia ...
                  • kseniainc Re: No właśnie to "czasem" :) 04.03.12, 15:32
                    kora3 doczytałam Cię do końca ufff;-)Nie żałuję;-)
              • josef_to_ja Ja pomagam rodzicom :) 03.03.12, 16:49
                To dla mnie punkt honoru :)
          • kitek_maly Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:02
            Sorry, ale takie bajeczki to syneczkowi opowiadaj.
            Ja jestem dorosła i samodzielna i - odpukać - nigdy nie miałam z tym problemu, ale skoro Ty uważasz, że wystarczy chcieć i że w większości ludzie chętnie siedzą rodzicom w kieszeni, to chyba mówisz o jakiejś patologii.
            • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:05
              Nie, o leniach którzy uważają że im się wszystko należy.
              • kitek_maly Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:10
                To pomyliłaś wątki.
          • josef_to_ja Ale można inwestować w prezencję i chodzić do... 03.03.12, 16:52
            łóżka z kobietami, z którymi się nie ma szans na związek, bo wiążą się one z bogatymi rekinami biznesu w fajnych gablotach. A mając niezłą prezencję, dobrą bajerę można iść z taką klubową panną do łóżka na czysty seks, bo taka lubi wypicowanych przystojniaków na jedną noc :P
            • paco_lopez Re: Ale można inwestować w prezencję i chodzić do 03.03.12, 17:00
              no tak josef ale takiej do domu z rodzicami nie przyprowadzisz. seks należy do kosztów luksusowych wykładnia jest 150 złotych za godzinę, ale ta cena obejmuje tylko namiastkę. żaby pójść z klubowa panną na seks trzeba mieć mieszkanie fantasto.
              • josef_to_ja Re: Ale można inwestować w prezencję i chodzić do 03.03.12, 17:01
                Można do hotelu ją zabrać ;)
                • kseniainc Re: Ale można inwestować w prezencję i chodzić do 03.03.12, 17:05
                  Zaraz ciepło będzie-taniej w plenerze;-p
                  • josef_to_ja Re: Ale można inwestować w prezencję i chodzić do 03.03.12, 18:06
                    Księżniczka w plener nie pójdzie :P
                    W krzaki to tylko dresiary z wiejskich dyskotek :P
          • mm969696 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:12
            Tzn. że jednak jesteś oderwana od rzeczywistości. Prawda jest taka że wyprowadzenie dzieci z domu zazwyczaj oznacza dla rodziców pogorszenie sie komfortu ich życia. Sami często nie są w stanie utrzymać domu.
            • josef_to_ja Wielu tzw. "samodzielnych" to ludzie 03.03.12, 20:14
              których dofinansowują rodzice i co miesiąc robią im przelewy
              • leniwy_pierog Re: Wielu tzw. "samodzielnych" to ludzie 03.03.12, 20:18
                A co w tym złego? Może po prostu ci rodzice wiedzą, że gdyby ich rodzice im nie pomogli to sami niewiele by mieli
                • josef_to_ja Re: Wielu tzw. "samodzielnych" to ludzie 03.03.12, 20:25
                  Tylko czy to pełna samodzielność?
                  • leniwy_pierog Re: Wielu tzw. "samodzielnych" to ludzie 03.03.12, 20:29
                    Wiesz, ja jestem osobą o naprawdę dużej potrzebie samodzielności, prywatności i wolności, ale czasem stwierdzam, że dziś to już jakaś paranoja się robi. Zrozum, ze człowiek jest istotą społeczną, funkcjonująca w różnego rodzaju strukturach, w tym rodzinnych i nigdy nie jest w pełni samodzielny. W dodatku uważam, ze różnego rodzaju wzajemne świadczenia w ramach rodziny, przyjaciół itp. są czymś zupełnie normalnym i bez tego trudno jest normalnie żyć. Dla mnie pomaganie sobie jest normalne. Pytanie, czy moja mama jest osobą w pełni samodzielną, jeśli zawsze pomagam jej z komputerem, bo się na tym nie zna i wielu rzeczy nie potrafi. Czy moja przyjaciółka jest w pełni samodzielna, jeśli średnio raz w tygodniu opiekuję się jej dzieckiem?
            • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:18
              mm969696 napisała:

              > Tzn. że jednak jesteś oderwana od rzeczywistości. Prawda jest taka że wyprowadz
              > enie dzieci z domu zazwyczaj oznacza dla rodziców pogorszenie sie komfortu ich
              > życia. Sami często nie są w stanie utrzymać domu.

              Gdy rodzice mają 2 pokojowe mieszkanie, a Ty masz 30 lat męża i dwoje dzieci-hmmmm
              Nie zazdroszczę. Jak 2 osoby pracują, to mają na wynajem, może nie żyją rozrzutnie, ale zawsze u siebie, na swoim bez dyktowania warunków czy kolejki do ubikacji................
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:08
            E tam wstyd. Jak ktoś lubi mieszkać z rodzicami, układa im się i mają warunki mieszkaniowe, a do tego nie mają postaw roszczeniowej, to żaden wstyd.
            Ja wyprowadziłam się wcześnie, bo przed maturą, ale mieliśmy za mało miejsca i były ciągłe kłótnie. Ale miałam możliwość taką. Nie uważam, że jeśli ktoś zarabia 1100 to ma się wyprowadzać za wszelką cenę. Ale ludzie zaczynają dzielić mieszkanie ze znajomymi, i to jest pozytywne.
            • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:14
              Można mieszkać z kim się chce i gdzie chce i jak, byle za swoje;-p
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:24
                A mnie to nie interesuje, kto za "czyje" pieniądze mieszka. A jak żona nie pracuje, to ma się od męża wyprowadzić? Dla mnie kasa to jednak nie jest najważniejsze kryterium. Ważne, by mieć dobre relacje. Jak przyjaciółka utrzymuje przyjaciółkę, bo jedna ma środki, a druga nie, albo partner partnera/kę, wcale mnie to nie uważam, że ten, co nie zarabia jest mniej godzien. Przeceniasz wagę tego szatańskiego wynalazku i hołdujesz bożkom takim jak Mamona:)
                • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:25
                  Nie mam włączonego drzewka......
                  ale grzeczna........
                  ja o niebie, a Ty o chlebie;-p
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:27
                    Raczej odwrotnie, Ty tu z kasą wyjechałaś (przyziemnie), a ja tak niebiańsko-ideowo:>
    • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:48
      A po jaką cholerę mieć samochód? Toż to naprawdę lepiej iść do kosmetyczki, jak już nie ma się na co wydawać pieniędzy. Zobowiązania finansowe to też chyba raczej minus niż plus, bo najbardziej pożądaną sytuacją są niewielkie zobowiązania przy dużych dochodach. Stracone pokolenie (ble, nie lubię tego słowa) jeśli już to ludzie, których stałe zobowiązania i wydatki niemal dorównują dochodom, nie mają sił na oddech.
      • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:52
        leniwy_pierog napisała:

        > A po jaką cholerę mieć samochód?

