pytanie o zazdrosc

04.03.12, 21:30
Ponad pol roku zwiazku, bardzo intensywnego, wspolne mieszkanie, wspolne plany. I rosnace az do paranoidalnych rozmiarow podejrzenia, bo wokol niego zawsze jakas przyjacioleczka, kolezanka, bo zrobil cos nie do konca zlego ale jednak zlego... I po dwoch miesiacach prawdziwej meki, podejrzliwosci, placzu, pretensji, wreszcie koniec, z mojej inicjatywy. Zeby juz nie cierpiec, nie wyobrazac sobie dlaczego chowa przede mna komorke, od kogo jest ten sms o polnocy. Wyprowadzil sie. Jestem sama, tak jak chcialam. Mieszkanie wysprzatane, nie zostala po nim nawet wykalaczka. Znowu moje. A ja dalej cierpie, bo widze go na skypie, bo kiedy byl ostatni raz dwukrotnie dzwonil mu telefon i oczywiscie nie odebral. Co mam zrobic? Jak sie uwolnic od tak silnych negatywnych emocji zwiazanych z kims, wobec ktorego nie mam juz prawa niczego oczekiwac? Pomozcie prosze.
    • moonogamistka Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:33
      Odetnij.Nie sledz, nei szpieguj. To chore.
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:35
        Masz racje i bardzo Ci dziekuje. Najgorsze jest to pragnienie utrzymania jakiegos emocjonalnego kontaktu. Wiem ze nie moge sobie na to pozwolic a mimo to jeszcze dzisiaj chlipalam przy nim jak idiotka. Nienawidze siebie.
        • moonogamistka Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:43
          No co Ty?!. Kobiety niestety sa slabsze emocjonalnie, bo tak nas natura obarczyla.
          Pierdzielona oksytocyna sprawia, ze sie przywiazujemy.
          Nie obarczaj siebie za to!
          Zycze Ci fajnego faceta, ktorego docenisz:-)
          • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:51
            Dzieki, w tej chwili lot na Marsa wydaje mi sie bardziej prawdopodobny. Od grudnia w to brnelam coraz glebiej a teraz kiedy wreszcie sie skonczylo to mozg plata mi sztuczki i pokazuje selektywne wspomnienia z przytulanek, calusow, randek na miescie itd. Cholera.
            • moonogamistka Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:17
              Spokojnie:-) Idz na fitness, pobiegaj, uspokoj sie:-)
              Facet to dopelnienie, a nie sens zycia:-)
        • pani_frig Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:52
          Z tej krótkiej notki wynika, ze miałaś do czynienia z osobnikiem nierokującym, który w zaciszu być może konstruował ci piękne, rozłożyste poroże, więc przyjdzie taki moment, że jeszcze podziękujesz opatrzności, że odczepiłaś ten uciążliwy wagon.
          • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:56
            Bardzo mozliwe ze masz racje. Problem w tym, ze od pewnego momentu nie wiedzialam co dzieje sie tylko w mojej glowie a co jest realnym przegieciem z jego strony. Chce utrzymywac kontakt ze swoja byla - ok, ale dzwoni do niej kiedy mnie nie ma w domu - juz nie ok. Tak samo bylo z kazdym innym jego kontaktem, nie bylam zazdrosna o jedna osobe, co byloby chyba nawet zdrowsze, tylko o jego sposob prowadzenia relacji poza zwiazkiem (nawiasem - tylko z kobietami, nigdy zadnego faceta na horyzoncie).
            • pani_frig Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:05
              Tak się składa, że ostatnio mam okazję obserwować co najmniej dwóch tak kombinujących osobników, niby stała "pani", a na boku wianuszek wielbicielek, więc nie ma co płakać tylko trzeba się odciąć.
            • zuzi.1 Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 09:07
              Toksyczny człowiek zdecydowanie, robił wokół siebie zaporę w postaci mgły, dzieki czemu robił Ci wodę z mózgu, manipulant niezły. Poczytaj sobie o toksycznych związkach/ludziach/
            • six_a Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 09:23
              >ok, ale dzwoni do niej kiedy mnie nie ma w domu

              no faktycznie, horror jakiś.
