powiedziałam mu, że poroniłam,

07.03.12, 21:41
a on odpisał mi, że mu przykro. po czym zapewne poszedł obejrzeć dzisiejszy mecz.
dodam tylko, że rozstaliśmy się po ponad 2 latach parę dni temu, bo zapomniał mi powiedzieć, że swięta spędził z byłą żoną i dziećmi.. świetnie...
    • moonogamistka Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:43
      Klamal. Sie ucieszyl.
      • tautschinsky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:00
        moonogamistka napisała:

        > Klamal. Sie ucieszyl.

        Też tak myślę. Farciarz z niego :D Ten mecz już był tym
        samym meczem - teraz byle piłka dzięki tej radosnej
        wieści od ciebie, była na miarę finałowej w mistrzostwach
        świata - oooooorgazzzzzzzmmmmmmmmmmm!
    • wersja_robocza Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:43
      No to już wiesz z kim miałaś do czynienia. Informacji o poronieniu nie powinien dostać. Nie liczyłaś się dla nie i nie liczysz. Zmień numer.
      • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:47
        może powinien dostać informację, a może nie powinien. czułam się okropnie z tym wszystkim i jakoś tak po prostu musiałam mu to powiedzieć. a to co odpisał to było właściwie wszystko, na co było go stać. czuję się jak idiotka, już sama nie wiem czy to dobrze czy to źle, że tak się to skończyło. to dziecko to mogłoby mieć uzasadniony żal do mnie o to jakiego mu tatusia wybrałam. tylko co dalej ?
        • wersja_robocza Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:50
          Co dalej? Żyjesz dalej. Już bez niego. Bez oglądania się za siebie. Ból i zawód miną.
        • kseniainc Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:51
          dalej będzie tylko lepiej;-) Zobaczysz
          • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:54
            dziewczyny, to takie rozczarowanie, że się tak kurde wierzyło a tu baaaach wszystko się posypało, i ta pretensja do siebie właściwie jest najgorsza w tym wszystkim. Że może wcale nie musiało się to tak potoczyć. I nie mam bladego wyobrażenia jak temu zapobiec, temu szukaniu wyjaśnienia i jakiejś konkretnej przyczyny
            • wersja_robocza Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:58
              Ale nie płacz nad rozlanym mlekiem, bo to i tak niczego nie zmieni. Rób krok do przodu zamiast dreptać w miejscu. Łatwo się mówi, ale tak jest. Zajmij się sobą i swoją przyszłością, swoim dobrem, zamiast rozpamiętywać co było. Lepiej by nie było, bo to był drań, któremu dałaś 2 lata i który cię zwyczajnie oszukiwał. Nie ma czego żałować.
            • po-trafie Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 14:08
              Nie ma konkretnej przyczyny. To nie jestak zw dwoje ludzi do siebie idealnie pasuje, wszystko gra i wszystko jest super, po czym pojawia sie jedna przyczyna i bah.

              Zwiazki nie wychodza caly czas. Kazda z nas ma w zyciorysie wiecej zwiazkow ktore nie wyszly niz ten jeden, ktory wyszedl. Jesli byliscie do siebie w jakis sposob niedopasowani, albo czas byl nieodpowiedni, albo cos jeszcze innego nie gralo - to nic nie moglas zrobic, zeby temu zapobiec, poza byciem inna osoba niz jestes i poza jego magicznego przemienia w inna osobe niz jest.
              Moglabys byc dziewczyna zza rogu, ktorej nie przeszkadza to, ze ktos ja oklamuje, ale mozliwe ze wtedy wolalabys koty niz psy i wogole byscie sie nie zeszli. On moglby nie byc klamca, ale moze wtedy nadal by mial byla zone i nigdy by cie nie spotkal.