        Może po to, żeby nim dojeżdżać do pracy i nie spędzać 5 godzin dziennie na dojazdach?
        • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:57
          To może inaczej - człowiek potrzebuje samochodu do dojeżdżania - ma samochód. Pije sporo kawy - kupuje ekspres, bo jest mu ten sprzęt potrzebny. Lubi gotować i często to robi, wiec kupuje sobie różne akcesoria kuchenne, garnki czy inne wypasione parowary. Ale nie rozumiem, dlaczego posiadanie któregokolwiek z tych przedmiotów miałoby świadczyć o należeniu do "pokolenie nie-straconego", ewentualnie w ogóle o czymś świadczyć. Śmieszne jest dla mnie takie fetyszyzowanie rzeczy, które służą po prostu do używania i nic więcej.
          • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 15:58
            Widać, że nie znasz jeszcze josefa. Dla niego każdy, kto ma prawo jazdy i auto to nadczłowiek;)
            • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:01
              Biorąc pod uwagę, że moja koleżanka w mniej więcej rok po kupieniu samochodu przytyła kilkanaście kilo bo w ogóle się nie rusza to może nei tyle nad ludźmi co ludźmi plus:)
              • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:03
                To chyba musiała jeszcze nieźle się objadać:)
                • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:04
                  No wiesz, Macdrive kusi:)
                  • sundry Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:08
                    A no tak, mam szczęście z moimi genami, bo ja też się wcale nie ruszam, a waga stoi w miejscu:)
    • paco_lopez Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 16:53
      tez to zauwauważyłem. ale ja wiem czy to źle ? wspóczuje im tylko kiedy mówią, że dzieci będa mieli około czterdziestki.
    • facettt STANdard 03.03.12, 16:54
      w Hiszpanii, Wloszech itd...

      no i co ?
    • anna_sla Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 18:11
      kwestia priorytetów w życiu.
    • rannie.kirsted Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 18:17
      twoje przesiadywanie na forum kobieta, mnozenie durnych, idiotycznych watkow - to dopiero jest jalowe! i stracone.
      • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 18:27
        Mam akurat dużo wolnego czasu, bo jestem typem samotnika co nie spotyka się z ludźmi codziennie, tylko w weekend wieczorem wyjdzie z domu, zazwyczaj się napić
    • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 18:46
      josef, napisales wiadomosc, z ktorej wynika, ze nie jestes z zyciem na ty, jednak specjalnie dla Ciebie policzylem miejsca, w ktorych mieszkalem bedac samodzielnym. Zaczne od stolicy, a potem inne miasta:
      6, 7, 5, 2, 3, 4, 5, 2
      Po tym wszystkim mam _pewnosc_, ze ludzie mieszkajacy z rodzicami niczego nie traca, co najwyzej maja mniejsza ilosc znajomych.
      Dlatego nie wmawiaj innym, ze sa straceni albo jalowi, bo piszesz nieprawde.
      • olewka100procent Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 18:55
        jest w tym troche racji, pokolenie leniwców nam rośnie, ale oczywiście są wyjątki . Co do mieszkania, to żyjemy w Polsce, sytuacji tego chorego kraju nie musze chyba przedstawiać . Chcemy być fajni i europejscy a zarabiamy 1500 zł brutto gdzie niemiec ma większy zasiłek. Nie potrafimy walczyć o swoje, właśnie młodzi powinni wyjść na ulice i protestować do bólu
    • tatibi Pytanie do 03.03.12, 19:04
      Ja mam pytanie do tych co sie madrza ze ten co mieszka do trzydziestki z rodzicami jest nieudacznikiem- skad wzieło sie mieszkanie w ktorym teraz mieszkacie? Dostaliscie czy kupiliscie, jesli kupiliscie to skad mieliscie pieniadze, chocby na wkład własny. Jesli macie prace stała ktora umozliwiła wam wziecie kredytu to jak sie do tej pracy dostaliscie? Ogłoszenie w gazecie czy ktos was powiadomił o wewnetrznym wakacie?
      • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 19:06
        Mieszkanie wzięło się z ogłoszenia w rubryce wynajmę:)
        • jan_hus_na_stosie Re: Pytanie do 03.03.12, 19:51
          dokładnie :)
          • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 20:39
            Rowniez ciebie prosze o odpowiedz na pytanie:
            A mieszkasz sam czy z partnerka? A jaka czesc swoich dochodow ew. wspolnych przeznaczasz na wynajem, jaki masz metraz na członka rodziny? Czy zawsze chcesz wynajmowac. A jesli nie to jakie sa twoje perspektywy zakupu własnego lokum?
        • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 20:22
          A mieszkasz sam czy z partnerka? A jaka czesc swoich dochodow ew. wspolnych przeznaczasz na wynajem, jaki masz metraz na członka rodziny? Czy zawsze chcesz wynajmowac. A jesli nie to jakie sa twoje perspektywy zakupu własnego lokum?
          • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 20:26
            Lubię takich ciekawskich, ale niech ci będzie:)
            Ad1. Z partnerem, bo ja jestem pierogiem rodzaju żeńskiego (mów mi "pieroga_leniwa") oraz współlokatorami
            Ad2. Jakieś 10%, zależy od dochodów i rachunków
            Ad3 Spory metraż, nie narzekam
            Ad4. Nie wiem jeszcze
            Ad5. Trudno określić dzisiaj perspektywy
            • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 20:36
              A w Polsce to sie dzieje? Widze ze odpowiedz na ostatnie pytanie nie jest prosta. Ujme to inaczej, czy jesli bedziesz chciala w przyszłosci mieszkac bez wspołokatorow , powiedzmy po 30. ( nie wiem ile ci brakuje) to czy bez trudu bedziesz mogła mieszkac z rodzina w osobnym lokalu. A jesli tak to czy aktualne dochody sa wystarczajace aby tak sie stało czy musiałaby nastapic zwyzka przychodow.?
              • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 20:39
                W Polsce czyli nigdzie jak głosi znany cytat.
                Mam blisko 30. Mogłabym mieszkać bez współlokatorów, ale oznaczałoby to mniej pieniędzy na inne wydatki i konieczność większego pilnowania finansów. W tej chwili mam zdecydowanie inne priorytety. A w perspektywie kilku lat moje dochody na pewno wzrosną.
                • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 20:45
                  Czyli na dzien dzisiejszy nie mozesz okreslic kiedy i jak mogłabys załozyc rodzine.
                  • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 20:48
                    Mam rodzinę od kilku lat, jestem w stałym związku. Jeśli przez rodzinę rozumiesz posiadanie dziecka to jestem na to gotowa w każdej chwili. Gdybym nie była, nie uprawiałabym seksu.
                  • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 20:53
                    Mysle ze sie nie rozumiemy. A tak z drugiej strony skoro jestes gotowa to na co czekasz?
                    • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 20:55
                      W którym punkcie się nie rozumiemy? Twoje pytania są dla mnie w pełni zrozumiałe. Posiadanie dziecka nie jest dla mnie priorytetem, ale gdyby taka sytuacja zaistniała to jestem na nią gotowa i nie widzę żadnego problemu. Co nie oznacza, ze zamierzam się o to starać.
                      • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 20:59
                        i dziadkowie nie będą płacić alimentów?żart
                        Znam takich "samodzielnych", co na swoje dzieci nie płacą, bo leniwi są i nie chce im się wziąć w garść i rodzice mają nakaz sądowy płacić na ich dzieci alimenty dla np. byłej żony;-p
