isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady?

03.03.12, 21:02
jest coś co usprawiedliwia taką kobietę która zdradza?
to samo tyczy mężczyzny

nigdy nie stanęłam przed wyborem aby takie coś wybaczać, ale słysząc dzisiaj próbę przekonania mnie, że to nic takiego i normalne w dzisiejszych czasach oraz ważne czy raz czy notorycznie, po prostu ręce mi opadły
    • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:06
      Nie, nie ma. Absolutnie żadnego i płeć nie ma znaczenia. Zdradzanie to zwykłe skur**syństwo i tyle.
      • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:08
        jestem tego samego zdania co rohszana;-)
        • josef_to_ja Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 00:12
          2 mądre dziołchy z was :)
      • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:11
        Oprócz sku...wa dodałabym tchórzostwo;-p
        • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:20
          O to, to! I brak tzw. jaj, coby pierw zerwać, a potem dupczyć ile wlezie.
        • koham.mihnika.copyright Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 00:01
          dodalbym qrstwo, zeby nie pominac pan. Wszak s..syn, to rodzaj meski.
    • xolaptop Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczace zdrady? 03.03.12, 21:09
      Nie ma. Zasada jest prosta, najpierw konczy sie jeden zwiazek, potem zaczyna sie drugi.
    • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:14
      no dla mnie to jakby 2+2=4
      po cholerę jechać na dwa fronty albo oszukiwać nawet jednorazowo
      zakończyć związek i już

      a dziś przez parę minut przekonywali mnie znajomi, że wydziwiam
      • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:19
        Nie akceptuję zdrady.ALE, znam i nie potępiam wcale ludzi , którym się przydarzyło zdradzić, a zostało im wybaczone i teraz jest ok. Niektórych związki zdrada-nie zdrady, wręcz cementuje, ulepsza......
      • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:21
        A jakie argumenty prócz "bo w tych czasach to normalne"?
        • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:27
          argumenty z d. wzięte typu
          -takie czasy, teraz prawie każdy
          -bo w łóżku nie tak
          -bo nowości sa fajne
          -bo szkoda życia, a trzeba w nim wszystkiego spróbować w sensie bliskości
          -bo żona/mąz/partner truje/olewa/nie słucha i co się dziwić wtedy
          facet: nic złego tak to mężczyzna bo i tak bez uczucia
          dziewczyna to samo mówiła

          zaznaczam, nie byli parą, po prostu też znajomi
          • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:29
            Czyli typowy przykład konsumpcyjnego podejścia i braku jaj i brania odpowiedzialności za własne czyny. Tylko po co przekonywać innych?
            • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:34
              bo to była dyskusja na zasadzie, że ja twardo przy swoim, i pewnie to wzbudzało chęć przekonania na siłę

