Tak sie zastanawiam

05.03.12, 22:23
czy warto sie na lekcje 'elokucji' zapisac? Mieszkam na obczyznie i mysl ta powstala w mej glowie po kursie pierwszej pomocy, gdzie ledwie bylam w stanie zrozumiec dziewczyne z Bulgarii z powodu jej silnego akcentu a dziewczyny z Portugalii prawie nie rozumialam i draznily mnie te ich akcenty. Troche pieniedzy to kosztuje a w sumie moj wlasny wschodnioeuropejski akcent mi nie przeszkadza. No ale komus innemu moze. A nie chce nasladowac i udawac, wolalabym wiedziec jak, co i dlaczego i jak powinnam oddychac i jak ukadac jezyk i apart gebowy :)
Jak myslicie?
    • marguy Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:30
      To dobry pomysl.
    • khadroma Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:30
      Masz w gębie jakiś aparat? ;)
    • six_a Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:30
      chyba dykcję masz na myśli?
      • asqe Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:35
        Tak.
        • six_a Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:38
          ahaś, ale tak naprawdę, to potrzebujesz zajęć z fonetyki:)
          dykcja potem
          a na końcu może być nawet elokucja;)
          • asqe Re: Tak sie zastanawiam 05.03.12, 22:45
            Dlatego wlasnie zrobilam kalke z angielskiego, bo to w ichniejszym jezyku i elementy fonetyki, wymowa, gramatyka i styl.
          • zbyfauch Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 08:45
            Elokucja to zawsze na końcu, świntuchy!
    • koham.mihnika.copyright eee, tam, popracujesz na ulicy, to zlapiesz 05.03.12, 22:50
      i slowka i wymowe.
      sa kraje, gdzie akcent nie gra takiej roli i DA SIE ZYC.
      Czy przy okazji bedziesz kaleczyc polska wymowe silnie angielskim akcentem?
      • asqe Re: eee, tam, popracujesz na ulicy, to zlapiesz 05.03.12, 22:58
        Nie, po siedmiu latach pobytu w Anglii nie kalecze polskiej wymowy i nigdy nie bede . Na ulicy pracowac nie zamierzam.
        • koham.mihnika.copyright a szkoda, bo to robota na swiezym powietrzu 06.03.12, 07:55
          Milosz po wielu latach w Stanach, mowil z silnym akcentem (po angielsku), natomiast jego polszczyzna byla bezbledna.

          Czy idealny angielski ulatwi ci zycie? Czy warto tracic czas i pieniadze? Zakladam, ze mozesz sie spokojnie porozumic w sklepie i w pracy?
          • ursyda Re: a szkoda, bo to robota na swiezym powietrzu 06.03.12, 08:48
            Mówisz o wielkich. Tych małych na to nie stać. Kompleks każe im mówić bardziej po angielsku od najbardziej angielskiego Anglika.
            • asqe Re: a szkoda, bo to robota na swiezym powietrzu 06.03.12, 10:59
              Nie mam kompleksow (na tym punkcie) w dodatku jestem leniwa i nie pilnuje wymowy za bardzo, dalej mi sie zdarza mowic fuksja zamiast 'fjusza' a moj byly szef to mnie ciagle poprawial i obsmiewal i np nie zrozumnial kiedy powiedzialam alarm, bo przeciez mowi sie "a'la:m" i jeszcze inne takie. Dla mnie w ogole fonetyka to ciekawa sprawa.
              A Milosz mial piekny akcent kresowy z wymarlym juz chyba ł przednio-jezykowo zebowym.
              • maly.jasio Re: a szkoda, bo to robota na swiezym powietrzu 06.03.12, 14:35
                asqe napisała:
                . Dla mnie w ogole fonetyka to ciekawa sprawa.

                No to masz fjuczer przed soba :)
    • zbyfauch A propos nadwiślańskiego akcentu 06.03.12, 09:10
      wspomnę Rostowskiego. Usłyszałem gościa w rozmowie z BBC i szczena mi opadła. Facet mówi jak prezenter brytyjskiego dziennika telewizyjnego. Szapoby z głów.