              • six_a Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 09:26
                chyba odgrzałam kotleta, sorrri.
                :)
              • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 19:41
                > no faktycznie, horror jakiś.

                A wyobrazasz sobie ze ktos przy Tobie nie chce nawet odebrac telefonu, a jak tylko znikasz z horyzontu to nagle sie rozdzwania? to BYL horror.
    • zamysleniee Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:35
      daj sobie trochę czasu, będzie dobrze zajmij czas czymś
      każdy dzień mijający będzie łatwiejszy jak przetrzymasz początek
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 21:38
        Teoretycznie powinnam jego aktualne zachowanie potraktowac jako dobry impuls do zadowolenia z siebie - no bo w koncu robi to, o co rozbil sie nasz zwiazek. Ale mimo to dalej czuje sie tak, jak wtedy kiedy robil to bedac ze mna. Mam wrazenie ze zamienilam kiepski zwiazek z duzym problemem na brak zwiazku, a problem nie zniknal.
    • triismegistos Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:02
      O matko bosko, jakbym mojego eksa słyszała! Taka sama narastająca, paranoiczna zazdrość, doszukiwanie sie drugiego dna w każdym uśmiechu przy czytaniu smsa, telefonie et cetera... I taka sama obsesja po zakończeniu związku... Współczuję twojemu byłemu.
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:05
        Nie chce Cie atakowac ale pochopnie mnie oceniasz. No, chyba ze analogicznie do mojego bylego, probowalas usilnie poderwac jego najlepszego kolege w swieta Bozego Narodzenia spedzane bez rodziny (ale z zaproszonym gosciem) "bo my jestesmy rodzina dla siebie".
        • triismegistos Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:10
          O tym, którego jego kolegę usiłowałam podrywać też się nasłuchałam... No dobra, oceniam cię z najbardziej niesprawiedliwej perspektywy, bo przeszłam małe piekiełko przez zazdrość.
          • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:12
            Wiem ze zazdrosc jest straszna i ze jest pieklem, ale zrozum, ja mu przy pierwszej okazji kiedy poczulam ze moze chciec odejsc dalam taka mozliwosc. Chcialam go zostawic, to on przekonywal mnie ze powinnismy byc razem. I nie jestem z siebie dumna, jest mi zle nie tylko z mojego powodu, czuje sie podle takze dlatego ze wiem ze jego moje zachowania bolaly.
    • khadroma Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:05
      No to on Cie zdradzał tak naprawde czy to wszystko działo sie tylko w Twojej głowie?
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:07
        Fizycznie jestem na 90 procent pewna ze nie. Psychicznie i emocjonalnie - wielokrotnie. Podac przyklady? Ok. Na poczatku naszej znajomosci spedzalismy duzo czasu komunikujac sie przez internet. Oczywiscie skonczylo sie to wraz z jego przeniesieniem sie do mnie. Ale okazalo sie dosc szybko ze dalej sa powody zeby siedziec online do 3, 4 nad ranem i stukac w klawiature jak szalony dzieciol. To sie zdarzylo akurat naprawde. W mojej glowie sa interpretacje, ale sa to interpretacje faktow a nie urojenia. Niestety.
        • khadroma Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:10
          No ale przecież zanim zaczeliście być razem to on miał rózne przyjaciółki, koleżanki, byłe dziewczyny...to co, miał z nimi zupełnie zerwać kontakty tylko dlatego, że Ty sobie nie radzisz z zazdroscia?
          • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:14
            Po pierwsze, nie mial przyjaciolek ani kolezanek, tylko otaczal sie kobietami ktore albo juz z nim spaly, albo byly na to szanse (albo z jego strony albo z ich). Po drugie, nie prosilam go o zerwanie kontaktow, tylko o to zeby nie utrzymywal ich po kryjomu. Po trzecie, kiedy sie z kims zaczyna byc na powaznie, dzwonienie do laski z ktora sie raz w zyciu bylo na kawie a potem calowalo jakos czlowiekowi chyba wypada z glowy i grafika.
            • khadroma Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:17
              No wiesz, jakbys tak nie śledziła kiedy i do kogo dzwoni, to bylibyście dzisiaj razem i to nawet być moze szcześliwi. Zabrałas mu całkowicie przestrzeń.