              wychodziłam skądś, zakończyłam temat, grzecznie sie pożegnałam, po czym w drodze powrotnej opadły ręce
              • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:37
                Ale klikasz zdrowo, więc chyba już z nimi w porządku;-)
                • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:40
                  postawiłam się do pionu aby działały jak należy
    • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:17
      W niektorych sytuacjach widzialbym zdrade jako usprawiedliwiona - zreszta znam taka pare, ona moze i sie tam czegos domysla, ale jak sama powiedziala docenia, ze on to robi dyskretnie i zycia rodzinnego im nie rujnuje. Moim zdaniem to zdrowe podejscie.
      Ja jakos specjalnie w wiernosc nie wierze, po prostu za duzo mam odwrotnych przykladow dookola i dla mnie nie jest to warunek konieczny szczesliwego zwiazku.
      • xolaptop Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczace zdrady? 03.03.12, 21:30
        zaniemowilem.
      • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:30
        dla mnie uczciwość to podstawa
        nie wyobrażam sobie przymykania oczu dla dobra rodziny
        co to za sztuczne dobro?
        nie poszłabym nigdy na takie coś
        • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:34
          nigdy, nie mów nigdy. Kobieta zdradzana, niepracująca a wychowująca 3 wspólnych dzieci ze zdradzającym..........Taka kobieta, często nie ma wyjścia jak tylko przymknąć oko, albo i nawet oczy;-p
          • xolaptop Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczace zdrady? 03.03.12, 21:36
            Jak to nie ma wyjscia? Moze w nocy obciac jaja.
          • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:42
            A ona akurat pracuje, w dodatku zarabia znacznie lepiej od niego, tzn kilkakrotnie wiecej, wiec wyjscie by miala.
        • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:39
          Oni sie kochaja, zalozyli kilka lat temu rodzine, maja dwoje dzieci. Jej po ostatnim dziecku (5 lat) jakos przeszla ochota na seks, chodzili na terapie, do seksuologow, ale jakos libido jej sie nie podnioslo. On chodzi na boki, bo ma potrzeby, choc przez jakis czas sie meczyl i wolalby z wlasna zona, no ale przeciez jej nie zmusi. Czasem ona sama sie zusza, ale nie jest to dla niego tak naprawde bardzo satysfakcjonujace, samoocena mu tez zaczela spadac, bo to w sumie jakies tam odrzucenie. Ona po prostu nie jest glupia i nie wyobraza sobie, ze facet przestanie miec potrzeby tylko dlatego, ze ona ich nie ma a on jak napisalam wolalby z zona. I nie ma romansow, ale seks poza lozem malzenskim mu sie zdarzyl. Kochaja sie i chce ze soba byc.
          • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:45
            seksuolog im nie pomógł?Nadal tam chodzą?Hmmm
            Jakaś nagła przyczyna oziębłości koleżanki musi być. Faceta rozumiem, sytuację trudną też. Nie wszystko jest tylko białę lub czarne.
            • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:52
              Tak dokladnie to nie wiem, bo to nie jest moja koleznaka per se, tylko byla szefowa, lat 47.
        • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:48
          Ale dlaczego sztuczne? Oni sie kochaja, sa dobra para, staraja sie dla siebie, okazuja sobie uczucia, maja cudowne dzieciaki.
          I ja tez nie uwazam, ze wylacznosc seksualna jest warunkiem koniecznym szczesliwego zwiazku.
          Dla mnie inne rzeczy maja duzo duuuuuuzo wieksze znaczenie. I pod warunkiem, ze nie ejstem zaniedbywana i nie odbywa sie to moim kosztem to jestem w stanie zaakceptowac zdrade partnere, romansu juz nie.
          • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:50
            nie wyobrażam sobie kogoś kochać, a np. w tym czasie on baraszkuje z inną
          • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:52
            Notoryczne zdrady to zniszczenie psychiczne partnera, jeśli o nich wie.Z drigiej strony, jak kobieta wie że ma problem , a przekłada się na życie rodzinne, to faktycznie dobrze jest za porozumieniem udać się do specjalisty. Lepsze to niż pokryjome chodzenie na boki, ale dla mnie to abstrakcja.Tak tylko gdybam kurde.
          • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:52
            asqe napisała:

            > Dla mnie inne rzeczy maja duzo duuuuuuzo wieksze znaczenie. I pod warunkiem, ze
            > nie ejstem zaniedbywana i nie odbywa sie to moim kosztem to jestem w stanie za
            > akceptowac zdrade partnere, romansu juz nie.
            *
            Kay, a uczciwość? No bo jak ktoś zdradza bez przyzwolenia i poinformowania - to niezbyt uczciwe. Natomiast jak dajesz przyzwolenie to żadna zdrada, tylko otwarty związek, co tam kto lubi.
            • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:03
              Ale ja nie mowie, ze daje przyzwolenie, bo wolalabym, zeby mnie moj partner nie zdradzal (i to nawet nie dlatego, ze ja sie na to nie zgadzam, ale dlatego, ze on sam takiej potrzeby by nie odczuwal). Natomiast przymuje, ze mogloby sie to zdarzyc, czy to jemu czy mnie, choc oczywiscie w tej chwili sobie tego absolutnie nie wyobrazam. I jesli zdrada nie jest planowana, tylko sie po prostu 'zdarza' w ajkichs tam sprzyjajacych okolicznosciach to nie bylby dla mnie starszny dramat i koniec zwiazku, choc oficjalnie tego Filipowi nie powiem. A i potrzeby dowiedzenia sie o tym po fakcie nie mam (choc znajac Filipa to by mi powiedzial). Dla mnie chyba zdrada w opisanej sytuacji ma niewiele wspolnego z byciem uczciwym/nieuczciwym.
              • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:07
                asqe no gdybamy sobie. Zdrada obojętnie w jakich okolicznościach to G i bolesne doświadczenie. Samo słowo zdrada jest dowodem na zło. Może lepiej powiedzieć relaks z inną kobietą?;-p
              • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:12
                Czyli dajesz przyzwolenie na zdradę. Czy się zdarzy czy nie, ale jak się zdarzy to ok. Czyli przyzwolenie generalnie jest, tylko niewypowiedziane do niego.
          • ka-mi-la789 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:08
            > nie ejstem zaniedbywana i nie odbywa sie to moim kosztem to jestem w stanie za
            > akceptowac zdrade partnere, romansu juz nie.