      Idź do Rostowskiego na czeladniczkę. :)
      • soczek_bez_gazu Re: A propos nadwiślańskiego akcentu 06.03.12, 15:28
        zbyfauch napisał:

        > wspomnę Rostowskiego. Usłyszałem gościa w rozmowie z BBC i szczena mi opadła. F
        > acet mówi jak prezenter brytyjskiego dziennika telewizyjnego. Szapoby z głów.

        Rostowski urodził się i wychował w Anglii, więc należałoby mu raczej gratulować zachowania polskiego akcentu ;)
        • zbyfauch Re: A propos nadwiślańskiego akcentu 06.03.12, 15:36
          soczek_bez_gazu napisała:
          > Rostowski urodził się i wychował w Anglii, więc należałoby mu raczej gratulować
          > zachowania polskiego akcentu ;)

          No patrz, po raz kolejny odziera się mnie ze złudzeń. :)
          Znaczy co, polska dyplomacja ma się cieszyć z dukającego po słowiańsku Sikorskiego? :)
          • maly.jasio polski akcent to jeszcze nic. 06.03.12, 15:48
            zbyfauch napisał:
            No patrz, po raz kolejny odziera się mnie ze złudzeń. :)
            > Znaczy co, polska dyplomacja ma się cieszyć z dukającego po słowiańsku Sikorskiego? :)

            polski akcent to jeszcze nic, zawsze mam sporo ubawu, gdy slysze Rosjan mowiacych po angelsku.
            Onie nie mowia po angiesku , tylko swoim zwyczajem (zmienny rosyjski akcent)

            po angielsku SPIEWAJA :)
            • zbyfauch Re: polski akcent to jeszcze nic. 06.03.12, 15:55
              maly.jasio napisał:
              > po angielsku SPIEWAJA :)

              To posłuchaj prezenterów Russia Today, czy jakoś podobnie.
              Chyba, że to z kolei Amerykanie urodzeni w Little Odessa. :)
              • maly.jasio Re: polski akcent to jeszcze nic. 06.03.12, 16:22
                zbyfauch napisał:

                > To posłuchaj prezenterów Russia Today, czy jakoś podobnie.
                > Chyba, że to z kolei Amerykanie urodzeni w Little Odessa. :)

                To wybrancy, po studiach angielskiego (a Rosja ma znakomite szkoly jezykowe
                z tkzw. "Native speaker-ami"i) jeszcze po stazu w GB/US.

                Na mysli mialem zwyczajnych Rosjan i rosyjskich politykow.
    • po-trafie Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 12:52
      Czy ty jestes w UK?
      Jesli tak i znalazlabys jakies sensowne to daj znac :-)

      A w temacie: jak najbardziej sluszne. Jedni maja takie ucho i zdolnosci ze podlapuja akcenty bardzo szybko, inni takich talentow nie maja i potrzebuja pocwiczyc, poprobowac, miec wskazowke i skorzystac z czyjejs wiedzy.
      Powodzenia!
      • zbyfauch Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 13:21
        po-trafie napisała:
        > A w temacie: jak najbardziej sluszne. Jedni maja takie ucho i zdolnosci ze podl
        > apuja akcenty bardzo szybko (...)

        Takich jest bardzo niewielu. Tak, pi razy oko, jedna czwarta to średniacy a większość cierpi na głuchotę językową totalną :)
    • mumia_ramzesa Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 13:29
      Wlasnie przez nasladowanie mozna sie najlepiej nauczyc wymowy. Sprobuj nawet kogos przedrzezniac (oczywiscie nie przy nim).
      • asqe Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 14:39
        A wlasnie, ze nie mozna, tzn. pewnie nietorzy moga, ale to nie jest to samo. Poza tym czasem slychac taki 'udawany' akcent i dla mnie to jest smieszne, juz wole swoj wschodnioeuropejski.
        Wolalbym znac mechanizmy, sposob oddychania, ukladania jezyka. Ja pewnych dzwiekow z siebie wydobyc nie jestem chyba w stanie, tak jak np dziecko, ktore ma zaburzona wymowe drzaco-dziaslowego r i potrzebuje terapii (NB moj brat sie nauczyl wymawiac 'niby normalne' r po terapii, ale za cholere nie bedzie mu ono wibrowalo - rrrrrrrr, tylko mowi ryyyyy).