              Czyste gdybanie. Znajdziesz innego faceta, ktory moze bedzie w sam raz, z ktorym czas bedzie dobry i wzajemne intencje wlasciwe i reszta roznych czynnikow sprzyjajaca.
              Nie doluj sie.
            • heet_joe Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 19:46
              Pomyśl sobie czym są te dwa lata w obliczu całego życia :-) Za dwa lata pozostanie po nich mgliste wspomnienie, za cztery będziesz się śmiać ze swojej naiwności, a nastąpi to szybciej niż sądzisz, bo czas nie stoi w miejscu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 07.03.12, 21:44
      W 1960 roku dobry film na ten temat nakręcili - "Apartament" się nazywa. Minęło 50 lat, a nic w temacie nie da się dopisać.
      Tyle że to komedia, i kończy się szczęśliwie.
      Ale może tym bardziej warto obejrzeć?
    • varia1 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:29
      a według ciebie... co powinien odpisać?
      • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:42
        a według mnie to nic nie powinien odpisywać, skoro już w takich okolicznościach się rozstaliśmy. chciałam tylko, zeby wiedział - by nie przyszedł za 9 miesięcy z pytaniem gdzie dziecko.
        a przez to, co odpisał poczułam się tym gorzej, bo czas pokazał, że już niejednokrotnie mówił coś innego, niż bylo naprawdę. Tylko dlaczego kłamać, jak np. w sprawie widywania się z dziećmi? Bez sensu..
        • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:43
          Wiedział, że jesteś w ciąży jak cię zostawiał?
          • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:44
            to ja odeszłam, bo to jedno kłamstwo było dla mnie już za dużym obciążeniem. nie, nie wiedział. sama się dowiedziałam kilka dni po tym.
            • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:56
              Aha.
              Czyli nie wiedział, że jesteś w ciąży ale musiałaś go zawiadomić, że poroniłaś, bo "by się pytał co z dzieckiem zrobiłaś".
              Sample wybacz, ale wygląda to tak, że desperacko szukasz jego zainteresowania i wymyślasz.


              sample.nicky napisała:

              > to ja odeszłam, bo to jedno kłamstwo było dla mnie już za dużym obciążeniem. ni
              > e, nie wiedział. sama się dowiedziałam kilka dni po tym.
              • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:58
                spytałaś czy wiedział, zanim się rozstaliśmy. nie, nie wiedział. dowiedział się, jak już się wyprowadziłam. a potem poszłam na usg.
                • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:03
                  Chyba mnie nie doceniasz koleżanko, jeśli tak płytko ze mną grasz.
                  Spytałam czy wiedział o ciąży jak cię zostawiał.
                  Nie kombinuj.
                • six_a Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:11
                  i to wszystko w ciągu tych paru ostatnich dni od rozstania?
                  • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:14
                    Świat pędzi moja pani, świat pędzi!
                    Swoją drogą fajnie, że ona się oburza, że nie zareagował na wieść, że ojcem nie będzie ale wcale się nie oburzała jak się nie poczuł w obowiązku na wieść, że tymże zostanie.
                    • six_a Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:25
                      ja się chyba pogubiłam w tym baobabie:)
                      dowiedział się o ciąży po rozstaniu, usg było po rozstaniu, poronienie było po rozstaniu, a rozstali się kilka dni temu.
                • wyzuta Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:26
                  dodam tylko, że rozstaliśmy się po ponad 2 latach parę dni temu,

                  hihi
              • anaisanais96 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 14:10
                Sorry, ale to ty niepotrzebnie mieszasz. Jak dla mnie wszystko się zgadza.
                • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 21:22
                  anaisanais96 napisała:

                  > Sorry, ale to ty niepotrzebnie mieszasz. Jak dla mnie wszystko się zgadza.

                  " że rozstaliśmy się po ponad 2 latach parę dni temu"
                  Najpierw przeczytaj to, potem cały wątek a potem jeszcze raz to. Jak nie pomoże to jeszcze raz.
            • varia1 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:21
              to z jego perspektywy wygląda tak, że po rozstaniu dowiaduje się że babka jest w ciąży, wygląda to z miejsca na szantaż emocjonalny

              potem za jakiś czas? (ile?) informuje że poroniła

              znaczy - nie osiągnęła nic informując o ciąży, to ciągnie temat
              dla niego ta ciąża mogła wydawać się nierealna
              a jak zareagował na wiadomość wcześniejszą, że jesteś w ciąży?

              choć bardzo współczuję ci poronienia
              • ursyda Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 10:37
                Dlaczego?
                Ona tu nie cierpi z powodu poronienia tylko z braku reakcji pana na tę wieść oraz na to, że pan spędził święta z dziećmi.
                • aroden wazne, ze cierpi. 08.03.12, 14:17
                  ursyda napisała:

                  > Dlaczego?
                  > Ona tu nie cierpi z powodu poronienia tylko z braku reakcji pana na tę wieść or
                  > az na to, że pan spędził święta z dziećmi.

                  wazne, ze w ogole cierpi.
                  a powod jakis zawsze sie znajdzie :)
    • six_a Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:32
      Ty powiedziałaś, on odpisał?
      wyższa szkoła komunikacji międzyludzkiej.
      zdajęsie.
      • sample.nicky Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:44
        uściślę - wysłałam mu wiadomość puszczając sygnały dymne ze Szczelińca Wielkiego.
        • six_a Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:45
          łotewer:)
    • meggambino Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 09:56
      Bardzo Ci współczuję z powodu poronienia. A że facet okazał się nic nie wart - trudno. Musisz z tym żyć, bez sensu jest rozdrapywanie i szukanie przyczyn. Co się stało, to się nie odstanie. Ból i rozgoryczenie na pewno miną.
    • mechantloup Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 11:28
      No to co ten facet miał zrobić??? Z rozpaczy na klęczkach do Częstochowy iść, jakiegoś aktu ekspiacji dokonać? Biczować się? Czy jak?
      • anaisanais96 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 14:16
        Zdaje s ie że sam jesteś facetem i myślisz że zwykłe przykro mi wystarcza. To jest ogromna starta i wielkie przeżycie dla kobiety. W ogóle faceci nie są najlepsi w pocieszaniu.
    • 83kimi Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 12:02
      A co według Ciebie miał odpowiedzieć? Odeszłaś od niego, poroniłaś, powiedział, że mu przykro, wg mnie ok, co miał napisać? Że Cię kocha?
    • doral2 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 18:05
      sample.nicky napisała:

      > a on odpisał mi, że mu przykro. po czym zapewne poszedł obejrzeć dzisiejszy mecz..."

      co za świnia!!
      powinien przynajmniej przez sześć tygodni płakać, rwać kłaki z głowy, posypywać łeb popiołem i na kolanach do częstochowy iść, by swe grzechy odkupić.
      a ten cham, mecz ogląda!
      no skandal panie, skandal!!
      • malwan Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 09.03.12, 15:20
        między zdawkowym przykro mi a tym co tu niby zabawnie usiłujesz przedstawić jest cała masa w miarę przyzwoitych zachowań zdaje się
    • khadroma Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 18:13
      Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak mówi porzekadło ludowe.
    • mirtillo25 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 18:42
      Współczuję poznania takiego łajdaka. Współczuję i Tobie, i jego byłej żonie. No chyba że byłaś przyczyną ich rozwodu.
      Ja jestem mściwą osobą. Gdybym nie była powodem ich rozstania, to zadzwoniłabym do jego byłej żony i popsułabym tę jego rodzinną sielankę. Ty biedna i skrzywdzona siedzisz w kącie, a temu łajdakowi nic się nie dzieje.
      Tylko nie możesz brzmieć jak desperatka, bo to nie wzbudza zaufania. Weźmie Cię za zazdrosną wariatkę.
      • doral2 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 19:42
        mirtillo25 napisała:

        > Współczuję poznania takiego łajdaka. Współczuję i Tobie, i jego byłej żonie. No
        > chyba że byłaś przyczyną ich rozwodu.
        > Ja jestem mściwą osobą. Gdybym nie była powodem ich rozstania, to zadzwoniłabym
        > do jego byłej żony i popsułabym tę jego rodzinną sielankę. .."

        zapomniałaś o nasraniu na wycieraczkę.
    • moonogamistka Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 08.03.12, 20:04
      Od teraz- zmadrzej.
    • aga.r.72 Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 11.03.12, 01:41
      A dlaczego Ty się z tym facetem związałaś? W końcu tamta kobieta z jakiegoś powodu odeszła od niego. Widocznie nie spełniał się w roli męża, ojca, partnera. Trzeba zaufać Kobiecie, a nie widzieć w niej wroga. Odgrzewane kotlety lubisz? Są niesmaczne!
      • kochanic.a.francuza Re: powiedziałam mu, że poroniłam, 11.03.12, 11:53
        No wlasnie. Taki odgrzewany "kotlet" zawsze powinien byc podejrzany.
        O i tyle warci sa mezczyzni. I po co o nich tak zabiegac? Nie lepiej w spokoju samej?
Pełna wersja