            1. Dlaczego zdradę tak, a romansu nie?
            2. Jaka jest w ogóle różnica miedzy jednym a drugim?
            3. Co znaczy: "nie jestem zaniedbywana" i "nie moim kosztem"?
            • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:13
              bo romans to coś na dłuższą metę, a zdrada np. raz
              ale właśnie jak to ma do tego aby jedno wybaczyć, a drugie nie
              • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:16
                podobno zdrada to tylko sex, a romans to już zdrada cielesna i mentalna i podobno mocniej boli.
                • ka-mi-la789 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:05
                  Mnie tam rybka, ani jednego, ani drugiego nie toleruję. A już wszelkie klasyfikacje ("zdrada fizyczna", "zdrada psychiczna") i bełkocik w stylu: "jakby się puścił po pijanemu, to nie ma problemu, ale jakby się w innej zakochał, to walę focha i musi mi kwiatki kupić na przeprosiny" budzą we mnie politowanie.
              • ka-mi-la789 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:02
                A dłuższa meta od którego bzykanka się zaczyna?
            • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:17
              ad 1 i 2. Bo romans, w moim pojeciu przynajmniej, zaklada rodzaj jakiejs wiezi, nie tylko cielesnej, a takze planowanie, wymykanie sie, klamanie, krycie i cale to gowno - dla mnie nieakceptowalne.
              ad 3. Jesli nie odbywa sie to kosztem czasu, ktory moglibysmy spedzic wspolnie, jesli moje potrzeby,i nie tylko seksualne, bo emocjalne rowniez , nie sa ignorowane i pewnie jeszcze jakies inne, ale mi teraz do glowy nie przychodza.
              • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:19
                asqe napisała:

                > ad 1 i 2. Bo romans, w moim pojeciu przynajmniej, zaklada rodzaj jakiejs wiezi
                > , nie tylko cielesnej, a takze planowanie, wymykanie sie, klamanie, krycie i ca
                > le to gowno - dla mnie nieakceptowalne.
                *
                A zdrada to jawna? Też krycie, zatajenie prawdy i cały ten szajs.
                • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:29
                  Dla mnie czym innym jest wlasnie zatajenie czegos ('okazjonalny' seks w sprzyjajacych okolicznosciach), choc w przypadku F. to maloprawdopodobne, zeby probowal cos taic, a otwarte klamstwo i mataczenie i wymykanie sie na schadzki - to dla mnie i nieuczciwe i nielojalne i gowniane wlasnie.
                  Ja po prostu szczerze i uczciwie nie rozumiem tego wielkiego halo jesli chodzi o calkowita i absolutna wylacznosc seksualna, ale wiem, ze inni ludzie odczuwaja to w inny sposob.
                  • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:31
                    jasne można być swingersem;-)
                  • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:32
                    Ale my tu nie o kwestii odczuwania, a o tym, że zdradę pojedynczą też się raczej ukrywa, też się oszukuje, że się robiło co innego. O tej kwestii, dosyć ogólnie rozmawiamy, a nie o szczegółach z życia prywatnego.
                    • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:44
                      Nie spowiadam partnera z kazdej minuty, ktora spedxilismy osobno, wiec nie musialby nic wymyslac, zeby to ukryc raczej. Moglby ewentualnie odpowiedziec gdzie byl bez mowienia co dokladnie robil (np. bylem w klubie, zostalem dluzej w pracy, odwiedzilem znajomych) :)
                      A tak serio to chyba mam jakis inny scenariusz w glowie, bo sobie to jakos inaczej wyobrazam.
                      Jednorazowa zdrada, po warunkiem, ze ja nie siedze w domu i czekam na niego i nie daj boze sie martwie, jest dla mnie akceptowalna
                      • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:49
                        asqe napisała:

                        > Nie spowiadam partnera z kazdej minuty, ktora spedxilismy osobno, wiec nie musi
                        > alby nic wymyslac, zeby to ukryc raczej. Moglby ewentualnie odpowiedziec gdzie
                        > byl bez mowienia co dokladnie robil (np. bylem w klubie, zostalem dluzej w prac
                        > y, odwiedzilem znajomych) :)
                        *
                        Zatajenie prawdy to też ukrywanie.