        Ale masz racje: tez sie powinnam bardziej przykladac, bo czasem mi sie nie chce i mowie po angielsku niechlujnie.
        • mumia_ramzesa Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:11
          Ale w angielskim nie ma "specjalnych" glosek (takich, ktore dla Polaka sa obce). Nasz problem to akcent w zdaniu: my mowimy "plasko", angielski brytyjski jest spiewny.
          • zbyfauch Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:15
            mumia_ramzesa napisała:
            > Ale w angielskim nie ma "specjalnych" glosek (takich, ktore dla Polaka sa obce) (...)

            To wytłumacz mi dlaczego chociażby dźwięczne i bezdźwięczne "th" sprawia takątrudność, albo dlaczego "ng" jest wymawiane "oddzielnie"?
            • mumia_ramzesa Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:21
              Fakt, zapomnialam o "th".
              Przyklad na "ng"?
              • zbyfauch Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:28
                mumia_ramzesa napisała:
                > Przyklad na "ng"?

                english - wymawiany przez wielu "inglisz", zamiast "...ŋ..."
          • asqe Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:34
            Oczywiscie, ze sa specjalne gloski, ktore dla mnnie przynajmniej sa obce. Pomijajc wymowe calego szeregu samoglosek, ktore w jezyku polskim nie wystepuja, inaczej wymawia sie sie takze 'm', 'n', 'r', 'th' (ktore wymaiwane jest na dwa rozne sposoby w zaleznosci od kontekstu) i inne.
            Dla mnie brytyjski angielski nie jest spiewny, szkocki angielski za to tak.
            • zbyfauch Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 16:58
              asqe napisała:
              > (...) inaczej wymawia sie sie takze 'm', 'n' (...)

              A tu jakoś różnicy nie słyszę. "R" też może być wymawianie "po polsku" tak, jak i we francuskim można sobie rerać albo i nie. :)
              • asqe Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 17:11
                Ja mam wlasnie z 'r' straszne problemy, rerac nie umiem, pomijam gdzie sie da. Jak dla mnie brzmi strasznie twardo i pamietam jak sie szef nabijal, zyczliwie, z mojego 'red' na przklad.
    • 10iwonka10 Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 17:17
      Tez kiedys o tym myslalam mieszkajac na obczyznie ale mi to przeszlo. Jak ktos powyzej napisal o Miloszu, Zbigniew Brzezinski..... wielu slawnych ludzi na emigracji i mialo swoj rodzimy akcent.
      Raczej wole koncentrowac sie na tym aby mowic poprawnie i jesli spotykam nowe osoby to staram sie mowic wolniej. Czasem problem nie w akcenie ale w niewyraznej'mumble' wymowie.
    • asqe Re: Tak sie zastanawiam 06.03.12, 17:56
      A moze to faktycznie sa kompleksy, bo pamietam takie dwa wydarzenia ze sojego zycia:
      1. W zerowce bedac czytalam najlepiej z grupy, glownie z ksiazek dla pierwszo i drugoklasistow. I raz podczas takiego glosnego czytania pani mnie zaczela poprawiac, bo w wyrazach typu 'poszlismy', 'mowilismy' stawialam akcent na przedostatniej sylabie a nie na trzeciej od konca (pewnie u mnie w domu tak sie mowilo) a ja w ogole nie slyszlam roznicy, wszystkie dzieci tak a ja zupelnie nie. Bardzo mnie to zawstydzilo, ze wszyscy cos slysza i rozumieja a ja nie.
      2. Na pierwszym roku studiow na zajeciach z poetyki z cudownym profesorem Kulawikiem zostalam poproszona do tablicy, na ktorej rozpisany byl jakis utwor poetycki a ja sluchajac profesora czytajacego mialam w nim zaznaczyc akcenty. I nie umialam, nie slyszalam.
      Zostalam wtedy nazwana uposledzona akcentowo i glucha.
      Nauczylam sie pozniej bardzo dobrze.
Pełna wersja