                        • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 21:03
                          Jakich alimentów? Myślę, że dziadkowie wydaliby najwyżej kasę na kilka niepotrzebnych nikomu bzdur, bo pierwsze dziecko w rodzinie (w tym pokoleniu) więc mogliby troszkę na punkcje wnuka zbzikować.
                          • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 21:06
                            Kiedyś na prawdę było inaczej-fakt. Jak się rodziło dziecko pci męskiej kupowali wózek rodzice faceta, jak córa rodzice pani;-)
                            • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 21:14
                              Ja mam sporo dzieciatych znajomych to pewnie wózek po kimś bym dostała:)
                              • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 21:16
                                leniwa;-p Tu chodzi o tradycje, które właśnie trochę zanikają. Ale babcie też są inne i co raz młodsze....;-)
                                • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 21:25
                                  Ciekawe, kiedy to zniknęło, nigdy nie słyszałam o takiej tradycji. Ale jakby co to zawiążę na wózku czerwoną wstążkę, żeby chroniła od złych spojrzeń:)
                                  • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 21:31
                                    Nie tylko na tej płaszczyźnie było inaczej, nie jestem dinozaurem, ale już się różnice zauważa;-)
                      • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 21:24
                        Gwoli wyjasnienia dlaczego sie nie rozumiemy. Właczyłas sie do dyskusji pod watkiem josefa by udownic ze jego teza o straconym pokoleniu jest fałszywa, z kazdym natomiast napisanym przez ciebie postem udowadniasz ze jest wprost przeciwnie. Zblizasz sie do 30-tki. Mieszkasz z facetemwe wspołlokatorskim mieszkaniu, nie zarabiacie na tyle aby mieszkac samodzielnie bez nadmiernych wyrzeczen oraz nie jestes wstanie przewidziec jak bedzie kształtowała twoja przyszłosc w najblizszym czasie ( perspektywanawet kilkuletnia). Czym spełniasz warunki straconego pokolenia bo czas nie stoi w miejscu. I to nie jest twoja wina, ze system nie daje ci szansy ale twoja wina jest wypieranie rzeczywistosci. Jak ci rodzice ktorych dzieci ukradna w szkole komorke a oni
                        "moj robercik nigdy by czegos takiego nie zrobił to takie dobre dziecko."
                        Wierze ze jesli ludzie przyjeliby w koncu do wiadomosci ze istnieje system wyluczajacy całe masy społeczne z udziału w zyskach z transformacji to rzadzacy nie mieliby w Polsce tak komfortowych warunkow do nic nie robienia.
                        A tak kazdy se na własny uzytek tłumaczy ze nie jest tak zle bo mogłoby byc gorzej, Zupełnie jak w Rosji.
                        • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 21:33
                          Mieszasz kilka spraw. Ja zarabiam (oczywiście jak na polskie warunki) dobrze. Większość moich znajomych przy mniejszych wydatkach wynajmowała kawalerki - ja mam inne priorytety. Owszem, możemy wynająć kawalerkę, stać nas na te 1800 zł, ale wolimy wydać 500 i zaoszczędzone pieniądze odłożyć bądź zainwestować. Nie pisałam, że wyprowadzka do osobnego lokum oznaczałaby nadmierne wyrzeczenia. O ile przez nadmierne wyrzeczenia rozumiesz liczenie każdej złotówki, żeby było na jedzenie, czynsz i drobne przyjemności. Ale nie moglibyśmy mieć takiej swobody finansowej, jaką mamy teraz, a z jaką jest nam bardzo fajnie. Po prostu doszliśmy do wniosku ,że wydawanie pieniędzy na wynajem kawalerki jest pozbawione sensu.
                          Idąc dalej - piszesz, że nie potrafię przewidzieć, jak będzie wyglądała moja przyszłość w perspektywie kilkuletniej. Takich rzeczy nikt nie potrafi przewidzieć, tylko nie każdy jest na tyle uczciwy wobec siebie, by to przyznać. Świat zmienia się bardzo szybko, bardzo możliwe, że moja przyszła profesja jeszcze nie istnieje. Powiedzmy, że mam po prostu ze 3-4 drogi rozwoju, nie wiem, którą wybiorę, bo zależy to od kilku czynników. Nie zauważam, aby system nie dawał mi możliwości. Jasne, można zawsze ponarzekać na podatki i służbę zdrowia. Ale po co? Ja jestem z mojego życia bardzo zadowolona. I jeśli tak wygląda stracone pokolenie to życzę każdemu, żeby był straceńcem.
                          • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 21:44
                            Tego co napisałas nie jestem juz w stanie skomentowac. Osłabiłas mnie zupełnie, szczegolnie ta wynajmowana kawalerka jako szczytem marzen pary około 30-latkow w srodku Europy.
                            Pozdrawiam i ide spac.
                            • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 21:46
                              A gdzie napisałam, że kawalerka to szczyt marzeń? Ludzie mają różne potrzeby i różne marzenia. Dla jednego kawalerka to szczyt marzeń, dla innego życie poniżej minimum egzystencji, bo minimum to apartament na wilanowie. Nie wiem co tu jest takiego trudnego do zrozumienia.
                            • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 21:47
                              bardziej osłabia mnie bytowanie na salonach i garnuszkach rodziców, niż wynajęcie kawalerki z partnerem nawet mając dziecko;-)
                              • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 22:11
                                To Ty nie wiesz, że dziecko musi mieć osobny pokój?:) Obowiązkowo, inaczej to podchodzi pod maltretowanie pswychiczne
                                • simply_z Re: Pytanie do 03.03.12, 22:35
                                  nie ,najlepiej gniezdzic sie w jednym pomieszczeniu z kiblem za zasloną ,a seks kiedy dziecko spi obok.
                                  tez tak mozna.
                                  • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 22:41
                                    Kibel za zasłoną rzadko się zdarza. Mieszkanie z małym dzieckiem w kawalerce nie jest dramatem. Mnóstwo moich znajomych się tak wychowywało i jakoś na szczególnie patologicznych i wypaczonych nie wyrośli. Jest wolność: ktoś chce poczekać na urodzenie dziecka, aż będzie miał duże lokum, ktoś inny zdecyduje się w kawalerce. Po prostu wystarczy zrozumieć, że nie ma potrzeby narzucania innym swoich wzorców.
                                    • kseniainc Re: Pytanie do 03.03.12, 22:47
                                      leniwa-to prawda.Nie trzeba luksusów by być szczęśliwym, czesto bogaci są baardzo nieszczęśliwi z tymi swoimi tysiącami....
                                      • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 22:55
                                        Czytałam kiedyś fajne podsumowanie tego wszystkiego:
                                        ludzie pracują coraz więcej, bo muszą mieć wystarczająco dużo pieniędzy, by zapłacić innym za wykonanie rzeczy, które mogliby zrobić sami, gdyby pracowali mniej.
                                        Poza tym bardzo dużo ludzie wydają na symbole statusu. I nie rozumieją, kiedy ktoś ich nie potrzebuje. No bo jak można nie mieć samochodu, plazmy na ścianie i smartfona
                                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pytanie do 03.03.12, 23:01
                                          leniwy_pierog napisała:

                                          > Czytałam kiedyś fajne podsumowanie tego wszystkiego:
                                          > ludzie pracują coraz więcej, bo muszą mieć wystarczająco dużo pieniędzy, by zap
                                          > łacić innym za wykonanie rzeczy, które mogliby zrobić sami, gdyby pracowali mni
                                          > ej.

                                          Owszem, ale musieliby zajmować się rzeczami za które teraz płacą. Odwrotna sytuacja jest w niewielkich gospodarstwach rolnych. Bardzo niewielkie przychody pieniężne, ale duża niezależność od pieniędzy i innych - większość zadań wykonywana własnoręcznie. Czasu od tego nie przybywa, ani bogactwa :D
                                          • leniwy_pierog Re: Pytanie do 03.03.12, 23:03
                                            W pierwszym przypadku też nie przybywa czasu ani bogactwa, wychodzi na jedno.
                                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pytanie do 03.03.12, 23:11
                                              leniwy_pierog napisała:

                                              > W pierwszym przypadku też nie przybywa czasu ani bogactwa, wychodzi na jedno.

                                              Niekoniecznie. Jeśli np. zarabiasz 50zł za godzinę, a kafelkarzowi czy gościowi od tapet płacisz 40zł za godzinę, to oczywiste że nie opłaca się tego robić samemu. Ba, nawet gdybyś zarabiała 30zł to by się nie opłacało, bo oni zrobią to szybciej i lepiej, a więc taniej. Czyli czas trzeba wykorzystywać efektywnie.
      • szarrak Re: Pytanie do 03.03.12, 21:18
        Mamy po 21 lat i mieszkamy z chłopakiem sami, 350km od domów rodzinnych. Ja się utrzymuję głównie z alimentów, więc pewnie nie odpowiadam parametrom, choć na większe przyjemnostki muszę sobie zarobić, ale mój chłopak znalazł ogłoszenie o pracy na portalu z takimi ogłoszeniami. Bez znajomości. Praca rozwijająca i ciekawa, marnie płatna, ale wystarcza bez problemu. Normalnie wynajmuje mieszkanie w centrum dużego miasta (w sumie pół kawalerki, bo na spółę wynajmujemy), utrzymuje się i opłaca sobie studia zaoczne. Pomoc od rodziców polega na udzieleniu mu pożyczki na początku każdego semestru w wysokości czesnego, a on co miesiąc im oddaje odpowiednią kwotę (czyli 1/5 wysokości czesnego) - kredyt bez odsetek, ale biorąc takowy w banku na procent też by sobie poradził, najwyżej nie miałby na hobby. Mamy kota, który nie musi żyć na szamie typu whiskas i chadzamy do teatru, kupujemy książki. Tylko nie balujemy.
        • tatibi Re: Pytanie do 03.03.12, 21:28
          Prosze odpowiedz na ostatnie pytanie . Czy chcecie mieszkac na tzw. swoim i mielibyscie wziac na to pieniadze?
          • szarrak Re: Pytanie do 03.03.12, 23:27
            Na razie nam się nie śpieszy - 21 lat to nie jest wg mnie dobry wiek na kupowanie mieszkania. Nie wiem, czy za dwa czy trzy lata będę chciała mieszkać w Krakowie, może po skończeniu studiów zamarzy mi się Gdańsk albo Kudowa Zdrój. Może chłopak zapragnie przeprowadzki do Wrocławia albo do Pułtuska... Jeśli nic się nie zmieni, to mamy (chłopak ma) trochę wkładu własnego, drugie tyle - weźmiemy kredyt na pół i można kupować mieszkanie - ale to za parę lat. Teoretycznie jestem też właścicielką mieszkania, ale mam nadzieję, że nie będę mogła nim dysponować jeszcze przez kilkadziesiąt lat.
    • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:00
      mozna jeszcze dawac pol pensji na wynajem:)
      • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:07
        Można jeszcze wynająć pokój, niekoniecznie całe mieszkanie
        • szarrak Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:30
          Można jeszcze nie odstraszać ludzi i wynająć z partnerem/partnerką
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:46
            Można to połączyć i wynająć pokój z partnerem:)
            • szarrak Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 14:01
              Akurat to już przerabiałam i było to ZŁO
              Ale jak widać możliwości są duże i mieszkanie z rodzicami do usranej śmierci jest czystym wygodnictwem. Co nie znaczy, że jest złe... Ale szukanie usprawiedliwienia jest bez sensu, bo jak się chce, to się wszystko da
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:23
      Myślałam, że Ty o literaturze;)
      Do "straconego pokolenia" należał Hemmingway - You're all a lost generation, czy coś w tym stylu, powiedziała mu jego mentorka, Gertrude Stein.

      A co do 30-latków bez planów, to nie zauważyłam. Większość moich znajomych ma mieszkania zakupione na kredyt, samochody, są w kilkuletnich związkach (konkubinatach lub małżeństwach), planują dzieci, albo już je rodzą/mają. Przy tym mają "dobre" prace i nie żyją za pieniądze rodziców. Mało bardzo znam ludzi pozbawionych takich zobowiązań, albo ich części.
      • josef_to_ja A Ty masz auto? :P 03.03.12, 20:27
        ;)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 22:26
          Nie. Nawet prawa jazdy nie mam;> Ale mam rower.
          • josef_to_ja Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 22:33
            Ale pewnie Twój facet ma prawko i auto :P
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 23:02
              Co za wywiad;> Ma prawko, a auta nie. Miał rower, ale mu ukradli.
              • josef_to_ja Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 23:16
                A wywiad, bo wiesz że prawo jazdy to jedna z moich obsesji ;)
                • leniwy_pierog Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 23:21
                  Może da się to jakoś wyleczyć:)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A Ty masz auto? :P 03.03.12, 23:26
                    No właśnie, ta kompulsywna powtarzalność. Trzeba się pogodzić ze swoimi niedociągnięciami i nie pragnąć tego, czego mieć nie można, albo czego posiadanie łączy się z ogromnymi kosztami (też niematerialnymi, typu stres, brak czasu itd).
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:32

        > A co do 30-latków bez planów, to nie zauważyłam. Większość moich znajomych ma m
        > ieszkania zakupione na kredyt, samochody, są w kilkuletnich związkach (konkubin
        > atach lub małżeństwach), planują dzieci, albo już je rodzą/mają. Przy tym mają
        > "dobre" prace i nie żyją za pieniądze rodziców. Mało bardzo znam ludzi pozbawio
        > nych takich zobowiązań, albo ich części.

        Myślę że to zależy od towarzystwa w jakim się obracasz.
        Ale faktycznie problem istnieje, na zachodzie w większym stopniu niż u nas.
        Problem wynika z faktu że dzisiejsze pokolenie 30 latków to pierwsze pokolenie OD DAWNA, które jest i będzie (statystycznie) mniej zamożne od rodziców, a rodzice są bogaci. Innymi słowy - wyprowadzka oznacza znaczny spadek standardu życia. To, w połączeniu z problemami z sensownym zatrudnieniem powoduje że lepiej jest studiować do 30.
        • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:39
          coś w tym jest , co wyczytałam...;-)
          Ale ja wolałam(mogę tylko za siebie, no może kilka znanych , bliskich mi osób się wypowiadać) mniej wystawnie, czasem nawet biednie, ALE U SIEBIE. To bardzo podbudowuje, wolę czerstwy chlebek z serem u siebie,niż świeże bułeczki z szyneczką u rodziców.
          • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:44
            mozna jeszcze brac kredycik na 30 latek ,czego też nie czynię:)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:50
              simply_z napisała:

              > mozna jeszcze brac kredycik na 30 latek ,czego też nie czynię:)

              U nas tak, ale paradoksalnie w krajach zachodnich rynek wynajmu, w tym komunalnego jest bardzo rozwinięty. Więc problemów ze znalezieniem sensownego lokum nie ma.
              Tutaj wiodącą rolę gra makroekonomia.
              W Europie prawie NIE MA zawodów przemysłowych (które od zawsze dawały wysokie dochody nawet na stanowiskach podstawowych), a gospodarki nie rozwijają się na tyle szybko aby wchłonąć młodych z bogatszych rodzin w menadżerkę w korporacjach czy w prywatne biznesy.
              To jest temat na dłuższą dyskusję ale generalnie sprawa wygląda następująca - sprzyjające warunki po IIwś spowodowały wzrost gospodarek zachodnich przez 50 lat. W tym czasie jakieś 1,5 pokolenia gorliwie budowało gospodarkę i dobrobyt. Ale z każdym rokiem przekuwali swoją pracę na uprawnienia i przywileje socjalne. I kasa się skończyła, przywileje zostały a gospodarka zwolniła.
              • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:59
                tak ,pisalam nawet o tym kiedyś ,że w Niemczech np.masz rozwiniety rynek wynajmu ,w polsce praktycznie tego nie ma.
                ogolnie syf
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:46
            Tylko weź pod uwagę, że dla niektórych jest to czerstwy chleb z serem u rodziców kontra woda z kranu na swoim. Życie to nie serial TVN o pięknych młodych i bogatych
            • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 20:47
              nie ,tu wszyscy sa piekni ,robią kariery i sa z wawy.
              • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:16
                To może ja już sobie pójdę...;)
        • josef_to_ja Jak ktoś się przyzwyczaił do ciuchów od takiego 03.03.12, 20:48
          np. pana Tommy Hilfiger to ciężko mu będzie z tego rezygnować i zejść na niższy poziom z powodu wyprowadzki od rodziców
          • leniwy_pierog Re: Jak ktoś się przyzwyczaił do ciuchów od takie 03.03.12, 20:49
            Może gdyby się nauczył języka polskiego na tyle, żeby odmieniać nazwiska miałby perspektywy na zarobki pozwalające na samodzielną egzystencję:)
          • kseniainc Re: Jak ktoś się przyzwyczaił do ciuchów od takie 03.03.12, 20:51
            To co Ty piszesz, to mówisz o wygodnictwie no;-p Josef!
    • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:22
      trend. Mnóstwo ludzi już po studiach, często dobiegających do
      > 30stki, pracujących ciągle mieszka z rodzicami

