Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ?

04.03.12, 10:27
Chciałam zapytać o Wasze doświadczenia w tej sprawie. Czy to się może udać? Powiem tak, jesteśmy 7 lat po ślubie, męża ciągle nie ma- w zeszłym miesiącu był może tydzień w domu, w tym to chyba nawet tyle nie naliczę. Oczywiście wyjeżdża w sprawach służbowych, ale to mi wcale sprawy nie ułatwia. Zwyczajnie jestem zmęczona tym, że wciąż jestem sama. Mamy 2,5 letnie dziecko i wszystkie obowiązki związane z wychowaniem są na mojej głowie. Do tego dochodzi praca zawodowa, praca w domu, zakupy, pies, raz lub dwa razy w miesiącu w weekendy dodatkowa praca (bo niestety kokosów nie zarabiam). Na rodzinę nie mogę liczyć, bo mieszkają na drugim końcu Polski, a teściowie, to pomogą tylko wtedy, gdy ładnie poproszę, a proszę tylko wtedy gdy mam nóż na gardle, bo jakoś nie widzę ich entuzjazmu, że muszą mi pomóc. Jestem zwyczajnie zmęczona, bo nie mam zupełnie dla siebie czasu. Zero. Od rana do wieczora 100% aktywności.
Osobom, które mają poczucie, że przecież wiedziałam jaką pracę ma mąż, odpowiadam, że w dniu ślubu miałam 22 lata i w ogóle chyba mało o życiu wiedziałam, poza tym pojawienie się w domu dziecka w moim odczuciu zmienia sytuację o 180 stopni.
Poradźcie proszę, jak to wszystko (głównie psychicznie) ogarnąć, bo mam poczucie, że z tym wszystkim już dłużej nie pociągnę.
    • to_ja_tola Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 10:35
      powiedz mi po co ci ten pies jeszcze?
      • jogi.nka Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 10:40
        Psa miałam dużo wcześniej, więc był i będzie ze mną do końca. Innej opcji dla mnie nie ma.
        • asdfhjkl Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 10:46
          spytam: jakie sa perspektywy ze ta sytuacja sie skonczy, tzn ze maz zdobedzie prace na miejscu?

          2) czemu tesciow prosisz tylko gdy masz noz na gardle? to ich wlasny syn sprowadzil na Ciebie ta sytuacje, wez sie w garsc i przestan unosic honorem tylko pros ich o pomoc
          • silic Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 13:24
            Syn zdaje się pełnoletni jest a panna gdy ślub brała to zgodziła się na to dobrowolnie. Nie widzę żadnego powodu, by teściowie mieli swój czas ładować w jej życie.
    • gazetowy.mail Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 11:17
      W wieku 22 lat, zakładając rodzinę powinno się już mysleć, że to nie zabawa w dom i wiedzieć, że sobie dam radę a nie planować życia innym. Np my sobie zrobimy dziecko a mamusia będzie pomagać bo co innego ma do roboty.

      Dlaczego rodzice są winni, że synek nie dojrzał i mają pomagać synowej? Założył rodzinę to jego problem. Był na tyle dorosły to chyba teraz tez jest?

      Problem jest tylko to, że zamiast tutaj pisać powinnaś pogadac z mężem. Powiedz co i jak lae bez żalow i kłótni. Niech więcej czasu spędza w domu. On zasuwa tyle godzin miesięcznie, Ty zasuwasz i dorabiasz, gonicie za kasą? Tylko po co? Może lepiej kilka stów mniej ale za to szczęsliwa rodzina?




      • jogi.nka Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 11:27
        Nie, nie gonimy za kasą. Ja jestem nauczycielką, więc dużo nie zarabiam. Mąż ma pracę na miejscu, ale musi często wyjeżdżać i na prawdę zarabia normalnie, a nie jakieś bajońskie sumy. Ja sobie zawsze zdawałam sprawę z obowiązku jakim jest rodzina, bo jestem bardzo odpowiedzialna i wcale się od moich obowiązków nie chcę wymigać i do nikogo żalu nie mam. Zwyczajnie, chciałam poznać zdanie innych osób, które stoją z boku, stąd mój wpis.
        • asdfhjkl Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 12:38
          odpowiadasz tylko wybranym osobom?


          co to za praca, ze jest na miejscu, a jednak widzisz meza pare dni w miesiacu? zaciekawilas mnie
    • jan_hus_na_stosie Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 11:35
      porozmawiaj z mężem jak wróci i wymyślcie wspólnie jakieś rozwiązanie, może powinien zmienić pracę?
    • 83kimi Re: Małżeństwo na odległość- jak ogarnąć ? 04.03.12, 13:09
      Jeżeli jest tak jak piszesz, znaczy, że praca Twoja męża nie jest warta tego poświęcenia. Potrafiłabym to zrozumieć, gdyby zarabiał tyle, że Ty nie musiałabyś pracować i mogłabyś się zajmować tylko domem. Ale w sytuacji, gdy jego nigdy nie ma, a Ty pracujesz całe dnie i robisz wszystko w domu, coś jest nie tak. Poza tym nic nie piszesz o Waszych relacjach? Czy to nie jest przypadkiem dla męża wygodne, czy on nie ucieka przed byciem w domu z Wami?
      Myślę, że spokojnie mógłby poszukać innej pracy. Rzadko się zdarza, żeby praca na miejscu, wymagała aż tylu wyjazdów.
Pełna wersja