              Gdyby faktycznie były powody do obaw, bo go przyłapałas na zdradzie, wybaczyłas, a on ponownie coś robi nie fair, to rozumiem. Ale w takiej sytuacji, to jest dla mnie trudne do zrozumienia jak można tak zawłaszczać drugiego człowieka.
              • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:23
                Rozumiem Twoj punkt i sama sobie to dzisiaj wyrzucalam. Co nie zmienia faktow - nawet gdybym go nie sledzila, sytuacja z moja przyjaciolka (podryw w swieta) i tak by sie zdarzyla. A to wlasnie od wtedy zaczely narastac problemy. I wiesz co? Ona sie w tej sytuacji zachowywala roznie, nie byla do konca lojalna, ale wiem ze stanela ostatecznie po mojej stronie. A on? Coz, zapowiedzial mi ze bedzie pierwsza osoba do jakiej sie "zglosi" jesli ja go zostawie i jeszcze niedawno mial do mnie pretensje ze JA utrzymuje z nia kontakt, bo to moze go postawic w zlym swietle dla niej.
                • khadroma Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:26
                  No to pogoniłas i juz! Nie ma co rozpamietywac, bo to tylko dodaje siły problemowi.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:26
                  Po prostu wasze modele związków damsko męskich były NIEKOMPATYBILNE.

                  I nie chodzi o to że winna jest twoja zazdrość czy jego zachowanie. Nie chodzi o winę. Po prostu od początku nie pasowaliście do siebie. I tylko niechęć i upór aby tego nie przyznać powodowała problemy.
                  • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:31
                    Szkoda tylko ze inne rzeczy graly. Naprawde, nigdy tak bardzo nie zalowalam ze zwiazek sie skonczyl i nigdy tak mi nikogo nie brakowalo. Dzieki za pocieszenie niemniej jednak.
              • kitek_maly Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:23
                Ale po co w ogóle do takiej laski dzwonić?
                Pan chyba miał za dużo koleżanek = ciągle potrzebował adoracji z każdej strony. Mnie by się to też nie podobało.
                • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:32
                  On szukal adoracji bo mial niskie poczucie wlasnej wartosci (polaczone niestety z wybujalym ego) i poplatane relacje jeszcze z dziecinstwa. No coz, ale macie racje, bylo, minelo. Ide spac.
    • good_morning Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:23
      zapomnialas go ze skype'a wywalic
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 04.03.12, 22:33
        good point
        • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 07:16
          Maly update dla wszystkich, a przede wszystkim dla mnie samej: Pan Byly ma juz nowe obiekty zainteresowania w liczbie wiecej niz 1 (ma pecha, bo wybiera na miejsce swoich randek miejsca dosc popularne no i dojrzeli go moi znajomi). Probuje tez utrzymywac ze mna kontakt na zasadzie ¨kiedy jemu pasuje i odpowiada¨, co na szczescie powoli udaje mi sie ignorowac.
          A ja? Dalej nie moge spac ani specjalnie jesc, ale powoli z tego wychodze. Fitness 7 razy na tydzien, duzo pracy, przykleilam sie scisle do znajomych i jakos idzie. Wiec da sie. Co pisze z nieklamana duma i ku przestrodze dla mnie podobnych. Korci mnie jeszcze troche jakas mission impossible, np. ostrzec dziewczyny ktore sie teraz z nim umawiaja (bo ja tez go widzialam z jedna i widze ze robi dokladnie to samo co ze mna), ale calego swiata sie nie uratuje. Kazdy ma swoja dawke cierpienia w zyciu niestety. Pozdrawiam kobietki.
          • light_in_august Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 08:33
            Cieszę się, że wychodzisz na prostą.
            Też byłam zakochana w takim bawidamku: 10 przyjaciółeczek, zero kumpli, ciągłe wspólne imprezki, pogaduchy przez telefon, ich wspólne zdjęcia na fejsie z wypadów do klubu. Brr... Ja z natury zazdrośnicą nie jestem, ale tamta relacja nieźle dała mi popalić i podkopała moje poczucie własnej wartości.