      Sporej ilości ludzi nie stać na własne mieszkanie. Osobiście wolę być na swoim z rodzicami niż gnieździć się z obcymi ludźmi
      • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:22
        *wystarczająca
        • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:08
          To jesteśmy w podobnej sytuacji (tzn. ZUS mi akurat opłacają, ale pensyjka też bliska głodowej)
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:13
            Co to jest głodowa pensja? Nie starcza na chleb czy na kawior i szampana?:)
            • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:33
              nie ,to taka ,z ktorej po oplaceniu rachunkow nie wiele zostaje ci na zycie.
            • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:40
              Nie aż tak dużo więcej od minimalnej krajowej
            • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 06.03.12, 20:21
              Taka, że po opłaceniu rachunków masz dylemat, czy jeść, czy może opłacić sobie ZUS, wyższy niż osoba,m zatrudniona na umowę o pracę, a mimo to nie zapewniający takich samych przywilejów jak etatowcowi.
          • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 07.03.12, 19:05
            Nie, bo chociaż poprzednio robiłam na umowce o dzieło, to teraz pracy nie mam :)
            • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 07.03.12, 19:29
              Znajdziesz coś na pewno :) Głowa do góry :)
              Jakiekolwiek zdobyte doświadczenie jest przydatne :)
    • zeberdee28 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:31
      Tak jak tu pisał graf - jesteśmy pierwszym pokoleniem które będzie mniej zamożne od swoich rodziców, poprzednie pokolenie pracowało b.ciężko za komuny, bo za sobą miało nędzę ale przed sobą miało wolne pole do działania, po wojnie były tylko zgliszcza, potem zapewniło sobie duże przywileje po transformacji ustrojowej, część tego pokolenia wykorzystała nadzwyczajnie sprzyjające warunki i swoje stare układy do stworzenia własnych firm. Obecnie jest ciężko się przebić bo każdy rynek - pracy, biznesu, polityki jest już podzielony, reakcją na to może być jedynie szukanie zadowolenia w innych dziedzinach życia niż praca czy gromadzenie dóbr materialnych, wiadomo że kariery się szybko nie zrobi, na dorobienie się czegoś też szanse są małe, więc przynajmniej można pożyć wygodnie póki się da.
      • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:42
        Ja bym powiedziała, ze może i jesteśmy mniej zamożni od pokolenia rodziców (a raczej - starszego rodzeństwa, które porobiło kariery w latach 90.), ale za to mamy takie możliwości, o których poprzednie pokolenia mogły tylko marzyć. Zobacz, ile ludzi zrobiło biznesy dzięki internetowi, bez dużych nakładów. Czasem wystarczy dobrze poprowadzony blog i można zarabiać.
        • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:46
          no czasem ,a ile osob pozamykalo swoje blogi?
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:47
            Wiesz, ale to nie system ich zniszczył tylko brak umiejętności:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:50
          leniwy_pierog napisała:

          > Ja bym powiedziała, ze może i jesteśmy mniej zamożni od pokolenia rodziców (a r
          > aczej - starszego rodzeństwa, które porobiło kariery w latach 90.), ale za to m
          > amy takie możliwości, o których poprzednie pokolenia mogły tylko marzyć. Zobacz
          > , ile ludzi zrobiło biznesy dzięki internetowi, bez dużych nakładów. Czasem wys
          > tarczy dobrze poprowadzony blog i można zarabiać.

          Ale liczy się statystyka. Ogół społeczeństwa.
          I ogólnie perspektywy nie są najlepsze. Co prawda dużo lepsze niż RODZICÓW obecnego 30 letniego pokolenia, ale i tak nie genialne.
          Natomiast na zachodzie jest zdecydowana tendencja spadkowa.
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:52
            Problem jest taki, że ogól jest ze swej natury przeciętny, a oczekiwania ma nieprzeciętne. Nie łaska zostać np. mechanikiem, kafelkarzem, fryzjerem itp tylko się marzy biały kołnierzyk i od razu willa z basenem. bo w TV to pokazali.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:00
              leniwy_pierog napisała:

              > Problem jest taki, że ogól jest ze swej natury przeciętny, a oczekiwania ma nie
              > przeciętne. Nie łaska zostać np. mechanikiem, kafelkarzem, fryzjerem itp tylko
              > się marzy biały kołnierzyk i od razu willa z basenem. bo w TV to pokazali.
              Ale im - kafelkarzom, fryzjerom i mechanikom też ktoś musi płacić. Generalnie gospodarka bez porządnego przemysłu kiepsko przędzie...
              Zresztą wystarczy przejechać się w okolice Żelaznego Mostu - Lubin, Polkowice itp. Wszędzie tam gdzie sięga wpływ KGHMu fryzjerom, kafelkarzom itp żyje się jak pączkom w cieście. Bo są "robotnicy" którzy od nich usługi kupują. Np. Lubin to naprawdę bogate w stosunku do wielkości.
              • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:03
                Za dużo teraz studentów, którzy nie chcą pracować fizycznie,a zadasz proste pytanie z dziedziny którą studiuje, to bez ściągi nie wie o czym mowa;-p
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:05
                  kseniainc napisała:

                  > Za dużo teraz studentów, którzy nie chcą pracować fizycznie,a zadasz proste pyt
                  > anie z dziedziny którą studiuje, to bez ściągi nie wie o czym mowa;-p

                  Darmowe studia to kolejna sprawa - to w istocie sprytne oszustwo ukrywające bezrobocie wśród młodych.
              • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:08
                Jakoś na zarobki nie narzekają. Hydraulik za najprostszą nawet nie naprawę, a wizytę bierze minimum 50 zł, na ekipę remontową trzeba czekać na wolny termin, znalezienie dobrej osoby do sprzątania w domu graniczy z cudem, nawet jak zarobki dobre. Bo przecież każdy musi być teraz pracownikiem umysłowym.
                • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:11
                  najlepiej teraz zarabiają ludzie na usługach;-) Nie ceruje się już pończoch, ale fryzjerka prędzej znajdzie pracę niż wielmożna pani po studiach, bo fryzjerka ma fach, a studentka tylko wiedzę teoretyczną i też nie zawsze.
                  • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:12
                    To prawda, że można zarobić. Kiedyś sporo zarobiłam sprzątając domy, choć słowo rezydencje byłoby tu odpowiedniejsze:)
                    • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:18
                      Mam nadzieje, ze zarabiaja uczciwie, a nie zarabiaja nie placac podatku dochodowego i okradajac tych, ktorzy placa ten podatek.
                      • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:22
                        W zasadzie to nasze państwo robi wiele, by nie pozwolić ludziom na uczciwe rozliczanie się. Na przykład gdybym chciała zapłacić sąsiadowi za skoszenie trawnika to niestety jako dwie osoby fizyczne nie możemy podpisać umowy i zapłacić podatku.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:29
                          leniwy_pierog napisała:

                          > W zasadzie to nasze państwo robi wiele, by nie pozwolić ludziom na uczciwe rozl
                          > iczanie się. Na przykład gdybym chciała zapłacić sąsiadowi za skoszenie trawnik
                          > a to niestety jako dwie osoby fizyczne nie możemy podpisać umowy i zapłacić pod
                          > atku.

