wdechu_na_wydechu
06.03.12, 00:31
Mam 27 lat, jestem po studiach, wykonuje marne zlecenia za 1000 zl, 2 miesiące temu moi rodzice "zrzucili sie" na 2pok. kwalerke dla mnie, celem usamodzielnienia sie. MAM40 metrów, dostaje nadal przelewy za oplaty, żarcie kupujemy raz w tyg., jak do mnie przychodzą wychodzimy do Lidla:P Zapełniam koszyk, oni placa. Wczoraj kupiłam mydło, proszek, 6 batoników, chleb na 5 dni poszedł do lodowy, 3 czekolady, chrupki i mrożony groszek. Mama zrobiła mi zupe na 5 dni-caly garnek. Tak wygada moja samodzielność w tym kraju. Co zarobie, to kupie ubranie albo coś na podyplomowe, ktore opłacają mi tez rodzice. Wieczorami przychodzi do mnie moj chłopak i oglądamy filmy, bierzemy wspólne kąpiele. U ordizcow do tej pory nocuje, w swoim pokoju, bo rano mam śniadanko (płatki z mlekiem+ bułeczki, jezlei mama wcześniej wstanie:) ) Zycie jak w Madrycie:P
P.S. wczoraj robilam test i chyba jestem w ciąży:) zyc nie umierać!