          • last_unearthly Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 12:43
            Widzisz nie ma tego złego... przynajmniej nie zmarnowałaś zbyt wiele czasu na tego du.pka

            Powodzenia:)
    • zuzi.1 Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 09:04
      Pomyśl sobie, że jesteś szczęściarą bo jeszcze przed wejsciem z takim babiarzem w związek np. małżeński po prostu uwolniłaś się bez praktycznie żadnych konsekwencji od niego, pomyśl co by było, gdybyście byli już po ślubie... taki człowiek nigdy się nie zmienia...patrz na to w tej kategorii, zapomnij o kimś takim jak najszybciej, nie jest wart myślenia o nim nawet 3 sekundy. Facet dno...
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 19:43
        a wiesz, ze on czerpal duza przyjemnosc z oswiadczania mi sie? i nigdy nie potrafil zrozumiec dlaczego ja potrzebuje troche wiecej czasu zeby byc pewna...
    • lonely.stoner Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 11:11
      o prosze, to jakbym czytala o moim na szczescie juz bylym :) Odetnij sie zupelnie, niewykluczone ze on bedzie szukal kontaktu- takie typy tak maja- po prostu toksyczna potrzeba utrzymywania wianuszka wielbicielek z ktorymi niby nic nie ma, a jednak ziarno zazdrosci kielkuje... i Ciebie tez byc moze bedzie sobie chcial zatrzymac w obwodzie jako taki dopalacz wlasnego Ego- ze jest jakas laska ktora za nim placze, nawet moze bedzie juz mial nowa dziewczyne hehe.
      Nie ma czego zalowac. Za jakis czas bedziesz najwyzej sie zastanawiac jak mozliwe ze tyle czasu wytrzymalas w takim syfie.
    • lonely.stoner Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 11:13
      a najwazniejsze- zupelnie sie odciac!
    • kseniainc Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 11:16
      zamknij wrota;-) Wywal z komputera, liściki głęboko schowaj(ja mam, fajnie powspominać czytając sprzed 10lat), wiosna jest nareszcie, będzie milej spędzać wolny czas. Masz życie poza facetem, więc zajmuj się sobą, nadrób zaległosci, spotkaj się z przyjaciółką, wyjdźcie do klubu.Zachowuj się tak jak przed poznaniem tego pana.
      • consoles_felizes Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 19:45
        Jeszcze raz bardzo serdecznie Wam wszystkim dziekuje. Jestescie super, czuje sie coraz lepiej i widze teraz ze dobrze zrobilam, chociaz czasami dalej jeszcze boli. Zycze nam wszystkim zebysmy spotykaly tylko dobrych ludzi na swojej drodze, albo przynajmniej takich na jakich zaslugujemy. I pozdrawiam wiosennie i bardziej optymistycznie :-)
        • nelamela Re: pytanie o zazdrosc 22.03.12, 20:12
          Wiesz przerabiałam cos identycznego.Facet niby sam ale z bardzo bliska kolezanka,ktorej nie potrafił odmówić.Też bardzo sie zaangażowalam emocjonalnie i byłam wściekle zazdrosna.Bo po prostu mi zależało.A z jego strony to zawsze było:ależ kochanie to nie tak jak myślisz,ktoś nagadał ci bzdur.I pomimo wielu informacji i zdjeć(tak zdjęć ) na których bywał z ta swoja tylko bardzo biedną koleżanką ja mu ciągle wierzyłam.Aż przyszedł ten dzień kiedy powiedziałam koniec.Mam dosyć tych licznych kłamstw,nie umiem już mu zaufać.I wiem że dobrze zrobiłam.I choć pan cały czas wydzwania ja twardo nie odbieram.Załuje tylko że trwalo to az półtora roku.Wiec kochana nie mysl o tym gościu bo to podstepny manipulant.Facet dno.Spotkasz jeszcze normalnego któremu będzie zależeć i nie bedzie wykrecał ci numerow.Pozdrawiam
    • kar0lin Re: pytanie o zazdrosc 23.03.12, 16:01
      no cóż, sama mam z tym problem, a chrzanić
Pełna wersja