                          Oczywiście że możecie.
                          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:30
                            O, a w jaki sposób? Bo do tej pory spotykałam się wyłącznie z tym, że może być umowa firma - osoba fizyczna, dlatego za taką zmianę uznano możliwość legalnego zatrudniania niań.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:33
                              Wszystko zależy od tego czy to koszenie ma charakter incydentalny, czy jest źródłem utrzymania danej osoby, lub jest wykonywane regularnie.

                              Natomiast zgodzę się ze nasze prawo zdecydowanie utrudnia takie legalne freelancowanie banalnych zajęć i prac.
                              • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:38
                                Zwrot "koszenie o charakterze incydentalnym" jest komiczny:)
                        • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:35
                          Zebym byl dobrze zrozumiany dodam, ze umiem i moge krasc, lecz jestem przekonany, ze to niewlasciwe, wiec tego nie robie.
                          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 12:09
                            A tak z ciekawości, jak udało ci się zweryfikować swoje umiejętności kradzieży?:) Ja nie mam pojęcia, czy umiałabym ukraść, bo nigdy nie próbowałam.
                            • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:29
                              Udzielalem kiedys korepetycji.
                              • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:30
                                Poza tym kradlem rozne owoce z sadow. Roznie w zyciu bywalo.
                                • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:32
                                  Ja byłam grzeczną dziewczynką, nie kradła owoców. Tylko nie wiem, czy zjadanie tego, co ukradli na działkach koledzy nie podchodzi pod paserstwo:)
                                  • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:40
                                    Bylas / Jestes nudna dziewczynka. U mnie ciagle sie cos dzieje, jednak latwiej krasc niz nie krasc, dlatego nie kradne.
                                    • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:42
                                      Uważasz, że życie bez łamania prawa jest nudne? E tam, jest tyle ciekawych legalnych rzeczy
                                      • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:56
                                        Pisalem o Tobie, nie o zyciu.
                                        • leniwy_pierog Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 13:58
                                          Fakt, grunt to się wypowiadać o tematach, w których ma się bogatą wiedzę:)
                                          • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 04.03.12, 14:04
                                            Tamta opinia jest subiektywna. Zawsze znajdzie sie ktos, kto w danym temacie ma wieksza wiedze.
              • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 06.03.12, 20:22
                Fryzjerek jest przesyt. Kobiety prace fizyczne mają i bardziej ograniczone, jeśli chodzi o pole wyboru, i gorzej płatne. Wiem, bo takaż pracą się parałam.
          • kseniainc Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:55
            Ze co? Ja myślałąm, ze my tu o konkretnych ludziach czasem uogólniając piszemy;-p Statystyki?I to ma być miarodajne? Phi
        • zeberdee28 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 21:57
          No widzę - ile jest tych rentownych małych biznesów internetowych wliczając w to samowystarczalne(bez biznesu pozainternetowego) sklepy na allegro ? Ilu ludzi z tego żyje ? I jakie ma z tego profity ? Dobrze prowadzony blog zyska popularność jak go popularny portal wrzuci na główną, inaczej to skąd się domyślisz że taki blog istnieje ? Nie daj się robić w ch...a, karty są rozdane.
          • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:06
            Powiedz to wszystkim dziewczynom prowadzącym blogi szafiarskie i żyjącym z tego naprawdę nieźle - nie mam na myśli Kasi Tusk:) Albo innych blogerów, którzy tworzą na własnej domenie, wiec żaden popularny portal ich na główną nie wrzuci. Powiedz to ludziom, którzy stworzyli dobrze zarabiające strony internetowe, albo sprzedają przez net różne produkty i usługi. Ilu ich jest? Prawdopodobnie tylu, ilu ma odpowedni potencjał, by takie rzeczy stworzyć.
            • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:32
              ile jest takich osob w skali kraju?
              • xolaptop Re: Stracone, "jalowe" pokolenie 03.03.12, 22:38
                Ulamek promila, trudno ocenic jaki.
              • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:39
                nie będę odwalać roboty za GUS:)
                • simply_z Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:40
                  nie sadzilam ,ze pisanie szmatach czy szminkach jest takie poplacalne. moze tez jakiegos zaloze .
                  • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 22:43
                    Opłacalne może być wszystko, jeśli umiesz to robić dobrze i znajdziesz odbiorców. Trzeba tylko mieć pomysł i trochę umiejętności. Pisanie o straconym pokoleniu też może być całkiem dochodowe:)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 03.03.12, 23:12
                  Ja znam typa, co ma dużą firmę w internetową, tzw. startupa i kupę (potencjalnych) pieniędzy. Można by pomyśleć, że normalnie lokalny american dream, od pucybuta do milionera. Ale jakoś tak się dziwnie składa, że pochodzi z bogatej rodziny. No cóż, może miał komfort dłubania sobie spokojnie, kiedy inni zapierdzielali w tesco/dawali korki/robili prawie bezpłatne praktyki.
    • tatibi Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 09:42
      Drogi leniwy_pierogu dlaczego ani ty ani twoj chłopak nie załozycie takich złotodajnych blogow lub innych przynoszacych dochody przedsiewziec zebyscie mogli jako ludzie pod 30- stke opuscic wasz sublokatorski pokoik i w koncu wynajac sobie na społke te kawalerke za 1800 PLN. Przeciez wystarczy chciec i tylko chciec a a pieniadz sam popłynie do twej kieszeni jak wynika z twoich postow. Czas zaswiecic przykładem dla nas malkontentow.
      • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 10:16
        to jest kwestia priorytetow. mieszkanie w wielopokoleniowych strukturach to jest polska tradycja + przekonanie ze wynajmowanie mieszkania to nabijanie komus kieszeni itd. znam calkiem sporo ludzi z pokolenia moich rodzicow ktorzy budowali domy z mysla ze beda potem tam mieszkac z dziecmi i ich rodzinami, co prawda fakt ze teraz trudniej znalezc prace za plotem jak to bylo za komuny troche im pokrzyzowal plany ale zycie polega na dostosowaniu sie do warunkow zewnetrznych a nie odwrotnie.
        to zadne stracone pokolenie, pl ominela recesja i nawet jak teraz jest troche gorzej niz dwa lata temu to jest to nic w porownaniu z tym co sie teraz dzieje na zachodzie europy gdzie ludzie konczacy teraz szkoly sa rzeczywiscie w czarnej duupie. i rzeczywiscie maja gorzej i biedniej niz ich rodzice.
        • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 10:33
          Poniewaz posługujesz sie wyswiechtanymi zwrotami rodem z mass mediow a nie własnym doswiadczeniem to uwazam ze nasza dyskusja byłaby jałowa.
          • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 10:48
            haha, posluguje sie jak najbardziej wlasnym doswiadczeniem i to niemalym bo wydaje sie ze mam troche wiecej lat niz forumowa srednia. wyrazilas gdzies tutaj swoje zdanie poza zadawaniem dziesiatkow pytan i pozniejszym dyskredytowaniem odpowiedzi bo ci nie pasuja do tezy?
        • xolaptop Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 11:58
          Tak, jasne, tylko patrzec, jak ci mlodzi z zachodniej czesci EU masowo przyjada do pracy w Polsce. Jestes z Instytutu Propagandy?
          Jezeli, jak napisalas, masz wiecej lat niz srednia wieku piszacych na tym forum, powinnas wiedziec, ze kryzys w Polsce jest stanem normalnym przynajmniej od kilkudziesieciu lat.
          • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 12:13
            o co chodzi z ta propaganda i massmediami? juz druga osoba mnie oskarza o jakies niecne intencje, chyba zaczne czytac polskie gazety.