                        > A tak serio to chyba mam jakis inny scenariusz w glowie, bo sobie to jakos inac
                        > zej wyobrazam.
                        > Jednorazowa zdrada, po warunkiem, ze ja nie siedze w domu i czekam na niego i n
                        > ie daj boze sie martwie, jest dla mnie akceptowalna
                        *
                        No i dobra, Twoja wola przeca, toż nie ma jednego słusznego wzorca. Ale co innego jak ktoś akceptuje i przyzwala tym samym, a co innego jak ktoś sobie nie życzy. W starterze chiba było o tym nr 2 ;)
              • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:22
                ja Cię odbieram, że Ty ślepo go kochasz i wszystko mu wybaczysz byle byście byli razem
                ok kochaj max ale nie ślepo, bo gdyby coś jednak nie wyszło (np. z jego strony) będzie Ci naprawdę ciężko, oczywiście czego nie życzę i to gdybanie :-)
                • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:37
                  Nie, nie masz racji. To sa moje spostrzezenia i odczucia zebrane w ciagu ostatnich kilku lat i to niezaleznie od bycia w zwiazku. Pamietam moja przyjaciolke zalaca mi sie na zdrade partnera i ja nie bylam w stanie pojac tego, ze o to jej sie tak strasznie rozchodzi a nie rozchodzilo sie, kiedy ten sie zachowywal jak ostatni cham w stosunku do niej, zwalal cala opieke nad dzieckiem tylko na nia i jeszcze inne rzeczy, ktore od tej zdrady byly dla mnie o wiele gorsze. Nie ubedzie mi Filipa ani jego milosci, jesli cos takiego sie kiedykolwiek zdarzy, ani jemu nie ubedzie mojej, jesli sytuacja bedzie odwrotna.
                  A my, tzn ty i ja, to chyba male mamy szanse na zrozumienie jedna drugiej, ale pozdrawiam serdecznie :)
                  • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:44
                    są tacy co uważają , ze się nie wymydli;-p
                    Zdrada to G.Szanuję się i oczekuję szacunku, ja szanuję i nie zdradzam.
                  • zamysleniee Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:07
                    dziękuję i również pozdrawiam
                    każdy ma prawo mieć swoje zdanie w danej kwestii, ważna jest normalna właśnie taka dyskusja, ja nie narzucam swojej wizji i racji jak również i Ty. I to jest ok :-)
              • ka-mi-la789 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:07
                asqe napisała:

                > ad 1 i 2. Bo romans, w moim pojeciu przynajmniej, zaklada rodzaj jakiejs wiezi
                > , nie tylko cielesnej, a takze planowanie, wymykanie sie, klamanie, krycie i ca
                > le to gowno - dla mnie nieakceptowalne.

                Jednorazową zdradę uskutecznia się publicznie? Nie trzeba się kryć?

                > ad 3. Jesli nie odbywa sie to kosztem czasu, ktory moglibysmy spedzic wspolnie,
                > jesli moje potrzeby,i nie tylko seksualne, bo emocjalne rowniez , nie sa ignor
                > owane i pewnie jeszcze jakies inne, ale mi teraz do glowy nie przychodza.

