nela.5
03.03.12, 22:15
aż nie wierze ze to piszę. jakis czas temu pisałam o moim byłym który jest mi winien pieniądze. przez 2 miesiące udało mu sie spłacic połowę długu. z resztą ma jakis problem. poczatkowo grzecznie i uprzejmie pytałam kiedy odda. zbywał mnie tekstami w stylu "wez sie nie stresuj, będę miał to oddam". w końcu się wkurzyłam i napisałam nieco ostrzej. strzeliłam mu gadkę o honorze itp. nie przejął się tym wcale, a wręcz stał się niemiły. nie uzyskałam nadal informacji kiedy odda pieniądze. dziś napisałam mu ze pójdę na policję jeśli nie odda kasy w wyznaczonym terminie. wyobraźcie sobie ze sie wkurzył jakbym nie wiadomo co mu zrobiła i napisał ze pieniędzy nie odda i ze moge sobie robić co chcę.
co powinnam zrobic?
wiem ze on ma pewne sprawy o których mogłabym powiedziec na policji i go udupić, ale ja absolutnie nie mam ochoty tam iśc i tego robić. w sumie to nawet sobie tego nie wyobrażam.to nie w moim stylu.
druga opcja to isc do jego rodziców którzy mieszkaja nad nim i im powiedziec co jest grane. to tez trochę głupie, ale co ja mam zrobic?
moze wy znacie jakis sposób na załatwienie takiej sprawy?
zalezy mi tylko na odzyskaniu pieniędzy i świętym spokoju.