            jesli kryzys w pl jest stanem permanentnym od dziesiatkow lat to oznacza ze gdp nie rosnie tylko sie kurczy, bezrobocie rosnie a spoleczenstwo robi sie coraz biedniejsze. bywam w pl srednio 3 razy w roku i to zywkle klamstwo. doskonale pamietam czasy kiedy bezrobocie w pl ksztaltowalo sie w granicach 20% i nie byly to tymczasowe skoki i poziom zycia byl nieporownywalnie nizszy.
            oczywiscie ze jest to relatywne w stosunku do punktu odniesienia a tan jest inny w kazdym kraju - tak w wielu krajach europy zachodniej pokolenie ludzi wchodzacych teraz na rynek pracy jest w duzo gorszej sytuacji niz pokolenie ich rodzicow.
            • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 12:17
              Może dlatego, że ich rodzice po prostu brali się do ciężkiej pracy, bez marudzenia, a teraz młodzi bananowcy, rozpieszczeni przez tych zapracowanych rodziców mówią: skończyłem filozofię, jestem super, państwo ma obowiązek dać mi pracę, bo jak nie to będę Oburzony.
            • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:24
              Jak by mi kto peerelowska gazete czytał. Biedni ludzie na zachodzie nie maja co garnka włozyc. Pamietam taka akcje z lat 80-tych wysyłania kocy bezdomnym w Ameryce. A poniewaz tak nam sie od tamtej pory poprawiło ze teraz 6 miliardow posłalismy biedakom na Zachodzie.
              • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:38
                masz powazne problemy z czytaniem ze zrozumieniem i powazny problem z udzielaniem odpowiedzi na bezposrednie pytania. zalatuje trollem.
      • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 12:06
        A skąd wniosek, że żadne z nas nie zarabia w ten sposób?;) Nie widzę jednak powodu, żeby pisać na forum takie szczegóły, inni też raczej cenią sobie anonimowość i nie podają swoich miejsc pracy. Pieniądz do mojej kieszeni płynie, nie narzekam na problemy finansowe. Zrozum, że my możemy sobie pozwolić na wynajem kawalerki, tylko nie mamy takiej potrzeby i wolimy przeznaczyć te środki na coś innego.
        • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:02
          Ty lepiej przeczytaj własne posty bo masz spore kłopoty z pamiecia.
          • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:06
            Nie mam najmniejszych. To po prostu Ty nie rozumiesz, ze wynajęcie kawalerki nie jest naszym priorytetem i dlatego tego nie robimy. Znam mnóstwo ludzi, którzy zarabiają znacznie mniej i wynajmują samodzielne mieszkania, bo to dla nich ważne. Po prostu kwestia wyboru.
            • simply_z Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:09
              chcesz powiedzieć ,że gdyby wasze blogi przynosily dochody i tak gnieździlibyście się w jednym pokoiku?
              ;)
              ile ty masz lat tak z ciekawosci zapytam?
              • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:17
                Wiesz, z tym gnieżdżeniem się to nie bardzo, bo mamy sporą przestrzeń. Wynajmujemy z przyjaciółmi dom, zajmujemy poddasze - mamy je tylko dla siebie, tylko łazienka i kuchnia wspólne niżej. Dla nas jest komfortowo, kiedy wyjeżdżamy jeszcze zawsze ma kto naszego kota nakarmić:) Po prostu nie widzimy żadnej potrzeby, żeby miesięcznie wydawać na mieszkanie 1500 zł więcej (koszt kawalerki, zbliżona lokalizacja, umeblowana itp, licząc z opłatami). Jeżeli żyje nam się dobrze, dlaczego mamy się przeprowadzać, tylko po to, żeby zadowolić forumowiczów?:) A ile mam lat to bez przesady, żebym musiała pisać dokładnie. Więcej niż 25, mniej niż 30.
        • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:09
          o to co napisałas
          "Mam blisko 30. Mogłabym mieszkać bez współlokatorów, ale oznaczałoby to mniej pieniędzy na inne wydatki i konieczność większego pilnowania finansów. W tej chwili mam zdecydowanie inne priorytety. A w perspektywie kilku lat moje dochody na pewno wzrosną"
          Rozumujesz jak człowiek radziecki, gołym okiem widac ze nie mozna waszego zycia zapisac do europejskiej sredniej ale ty dalej w zaparte ze wy w tym pokoiku dla ideologii siedzicie a nie ze was nie stac.
          • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:18
            ale zdajesz sobie sprawe ze mieszkanie w domach/mieszkaniach wynajmowanych na spolke to jest europejska srednia? moge sie zalozyc ze liczba mlodych ludzi (przed 30stka) ktorzy maja wlasne mieszkania w pl jest duzo wieksza niz w uk.
            • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:22
              U nas standardem jest raczej zakredytowanie się po uszy na klitkę na obrzeżach miasta albo wydawanie na wynajem takiej kasy, że ledwo na jedzenie później starcza. bo inaczej co ludzie powiedzą, na przykład na FK:)
              • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:26
                pokaz mi kraj gdzie kupuje sie mieszkania za gotowke
                • simply_z Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:32
                  boliwia;)
                  serio ,czytalam kiedys.
                  • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:37
                    dobrze wiedziec!
                • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:38
                  Białoruś?
          • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:21
            Nie, rozumuję jak człowiek, który umie liczyć i myśli logicznie. Wiem, że to rzadkość i dlatego ludzie nie potrafią pojąć, że jak się w budżecie państwa "da" więcej na górników np. to gdzieś trzeba będzie "dać" mniej.
            To przecież oczywiste, że zwiększenie wydatków na mieszkanie oznacza konieczność zmniejszenia wydatków na inne cele, niezależnie od tego, o jakich kwotach mówimy. Nawet największa gwiazda, jak ma powiedzmy milion miesięcznie do dyspozycji, to jeśli na mieszkanie zacznie przeznaczać 100 tysięcy więcej, to musi te 100 tysięcy odjąć np. z budżetu na ciuchy czy fryzjera. Akurat człowiek radziecki takich rzeczy nie rozumiał, bo ekonomia w ZSRR była mocno księżycowa.
            • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 14:21
              " jak się w budżecie państwa "da" więcej na górników "
              a co sie daje z budzetu ina gornikow? Zawsze myslałam ze gornicy ciezko zasuwaja pod ziemia na swoja pensje, wydobywajac wegiel ktory sie z zyskiem sprzedaje zeby ogrzac poddasza i inne lokale.
              • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 14:46
                A ja myślałam, ze nie rozmawiamy o górnictwie tylko o czymś innych. Chodziło mi tylko o to, że uważam za logiczne i normalne, że zwiększenie wydatków na jedną dziedzinę oznacza (bez zmiany dochodów) zmniejszenie ich na inną. Niezależnie, czy na poziomie państwa czy rodziny. No ale dla ciebie to myślenie radzieckie. Bo zapewne w tej zachodniej Europie matematyka jest inna.
                • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:17
                  W dyskusji nie chodzi o to zeby pieprznac byle co. To co napisałas dajac przykład gornikow brzmi jak wysłuchana lewym uchem informacja z radia ktora przerabiasz w kategoryczne stwierdzenia.
                  • leniwy_pierog Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:22
                    Chodziło o przykład. Możesz tam podstawić dowolną dziedzinę. Po prostu nie da się w ramach jednego budżetu zwiększyć wydatków na coś, nie zmniejszając na coś innego. A Ty chyba tego nie rozumiesz i sugerujesz mi na tej podstawie jakieś dziwne rzeczy.
                  • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:23
                    a tak na serio to budzet panstwa nie doklada juz do kopalni? kopalnie wypracowuja zyski i w zwiazku z tym splacaja swoje dlugi wobec zus itd? to bardzo dobrze.
                    • tatibi Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 15:49
                      Informacja 28.01.2012 (Gazeta Katowice)
                      Utarło się przekonanie, że górnictwo to branża, do której budżet państwa musi ciągle dopłacać. Kopalnie rzeczywiście przez lata korzystały z pomocy publicznej, ale równocześnie płaciły spore podatki. Katowicki Holding Węglowy poinformował właśnie, że tylko w zeszłym roku wpłacił do budżetu państwa i okolicznych gmin...1,2 mld zł. Większość z tej kwoty pochłonęły różne podatki, w tym VAT. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zainkasował 508 mln zł, a budżety gmin ponad 43 mln. Ochrona środowiska pochłonęła 13,5 mln złotych.