                Samo sypianie twojego chłopa z inna babą nie jest ignorowaniem twoich potrzeb emocjonalnych? Mało wymagająca jesteś. Ale to dobrze, tacy ludzie są szczęśliwi.
                • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:22
                  No i fajnie, ze ty wiesz lepiej ode mnie i od niego jakie ja mam potrzeby :)
                  • ka-mi-la789 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:56
                    Toż sama stwierdziłaś, że ci sypianie twojego chłopa z obcymi babami nie przeszkadza. A ja to twierdzenie jedynie skomentowałam.
      • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:32
        Ale my tu nie o otwartych związkach z przyzwoleniem, tylko o typowej zdradzie za plerami :P
        • asqe Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:40
          To nie jest otwarty zwiazek i oficjalnego przyzwolenia tez nie ma, po prostu realnie ludzie patrza na sytuacje. Ona to przyznala w rozmowie ze mna, ale jemu by tego nie powiedziala.
          • raohszana Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:42
            Ale przyzwolenie jest? Jest. Czyli nadal otwarty związek, tylko bez transparentu, że taki jest.
            Żadna zdrada skoro ona się godzi na jego seks z innymi.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:41
      Uważam zdradę w związku za karygodną, natomiast jestem gotów bardziej przychylnie patrzeć na zdradę która kończy jeden związek i zaczyna drugi, z nowym partnerem/partnerką.
      • fuks0 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:11
        Yyyy a co to za różnica? Co w tym jest "mniej złego"?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:22
          fuks0 napisał:

          > Yyyy a co to za różnica? Co w tym jest "mniej złego"?

          Moim zdaniem jest, bo tutaj mamy doczynienia z problemem braku "synchronizacji" związków, a w zdradzie faktycznej - do okłamywania partnera z premedytacją.
          W "moim" przypadku mam na myśli sytuację gdy nowa znajomość przechodzi w fazę fizyczną, a stara jest w związku z tym wygaszana. Też nic miłego, ale nie ma w tym fałszu i zakłamania.
          • fuks0 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 00:17
            Problem "synchronizacji" związków nadal istnieje, choć oczywiście zazwyczaj w krótszym okresie. W końcu jak Ferdek oficjalnie jest z Franką, a Majka ze Stefkiem, to jak podczas trwania owych związków Franek prześpi się z Majką, to zrobią to nadal jeszcze podczas trwania swoich wcześniejszych związków, w których to zobowiązywali się być wiernymi seksualnie swoim ówczesnym partnerom (tak zakładamy dla ułatwienia).

            Ciężko na to patrzeć "bardziej przychylnie", niemniej zgodzę się co do tego, że jest to mniej moralnie negatywne niż w przypadku długotrwałego zdradzania drugiej osoby.
    • mamalgosia Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 21:59
      Nie, usprawiedliwienia nie ma. Ale jest wytłumaczenie
      • kseniainc Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 22:01
        i niesprawiedliwe ocenianie powodowane często niewiedzą......
    • alienka20 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 03.03.12, 23:27
      Zdrada jest męcząca. Trzeba pamiętać wszystkie swoje kłamstwa, a już przerąbane, gdy kochanek/kochanka się zakocha i robi się zazdrosny o tego oficjalnego partnera czy męża :).
    • fajnajozia Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 00:33
      jest coś co usprawiedliwia taką kobietę która zdradza?
      to samo tyczy mężczyzny

      Naiwność, brak wyobraźni, uległość (na przeróżne wpływy), rozpacz, gniew. Różnie bywa. Gorzej jeśli zdradzają kobiety w pełni świadomie, zupełnie nie licząc się z uczuciami partnera.
    • triismegistos Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 08:30
      Tak, istnieją sensowne usprawiedliwienia. Generalnie ja uważam, ze zdrada jest zła, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
    • qw994 Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 04.03.12, 21:23
      Istnieją takie usprawiedliwienia. Albo lepiej - przyczyny, dlaczego do tego doszło.
    • fiigo-fago Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 05.03.12, 01:49
      i to 10! ;)
      www.youtube.com/watch?v=YtngwZGuJuA&feature=g-hist&context=G25a3afcAHT1OG6AAkAA
    • trollik.morski Re: isnieje usprawiedzliwienie dotyczące zdrady? 05.03.12, 08:37
      Oczywiście, że jest!!
      Nazywa się: przemożna chcica:P
    • facettt a po co sie tu usprawiedliwiac ? 05.03.12, 11:23
      zamysleniee napisała:

      > jest coś co usprawiedliwia taką kobietę która zdradza?
      > to samo tyczy mężczyzny

      Nie jestesmy w szkolce, by musiec sie usprawiedliwiac.
      wszystko , co nie jest prawnie karalne - jest dozwolone.

      zlodziejstwo (np. oszustwa na podatkach) uwazam za o wiele ciezszy grzech, niz zdrady.
      ale dla wiekszosci - to prawie ze normalka - prawda ?
Pełna wersja