                      Podatki o podobnej skali odprowadzają też inne spółki węglowe: Kompania Węglowa i JSW.

                      Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,97222,11047703,Kto_zyje_z_gornictwa__1_2_mld_do_budzetu_panstwa.html#ixzz1o9wtK147

                      Powiedz skad sie biora dochody Panstw, skoro nie z produkcji przemysłowej?
                      Bankowcy na giełdzie wyklikaja wzrost jak to sie działo w Islandii?
                      Biedni gracze giełdowi i pracownicy agenci reklamowych takie zyski wypracowuja a wszystko przezeraja gornicy i inne darmozjady.
                      • princess_yo_yo Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 17:14
                        bardzo sie ciesze ze kopalnie w zeszlym roku wypracowaly zysk i w zwiazku z tym zaplacily podatek od tegoz tak jak i inne podmioty gospodarcze i ze wreszcie zaczely regulowac inne zobowiazania w tym zus i podatki lokalne itd. to bardzo dobrze ze doplacanie do kopalni sie skonczylo.
                        oznacza to wiec ze kopalnie teraz moga zaczac finansowac wczesniejsze emerytury swoich pracownikow zamiast polegac na reszcie podatnikow w tym zakresie.
          • sundry Re: Pytanie do leniwego_pieroga 04.03.12, 13:26
            Toż pisze ci, że to poddasze, a nie żaden pokoik:)
    • akle2 Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 14:33
      Jak to nie mają zobowiązań? Zakładam, że co miesiąc łożą stałą kwotę na utrzymanie domu/mieszkania, w którym mieszkaja, a to kwota rzędu kilkaset pln.
      • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 14:49
        Ale rodzice ich z domu nie wyrzucą. Jakby wynajęli mieszkania i nie płacili to by ich czekała eksmisja
        • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 14:50
          Jasne, spróbuj kogoś eksmitować. Ciągnie się to latami.
          • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:01
            Nawet jak się jest właścicielem prywatnego mieszkania? Dlatego ja bym nikogo u siebie nie meldował
            • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:02
              A złodziei co nie płacą za wynajem policja powinna siłą wyciągać z mieszkań. Moje mieszkanie, moja własność
            • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:08
              Lepiej nie wynajmuj nikomu mieszkania, bo się wrobisz:) Przede wszystkim jeśli wynajmujesz mieszkanie legalnie, to znaczy z umową to lokatorzy zaopatrzeni w umowę sami mogą się zameldować - nie muszą cię o tym nawet informować. I jak przestaną płacić to w zasadzie nic im nie zrobisz. A jak np. kobieta zajdzie w ciąże to w ogóle możesz jej naskoczyć. Jak wynajmujesz bez umowy to też oficjalnie ludzi nie eksmitujesz tak łatwo, możesz najwyżej paru zbirów załatwić - ryzykujesz donos do skarbówki i jeszcze wiele innych nieprzyjemności. Przecież nawet dzikich lokatorów nie tak łatwo się pozbyć.
              • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:17
                To jest właśnie mentalność lokatorów, którzy nie płacą - są pasożytami i jeszcze nie mają wyrzutów sumienia z powodu bycia intruzami. Można zawsze czekać aż media zostaną odcięte i lokatorzy sami się wyniosą. A myślę, że jak ktoś sam jest złodziejem (czyt. nie płaci) to nie będzie donosił do skarbówki
                • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:20
                  Tyle, że jak umowa jest "na gębę" to w zasadzie nie masz jak udowodnić, że on w ogóle miał płacić i ile. A przestępstwo skarbowe jest niezależne od tego, czy Ciebie też ktoś okradł.
                  • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:51
                    O ile się nie mylę to lokator co mieszka u kogoś bez umowy też sam łamie prawo, podobnie jak ktoś kto pracuje na czarno
                    • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:52
                      Nie. W Polsce jest obowiązek meldunkowy jedynie. Tyle, ze za brak zameldowania jest niewielki mandat, a za niepłacenie podatków poważne problemy.
                      • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 16:29
                        Jak ktoś ma nieruchomości to najwyżej zapłaci zaległości i karę. Będzie go stać. Poza tym nieuczciwy lokator raczej się w kapowanie nie będzie bawił
                        • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 16:34
                          Donosi się anonimowo, często to zresztą życzliwi sąsiedzi robią. A poza tym właściciel nieruchomości to nie tylko wielki milioner, ale często ktoś kto ma jakąś kawalerkę po babci i po prostu łata domowy budzet pieniędzmi z wynajmu.
                    • tatibi Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:55
                      Josefie czy mogłbys podac podstawe prawna stwierdzenia ze pracownik pracujajacy bez umowy i lokator bez umowy najmu łamia prawo i jakie sa za to sankcje? Nie mowie tego złosliwie naprawde chciałabym wiedziec.
                      • leniwy_pierog Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 15:57
                        W przypadku pracy na czarno chodzi najpewniej o ukrywanie dochodów = unikanie płacenia podatków.
                      • josef_to_ja Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 16:35
                        Za nielegalne dochody można ponieść konsekwencję z tego co mi się wydaje. Nie znam aż tak dobrze prawa
                      • princess_yo_yo Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 04.03.12, 17:17
                        konsekwencje braku umowy na wynajem powinien ponosic wlasciciel mieszkania bo w takim wypadku wydaje sie oczywistym ze robi to w celu ukrycia dochodu z wynajmu przed urzedem skarbowym. trudno mi sobie wyobrazic w jaki sposob za brak umowy mialby byc odpowiedzialny lokator, to tak jakby klient byl odpowiedzialny za to ze w sklepie nie dostal paragonu.
        • tibarngirl Re: Stracone, "jałowe" pokolenie 06.03.12, 20:25
          Skąd taka pewność? Mój ojciec nie zarabiał, pił, więc matka powiedziała mu 'won'. Ze mną byłoby tak samo, gdybym zamiast szukać pracy, spróbowała bimbać.
    • po-trafie jestem z tego samego pokolenia 06.03.12, 22:05
      i niczego takiego nie widze.

      Z moich znajomych z rodzicami mieszka doslownie jedno. Cala reszta albo wziela kredyt i splaca swoje mieszkanie, albo wynajmuje albo ew. dostala mieszkanie od rodziny (spadek, zakup rodzicow itp). Wszyscy pracuja. Kilka osob ma samochod, ale zdecydowanie nie jest to trend przewodni. Sa lepsze sposoby komunikacji - od roweru po taksowke.

      Miec zobowiazania? A komu w wieku 26 czy 27 lat sie tak bardzo pali do zobowiazan? Czy to jest jakas nobilatcja miec conajmniej 50% pensji zjedzone przez zobowiazania? To nierozsadne i nie ma sensu sie w to pakowac poki nie ma absolutnej koniecznosci.
Pełna wersja